Dodaj do ulubionych

Co się mogło stać???

28.10.05, 14:04
Drodzy forumowicze!!
Moja serdeczna przyjaciółka w licpu ubiegłego roku wyjechała do Włoch na
południe do miasta o wdzięcznej nazwie Potenza.Miała być najpierw 3
miesiące,potem 6 ,potem rok. Była tylko raz w Polsce przez ten czas. Od
kwietnia tego roku nie daje znaku życia. Mam jedynie do niej numer telefonu
komórkowego i to pewnie na kartę, ale niestety nie odbiera go albo włącza sie
poczta głosowa. Próbowałam ja dzwonić,jej mąż, jej syn.Koniec rozpłynęła się
jak kamfora. Czy na południu Włoch jest coś w klimacie, wodzie, że kobietom
odbija taka palma?? Nie jest już nastolatką, tutaj popaliła za sobą wszystkie
mosty (dyscyplinarka w pracy), zostawiła męża i syna , który był jej oczkiem
w głowie.Spotkaliście się z takimi sutuacjami? Jak rozpocząc jakies
poszukiwania. Moze udzielicie jakiś wskazówek? Moze ktoś tam mieszka? Mogę ją
opisać i podać nazwisko!!!! Bardzo się o nią martwię i myślę, że mozę
potrzebuje pomocy .
Obserwuj wątek
    • magda1306 Re: Co się mogło stać??? 28.10.05, 15:08
      Jesli naprawde boisz sie, ze cos zlego moglo jej sie stac proponowalabym na
      poczatek skontaktowac sie z organizacja w PL, ktora nazywa sie ITAKA. Oni na
      pewno przynajmniej powiedza Wam jak i gdzie szukac.
      • ewa_z Re: Co się mogło stać??? 28.10.05, 15:20
        Dzięki ,postaram się coś zrobić.
    • samotnywloch Jest JASNE się mogło stać... 28.10.05, 15:21
      Ewa,
      ja NIE ZNAM twoja "serdeczna przyjaciółka", ale uczylem sie
      polskiego z emigrantami. to sie dzieje CZESTO.

      zwracam uwagi na to co piszesz tutaj:

      > Miała być najpierw 3 miesiące,potem 6 ,potem rok.
      > Była tylko raz w Polsce przez ten czas.

      wiec
      1) ona swiadomo przedluzyla pobytu.
      2) byla w Polsce, wiec nikt jak nie porwal albo cos takiego
      tylko ze byla "tylko raz".

      ja znam masa situacje na ktory kobieta ma CALKOWICIE w dupie
      jej "kochany" maz i jej "kochanych" dzieci, tylko ze w
      MORALISTOLANDIA, czyly w Polsce, kazdy baba ma udawac
      ze kocha ci ktory MUSZE kochac. tzn swieta rodzina, maz i dzieci.

      jak tylko ta osoba sie oddala od MORALISTOLANDIA, to prawda
      wychodzi na jaw. znam KILKANASCIE takie historie, a skoro ze ja
      poznalem chyba "tylko" paresetki emigrantki w pare lata
      kontakty na Polonia wloska, to nie malo.

      owszem ja nie znam TWOJA przyjaciolka.

      > kwietnia tego roku nie daje znaku życia.
      > Mam jedynie do niej numer telefonu
      > komórkowego i to pewnie na kartę, ale niestety
      > nie odbiera go albo włącza sie
      > poczta głosowa.

      wlochy to nie Afrika, a POTENZA to stolica regiony Basilicata.
      wiec tam KAZDY wloch ma tez stacjonarne. jesly twoja
      przyjaciolka NIE DAWALA telefon, ani tobie ani mezus, to
      znacze ze NIE CHCIALA.

      Przygotowala sobie ZNIKNIECIA.

      > Czy na południu Włoch jest coś w klimacie, wodzie,
      > że kobietom odbija taka palma??

      NIE. problem jest w Polsce. jest cos (presja spoleczna,
      myslynie na poziomie "pani domu" a' la "co mysla ludzi)
      ktory TRZYMA ludzi zeby nie robili co CHCA robic.

      ale nie mozna sie stac "lepszy z przymusu".

      wlochy to tylko "ziemia wolnosci". ale tylko dlatego
      ze DALEKO OD DOMU. nawet Dublin funcjonowalby to samo..


      > Jak rozpocząc jakies poszukiwania.
      > Moze udzielicie jakiś wskazówek?

      przeciez MAZ ma wladza sie zwracac do policji, w Polsce,
      zglaszajac "zniekniecie zony". a mysle ze polska policja
      skontaktuje z wloska policja, a po 2 dni juz wiadomo
      ze mieszka z jakies MARIO..

      jesli byly swiezo przyjechala i zniknela to MOZE bylby
      powodu by sie zmartwic. ale tak...

      z reszta: CO ZA MAZ? niech nie udaje ze jest zakochany!
      bo mu tez nic nie obchodzi ze zona zniknela!

      mowisz o KWIETNIA a obudzisz sie teraz, w PAZDZIERNIKU??????????

      no prosze....
      • socka2 Re: Jest JASNE się mogło stać... 28.10.05, 15:27
        Ewa, ja mieszkam w Potenzy. Jezeli masz ochote, napisz na priva - moze ja znam
        albo ktos ze znajomych.
        pozdrawiam
        Ania
        • linn_linn Re: Jest JASNE się mogło stać... 28.10.05, 17:40
          Ja mieszkam w tej prowincji, wiec w miare mozliwosci...
          Przykro czytac to, co pisze Samotny Wloch, ale duzo w tym prawdy. Ja znam kilka
          takich przypadkow. Jesli byla raz w Polsce, to napawa to nadzieja. Tylko na co?
          Na to, ze zyje. No bo jesli chodzi o powrot...
          Niestety istnieje takze handel tzw. "zywym towarem" i w prowincji tej
          wielokrotnie zatrzymywano mniejsze lub wieksze autobusy pelne Polek / nie
          tylko / kobiet wywozonych np. do Kalabrii / choc nie tylko /.
      • andrea_w_polsce SAMOTNY CONTROLLA IL TASTO CAPS LOCK n/t 28.10.05, 16:11
        • samotnywloch ANDREA CONTROLLA IL CERVELLO prima di postare 28.10.05, 17:49
          • tylko-my Daniele..... 29.10.05, 13:20
            dlaczego na wszystkich mozliwych forach musisz obrazac ludzi? Tylko Tobie nikt
            nigdy nie moze nic powiedziec, bo sie biedny Daniele obrazi....NIE OBRAZAJ
            LUDZI I WYLACZ SOBIE CAPS LOCK BO NIKT NIE LUBI LUDZI, KTORZY KRZYCZA....
            chiaro?
            A jak go juz wylaczysz to sie zastanow czemu jestes samotny....moze Twoje
            filozofie nie bardzo sie sprawdzaja w relacjach z ludzmi?
            • funghettino Re: Daniele..... 29.10.05, 13:43
              no co ty, on taki sympatyczny przeciez :/ to kobiety sa wredne. i glupie bo sie
              nie poznaly jaki klejnot mialy w zasiegu reki...

              samotny: in bocca al lupo...ti servirà un sacco con questa attitudine
      • rara_avis7 Re: Jest JASNE się mogło stać... 28.10.05, 19:28
        Permetti qualche osservazione... Dici che:

        ja znam masa situacje na ktory kobieta ma CALKOWICIE w dupie
        jej "kochany" maz i jej "kochanych" dzieci, tylko ze w
        > MORALISTOLANDIA, czyly w Polsce, kazdy baba ma udawac
        > ze kocha ci ktory MUSZE kochac. tzn swieta rodzina, maz i dzieci.
        jak tylko ta osoba sie oddala od MORALISTOLANDIA, to prawda
        > wychodzi na jaw.


        Allora - prima di tutto, il discorso vale per tutto il mondo. Esiste un
        meccanismo psicologico - valido dapertutto e sempre, che una persona che si
        allontana da casa (citta, paese, continente - quello che e') facilmente si
        permette dei comportamenti che non le passerebbero per la testa nel posto
        dove "la conoscono tutti".


        > NIE. problem jest w Polsce. jest cos (presja spoleczna,
        > myslynie na poziomie "pani domu" a' la "co mysla ludzi)
        > ktory TRZYMA ludzi zeby nie robili co CHCA robic.


        > wlochy to tylko "ziemia wolnosci". ale tylko dlatego
        > ze DALEKO OD DOMU. nawet Dublin funcjonowalby to samo..
        >
        Infatti... Anche i "Padri di famiglia" Italiani - non soltanto - (essendo pure
        nonni, a volte) cambiano comportamento appena oltrepassano il confine del
        proprio paese e arrivano nel posto che tu chiami Moralistolandia.

        Dici anche:

        > no prosze....
        znam KILKANASCIE takie historie, a skoro ze ja
        > poznalem chyba "tylko" paresetki emigrantki w pare lata
        > kontakty na Polonia wloska, to nie malo.

        E ancora sei solo? Samotny? Dopo tutti questi contatti?
        • samotnywloch per RARA 28.10.05, 20:07
          rara_avis7 napisała:

          > Allora - prima di tutto, il discorso vale per tutto il mondo. Esiste un
          > meccanismo psicologico - valido dapertutto e sempre, che una persona che si
          > allontana da casa (citta, paese, continente - quello che e') facilmente si
          > permette dei comportamenti che non le passerebbero per la testa nel posto
          > dove "la conoscono tutti".

          certo, solo che io sono un EX-ROMANO, e in una megalopoli questi
          meccanismi da paesello siciliano non si innescano.
          qui a in polonia il meccanismo funziona anche nelle citta di oltre 500000
          abitanti...

          > E ancora sei solo? Samotny? Dopo tutti questi contatti?

          quando dio ti fa quel cazzo di scherzo che nel cranio ti ficca
          un cervello con IQ 180 (esami MENSA) non e' mica facile trovare
          una donna INTERESSANTE. certo che l'operaio FIAT che cerca
          un buco dove ficcare il pisello lo trova.

          Come disse una volta Maurizio Costanzo,
          "io a letto con la donna voglio anche... (pausa a effetto)... PARLARE!"

          stammi bene,

          come ti chiami? hai fatto solo l'errore "daPertutto"..
          fossi italiano/italiana? :)
          • boccadirosa Re: X BOBBY SOLO 28.10.05, 20:18
            Ma va'??!! No nie mogę! Incredibile!
            aaaaaaaaaaachachaaaaaaaaaaaachachaaaachachachaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa, czyli
            obrazowo:
            :)))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))

            To chyba było SERVIZIO MENSA....
          • rara_avis7 Re: per RARA 29.10.05, 08:41

            > certo, solo che io sono un EX-ROMANO, e in una megalopoli questi
            > meccanismi da paesello siciliano non si innescano.

            Permetti, faccio polemica: si innescano, si innescano!

            C'e una canzone, mi sembra di "Elio e le storie tese"
            ...le ragazze che normalmente sono brave vanno in Grecia e fanno le (...puntini)

            Tornando al discorso della solitudine di persone con IQ a 180 - basta far finta
            di essere un po' piu' scemi... no??? Sarebbe piu difficile il contrario.


            stammi bene - grazie, d'altrettanto

            come ti chiami? - e se dico Giuseppa - mi crederai?

            hai fatto solo l'errore "daPertutto"... - nella fretta.
            fossi italiano/italiana? - indovina :)
            • samotnywloch Re: per RARA 29.10.05, 22:25
              > tornando al discorso della solitudine di persone con IQ a 180 -
              > basta far finta di essere un po' piu' scemi... no???
              > Sarebbe piu difficile il contrario.

              fare finta tutta la vita?
              se parlo con un IDIOTA per lavoro, e se ho OTTIMO umore,
              posso fare finta che non ho capito che e' idiota.
              (ma non e' detto, guadagno abbastanza per mandare
              affanculo quelli che mi stanno sul cazzo, e campo benissimo
              con gli altri).

              ma SICURAMENTE non ho la minima intenzione di FARE FINTA
              nel cercare la persona con cui voglio passare la vita.

              "mica me l'ha ordinato il dottore" come diciamo noi
              italiani, di stare con la cretina X di turno.

              aspetto. quando sara' sara'...
      • ewa_z Re: Jest JASNE się mogło stać... 02.11.05, 12:35
        Dziekuje samotnywłochu za wypowiedź i wrabiaj mnie w poczucie winy,ze dopiero
        sie obudziłam.Uważam,że zrobiłam wiele i w końcu jednak udało mi sie z nia
        skontaktować.Co do męża to sie nie wypowiadam,bo to jego sprawa,ale wiem,ze on
        tez próbował wiele razy, ale jesli ktoś nie odbiera telefonu ...Po prostu jest
        mi zal jak widzę,ze następna rodzina sie rozsypuje z powodu kilkuset euro.I
        jestem ciekawa motywacji, bo ona wyjechała,zeby było lepiej.No i było ale
        krotko a teraz jest gorzej bo ani kasy ani matki ani zony ani przyjaciołki nie
        ma.Są za to jej długi,wstyd,uczucie bezradności,porzucenia,domysły i
        niedopowiedzienia.Tak nie postepują ludzie dorosli.
    • boccadirosa Re: Co się mogło stać??? 28.10.05, 19:47
      Samotny Włoch... Hmmm... No, naprawde jestem pod wrażeniem tej jakże pięknej,
      szczegółowej analizy sytuacji. Oczywiście, że tak się zdarza. Problem w tym, że
      Samotny Włoch nie ma szklanej kuli i innych tego typu przyrządów i nie może
      twierdzić, że jest tak, jak pisze na 100%.
      Sorry, ale zamiast się wymądrzać mógłbyś zaproponować pomoc, bo o to chyba była
      prośba...

      Acha!I coś jeszcze:

      > MORALISTOLANDIA, czyly w Polsce, kazdy baba ma udawac
      > ze kocha ci ktory MUSZE kochac. tzn swieta rodzina, maz i dzieci.
      jak tylko ta osoba sie oddala od MORALISTOLANDIA, to prawda
      > wychodzi na jaw

      No bo w odróżnieniu od Polski, Włochy to przecież - jak powszechnie wiadomo -
      kraj transparentnych i w 100% jawnych relacji... No i a propos podróży:
      dorzućmy tu jeszcze te stricte służbowe wyjazdy włoskich biznesmenów do tzw.
      krajów Północy... Taaaa...
      • linn_linn Re: Co się mogło stać??? 28.10.05, 20:44
        Jak by nie bylo, nie jest rzecza normalna zerwanie kontaktow z rodzina. Bardzo
        czesto powod jest prozaiczny: brak pieniedzy. Skoro jednak ogolna opinia jest
        taka, ze kobiecie musialo przydarzyc sie cos zlego w zepsutych Wloszech,
        zamiast Itaki proponowalabym od razu program RAI 3 "Chi l'ha visto". Radza
        sobie niezle.
    • ewa_z Re: Co się mogło stać??? Dziękuje za wypowiedzi!! 02.11.05, 12:09
      Zwłaszcza te po włosku :)) No coz udało mi sie z nia skontaktować telefonicznie
      ale rozmowa przbiegław sposob bardzo lakoniczny i niestety niczego nie wniosła
      do sprawy.Ale przynajmniej wiem,ze zyje jest cała i zdrowa i tyle.Pewnie juz
      jej nie zobacze ale coż se la vi!!!
      • samotnywloch wiec TRAFILEM :) 02.11.05, 15:59
        baba zyje i bawi sie dobrze!

        a przeciez wlocha mozna podrywac tez w polsce..

        ehhhh.. az do wlochy trzeba? ;)

        ok, ok, tam jest fajne slonce...

        • funghettino e proprio qui 02.11.05, 16:55
          sbagli di grosso, xkè da me piove e piove...;)
          • samotnywloch Re: e proprio qui 02.11.05, 19:12
            quindi tu sei una polacca in Italia.

            dove? io sono un ex-romano
            • funghettino Re: e proprio qui 03.11.05, 17:45
              e beh, si. sono una di queste donne cattive ke hanno lasciato la loro patria x
              cercare un uomo italiano :))) e sono andata pure al sud...non l'ho cercato
              però, mi è capitato x caso :))) (questo potrà sorprenderti, ma non tutte
              partiamo x italia x i motivi "matrimoniali"...)
              lascimo stare...
              se tu sei un ex-romano, io sono neo-leccese allora :)
      • cuciolo Re: Co się mogło stać??? Dziękuje za wypowiedzi!! 02.11.05, 22:49
        Cos bardzo wyluzowany ten samotny wloch i skad tak dobrze zna Polki? Ja Ci
        powiem ze mialam podobna historie. Tez wyszlam troche jak zablocki na mydle na
        podobnej historii ale uwazam ze zawsze trzeba reagowac. Jakis rok temu
        przyjechala do wloch, a konkretnie do neapolu daleka znajoma. Ot mloda
        dziewczyna ktora zawalila studia, nie znala dobrze wloskiego a chciala znalesc
        prace. Prace dostala po znajomosci jako kelnerka. Pomimo ostrzezen, szybko
        sobie znalazla narzeczonego, starszego a jakze wiecznego kawalera z Neapolu
        ktory ja zdradzal na prawo i lewo. Po kilku miesiacach, a mieszkalam wtedy w
        Taranto tj 3 godziny jazdy smaochodem, zadzwonila do mnie ni z gruszki nie z
        pietruszki proszac o pomoc bo wpadla w tarapaty i zeby po Nia przyjechac bo nie
        zna miasta nie zna polonii i wogole jest zagubiona. Nie chciala nic konkretnie
        powiedziec. i co tu kryc napedzila mi stracha. Maz byl gotowy dzwonic do
        karabinierow a ja chcialam jej dac na bilet by przyjechala do nas. Zadzwonila
        raz i drugi cos metnie tlumaczac a potem zamilkla czym jeszcze bardziej mnie
        zdenerowala. Nie odpowiadala na telefony wiec zdecydowalam sie zadzownic do
        Polski do jej przyjaciela a on sie w koncu do Niej dodzwonil. CO sie okazalo?
        Ze dostala po buzi od narzeczonego ale sie z nim pogodzila, prace se znalazla
        nowa ale w Neapolu zostala. Ale zeby chociaz wyslac smsa do mnie ze wszystko
        oki to na to sie nie wysilila. Czulam sie normalnie jak kretynka i zarzeklam
        sie ze nawet jesli bedzie sie zle dzialo to Jej nie pomoge bo nie jest
        wiarygodna. Niestety tkaich przykladow jest wiele, nei wiem dlaczego tyle
        babeczek z Polski szuka na sile zwiazku z poludniowcem i odrzeka sie od
        jakikolwiek kontaktow z krajem?
        • ewa_z Re: Co się mogło stać??? Dziękuje za wypowiedzi!! 03.11.05, 07:43
          Własnie ja juz też dojrzałam do tego ,zeby jej nie wierzyc i niech sobie zyje
          szczesliwa i wolna .
          • cuciolo Re: Co się mogło stać??? Dziękuje za wypowiedzi!! 03.11.05, 17:02
            Trudno jest uogolniac i stawiac wszystkich pod jedna kreska, ale niechec i
            niesmak pozostal co nie? Wlasnie tylko czemu milcza i nie dadza znaku zycia ze
            wsio w pariadkie? Wstydza sie?
            • linn_linn Re: Co się mogło stać??? Dziękuje za wypowiedzi!! 03.11.05, 20:31
              Nielatwo powiedziec najblizszym: nic dla mnie nie znaczycie, zaczynam zycie od
              nowa, a potem sie zobaczy...
              • cuciolo Re: Co się mogło stać??? Dziękuje za wypowiedzi!! 04.11.05, 08:09
                Co Ty opowiadasz? To nie jest kwestia latwo czy nie latwo tylko kwestia egoizmu
                i niedojrzalosci. Przeciez ilus ludzi sie zadrecza brakiem wiadomosci. Dorosly
                czlek stawia sprawy jasno, nie woddzi za nos
                Tak mi sie wydaje uppssssssssss
                • linn_linn Re: Co się mogło stać??? Dziękuje za wypowiedzi!! 04.11.05, 11:21
                  To, o czym mowisz, dotyczy raczej samego faktu zerwania z rodzina. Spora czesc
                  Czesc tych kobiet ma okolo 50 lat, co nie musi byc oczywiscie dowodem
                  dojrzalosci, ale jednak... Ja mialam na mysli ten moment, kiedy nie ma sie
                  odwagi podniesc sluchawke i powiedziec: nie wracam.
                  • cuciolo Re: Co się mogło stać??? Dziękuje za wypowiedzi!! 04.11.05, 12:37
                    wlasnie ja mowie z punktu widzenia mlodych kobitek. Pryznajmniej w pulli
                    spotkalam sie z mlodymi babeczkami ktore zostawily rodziny w Polsce i zwiazaly
                    sie z mielscowymi i przestaly komunikowac.
                    Ale wiesz co, masz racje. Lepiej nie uogolniac. Przeciez zycie pisze kazdej z
                    nas inny scenariusz. Ja tez przezylam izolacje od rodziny gdy wyjechalam.
                    pozdrawiam
                    • ewa_z Nowe wiadomości niestety przykre 04.11.05, 13:02
                      Witam wszystkich czytajaących ten wątek.
                      Wczoraj matka mojej przyjacióki,kórej dotyczy ten wątek miała bardzo powazny
                      wylew,stan nierokujący na wyzdrowienie. Przyczyną nie była ona gdyż kontakty
                      matka-corka w Polsce były li tylko poprawne i matka nie miała pojecia o całej
                      sytuacji.Zobaczymy jak sie zachowa, prosiła męza o informacje oraz miała
                      zadzwonić do syna. Oczywiście nie zadzwoniła.Moze sie jakoś opamieta??
                      • linn_linn Re: Nowe wiadomości niestety przykre 04.11.05, 13:35
                        Przykre... Jak widac juz na tym przykladzie, przyczyn nie nalezy szukac tu, we
                        Wloszech, ale w Polsce. Szczesliwa to ona chyba nie byla. Nie chce jej bronic,
                        ale takie zachowania maja glebsze podloze.
                      • cuciolo Re: Nowe wiadomości niestety przykre 04.11.05, 13:58
                        Trudno powiedziec czy sie opamieta. Bo kwestia ma glebsze podloze jak
                        stwierdzila Linn. Najlepszy dowod ze nie szuka kontaktu z synkiem. Wiec chyba
                        bardzo sie zaciela w sobie
                        Przykre to wszystko
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka