miss_dronio
28.08.04, 23:57
Moja Marianna zniknęła na trzy dni. Nigdy wcześniej tak długo jej nie nie
było. Wypatrywałam jej przez okno i myslałam, ze może poszła sobie od nas....
Wróciła, była tak słaba, ze sie przewracała. Okazało się, że ma bardzo cięzki
uraz. Wczoraj przesła operację - wycięty kawałek stawu. Ma łysy grzbiecik i
długi szew. Siedzi w kołnierzu i jest taka smutna...