ewa_z
28.10.05, 14:04
Drodzy forumowicze!!
Moja serdeczna przyjaciółka w licpu ubiegłego roku wyjechała do Włoch na
południe do miasta o wdzięcznej nazwie Potenza.Miała być najpierw 3
miesiące,potem 6 ,potem rok. Była tylko raz w Polsce przez ten czas. Od
kwietnia tego roku nie daje znaku życia. Mam jedynie do niej numer telefonu
komórkowego i to pewnie na kartę, ale niestety nie odbiera go albo włącza sie
poczta głosowa. Próbowałam ja dzwonić,jej mąż, jej syn.Koniec rozpłynęła się
jak kamfora. Czy na południu Włoch jest coś w klimacie, wodzie, że kobietom
odbija taka palma?? Nie jest już nastolatką, tutaj popaliła za sobą wszystkie
mosty (dyscyplinarka w pracy), zostawiła męża i syna , który był jej oczkiem
w głowie.Spotkaliście się z takimi sutuacjami? Jak rozpocząc jakies
poszukiwania. Moze udzielicie jakiś wskazówek? Moze ktoś tam mieszka? Mogę ją
opisać i podać nazwisko!!!! Bardzo się o nią martwię i myślę, że mozę
potrzebuje pomocy .