dawno nie pisałam więc będę musiała zawrzeć wszystko w jednym poście. rzeczy
różne, smutne i wesołe. nie byłam tu dawno bo mi przykro jak czytam o Waszych
sierściuchach a mój kiciul poszedł sobie w zeszłym miesiącu i juz nie wrócił i
nie wiem czy przyjdzie

(((((((
w międzyczasie mała kota sąsiadów okociła się i ma małe 3 koty ( dwa czarne i
jednego rudego ) ale wszystkie już wydane. nacieszyłam się nimi jakis miesiąc
no do rzeczy...
jakas kota inna okociła nam się w garażu i dnia pewnego znaleźliśmy tam dwa
okrąglutkie kocurki,małe ale takie futrzate jak misie pluszowe wyglądają, nie
widziałam jeszcze takich kotków. no i trzymamy je w tym garażu bo matka do
nich przychodzi, głodne nie są, ale brudne strasznie

ja nie wiem czy ona ich
ie liże, nie myje bo one takie umorusane są. wiadomo ze w garażu nie jest jak
na salonach i że ubrudzą się łatwo, ale tak się zastanawiałam czy im nic nie
bedzie jak one takie brudne. nie będę ich myć bo w garażu zmarzną. nie bede
ich suszyć suszarką do włosów przecież. takie maleństwa to są, pić dobrze nie
umieją z miski i wchodzą do niej całe

rozkoszne kotki ale brudne
powiedzcie coś. można coś zrobić z brudasami??