Dodaj do ulubionych

Pierwszy pies

12.05.14, 00:03
Witajcie, jak w temacie, kompletnie nic nie wiem, pomożecie? Przyniosłem bąka:) cztery mieniące:) i nie wiem co dalej:( Każda rada się przyda, jedzenie wychowanie, lekarz, szkolenie, cokolwiek...
Obserwuj wątek
    • kamelia14 Re: Pierwszy pies 12.05.14, 07:49
      Witaj
      kopalnią wiedzy na tematy potrzebne na co dzień jest nasze forum / przeszukuj archiwum/
      ja sama mam psiaka dopiero od 3 tygodni i bardzo dużo się tu dowiedziałam:)
      kopalnia wiedzy o tych psiakach to tez to forum shih-tzu.pl/forum/index.php
      znajdziesz tu działy odnośnie pielęgnacji, wychowania, zdrowia itp.
      pochwal się swoim pupilem czekamy na fotki:)
      pm
      • zokato Re: Pierwszy pies 12.05.14, 09:36
        Dziękuję bardzo za podpowiedź, ale człowiek nie dość, że zapracowany, to jeszcze teraz większość czasu ze szczeniaczkiem spędza. Nie ma czasu poczytać, a tu pierwsze, ważne pytania się nasuwają.
        Jest z nami od soboty więc nic jeszcze nie zrobiliśmy. Dziś pierwsza wizyta u lekarza i fryzjera. Polecisz jakiegoś dobrego weta i taniego fryzjera?
        Zdjęcie dodałem do profilu bo tutaj nie potrafię, pozdrawiam:)
        • an3czka2 Re: Pierwszy pies 12.05.14, 11:19
          Czytam i kochanie ręce mi opadają. Nie obraź się, ale czemu wybrałaś shih-tzu skoro cierpisz na brak czasu?. To niestety psy dość pracochłonne i bardzo towarzyskie. Maluch śliczny, fakt. Pierwsze pytanie czym go karmisz?, jaką karmę dostałaś od hodowcy. Czy mały ma wszystkie szczepienia odpowiednio do wieku?, czy zabezpieczyłaś go przed kleszczami. na pewno dostałaś od hodowcy rozpiskę jak pielęgnować i jakich kosmetyków używał. No chyba że maluch jest od pseudo- hodowcy, to wtedy musisz sama lub z pomocą forum wybierać dla niego to co najlepsze.
          Pozdrawiam Ania.
          Ps: jak coś to pytaj, podpowiemy na pewno.
          • kamelia14 Re: Pierwszy pies 12.05.14, 12:42

            no maluch cudo!
            odnośnie weta to najlepiej popytaj znajomych /widzę ze jesteś z Częstochowy/
            mających zwierzęta ktoś powinien Ci polecić dobrego .
            Dobrze też popatrzeć na stronę znanylerzarz.pl ale ja wolę kogoś z polecenia .
            Piesek wymaga czasu, serca a ta rasa dużo pielęgnacji -pamiętaj że teraz on ma być na pierwszym miejscu nie praca:)
            Sama mam dwójke dzieci w wieku 8 i 14 lat i powiem Ci że czasami mam wyrzuty sumienia bo psu poświęcam duuużo czasu chyba czasem tyle samo co dzieciom ale niestety trzeba!
            • zokato Re: Pierwszy pies 13.05.14, 09:55
              A ja Ci się wcale, a wcale nie dziwię:) Ja stary chłop, myślałem, że poważny:) A zachowuję się zdecydowanie gorzej od Ciebie:)))
              PS. Widziałem temat, chwalę się, CUDO:) Pozdrawiam. Tomek.
          • zokato Re: Pierwszy pies 13.05.14, 02:26
            Niestety Kochanie jestem chłopakiem:) Nie obrażam się, zwłaszcza za kochanie:)
            Hmmm:) Chyba troszeczkę źle się wyraziłem lub źle mnie zrozumiałaś. Tak lakonicznie napisałem bo właśnie brak czasu, ale tylko na internet. Brak czasu to fakt, ale jedynie na szukanie tematów na chybił trafił. Dziesiątki forów, setki tematów, tysiące odpowiedzi... Trochę poczytałem, godziny stracone, a i tak niewiele wiem. Pomyślałem, że zakładając swój temat najprędzej dowiem się tego czego potrzebuję, a potrzebuję wszystkiego:) Jestem zwykłym Kowalskim pracującym 8 godz. pięć razy w tygodniu więc czas dla pieska zdecydowanie znajdę. Ten obecny, chwilowy brak czasu (na czytanie) wynika przede wszystkim z całkowitego pochłonięcia go przez malucha:) A niewiadome zostają...
            Odpowiadam po kolei. Dlaczego Shih Tzu? Ogólnie szukałem małego pieska, tak od jamnika po pekińczyka. Czytałem opisy wszystkich niewielkich ras, charakterów, pielęgnacji, zdrowia, długości życia, zapotrzebowania na ruch, życia przy dziecku itd... Konsultowałem też ze znajomymi posiadającymi psy i tak ostatecznie wybrałem. Czy dobrze? Czas pokaże... Ogólnie obowiązki przy piesku sprawiają mi przyjemność, a i czas dla niego się znajdzie. Tym bardziej, że do kochania i dbania jest nas w sumie trzech, dwa plus jeden:)
            Zacząłem od hodowli związkowych, zdecydowanie nie stać mnie, nie poradzę:( Przejrzałem internet, ceny sporo atrakcyjniejsze. Znalazłem jedną ofertę o pieskach urodzonych w październiku więc mając nadzieję na niższą cenę zadzwoniłem zapytać o ogłoszenie, a pani mi mówi, że tamtych już nie ma, ale ma nowe, kilkudniowe i trzeba troszkę poczekać. W siedem miesięcy suczka zdążyła mieć ponownie szczeniaki! Rozłączyłem się, zrezygnowałem z przeglądania internetu. Obdzwoniłem kogo tylko się dało. Porozmawiałem ze znajomymi mającymi psy rasowe, takimi jeżdżącymi na wystawy, obiecali, że spróbują mi wynaleźć tzw. peta, czyli pieska nie spełniającego wymaganych kryteriów, ale po rodowodowych rodzicach, dużo tańszego. Zaproponowali również adopcję kundelka lub pieska rasowego po przejściach. Kundelki zacząłem oglądać, ale tu zawsze jest ryzyko, że przyniesiesz do domu słodką kuleczkę, a wyrośnie coś w typie bernardyna) Poza tym cechy można odziedziczyć po patologicznych rodzicach, wielka niewiadoma... Pieska po przejściach nie chciałem bo mam w domu siedmiolatkę i bałem się jakby taki piesek się zachowywał, a u mnie brak doświadczenia. Zdecydowanie chciałem też pieska wychowywać od początku. O tym zresztą najwięcej się naczytałem, a podstaw nie znam) Szukałem, szukałem i nic... W schronisku same dorosłe psy, pet jakoś się nie trafiał, już zaczynałem wątpić, że coś się znajdzie...
            Mój bąbel to całkowity przypadek. Trafił się po prostu piesek (bardzo nagle) za symboliczne pieniążki z prywatnego domu, a nie z pseudo hodowli. Podjarany pojechałem zobaczyć. Nie wiem czy to prawda, ale Pani twierdzi, że dopuściła swoją sunię pierwszy i ostatni raz bo przeliczyła się z ogromem obowiązków z jakimi musiała się zmierzyć. Nie wiem też jaki był cel, najprawdopodobniej nie ekonomiczny bo mój psiak pochodzi z cholernie bogatego domu, a to co za niego zapłaciłem pokryje chyba troszkę więcej niż koszty szczepień i weta. Tego ogłoszenia nie było w ogóle w internecie, o piesku dowiedziałem się pocztą pantoflową, w stylu znajomy powiedział, że znajomy znajomego... Pojechałem z córcią i jak go zobaczyliśmy to nie było już o czym rozmawiać) Wróciliśmy do domu z nim i zakupami bo po drodze kupiliśmy miski, smycz, obrożę, coś na kleszcze, trochę zabawek i karmę (polecił personel) Royal Canin Shih Tzu Junior. I tyle mamy, co dalej? Karmę kupiłem trochę na chybił trafił bo nic nie dostałem, dowiedziałem się tylko, że piesek je wszystko, zwłaszcza gotowane i Pani nic nie poleca. Kupiłem też tylko rzeczy niezbędne bo była sobota wieczór i otwarty był tylko najdroższy sklep w mieście. Resztę postanowiłem kupić jak dowiem się co mi w ogóle jest potrzebne i tu liczę na Ciebie (Was), a wcześniej nie kupowałem nic bo jak już pisałem powoli zaczynałem wątpić, że będę miał pieska.
            Szczeniaczka wziąłem brudnego i śmierdzącego. Pani twierdziła, że to dlatego, że większość czasu spędzał na podwórku, ale od razu widać, że żadnych kosmetyków nie używał tak więc i tutaj żadnej rozpiski nie dostałem. Ja też nie wiedząc, że będę, a bardziej co będę potrzebował, nie chcąc przepłacać, nic nie kupiłem.
            Jak się domyślasz, preparat na kleszcze już wykorzystałem więc jest zabezpieczony, szczepienia dziś dostał dopiero drugie, dwa miesiące po pierwszych czyli dziura w czasie.. Lekarz go dokładnie przebadał i stwierdził, że to zdrowy chłopiec. Ja będąc pod wrażeniem posiadania pieska, i pierwszej wizyty u lekarza w sumie o wiele rzeczy nie zapytałem więc zaraz zacznę pytać Ciebie (Was). Brak szczepień, ogólny, zaniedbany stan pieska, brak rozpiski jedzenia i kosmetyków powoli skłania mnie do podejrzeń, że poprzednia właścicielka pieska kupiła sobie szczeniaczka i już zdążyła się nim nacieszyć więc puściła go dalej za grosze. Utwierdzam się w tym ponieważ ani mamy ani rodzeństwa nie zobaczyłem. Rodzeństwo podobno rozeszło się zaraz jak tylko mogło, został tylko ten jeden. Brak na miejscu matki Pani nie wyjaśniła, a ja głupi i podjarany, szczerze mówiąc, nie zapytałem. Nie wiem jaka jest prawda, tak się domyślam. Choć nie chcę też niepotrzebnie kogoś oskarżać. W sumie nie ważne, najważniejsze, że maluch jest zdrowy i jest już w dobrych rękach:)
            Koniec odpowiedzi, teraz pytania:) Będzie tego trochę i pewnie, z uwagi na porę, dziś o wiele nie zapytam bo zapomnę, najważniejsze...
            1. Mój pesio jest strasznie apatyczny, spokojny i rozespany, straszna też klucha jak na swój wiek:), śpi około dwudziestu godzin na dobę czy to normalne w tym wieku? Tęskni po prostu czy mam się martwić?
            2. Ponieważ strasznie śmierdział, wykąpałem go szamponem dziecka. Nie mając o tym pojęcia mogłem to zrobić niezbyt dokładnie bo nieszczególnie mu się to podobało. W każdym razie woda z niego w wannie była czarna. Niewiele to pomogło, mokry śmierdział jeszcze bardziej, a po wyschnięciu jest niewiele lepiej. Pomóżcie w wyborze odpowiednich kosmetyków, ale także co robić krok po kroku.
            3. Co z karmą? Może być mój przypadkowy wybór? Ile tego dawać? Pesio prawie nie je, chodzi tylko i wącha. Jedyne po czym wylizał miskę tak, że musiał ją gonić po kuchni to niedzielny rosołek mojej żonki) z wszelkimi mięsno warzywnymi dodatkami. Wecik jak usłyszał to ręce załamywał, absolutnie nie pozwolił, karmę zaakceptował. Zalecił pięć posiłków po 50 gr, tyle karmy mój piesek zjada za cały dzień, co robić?
            4. Jak mnie lekarz zobaczył z obrożą to znów się załamał, bezwzględnie kazał zakupić szelki, ponoć jedyne rozwiązanie przy tej rasie, prawda czy fałsz?
            5. Ogólny jego niezbyt przyjemny zapach to nic w porównaniu z oddechem. Skąd się to bierze i jak to można zlikwidować? Znajomi twierdzą, że to najprawdopodobniej wina jego poprzedniego stylu żywienia i że oddech przy karmie powinien wrócić do normy. Popieracie? A może da się zrobić coś więcej niż powrót do normy bo przy obecnym stanie obawiam się normy:)?
            6. Co ze spacerami? O ile w domu ciągle śpi, na dworze, choć trzeba grubasa tam siłą wyciągać:), prawdziwy perszing:) Mogę takiej klusce pozwolić biegać do woli? Wraca taki ściorany, że ledwo oddycha, a po chwili zasypia i znów psa nie ma kilka godzin, a spacer raptem kilkanaście minut)
            7. Myślałem, że szczeniaczek będzie siusiał co chwilę i po troszku, a tu lipa. Od sobotniego wieczora, czyli odkąd do nas zawitał zrobił zaledwie jedna kupkę, a siusia ze trzy razy na dzień. Oczywiście średnio 50/50 w domu i na dworze, ale czy to nie za rzadko, czy to normalne dla takiego gówniarza:)?
            Oj za wiele się nie zapytałem dzisiaj u lekarza:( Pomóż, pomóżcie proszę...
            PS. I właśnie dlatego nie lubię czytać forów, wypracowania takie ja moje, a tego co człowiek chce nie da się znaleźć. Dlatego bardzo liczę na Was:) w moim temacie. Pozdrawiam)
            • paulamu Re: Pierwszy pies 13.05.14, 12:31
              ooo ten opis pt WZIALEM SZCZENIAKA jest o wiele lepszy niz poprzedni :) widac nie byla to decyzja z dnia na dzien...No ale ze nie lubisz czyta forum a przede wsszystkim wielkich esejow postaram sie odp po kolei i zwiezle-bedzie wiecej czasu dla szczaniaka hehe

              1. Moze to wynika z poprzedniego domu, skoro podejrzewasz ze wlascicielka sie juz nim nacieszyla i ewidentnie nim nie zajmowala moze byc kluchowaty, szczeniaki sa zywe same z siebie ale jak nie maja stymulacji to staja sie wlasnie takie. Z 2 strony nie wiadomo tez czym byl karmiony a tak jak u ludzi ma to wplyw na samopoczucie i ilosc energii.

              2. Zakupic szampon dla psow z wlosem, najlepiej specjalnie dla Shih, wykapac jeszcze raz. porzadnie masujac skore, maly juz ma sporo wlosa, moze byc niedomyty. Nie podoba mu sie? trudno/musi przywyknac

              3.Nie je bo: zmienil otoczenie, moze tesknic, dziwic sie co sie stalo, zmienila mu sie karma, poznaje dopiero srodowisko, nic sie nie martw, mozesz mu te chrupki rozmoczyc z woda, lepiej mu wejda, szczeniaki dostaja sucha karme juz od 6 7 tyg i sa przyzwyczajone, moze on nie dostawal i nie wie jak sobie z nia radzic. Dawac ile wet zalecił. Royal Canin jest nieeezła karma w wiekszosci na kurczaku ktory uczula, ale jesli piesiowi nic sie nie dzieje jest ok bedziesz mial czas poczytac o karmach znajdzie sie lepsza :)

              4. a szelki to kontrowersyjny temat heh niby lepsze od obrozy ale nie mozna ich zakladac szceniakom mo maja jeszcze miekkie kosci klatki i moze dosc do znieksztalcen, a obroza to tez tragedia...wiec ja juz sama nie wiem obydwa shih byly na obrozy i nci sie nie dzialo zlego

              5. odech jasne ze od zarcia i ogolniego stanu, przeczekac na tej karmie jaka masz powinno sie poprawic/mozesz mu lyzke jogurtu naturalnego dac 2 3 razy w tygodniu, pomoze tez na trawienie i te kupki z punktu 7 ktore rzadko robi

              6. jesli mial dopiero 2 szczepienie odczekac ze spacerami 2 tygodnie kwarantanny(mata w domu lub gazetki na siuski) dopiero wtedy wychodzic ale uwazac zeby nie mial kontaktu z innymi psami a przede wszystkim z kupkami. malec dopiero po 3 szczepieniu ma pelna ochrone. A leniwy heh stymulowac w domu, uczyc aportowania, prostych koment, zaoptrz sie w treserki takie male smakolyki w nagrode

              7. cos malo siusia...a ile pije? moze tez malo tak jak je, dlatego...

              8. wg mojego weta wchodzic po schodach spokojnie moze o ile to robi (moj np bal sie schodow hehe) schodzic nie bardzo ze wzgledu na stawy, do 6 7 miesiaca...

              9. a bo wiesz co mu odbije? zalataj lepiej dziure

              10. u mnie najlepiej sprawdzil sie SZNUR kupiony w zoologicznym, taki mega gruby, moj ma 7 miesiecy i go nie zmasakrowal a ma go od małego. Gabkowe pileczki czy maskotki szybko odpadaja, lepiej gumowe grube gryzaki, lub wlasnie sznur. Ucho mu kup, kostke jakas smakowa, pytaj w zoologicznych o wieksze lub twardsze skoro tak szybko je meczy.

              11. jak nic sie nie dzieje to ok, ale oczka przemywac trzeba codziennie, bo czesto maja takie glutki spioszki w kacikach, kleja sie do wlosa a potem brzydko pachna, powoduja stany zapalne. do tego tez sa specjalne plyny, lub przegotwana woda z odrobina swietlika=u mnie sie sprawdza. A jak sie pojawi lzawienie takie rdzawe zacieki to do weta. A oczka maja duze wystajace wlos rosnie drazni je sa niskimi wachaczami wszedzie wkladaja te swoje malpie lepki podrazniajac oczy eee normalne :D

              poodzenia!
              • zokato Re: Pierwszy pies 15.05.14, 01:14
                To i ja polecę numerkami, będzie łatwiej:)
                1. Moi znajomi, ci z kręgów kynologicznych utrzymują, że cały mój przebieg zakupu oraz opis psa to bajer, wszystkie przedstawione również Wam cechy i problemy, (im więcej bo mam ich na co dzień) utwierdzają ich w przekonaniu, że nie kupiłem pieska od znudzonej pańci, nie z pseudo hodowli, ale z typowej wylęgarni które oni starają się likwidować na co dzień. A słodkimi kłamstewkami zostałem nabity w butelkę, jak większość bidoków, którzy za drobne chcą rasowego psa i mam wyrośnięty odrzut którego nikt już nie chciał! Nie wiem czy im wierzyć, mam nadzieję, że się mylą, choć tylko pod kątem zdrowia (również psychicznego) psa bo jeżeli tylko będzie zdrowy to pozostaje mi się tym bardziej cieszyć, że wyrwałem mojego bączka z ogromnych tarapatów. Ich zdaniem jest taki spokojny ponieważ do tej pory większość czasu spędzał w klatce, więc nie mając co ze sobą zrobić spał i się nie ruszał. Na szczęście bardzo powoli, ale systematycznie jest tylko lepiej:)
                2. Zapach to tylko kolejny argument moich znajomych. Twierdzą, że psiak żył w swoich odchodach i się nimi żywił więc dlatego to wszystko. Utrzymują, że jak się szczeniaczka do domu przynosi to pachnie jak noworodek.
                Ja nic jeszcze nie kupiłem bo chciałem odczekać kilka dni od pierwszej kąpieli. Podobno nie można codziennie. Tu nie jest ani lepiej ani gorzej, śmierdzi:) Zakupy i kąpiel jutro.
                3. Z jedzeniem nie rozumiem Pana weta. 250 gr? W końcu popatrzyłem na spokojnie na tabelkę (zrozumiałem ją) i okazało się, że tej karmy, dla mojego psiaka producent przewidział kapeczkę ponad 100 gr. No tylu malec nie zjada, ale prawie, prawie mieści się w normie więc jest OK. Dużo lepiej też zaczął jeść (i dzięki temu pić) odkąd zacząłem mu to podlewać wodą:) DZIĘKI:)
                Co do karmy, moi znajomi utrzymują, że jest to co najwyżej średni produkt, za to w najwyższej cenie. Ich zdaniem, to coś jak leki które lekarze nam przepisują dzięki przedstawicielom medycznym, a jak pójdziesz do apteki to się okazuje, że zamiennik takiej samej jakości masz kilka razy tańszy. Mnie polecili Brit Care Puppy, jagnięcia z ryżem. Ich zdaniem to najlepszy stosunek jakości do ceny. Mam zamiar kupić bo tam 18 zł za kg, a za to co mam dałem 30 zł za 0,5 kg:(! Pisałem już, że zakupy były robione na szybko w weekend w najdroższym sklepie.
                4. O obrożach i szelkach poczytałem, znów wydaje mi się, że wecik się myli, muszę poszukać innego, a poszedłem do najlepszego o jakim poczytałem na miejscowych forach, hmmm:(
                5. Oddech... Tylko kolejny argument na życie w klatce i jedzenie odchodów:( Na razie bez zmian.
                6. O spacerach się nie rozpiszę bo kwarantanna. W każdym razie kolejny argument moich znajomych. Szalał jak spuszczony z łańcucha?... czyli jak wypuszczony z klatki:(
                7. Faktycznie, również mało pił, poprawiło się to znacznie dzięki zalewaniu karmy wodą, zauważyłem, że zanim zacznie jeść, spija resztki niewchłoniętej wody. Teraz leje mu tak, że wszystko pływa, wypija ze smakiem zanim zacznie jeść:) Ponowne wielkie dzięki:) Choć to i tak wystarcza na cztery siku na dobę i jedną kupkę, ale jest lepiej:)
                8. Sprawdziłem tylko, że super wbiega:) Ale to tak na próbę bo kwarantanna.
                9. Zasłonięte z małą szparką żeby sobie chłopaczek widział co poprzednio:)
                10. Nie wiem jak wytrzymały będzie sznur, ale zabawa jest przednia:) Ponowne ukłony:) Piłeczka by się jeszcze przydała, tylko taka aby nie zjadł lub nie zniszczył?
                11. Tu rany boskie:((( Ja oglądałem ślepka, a jak pooglądałem wszystko wokół to było co robić. Już nie wiem jak Ci dziękować. Straszny na razie mop z niego, kudłów dużo i do tego strasznie uparty i bardzo nie pozwala sprawdzać więc patrząc tylko w oczka nie zauważyłem;( Ogólnie go czeszę, ale czesanie tam to na razie mission imposible:( więc i nie wyczesane i nie zauważone. Ale już wiem, więc będzie tylko lepiej, obiecuję:)

                Podsumowując? Wierzyć , czy nie wierzyć znajomym? Mają sporo argumentów na poparcie swojej teorii, ale też są nieźle sfiksowani na punkcie czystości ras i podrzędnych czy inaczej nazywając, pseudo hodowli. Rozmawiając z nimi pytałem na przykład, dlaczego (mój piesek) nie ogłaszają się w necie lub dlaczego, aż taka niska cena? Odpowiadali, że takie najgorsze hodowle nie ogłaszają się ze strachu przed kontrolą, a cena, jak już pisałem, za wyrośnięty odrzut. Nie wiem, chciałbym wierzyć, że zrobiłem jednak dobrze. W każdym razie, na pewno, w dobrej wierze... Co by moi znajomi mi nie mówili najważniejsze, że swoje podejrzenia zakończyli tekstem "wszystkie pieski nasze są" Co byś nie chciał, pomożemy:) Pokreślę też, że pieska nie widzieli bo nie jesteśmy z jednego miasta, pracujemy tylko razem i tak sobie gadamy, ostatnio nonstop, a robota leży hehe.
                Z życia maluszka mam nowe pytania oraz jedną rzecz do napisania. Do napisania o wyborze rasy bo się zastanawialiście/łem czy to dobry wybór. Czytałem, że to słodziaki, ale to co mam przerosło moje wszelkie oczekiwania. Jest taki uroczy i kochany, że na razie cała rodzina funkcjonuje tak aby to malec był zadowolony:) Wszelki obowiązki związane z pielęgnacją, rekompensuje w stu procentach. I tu pytania... Wszyscy mamy problemy...
                Jak te oczka sprawdzać, a przede wszystkim sprawnie wycierać, nasz maluszek rusza się bardzo, często protestuje i wyrywa. Ciężko cokolwiek zrobić. Musimy to robić razem z żonką, jeden trzyma, często na silę, a drugi pośpiesznie czyści. Tak nie może być, na pewno macie sposoby aby to był zwykły, codzienny zabieg kosmetyczny. Podobnie jest z czesaniem, góra, boki ok, ale jak trzeba coś od wewnątrz to już problem, dzióbek jak już pisałem, ogromny problem. Chciałbym też zapytać o jedną rzecz o którą wcześniej nie pytałem. Chodzi o spacerki, co robicie z łapami po. Ja przez pierwsze dni obmywałem je pod bieżącą wodą bo straszne przynosił skorupy błota. Nie da się tego jakoś usprawnić? O szkoleniu naczytałem się naprawdę bardzo dużo, ale w życiu to zupełnie co innego. Nie idzie mi to, nie potrafię skupić uwagi pieska:( Ale o tym to kolejne godziny pisania, szybciej zapytam znajomych bo ich pieski to chodzą jak szwajcarskie zegarki więc najszybciej i najłatwiej mi podpowiedzą.
                Bardzo, bardzo dziękuję za wszystko i naprawdę serdecznie pozdrawiam:) Aniu, Ciebie też:) Od Ciebie też czekam na podpowiedzi.

                • emersee Re: Pierwszy pies 15.05.14, 11:57
                  Z pewnością uratowałeś życie pieskowi....lecz jednocześnie wsparłeś pseudohodowlę, która brutalnie i materialnie traktuje zwierzaczki licząc jedynie na zakończoną sukcesem transakcję kupna-sprzedaży. Przykre to jest.
                  Co do weta....radzę poszukać innego. Ja zanim znalazłam odpowiedniego, mineło trochę czasu.
                  Odnośnie szeleczek dla szczeniaczka...wszyscy weterynarze jacy byli tacy byli, ale zdecydowanie odradzali szelki. Mój obecny również. Szelki u szczeniaka prowadzą do deformacji w stawie łokciowym. Poza tym przy nauce chodzenia na smyczy szelki nie zdają egzaminu bo nad pieskiem trudniej zapanować. Z drugiej jednak zaś strony nieprawidłowo dobrana obroża dla szczeniaczka może podduszać pieska (nacisk na krtań) podczas gdy zaczyna ciągnąć. Obroża powinna być szeroka i miękka od wewnętrznej strony. Gdy piesek przestanie rosnąć i nauczy się ładnie chodzić przy nodze spokojnie można zastosować szelki. Podczas nauki chodzenia na smyczy warto mieć zestaw ulubionych smakołyków za pomoca ktorych warto nauczyć szczeniaczka skupiać uwagę na wzroku właściciela...nagradzać go za każde dobrze wykonane zadanie.
                  Piesek miał trudną przeszłość, o której tylko my wiemy. Pies o niej już nie pamięta...tzn. nie zdaje sobie sprawy. Nie litujmy się nad nim. Konsekwentnie trzeba trzymać się reguł które zostały z góry ustalone. Jest czas na zabawę, pieszczony i naukę :)
                  Ja łapki swojej suńci przemywam codziennie mydełkiem z nano-srebrem (do kupienia w każdej aptece). Poza tym od czasu do czasu stosuję na opuszki łap maść ochronną dr seidla paw wax. Chroni przed wszelkimi podrażnieniami. Przed zimowymi spacerami, gdy na chodnikach rozsypana jest sól stosuję ją codziennie.
                • paulamu Re: Pierwszy pies 15.05.14, 12:56
                  Ciesze sie ze juz lepiej z piesiem. Dajcie mu troche czasu, zwlaszcza z tymi jego zapaszkami zapewne zwiazanymi z jedzeniem jakie wczesniej dostawał...powinno przejsc, wet moze mu tez zapisac probiotyk, powie jak podawac, u mojego to pomoglo bo nie wiedziec czemu ciagle mial rzadkie kupki. Srednia karma, ale na pewno lepsza niz z marketu. Ja podaje Purine Jakas tam sensitive cos z cielecinka i lososiem na zmiane=wybacz kupuje w DE na wage i nie pamietam :D

                  JEsli piesek je mniej niz to co ma zalecane a nic mu sie nie dzieje to niech tyle je, tak na dobra sprawe powinien mu sie poprawic apetyt, zlwaszcza ze to wszystko to dla niego nowosc, na razie sie przyzwyczaja.

                  A co do pielegnacji, trzeba sie pomeczyc, nie odpuszczac mu, z czasem sie przyzwyczai! robic to np na spiocha wtedy sie mniej wyrywa, delikatnie, zeby go nie straszyc...
                • an3czka2 Re: Pierwszy pies 15.05.14, 21:26
                  Tomku, teraz już nie ma co filozofować, trafiłeś na psiaka z pseudo, ale go już kochacie i dajmy temu spokój :). Najważniejsze że maluch trafił w dobre ręce, macie dużo zapału jak widać i chcecie dla małego jak najlepiej. Przede wszystkim szukajcie dobrego weta, a nie idzcie więcej do poprzedniego bo to konował. Fakt, że nie każdy wet zna się na shih, bo to specyficzna rasa. Moj wet którego znałam od paru ładnych lat, leczył mi spaniela latami, świetny specjalista przyznał się prosto w oczy, że mało zna tą rasę i żebym poszukała innego. Tak zrobiłam i trafiłam po 2 latach na cudownego specjalistę. Czego sam nie wie konsultuje na z lekarzami specjalistami. Życzę abyście trafili na takiego z maluchem. Z jedzeniem całe szczęście że zapytałeś jak to jest, bo jak byś tak dawał dawkę od doktorka, to horror. tak jak w rozpisce jest, 100g na cały dzień to starczy spokojnie. Wodę zacznie pić, karmę mocz ale nie za długo, musi zacząć gryźć porządnie. Karmę dobierzcie na pewno z czasem, ale nie szukajcie taniej, zwracajcie uwagę na zawartość karmy. Powinno być przynajmniej około 30%miesą suszonego, żadne mączki mięsne, a nie zawierać zbóż. Wystrzegaj się kurczaka, po jakimś czasie uczula. Ja maluszki mojej Lili prowadziłam na starterze Royala, potem dostawały Purinę Pro Plan Premium., Z jagnięciną i rybą. Maluchy super się rozwijały na tej karmie.
                  Przykre że musicie walczyć z czesaniem, ale znam to . Lila też nie była nauczona u hodowcy, kąpieli, czesania, mycia oczek i dała mi niezłą szkołę. Mialam całe ręce pogryzione, ale nie odpuściłam. Czesałam na raty po kawałku, chwaliłam , głaskałam i do skutku. Nic jednak na siłę, odwrotny skutek był tego pomysłu. Ja maluchy Lili czesałam od 3 tygodnia życie, oczka to samo i dziś są grzeczne podczas zabiegów, a wręcz się domagają. Wiem o tym bo mam kontakt z właścicielami nowymi :). Córką Lili wręcz się wpycha przed nią do czesania :). Oczy, tu bym radziła pójść do dobrego fryzjera, aby może podciął włoski nad oczkami, było by wam wygodniej. Może pomoże jak pokażecie mu płatek mokry, niech powącha i spokojnie i spokojnie zbliżcie do oczka i przemyjcie. Na siłę będzie to źle kojarzył. Po spacerku myj łapki w wannie prysznicem, lub w kabinie. Moje już się nauczyły że po powrocie drepczą do kabiny same :). Dobre jest mydełko z nanosrebrem, ale i zwykłe psie mydełko też może być. To pierwsze można kupić w aptece, chyba około 6 zł kosztuje. Mam nadzieję że już go odrobaczyłeś?,i u weta poproś żeby sprawdził gruczoły około odbytowe. Jak to nie usunie zapachu z pysia, to Rumen tabs i powinno pomóc. To kupisz też u weta. Zakupy róbcie na allegro, jest na prawdę taniej. Karmy, szampony, odżywki są bardzo dobre. Jeszcze jedno, nigdy nie kupuj karmy na wagę, tylko fabrycznie zamkniętą.
                  To na razie wszystko chyba, pozdrawiam z moimi małpkami. Ania
                  Ps: Na prawdę śliczny ten wasz odrzut :), zapraszam na mój profil do obejrzenia moich małpek :)
                  • paulamu Re: Pierwszy pies 15.05.14, 22:47
                    sliczny jest nie ma co! dobrze trafil a reszta juz nie jest istotna! a jeszcze co do tego fisia na ich punkcie-kazdy kogo znam zwariowal! moja mama wrecz traktuje go jak dziecko, pisze mi sms zebym go ucalowala, moj luby pow ze pies nie bedzie mial wstepu do sypialni a do lozka to juz wogole! yhy jasne...sam go bierze tuli caluje... a ludzie zaczepiaja nas na ulicy.kompletna szajba!
          • zokato Re: Pierwszy pies 13.05.14, 09:48
            Po krótkim spaniu jeszcze na szybko kilka pytań wymyśliłem:)
            8. Mieszkam na drugim pietrze, czy piesek może wchodzić i schodzić sam, czy lepiej go nosić? Jeżeli nosić to do jakiego wieku?
            9. Mój balkon pionowe poręcze ma rozstawione na tyle wąsko, że głowa pieska się nie zmieści. Ale boczna, najniższa, pozioma jest na tyle wysoko, że wystawia główkę i ogląda nowy świat. Można mu na to pozwolić? Czy on zdaje sobie sprawę, że jest wysoko? Czy bezwzględnie uważać?
            10. Jakie zabawki? Z tymi które kupiłem w sobotę, piłeczką i gryzakiem już się rozprawił:) Od gryzienia zaczęły odpadać od zabawek drobniutkie okruchy które zjadał. Wystraszyłem się i to wyrzuciłem. Teraz z nudów zabiera się za inne rzeczy:) Wcześniej naprawdę super bawił się tylko zabawkami. No, ale co kupić aby było trochę solidniejsze i bezpieczniejsze?
            11. Co konkretnie jest nie tak z oczami naszych piesków, mój ma wszystko w porządku i dlatego na razie nic nie robiłem. No, ale nie chcę się później obudzić z ręką w nocniku. Podpowiedz co i jak mam robić aby oczu nie zaniedbać?
            To na razie tyle kochanie:) Pozdrawiam, Tomek.
        • paulamu Re: Pierwszy pies 12.05.14, 13:24
          Nie no nie uwierze jak ludzie moga byc tak nieodpowiedzialni...bez urazy ale...przynosisz psa jak zabawke ze sklepu i nagle wooow co tu robic, wydaje mi sie ze najpierw nalezy zaczerpnac wiedzy zadac sobie te pytania, a potem poszukiwac i brac szczenie wybacz dziwna kolejnosc.. I dokladnie skad je masz to hodowca nic nie poradzil?Nie pytajac o nic piesek w reke i heja?oslabiasz mnie.... piesek nie potrzebuje na razie fryzjera ale kapieli czesania i odp odzywek do wlosow na pewno. A po 1 to oczywiscir weterynarz sprawdz stzn ksiazeczki szczepien odrobaczen ochrony przed pchlami kleszczami to podstawa wypytaj o oczy,okolice pupki tam sie czesto gruczoly zapychaja,stan skory, wage a pozniej znajdz czas i polecam forum przejzec, da wiedze i spokoj w razie jakis watpliwosci a my chetnie pomozemy...
          • zokato Re: Pierwszy pies 13.05.14, 09:52
            Witaj:) Wiem, wiem, witki opadają... No, ale skoro już się stało, to przynajmniej teraz wolę popytać. Na większość Twoich pytań odpowiedziałem Ani. Jeżeli możesz i chcesz pomóc to zamieściłem też tam sto pytań do... Pozdrawiam. Tomek.
            • an3czka2 Re: Pierwszy pies 13.05.14, 14:31
              Tomku trochę mnie niepokoi że wykąpałeś malucha a on nadal śmierdzi i z pysia również zalatuje nie świeżo. Proponuję jeszcze odrobaczenie psiaka na wszelki wypadek i wyczyszczenie gruczołów około odbytowych( u weta najlepiej). Piesek był zaniedbany i pewnie tego nie robili. Musisz pamiętać o regularnym odrobaczaniu, szczególnie przy dziecku. Szampon polecam Espree dla szczeniąt, jest bardzo dobry i odżywkę do kapieli tej samej firmy. Może cię przerazić cena, ale wierz mi opłaca sie bo jest wydajny bardzo. Do zmiany szaty, a to będzie około 8 -10 miesiąca życia używaj szamponów dla szczeniąt. Kupując szampony zwracaj uwagę aby były dla psów długowłosych i hypoalergiczne, nie powodujące łzawienia. Warto poszukać kosmetyków na alegro czy w innych sklepach w necie, jest taniej niż w normalnym sklepie. Oczy przemywaj zwykłym borasolem z apteki, lub przegotowaną wodą. Wacik umocz i przetrzyj delikatnie okolice oka i powiekę. Do tego musisz psiaka przyzwyczaić, bo maja tendencje do łzotoku. Zabawki to osobny temat, ja zawsze kupuję twarde kauczukowe, są też świetne kostki do wypełnienia specjalną pastą smakową, psy mają zajęcie na długo :). Sznurkowe też są dobre, ale nie bawcie się w przeciąganki, bo to wyzwala za duże emocje, i może pokrzywić ząbki, za chwilę będzie je tracił(mleczaki). Wyjść można z małym 2 tygodnie po 2 szczepieniu. Karmę dla malucha masz dobrą, na teraz. Nie gotujcie mu na razie, bo odrzuci suchą. Ilość jaką ma jeść to zależy od wagi psiaka, nigdy nie przekarmiajcie go bo zaczną się kłopoty z nadwagą i stawami. Na opakowaniu zawsze jest rozpiska ile maluch powinien dostawać dziennie. Myślę że tak 10-12 dkg na dobę starczy w 4 porcjach. O resztę jak coś to pytaj ;).
              Pozdrawiam Ania.
              • bat-ka3 Re: Pierwszy pies 16.05.14, 12:09
                Podpinam się post, bo podobnie Jak Tomek jesteśmy szczęśliwymi posiadaczami szczeniaczka shih tzu od 7 dni (dzisiaj mija tydzień jak maluch jest z nami). No i znowu się sporo dowiedziałam, my wzięliśmy swoją pociechę podobnie jak Tomek z jakiegoś dziwnego domu , ojciec mojej Tashi uwiązany na sznurze (długim, ale jednak sznurze) na podwórku ( piękny, wesoły shi tzu w kolorze capuccino, a matki wcale nie widziałam choć wiem, że mają ludzie parkę, matka miało czarna, ponoć też piękna, maż widział dlatego wierzę , że to prawda). Czy moja jest w ogóle oryginalnym shih tzu, to nie wiem, z tego co mówili właściciele i na oko z wyglądu, to wygląda że tak, ale chyba czarne umaszczenie u tych psów to jakaś rzadkość (tak w ogóle to jechałam po psa biało - czarnego i jakież było moje zdziwienie gdy zobaczyłam tego małego cudaka. Także do końca to ja nie jestem przekonana co do czystości rasy mojego psiaka, a nie wiem też gdzie o to zapytać, weterynarz rasę potwierdził, ale czy się zna? , nie wiem. Zresztą nie ważne to jest dla mnie do końca, bo ta pełna energii kulka i tak daje nam masę radości i jest jej na pewno lepiej u nas niż na podwórku u poprzednich właścicieli. Jesteśmy już po pierwszym szczepieniu i pierwszym odrobaczaniu, także dużo jeszcze przed nami. Pomimo innych zaleceń lekarza wykąpaliśmy już małą, bo nie dało się do niej zbliżyć tak śmierdziała, kupiliśmy odpowiedni (chyba :) szampon bo vetriderm i odzywkę do tego) i jest trochę lepiej. Na razie jadę też na karmie Rojal i chętnie ją mała je, ale wiem już z tego forum, że w przyszłości powinnam poszukać czegoś lepszego. Jeśli chodzi o przykry zapach z pyska, to może twój piesek Tomku podobnie jak mój zjada lub zjadał odchody?, trzeba na to zwrócić uwagę, my swojej pilnujemy non stop i powoli jest lepiej ale dziewczyny poleciły mi też na tym forum tabletki Rumin tabs od weterynarza.
                • an3czka2 Re: Pierwszy pies 16.05.14, 12:23
                  Bat-ka 3 są czarne shih ale rzadko się spotyka. U mnie na osiedlu jest jedna malutka sunia. W sumie na ogół one nie zmieniają kolorku, w przypadku reszty umaszczeń niestety zmienaiją na jaśniejszą na ogół. Ja mam córkę Lili i jest czarno-biała, większość stanowi czarny i taka jest od urodzenia. Dobrze zrobiłaś że wykąpałaś malutką i możesz to robić co tydzień, aż przestanie brzydko pachnieć. Jak jest zdrowa, to spokojnie kąp i już. Szampon kupiłaś dobry, jest delikatny. Potem możesz przejść na inny, ale zawsze sprawdzaj aby był nie powodujący łzawienia i hypoalergiczny. Ja swoje kąpię raz na tydzień, dwa, ale jak są brudne to i częściej. Im to nie szkodzi. Wstaw zdjęcie małej na forum, chętnie zobaczymy :).
                  Pozdrawiam Ania.
                  • bat-ka3 Re: Pierwszy pies 16.05.14, 12:32
                    Dzięki Ania, za odpowiedź, zdjęcia wstawiłam na profilu, bo oczywiście nie wiem gdzie powinnam je wstawić i jak żebyście mogli fachowym okiem ocenić moją czarną pięknośc:) Jak napiszesz gdzie i jak wstawić aby było widoczne zdjęcie na forum to oczywiście to zrobię. A na marginecie , mam czwarte dziecko w domu, rzeczywiście tak ak czytałam, szybko przywiązują się do ludzi i straszne pieszczochy z nich są. Jak nie śpi z nami w łóżku to co 3 godziny jak niemowlę wstaje na siusiu i karmienie a ak jest wtulona w nas, to od 23 to 6 rano spokój, już sobie nas układa, a miało być odwrotnie, to my mieliśmy ją układać, ale cóż ... życie:) . Mąż był przeciwnikiem psa w domu (mieliśmy wcześniej 15 lat jamnika , jeszcze mój z czasów panieńskich i potem 12 lat kotkę i rozłąki były straszne, ale minęło 2 lata od odejścia Zuzi, syn podrósł i rozumie już że pies to nie zabawka, którą możnba męczyć)a teraz to on najwięcej ją rozpieszcza, "kupiła" go w parę minut, wystarczyło że pięknie go pierwszego dnia przywitała jak wrócił z pracy.
                    • zokato Re: Pierwszy pies 18.05.14, 02:01
                      Witajcie moje drogie miłe Panie. Jakie to cudowne, że chce się Wam tak bezinteresownie pomagać. Zamiast napisać coś w stylu "poszukaj na forum, na pewno znajdziesz", klikacie w klawiaturę, podejrzewam, że nie pierwszy raz to samo. Bardzo Wam za to dziękuję. Nie miałem czasu popisać przez kilka dni, ale stale tu zaglądam i czytam Wasze porady, niektóre po kilka razy. Są bardzo cenne:)
                      U mnie sporo się w tym czasie wydarzyło, ale po kolei.
                      Wzburzony ostatnio wysoce prawdopodobnym nabiciem mnie w butelkę zaplanowałem rozpętanie trzeciej wojny światowej, a zacząć chciałem od nieprzyjemnego telefonu do bardzo miłej, słodkiej, zatroskanej o los malucha Pani, która sprzedała mi pieska. Ale nerwy przeszły. Im dłużej o tym myślałem, tym bardziej nie wiedziałem jak zadzwonić, o co zapytać. Przecież nie jestem w stu procentach pewny, że moi znajomi mają rację. Więc co miałem zrobić? Jechać z grubej rury i obrazić, urazić Panią, która jednak mówiła prawdę, czy grzecznie pytać starego chachmenta, który dalej szedłby w żywe oczy? Uznałem pomysł za bezsensowny, tym bardziej, że przecież ani swojego maluszka bym nie zamienił ani nie chciał zwrotu pieniędzy. Pewnie więcej osób tak ma i dlatego proceder kwitnie. Trudno, niech zostanie jak jest, malucha mam i tak najwspanialszego na świecie:) Tym bardziej, że...
                      Ostatni raz rozżalony pisałem do Was w środę, u tu w czwartek nie mogłem poznać swojego psa. Wstał o siódmej rano, a na pierwszą drzemkę udał się grubo po czternastej. Miałem wolne to cały dzień go obserwowałem. W tym czasie miałem okazję pierwszy raz zobaczyć to słynne ADHD oraz pierwszy raz usłyszeć, że mój piesek potrafi warczeć i szczekać:). Od 7 do 14 z dziwnych i nieuzasadnionych przyczyn kilka rzeczy w domu groźnie obwarczał, a kilka innych głośno obszczekał:) Jadł jak najęty, biegał za piłeczką, kilkukrotnie z ogromnym zaangażowaniem zabił swój nowo nabyty sznur:) Grzecznie też wziął udział w zajęciach posłuszeństwa:) A ja tak bardzo nie wiedziałem co się z nim dzieje, że aż zacząłem się martwić:) To było naprawdę super:))) Niestety od czwartku do dziś to był najaktywniejszy jego dzień, ale jest troszkę usprawiedliwiony, ponieważ jak córcia zobaczyła, że ożył to wręcz biedaka zajeżdża swoimi zabawami.
                      W czwartek miała się również odbyć zapowiedziana wcześniej, również Wam kąpiel. Uznałem, że mogę popełnić kolejne błędy. I w zakupach i w samym kąpaniu. Wziąłem pieska do auta i pojechałem do fryzjera i nie żałuję. Pan fryzjer pokazał mi jak go prawidłowo wykąpać, wyczesać, przyciąć pazurki i wyrwać włosy z uszu i czyścić oczka. Dobrał mi też odpowiednie kosmetyki i narzędzia. Same plusy, ale największy jest taki, że jak pieska wymęczył dwie i pół godziny czesząc, myjąc, susząc, powtarzając spokój, stój, zostań, grzeczny, dobry itd itp... to piesio mi tak się przyzwyczaił do tego wszystkiego, że w domu zachowuje się już zupełnie inaczej przy czynnościach, przy których pisałem, że mam ogromne problemy. I piesek mniej się stawia i włosów ma mniej więc mi dużo łatwiej:) Idealnie jeszcze nie jest, ale nie ma co porównywać. Polecam każdemu początkującemu. Ale najważniejsze w tej wizycie jest to, że Q jego MAĆ!!! to Pan fryzjer, a nie lekarz weterynarii pokazał mi u mojego pieska przepuklinę:( Nie panikuję bo będąc u niego byłem już po lekturze tematu Kamili "smutna wiadomość" Wrzuciłem też zdjęcie z opisem nr 6 bo chcę Was poprosić abyście napisały czy to faktycznie jest przepuklina, a jeżeli tak to czy bardzo zaawansowana i czy można poczekać do szczepień czy pilnie do weta. To jednak tylko fryzjer więc ma prawo się pomylić. Ja myślałem, że to pępuszek:) Chciałbym też zapytać o plamki na skórze, to normalne u szczeniaka czy jakieś zmiany chorobowe?
                      Po wizycie mój piesek w ogóle nie śmierdzi, przez dwa dni pachniał odżywką czyli truskawkami, a teraz po prostu pieskiem-szczeniaczkiem. Nawet z pysia jest lepiej, nie wiem czy to zmiana karmy zrobiła już swoje czy to cuchnęły jednak zaschnięte farfocle z oczu którymi jak już pisałem nie zajmowałem się prawidłowo, a może to, że lizał się po śmierdzących włosach powodowało taki oddech? Może i ja już się trochę przyzwyczaiłem. Co by to nie było przynajmniej ten problem jest całkowicie nieaktualny:) Tym bardziej polecam fryzjera. Uprzedzając pytania, obciąć się nie bałem bo i tak siedzi w domu więc nie marznie.
                      Teraz kolejne pytania. Odkąd mój piesek ożył:) zdecydowanie poprawił mu się apetyt i ze skrajności w skrajność, aktualnie 100 gr to dla niego zdecydowanie za mało. Zwiększyć porcję czy trzymać się tabeli? Pytam też dlatego, że patrząc na niego wydaje mi się jednak trochę starszy niż cztery miesiące, dwudziestego powinien kończyć równe cztery, a on chyba prawie nie ma już mleczaków. Siusiając jeszcze kuca, a na zębach się nie znam, nie wiem które są które. Popatrzcie proszę na jego zdjęcia, również zębów, dodałem z opisem nr 1-5, niewyraźne bo ciężko było pstryknąć dlatego wrzuciłem aż tyle aby można było cokolwiek dojrzeć. Co o tym sądzicie? Cztery czy więcej? Wet stwierdził tylko, że coś koło tego bo zmienia zęby, ale jemu to już w nic nie wierzę. Pytam głównie pod kątem dobrania ilości karmy, ale również z ciekawości czy stopnia nabicia mnie w butelkę. Może mój piesek chodzi głodny odkąd odzyskał apetyt, może wet miał rację ze swoimi porcjami? Podpowiem tylko, że piesek waży ponad 4 kg. A jak już będziecie wyrażać opinię to proszę również o kilka słów w temacie cech rasy. Tą słynną plamkę na głowie ma, biały zawinięty w górę koniec ogonka też, jakie jeszcze cechy wyróżniają Shih Tzu?
                      Teraz pytanie dotyczące ćwiczeń. Jak długo można męczyć takiego malucha, ile minut czy powtórzeń, ile razy dziennie na początek? Jak lepiej ćwiczyć, kilka komend po razie, czy jedną wałkować kilka razy? Znacie może jakieś dobre treserki? Czy choć w tym przypadku można dać jakieś domowe przysmaki, szyneczki, pasztetowe, kaszanki, paróweczki, serki, cokolwiek? Takie które kupiłem na próbę mój maluch ma w nosie:)
                      Króciutkie pytanie bo nie zapytałem u fryzjera, jak ciepła woda do kąpieli?
                      Kolejne krótkie, czy można kupić duży zapas karmy np. 12 kg. Jest dużo tańsza, ale czy przy naszych ogromnych psiorach nie wyschnie lub w inny sposób nie straci swoich wartości zanim piesek ją pochłonie? Jeżeli to za dużo to jakie ilości kupować optymalnie?
                      Podpowiecie coś w temacie sam w domu. Zostaje na razie na krótko. Ma wszystkie swoje zabawki i zawsze jakiś przysmak nad którym trzeba popracować:) Niestety pomimo tego zawsze uda mu się, na razie nie może nie zniszczyć, ale dzielnie po troszku próbuje:) Dziwnym trafem są to rzeczy do których w naszej obecności się przymierza, ale on od samego początku ładnie reaguje na fe czy nie wolno. Czy on się zabiera za to dlatego że akurat te rzeczy są takie fascynujące, czy robi to na złość bo wcześniej nie mógł:)? Da się jakoś temu zaradzić? Żonka okrutnie wścieknięta:(
                      Oj znaków mi brakło, wysyłam, dokończę za kilka minut:)
                    • zokato Re: Pierwszy pies 18.05.14, 02:32
                      Na koniec jeszcze jedno słowo do Ani. Oczywiście, że piesek został odrobaczony. Na szczepieniu, w poniedziałek, otrzymał tabletki, które dostawał od wtorku do czwartku. Nie wiem jak to działa, ale chyba nie miał robali bo do dzisiaj kupki czyste. No chyba, że dopiero robaki wylezą albo są tak małe, że ich nie zauważyłem, z tego co wiem to białe makarony które są widoczne gołym okiem, ale mogę się mylić.
                      I kilka słów do Beatki. Zapach z dziobka w moim przypadku raczej nie z winy kupek. Aktualnie podczas kwarantanny piesek siedzi w domu. Czasem narobi podczas naszej nieobecności i kupka zostaje, nie sądzę aby piesio tak nagle zmienił dietę:) To właśnie jeden z moich argumentów na poparcie tezy, że jednak piesek pochodzi z dobrego domu a nie, z wylęgarni. Sam nie wiem co myśleć, ale pisałem wyżej, koniec tematu. Fajnie, że razem zaczynamy. Ja mam łatwiej, choćby z czystością bo sporego chłopca już mam, ale Ty masz fajniej bo od samiutkiego początku możesz rozpocząć wychowywanie, mój już swoje fochy i maniery ma:) a Ty jeszcze spokojnie możesz tego uniknąć. Myślę, że sporo jeszcze uwag między sobą wymienimy. Ja mam pierwszą przed którą chciałbym Ciebie przestrzec, ale akurat nie z pieskich tematów. Uważaj na samopoczucie dziecka bo widziałem na zdjęciu, że również mamy w podobnym wieku. U mnie relacja pies dziecko jest bardzo dobra i z każdym dniem jest coraz lepsza i bliższa. O to się nie martwię, ale jedno zauważyłem. Wszyscy bez wyjątku zachłysnęli się pieskiem, łącznie z dziadkami będącymi u nas prawie domownikami. Nie wiem jak u Ciebie, ale moja jest jedynaczką, od małego przez wszystkich rozpieszczaną. A tu nagle jej rodzice nie tylko nią się zajmują, ale również w koło słyszy tylko piesio to, piesio tamto. Przychodzą dziadki i to samo, ochy achy i kaczuszka do gryzienia dla psioka zamiast lizaka dla małej. Widzę, że ją to bardzo boli. Nie popełnij tego samego błędu. Moje dziecko to bardzo wyraźnie zabolało. Choć nie przyznała oficjalnie to po pierwsze widzę, że ja to zabolało bo przecież znam swoje dziecko, po drugie zadaje dziwne pytania, kto kogo i dlaczego bardziej kocha. Ja już porozmawiałem z kim mogłem aby stonowali uczucia wobec burka:) i przypomnieli sobie kto jest najważniejszy lub przynajmniej nie wylewali uczuć wobec psa centralnie przy dziecku. Taka moja rada abyś była świadoma problemu, choć nie do końca wiem czy mądra. A może lepiej aby mała w końcu dowiedziała się, że nie jest pępkiem świata. Nie wiem zrobisz jak będziesz uważała. Chciałem tylko abyś była świadoma możliwości wystąpienia problemu.
                      Pozdrawiam Ciebie, ale również wszystkie moje Panie podpowiadaczki:) Jesteście bezcenne:)
                      • bat-ka3 Re: Pierwszy pies 18.05.14, 10:33
                        Tomku jestem pod wrażeniem twoich dokladnych opisów, ja niestety nie mam czesto na nie czasu , ale tak to jest jak ma się trójkę dzieci , choć dwoje już dorosłych , ale i tak moje laski zawsze mają jakąs pilna sprawę do mnie albo chcą żebym coś zalatwiła, skądś odebrała itd. Na razie nie pracuję dzięki czemu moge trochę więcej czasu poświęcić naszej małej czarnulce, ale myślę że mój Maciuś nie jest (przynajmniej na razie ) zazdrosny. Bardzo chciał mieć pieska i teraz stara się wykazać odpowiedzialnością , choć to słabo mu jeszcze czasami wychodzi. Maciej ma dużo starsze siostry i rzeczywiście do tej pory to on był w centrum uwagi, ale mam nadzieje, że nie będzie zazdrosny o Tashi.
                        Ja też się cieszę, że w pewnym sensie jesteśmy w takiej samej sytuacji czyli na końcu długiej ale jakże przyjemniej drogi z naszymi pupilami, choć wiem, że Ty masz troszkę inną sytuację, bo masz starszego malucha. a u swojej zauważyłam pierwze oznaki uparciuszka, zaczeliśmy wczora uczyć ją chodzić na smyczy, skończyło się na kilkuminutowym leżeniui ani kroku dalej, mam nadzieję,że codzienny trenin da efekty. Podobnie jest z załawianiem się, ponieważ już po tygodniu pobytu wiem mniej więcej kiedy mala chce się zalatwić , to sadzam ją na pieluszkę, ale niestety czasem tak się zaprze że nie zrobi na nią wcale ale jak tylko dam za wygraną , ona idzie i załatwi się w dowolnym miejscu w mieszkaniu. Mam nadzieję że ta sytuacja nie bedzie trwała wiecznie, bo mała jest naprawdę mądra i jakoś nauczy się załatwiania w odpowiednim miejscu. Trochę przeszkodą jest też niestety na razie fakt że nie możemy z nią wychodzić na dwó, bo jest dopiero po pierwszym szczepieniu a kolejne dopiero w drugiej połowie czerwca, kawał czasu, ale damy radę :). Ja też jestem szczęśliwa, że trafiłam na to forum i że dziewczyny tak chętnie odpowiadają na nasze czasem może nawet śmieszne i naiwne pytania. Będziemy na pewno w kontakcie cały czas. Twoje odkrycia i informacje ciagle poszerzane jak widzę , też czytam i na pewno wiele się z nich nauczę.
                        pozdrawiam
                        Beata
                        • zokato Re: Pierwszy pies 20.05.14, 09:19
                          Ja też nie mam czasu:) Uwierz mi Beatko, że jak tu siadam to chcę tylko zadać kilka szybkich pytań, ale jak zacznę to cały czas coś nowego mi się przypomina i potem klepie i klepie w nieskończoność:) Z dziećmi mamy podobnie, zaangażowanie ogromne, ale niewiele z tego wychodzi hehe.
                          Na temat czystości już pewnie wszystko wyczytałaś, podpowiem tylko jedno. Musisz ją cały czas obserwować, zawsze zacznie intensywniej wąchać podłogę w poszukiwaniu odpowiedniego miejsca i wtedy biegiem z nią na matę:) Po spaniu to już oblig, niektórzy mówią, że bezpośrednio po jedzeniu również, ale to akurat u mnie się nie sprawdza. Z tym mam mniejszy problem od Ciebie bo mój chuligan starszy i lepiej to wszystko ogarnia, powodzenia:) Aha:) Ważne też czy mieszkasz w swoim domku czy w bloku jak ja. Jeżeli w domu to zdaniem moich znajomych psiarzy spokojnie możesz wynosić ją na trawkę. U mnie pod blokiem kupa na kupie, a własny trawnik to zupełnie co innego, nie ma tam innych psów czy ich odchodów. Zanim zaczniesz wynosić pamiętaj o kropelkach lub obroży na kleszcze i pchełki. Polecam obrożę, spory jednorazowy wydatek, ale spokój na cały rok, mnie moi znajomi polecili Foresto. Podobno najlepsza cena do jakości, w necie znalazłem za 67 zł, u weta 20 zł drożej. Działa dziewięć miesięcy więc odliczając zimę w zasadzie cały rok spokoju, a kropelki około 13-15zł miesiąc w miesiąc i po zastosowaniu trzeba uważać na dziecko aby nie miało z tym dziadostwem kontaktu. Gdybyś zdecydowała się na inną koniecznie sprawdzaj od kiedy można stosować. Tą chyba od siódmego tygodnia, w każdym razie bardzo wcześnie, a wiele innych nie poleca się dla szczeniaków więc uważaj.
                          Mam problem z weterynarzem. Każdy komu opowiedziałem to co Wam opisałem czyli jak bardzo źle trafiłem, powtarzam każdy bez wyjątku, mówił żebym nie łaził byle gdzie i polecał mi klinikę w której byłem. Hmmm:) o co kaman:)?
                          Coś się na nas poobrażały nasze Panie dobrodziejki:) a mnie się karma kończy. Nie czekając na ich podpowiedź zamówiłem dziś w promocji 12 kg plus 3 kg gratis, zapłacę za to 144zł, 9,60 za kg, naprawdę warto bo w detalu razy dwa. Zapas na jakieś 4,5-5 miesięcy więc chyba nie powinno się z tym nic stać, znajomi mówili, że troszkę za długo, ale że co najwyżej trochę wyschnie. Kupiłem Brit care puupy jagnięcina z ryżem, znów zgodnie z zaleceniem moich psiarzy. Pisano tu, że to średnia karma, a oni mówią, że wręcz przeciwnie, bardzo dobra, ale słabo rozreklamowana. Ich zdaniem najlepszy stosunek jakości do ceny, duża zawartość mięsa. To naprawdę w swojej dziedzinie ogromni fachowcy, a ja laik mam tylko ich, dlatego ponownie stosuję się do ich porad. Ty zrobisz jak zechcesz, ale co byś nie wybrała, pamiętaj aby karma nie była na kurczaku. Jeszcze jedna rzecz, może dla Ciebie oczywista, ale ja nie wiedziałem więc się podzielę. Pies nie może mieć karmy cały dzień w misce bo nigdy nie zacznie jeść porządnie tylko będzie tak sobie podskubywał. W naszym wieku:) cztery posiłki o stałych porach i jeżeli piesek nie zje tak do godziny, to zabieramy miseczkę. A ostatni posiłek, podobnie jak u człowieka nie bezpośrednio przed snem.
                          Pozdrawiam:) Śliczna ta Twoja czarnula:)
                          • bat-ka3 Re: Pierwszy pies 20.05.14, 10:32
                            Cześć , podobnie jak Ty Tomku martwię się że dziewczyny nie piszą nic na forum, ale w sumie nie ma się co dziwić, że nie wchodzą codziennie tak ak my na forum, w końcu mają już takie doświadczenie, że nie muszą tego robić. ale pewnie poodpowiadają nam na nasze pytania jak tylko znajdą chwilkę czasu. Ja mieszkam w bloku, więc niestety wlasene trawki zero..:) . Byłam wczoraj w zoologiku zorientować się w czymś na kleszcze bo właśnie znajomy mówił, że takie drobne ugryzienie josztowalo go 1800zł bo musiał swojemu Shih krew przetaczać, także warto wydać na coś dobrego przeciw kleszczom. Pani poleciła mi właśnie obrożę Foresto , cena w sklepie 98zł z kawałkiem, muszę poszukać w necie, bo mam jeszcze parę rzeczy do kupienia to będzie mi się opłacało, bo tak samą obrożę, to chyba nie miałoby sensu, bo z przesyłką tyle samo pewnie by było, ale kupuąc więcej rzeczy myślę, że się oplaca. Czekam właśnie może dziewczyny podpowiedzą jakieś fajne stronki w necie, bo jest ich sporo, ale pewnie są już jakieś sprawdzone. Jeśli chodzi o posiłki, to ja zabieram mojej malej miskę, bo ona jadałby pewnie z niej non stop gdybym tego nie zrobiła, jest strasznym obżartuchem. Mam nadzieję, że czystości się jakoś nauczy , na razie (chyba!!!! )oduczyła się zjadania własnych odchodów, pierwszy mały sukces!!!. Jest kochana i dalej będziemy się szkolić, mądra jest, dokładnie wie, że jak zrobi na pieluszkę a nie na podłogę to dostaje nagrodę , szybciutko o nią prosi.
                            pozdrawiam
                            Beata
                            • zokato Re: Pierwszy pies 20.05.14, 11:03
                              Beatko:) Obrożę znalazłem na allegro, około 60 zł plus koszty wysyłki.
                              A czego jeszcze szukasz i gdzie, może mam to Ci podpowiem, a może nie mam i nie wiem, że powinienem mieć. Opowiadaj:)...
                • an3czka2 Re:do Bat-ka 16.05.14, 12:29
                  Sorki , właśnie oglądnęłam zdjęcia małej, ale cudowna :). Powinna wyrosnąć na piękną shih, jest super, i dziecko też :).
                  Pozdrawiam Ania
                  Ps: Ja podobną kupiłam znajomym dwa lata temu, też z takiej pseudo, a wyrosła na piękność. Kocham czarno-białe i czarne umaszczenie w tej rasie.
                  • bat-ka3 Re:do Bat-ka 16.05.14, 12:34
                    No właśnie po pierwszym rozczarowaniu, bo jak pisałam miała być biało-czarna, stwierdziłam, że nawet jeśli coś jej do shih tzu będzie brakowało, to i tak jest piękna !!!
                    bat-ka3
                        • bat-ka3 Re:do Bat-ka 16.05.14, 20:57
                          dziękuję bardzo :) ja na początku byłam trochę zaskoczona, bo po pierwsze nie wiedziałam, że są całe czarne osobniki tej rasy a po drugie mąż mi powiedział, że jest biało-czarna więc jakież było moje zaskoczenie jak dostałam tę czarną cyganichę i jak tu wierzyć mężczyźnie :)jest trochę inna ale dla nas piękna oczywiście.
                          A jeszcze chciałam Was zapytać o szczotkę, bo weterynarz kazał kupić z włosia a pani w zoologiku mówiła, że lepsza jest dla tych psów taka druciana, miekka z zaokraglonymi końcówkami, jaka jest wasza opinia, bo widziała, że pisałyście że powinnam zaopatrzyć się jeszcze w jakieś grzebienie, czarna magia jak na razie dla mnie.
                          pozdrawiam
                          • paulamu Re:do Bat-ka 17.05.14, 08:58
                            z wlosa nie rozczeszesz takiego siersciuszka! pani w sklepie miala racje, jesli chodzi o szczotke druciana, z zagietymi koncowkami i bez kulek na koncach, ale grzebien tez trzeba miec i taki malenki jak do rozczesywania rzes maja kobiety/to do oczek.
                          • an3czka2 Re:do Bat-ka 17.05.14, 16:07
                            Kochanie żadnych włosianych szczotek. Najlepiej kupić normalną szczotkę drucianą dobrej firmy i nie daj się nabrać na dwustronną. Ma być normalne szpilki i bez powlekanych koncówek. Szczotka musi dojść do skóry i porządnie rozczesać. Do tego metalowy grzebień rzadki i drugi gęsty. Z czasem dokupisz sobie malutki grzebyczek tzw. do wąsów. Też metalowe igły oczywiście.
                            Warto kupić firmowe przybory, jest spora rozbieżność w cenach, warto poszukać w internecie. Ja początkowo kupiłam tańsze i szybko sie rozleciały. Szkoda kasy. Ja kupuje wyroby Trixie, lub Zoolux. Można i lepsze firmy wybrać. Na początek jednak te dwie wystarczą.
                            Pozdrawiam Ania.
                            • bat-ka3 Re:do Bat-ka 17.05.14, 18:50
                              Dzięki dziewczyny , siądę dzisiaj przy kompie i trochę poszperam, a może macie jakiś fajnych dostawców internetowych , gdzie zaopatrujecie się w przybory, karmę itd?
                              pozdrawiam
                              Beata
                                • bat-ka3 Re:do Bat-ka 05.06.14, 21:37

                                  Hej, dzięki za podpowiedź, poszukam tej karmy i spróbuję może posmakuje mojej czarnuli, bo jakoś widzę, że wybrzydzać zaczyna, mąż tylko raz dał jej naszego jedzenia (dostał za to opiernicz:) ) ale nasza spryciula już posmamowała i próbuje sepić nasze żarcie zamiast swojego. Teraz daję jej cały czas Royal Canin. pozdrawiam Beata
              • zokato Re: Pierwszy pies 20.05.14, 09:33
                Aniu mój maluch jest już kilka dni po kąpieli i tak od kłębu do ogonka nic, a nic nie śmierdzi. Ale dziobek tragedia. Pewnie i poprzednio to nie jego oddech brzydko pachniał tylko zaschnięte we włosach jedzenie. Niby czysty i wyczesany a zapach przykry, poradzisz coś jak sobie z tym radzić?
                • an3czka2 Re: Pierwszy pies 20.05.14, 15:00
                  Tomek sprawdz dokładnie okolice oczy, jaki smród potrafi wydzielina z oczu wytworzyć, to jest nie do uwierzenia. Poniżej oka dokładnie sprawdz czy nie jest posklejana sierść. Moja Fabia ma wadę budowy oka i pod okiem gromadził jej się taki ,,syf" że czasem można było paść. No zapach kutra rybackiego :). Dopiero mój wet wysłal nas do okulisty i wyszło na jaw, ma wadę genetyczną bud oka. Kanaliki łzowe ma po środku powiek , górnej i dolnej, a nie w kącikach oka jak normalny psiak. Pod sierścią na policzku była dosłownie skorupa, z wydzieliny łzowej. Dziś wiem co robić i jest okey. Zakraplam kroplami żelowymi i mam spokój. Oczywięcie i myję okolice oczu bardzo dokładnie odpowiednimi płynami atybakterynymi. Myj też pysiu po jedzeniu, choć resztki karmy nie powinny tego powodować. Sprawdz dokładnie oczy, a i zęby czy może nie ma kamienia. Gruczoły sprawdził ci wet?, bo jak ma zapchane, to też powylizuje się i gotowe, kuter jak nic.
                  Pozdrawiam Ania.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka