Dodaj do ulubionych

Badanie moczu kota

13.01.07, 21:50
Hej,

Mam problem z moim kotem. W tym tygodniu zaczął sikać nam na ubrania.
Początkowo potraktowaliśmy to jako wyskok, ale dzisiaj się zaniepokoiliśmy
jak obsikał mój swetr i śpiwór leżący na kanapie (nigdy nie sikał na rzeczy
na kanapie).

Decyzja szybka, robimy badanie moczu. Tylko teraz mam pytanie. Jak to zrobić?
Na forum Miau poczytałam sobie na temat metod i z tym sobie poradzimy
(chyba). Ale wyszlo kilka kwestii i wolalabym sie dopytac.
Łapać siki chyba najlepiej rano, i jak szybko zanieść na badanie? w ciągu 2,
4 godzin? Czy też można złapać wieczorem i rano zanieść do przychodni?
Czy można zanieść siki do ludzkiej przychodni czy też do kociej na badanie? I
nie będzie z tym problemów?

Teraz kotek leży na łóżku przysypia. Cały dzień był apatyczny. Ożywił się jak
przyszłam z pracy, pobrykał trochę i dostał trochę kurczaka. Później żałośnie
miauknął i załatwił się do kuwety. Teraz albo śpi, albo mnie podsiada na
krześle przed kompem (na to ma siłę) i chodzi za mną wszędzie. Mi się marzy
rozbrykany kotek jak zawsze, wybaczę mu nawet gonitwę po mieszkaniu.
Z góry dzięki za odzew.
Obserwuj wątek
    • aga-kocio Re: Badanie moczu kota 14.01.07, 16:00
      Najlepiej mocz zanieśc jak najsybciej.Oczywiście koty dość rzadko(a nawet nigdy)
      obią coś na zawołanie.Ostatnio spędziłam dwie niespane noce łapiąc kocie siki,
      bo mi wstydliwy trafił...
      Wet powiedział, że jeśli złapie się wieczorem to powinno byc przechowywane w
      lodówce. Za 1 razem od zebrania do badania minęło ok16h-kocik sika raz
      dzienniesmile- wyniki były bardzo niepokojące.
      za 2 razem - poranna dostawa - badanie po ok 2 h- zancznie lepsze wyniki.
      No i trzeba uważać, żeby do próbki nie dostał się żwirek- wtedy trudno okreslić
      czy kić ma jakieś kryształy.
      Za badanie u weta zapłaciłam 9zl-podobnie jest w ludzkiej przychodni.
      Trzymam kciuki, żeby było dobrze
    • dorotek83 Re: Badanie moczu kota 14.01.07, 16:59
      Myślałam, że czuje się lepiej. Rano 6 rano szalał twardo w sypialni (nawet się
      w pierwszym odruchu ucieszyłam, przeszło mi po kolejnym ściągnięciu z szafki.
      Rano kotek grzecznie zjadł, napił się wody. Jedyne szaleństwo jakie sobie
      pozwolił to skok na moje łydki (normalne). Grzecznie leżał na łóżku z paroma
      wyjściami z pokoju.
      Ucieszyliśmy się, że jest lepiej. Szykuje się do pracy, sięgam po torebkę,
      osikana. Ciemno mi się zrobiło przed oczami, kot siedzi w progu i smutno się na
      mnie patrzy. Mój chłopak zamknął się i nic nie mówi, że kotu lepiej.
      Wyszłam do pracy wściekła za torebkę i zmartwiona kotem.
      Zamierzam łapać rano siki, funduje sobie dzisiaj bezsenną noc (oglądanie
      tenisa), więc postaram się złapać siki. Zaniesie je rano mój chłopak gdyż ja
      mam na rano do pracy.
      Obawiam się że to jednak choroba, pytanie tylko jaka. Kot jest apatyczny, mało
      szaleństw jak na niego. Dam znać jak się sytuacja rozwinie
      • aga-kocio Re: Badanie moczu kota 14.01.07, 21:47
        oj, to współczuję kociowi(i Tobie nocy pod znakiem łapania siku)
        Pierwszej nocy czatowałam do 3 nad ranem - zrobiłam jak radził wet-umyłam
        kuwetkę i włożyłam do niej śliską gazetę. Ale koć ani myślał...Skapitulowałam i
        wsypałam żwirek no i poszłam spać.
        Nastepnego dnia zabrałam na noc kuwetę- było to duże przedsięwzięcie lgistyczne,
        mam w domu jeszcze kotkę, która sika dość często i coby się nie rozlała
        gdziekolwiek musiała mieć żwirek a facecik nie...
        Kocica spała więc w pokoju z mężem i kuwetą a ja z kocikiem i drugą - pustą...i nic.
        Ok 7 (jako że siku siedziało już w kocie 27h) wsypałam mu żwirku. Nastąpiło
        wielkie wysikanie złapane w miseczkę, bo już nie miał siły sie wstydzićsmile
        Mam nadzieję, że wam pójdzie łatwiejsmile
    • siliana1 Re: Badanie moczu kota 14.01.07, 21:53
      ja zachecalam kota do wysiusiania sie na noc, potem zamykalam lazienke i rano z
      pelnym pecherzem latwiej go bylo zachecic do kuwety. ja przykucal, to pod tylek
      podkladalam mu 1-razowa miseczke i potem to przelewalam do pojemnika na mocz i
      zanosilam do wetowej przychodni. nie do pierwszej lepszej, tylko poleconej na
      forum miau.pl, gdzie z calej polski sa poleceni weci.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka