bellavecchia
26.01.03, 18:06
oto skrot wydarzen z forum kobieta -
Kobieta
(https://bi.im-g.pl/im/918/z918472K.gif)
? mit latino?!?
bellavecchia 18-01-2003 20:07 odpowiedz na list
odpowiedz cytując
poznalam bardzo przystojnego mlodego wlocha. 22
latka, 17 dziewczyn
zaliczonych, hedonista na maksa, ale wyksztalcony,
oczytany, elokwentny no i
piekny. atrakcyjny spolecznie, ze tak powiem.
najsmieszniejsze jest to ze
uwaza sie za nowoczesnego faceta, zaprzeczenie
wloskiego macho bo mowi
dziewczynie wprost ze chca z nia uprawiac seks (bron
Boze nie "kochac"sie z
nia),szczerze wyznaje ze sie nie ozeni, a nie ja
zwodzi slowkami, sensem jego
zycia jest lenistwo podroze ciuchy i jedzenie, ma
obsesje na punkcie seksu,
ale mowi ze sie kobiet boi. przy tym mily i zabawny.
dziwny przypadek. co z
nim zrobic. byc ta osiemnasta czy dac mu niezle
popalic z feministycznego
obcasa?
? Re: mit latino?!? adres: *.devs.futuro.pl
Gość: fikusko 18-01-2003 20:14 odpowiedz na
list odpowiedz cytując
brrrrr az mi ciarki przeszly po plecach
17 zaliczonych -wszytskie choroby weneryczne
juz powinnien miec ,moze nawet i
AIDS.
niosl wilk ...poniesli i wilka.
kobieto daruj sobie
az mnie dziw bierze ze masz jakies watpliwosci
? Re: mit latino?!? adres: 80.48.96.*
Gość: Lena 18-01-2003 20:20 odpowiedz na
list odpowiedz cytując
Zalezy to tylko od Ciebie. Na jakim etapie w
zyciu jesteś i jak podchodzisz do
związków z mężczyznami i czy taki latino Ci
odpowiada "na chwilę". Jesli
potrafisz spotykać się z kimś w celach
rozrywkowo-seksualnych i przy tym nie
zaangażujesz uczuć niepotrzebnie to możesz
próbować.
Ja znająć siebie nawet nie dawałabym popalić
od razu powiedziałabym mu,że
podobają mi się wyłącznie zimni Skandynawowie.
? Re: mit latino?!?
bellavecchia 19-01-2003 21:30 odpowiedz na
list odpowiedz cytując
droga fikusko
rozumiem twoj przestrach, jasne, gdyby to byl
typowy wyrywacz z klubu, pieknis
wyzelowany co przelatuje bez zabezpieczenia
plastikowe dziewczyny w kiblu to
bym nawet nie ruszala sie do klawiatury. ten
gosc jest naprawde spoko, ma
zainteresowania, elokwentny, zabawny, kurcze,
zanim mi sam po paru miesiacach
nie powiedzial, ze byl z tyloma dziewczynami
to w zyciu bym nie powiedziala. on
w sumie ich nie wyrywa jak popadnie tylko
wiesz, podoba im sie, no to korzysta
jak jakas mu podpasuje.
jego wloskie kolezanki mowia, ze jak na ich
warunki to on ma calkiem normalny
mental, to znaczy, wlosi non stop mysla o
kobietach, mowia o kobietach i zyja
kobietami. stad tytul pierwszego listu. czy
mozna goscia usprawiedliwic bo ma
taka kulture?
naprawde go lubie, gdyby zapomniec o (typowo
wloskiej?) obsesji na punkcie
seksu i o tych dziewczynach bylby naprawde super.
a co do HIV, robil test. 8 miesiecy temu.
wszystko ok. potem przespal sie z
hiszpanka ale uzyli gumki. mam mu wierzyc?
? znowu mi ciarki przeszly adres:
*.devs.futuro.pl
Gość: fkuska 20-01-2003 09:11 odpowiedz
na list odpowiedz cytując
musisz sama zdecydowac ,czy potrafisz tak
na jedna noc ,nie przywiazac sie ,i
potem zapomniec
bo jak dasz od siebie za duzo to duzo potem
stracisz ,dla niego to bedzie tylko
sex a dla ciebei moze cos wiecej
jestes psychicznie odporna ? zeby potem to
przegryzc? i przezyzc to.
Wydaje mi sie ze czasem kobiety marza o
czyms nie zobowizaujacym,zaszalec na
jeden raz ,ale nie wiem czy potem ja bym
sie podniosla z czegos takiego,bo to
jednak intymnosc.
Mozesz sie nim zabawic do pewnego stopnia a
potem sie wymigac.No wiesz
wykorzsytac do calowamnia ,sciskania a jak
dojdzie blizej to powiedz ze ma
dzwoni. No nie wiem.
? mnie też przeszły..
agick 20-01-2003 10:57 odpowiedz na
list odpowiedz cytując
bałabym się - nie tego, że posiada
choroby weneryczne (bo to można sprawdzić,
zapobiec itd).. bałabym się, że "utonę",
że zaangażuję się za bardzo, że
chwilowe zaintersowanie moją osobą
przyniesie mi rozczarowanie bo wezmę to za
coś więcej..
może jestem staroświecka ale dla mnie
seks to jest coś więcej - nie tylko hop
siup do wyrka i pobawmy się. nie
potrafię tak - jestem typem, który musi mieć
zaplecze żeby seks był radością.
zaplecze to dla mnie związek z kimś, z kim
mogę podzielić o wiele więcej niż
doznania cielesne.
jeśli Ty tak potrafisz - podziwiam..
Moje ograniczenia nie pozwalają mi na
takie podejście do tematu..
czasem zastanawiam się która z kobiet
jest szczęśliwsza w życiu. czy kobieta,
która dąży do stabilności opartej na
związku z kimś na stałe czy kobieta, która
nie musi mieć takiego związku, by czuć
się w pełni spełniona i zadowolona..
nie oceniam tego - po prostu róbmy
swoje.. życie jest krótkie, mamy je dane
jeden raz - kto jak je przeżyje, to już
jego sprawa. ważne, by na koniec nie
żałować.
Pozdrawiam,
--
Tacitisque senescimus annis..
Owidiusz
? Re: mit latino?!?
bellavecchia 20-01-2003 20:18 odpowiedz na
list odpowiedz cytując
oje. mam nadzieje, ze ciarki to te z tych
przyjemnych...od ponad tygodnia
jestesmy, powiedzmy, razem. gotujemy, spimy
(tylko spimy) razem, bywamy na
imprezach. naprawde myslalam ze to miala byc
jednorazowa przygoda, myslalam,
ba, bylam pewna ze wlasnie tego chce i dlatego
napisalam. ale teraz sytuacja
sie zmienila. i dobrze. oczywiscie sie ciesze.
gosc wydaje sie mnie naprawde
lubic. to mile. ale problem w sumie pozostaje
- uciekac jak najszybciej bo
pewnie i tak kiedys bedzie ta 19 czy
ryzykowac? wcale nie byloby mi latwo tak
na jedna noc, wcale nie. to bylby pierwszy
raz, jesli...jest super, tylko,
wlasnie, jeszcze raz, w ich kulturze lezy
bezustanne klapanie paszcza na temat
seksu. troche mnie to oniesmiela w sumie. moze
jest po prostu spontaniczniejszy
od polakow.polacy potrafia byc wulgarni a jak
przyjdzie co do czego to nie
wiedza jak rozmawiac po prostu o tych
sprawach. dzieki piekne, czekam na
odzewy******************************
? Re: mit latino?!?
bellavecchia 20-01-2003 20:33 odpowiedz na
list odpowiedz cytując
aha, co do stalych zwiazkow. tyle, tyle moich
kolezanek wychodzi teraz za maz
ze strachu! przykro mi. wcale nie jestesmy
takie silne. presja spoleczna jest
nadal silna, na tyle ze wyksztalcone, swiadome
dziewczyny chca sie zamknac w
kokonie bo te pare lat do trzydziestki
samodzielne wydaje im sie nie do
przebycia. dlaczego? dlatego ze beda musialy
podejmowac wlasnie trudne
uczuciowe decyzje, ryzykowac zranienie? a
przeciez chodzi o to zeby bycie razem
na zawsze wyszlo tak po prostu, samo, nawet
tego nie zauwazysz jak spedzisz z
nim szczesliwie cale zycie. i slub tego nie
przyblizy.
? Re: mit latino?!? adres: *.acn.pl
Gość: Xanatos 20-01-2003 20:37 odpowiedz na
list odpowiedz cytując
bellavecchia napisał(a):