Dodaj do ulubionych

mit latino-czy wolno mi byc z wlochem?

26.01.03, 18:06
oto skrot wydarzen z forum kobieta -

Kobieta

(https://bi.im-g.pl/im/918/z918472K.gif)

? mit latino?!?
bellavecchia 18-01-2003 20:07 odpowiedz na list
odpowiedz cytując

poznalam bardzo przystojnego mlodego wlocha. 22
latka, 17 dziewczyn
zaliczonych, hedonista na maksa, ale wyksztalcony,
oczytany, elokwentny no i
piekny. atrakcyjny spolecznie, ze tak powiem.
najsmieszniejsze jest to ze
uwaza sie za nowoczesnego faceta, zaprzeczenie
wloskiego macho bo mowi
dziewczynie wprost ze chca z nia uprawiac seks (bron
Boze nie "kochac"sie z
nia),szczerze wyznaje ze sie nie ozeni, a nie ja
zwodzi slowkami, sensem jego
zycia jest lenistwo podroze ciuchy i jedzenie, ma
obsesje na punkcie seksu,
ale mowi ze sie kobiet boi. przy tym mily i zabawny.
dziwny przypadek. co z
nim zrobic. byc ta osiemnasta czy dac mu niezle
popalic z feministycznego
obcasa?


? Re: mit latino?!? adres: *.devs.futuro.pl
Gość: fikusko 18-01-2003 20:14 odpowiedz na
list odpowiedz cytując

brrrrr az mi ciarki przeszly po plecach
17 zaliczonych -wszytskie choroby weneryczne
juz powinnien miec ,moze nawet i
AIDS.
niosl wilk ...poniesli i wilka.
kobieto daruj sobie
az mnie dziw bierze ze masz jakies watpliwosci


? Re: mit latino?!? adres: 80.48.96.*
Gość: Lena 18-01-2003 20:20 odpowiedz na
list odpowiedz cytując

Zalezy to tylko od Ciebie. Na jakim etapie w
zyciu jesteś i jak podchodzisz do
związków z mężczyznami i czy taki latino Ci
odpowiada "na chwilę". Jesli
potrafisz spotykać się z kimś w celach
rozrywkowo-seksualnych i przy tym nie
zaangażujesz uczuć niepotrzebnie to możesz
próbować.
Ja znająć siebie nawet nie dawałabym popalić
od razu powiedziałabym mu,że
podobają mi się wyłącznie zimni Skandynawowie.


? Re: mit latino?!?
bellavecchia 19-01-2003 21:30 odpowiedz na
list odpowiedz cytując

droga fikusko
rozumiem twoj przestrach, jasne, gdyby to byl
typowy wyrywacz z klubu, pieknis
wyzelowany co przelatuje bez zabezpieczenia
plastikowe dziewczyny w kiblu to
bym nawet nie ruszala sie do klawiatury. ten
gosc jest naprawde spoko, ma
zainteresowania, elokwentny, zabawny, kurcze,
zanim mi sam po paru miesiacach
nie powiedzial, ze byl z tyloma dziewczynami
to w zyciu bym nie powiedziala. on
w sumie ich nie wyrywa jak popadnie tylko
wiesz, podoba im sie, no to korzysta
jak jakas mu podpasuje.
jego wloskie kolezanki mowia, ze jak na ich
warunki to on ma calkiem normalny
mental, to znaczy, wlosi non stop mysla o
kobietach, mowia o kobietach i zyja
kobietami. stad tytul pierwszego listu. czy
mozna goscia usprawiedliwic bo ma
taka kulture?
naprawde go lubie, gdyby zapomniec o (typowo
wloskiej?) obsesji na punkcie
seksu i o tych dziewczynach bylby naprawde super.
a co do HIV, robil test. 8 miesiecy temu.
wszystko ok. potem przespal sie z
hiszpanka ale uzyli gumki. mam mu wierzyc?


? znowu mi ciarki przeszly adres:
*.devs.futuro.pl
Gość: fkuska 20-01-2003 09:11 odpowiedz
na list odpowiedz cytując

musisz sama zdecydowac ,czy potrafisz tak
na jedna noc ,nie przywiazac sie ,i
potem zapomniec
bo jak dasz od siebie za duzo to duzo potem
stracisz ,dla niego to bedzie tylko
sex a dla ciebei moze cos wiecej
jestes psychicznie odporna ? zeby potem to
przegryzc? i przezyzc to.
Wydaje mi sie ze czasem kobiety marza o
czyms nie zobowizaujacym,zaszalec na
jeden raz ,ale nie wiem czy potem ja bym
sie podniosla z czegos takiego,bo to
jednak intymnosc.
Mozesz sie nim zabawic do pewnego stopnia a
potem sie wymigac.No wiesz
wykorzsytac do calowamnia ,sciskania a jak
dojdzie blizej to powiedz ze ma
dzwoni. No nie wiem.


? mnie też przeszły..
agick 20-01-2003 10:57 odpowiedz na
list odpowiedz cytując

bałabym się - nie tego, że posiada
choroby weneryczne (bo to można sprawdzić,
zapobiec itd).. bałabym się, że "utonę",
że zaangażuję się za bardzo, że
chwilowe zaintersowanie moją osobą
przyniesie mi rozczarowanie bo wezmę to za
coś więcej..
może jestem staroświecka ale dla mnie
seks to jest coś więcej - nie tylko hop
siup do wyrka i pobawmy się. nie
potrafię tak - jestem typem, który musi mieć
zaplecze żeby seks był radością.
zaplecze to dla mnie związek z kimś, z kim
mogę podzielić o wiele więcej niż
doznania cielesne.

jeśli Ty tak potrafisz - podziwiam..
Moje ograniczenia nie pozwalają mi na
takie podejście do tematu..
czasem zastanawiam się która z kobiet
jest szczęśliwsza w życiu. czy kobieta,
która dąży do stabilności opartej na
związku z kimś na stałe czy kobieta, która
nie musi mieć takiego związku, by czuć
się w pełni spełniona i zadowolona..

nie oceniam tego - po prostu róbmy
swoje.. życie jest krótkie, mamy je dane
jeden raz - kto jak je przeżyje, to już
jego sprawa. ważne, by na koniec nie
żałować.

Pozdrawiam,

--
Tacitisque senescimus annis..
Owidiusz


? Re: mit latino?!?
bellavecchia 20-01-2003 20:18 odpowiedz na
list odpowiedz cytując

oje. mam nadzieje, ze ciarki to te z tych
przyjemnych...od ponad tygodnia
jestesmy, powiedzmy, razem. gotujemy, spimy
(tylko spimy) razem, bywamy na
imprezach. naprawde myslalam ze to miala byc
jednorazowa przygoda, myslalam,
ba, bylam pewna ze wlasnie tego chce i dlatego
napisalam. ale teraz sytuacja
sie zmienila. i dobrze. oczywiscie sie ciesze.
gosc wydaje sie mnie naprawde
lubic. to mile. ale problem w sumie pozostaje
- uciekac jak najszybciej bo
pewnie i tak kiedys bedzie ta 19 czy
ryzykowac? wcale nie byloby mi latwo tak
na jedna noc, wcale nie. to bylby pierwszy
raz, jesli...jest super, tylko,
wlasnie, jeszcze raz, w ich kulturze lezy
bezustanne klapanie paszcza na temat
seksu. troche mnie to oniesmiela w sumie. moze
jest po prostu spontaniczniejszy
od polakow.polacy potrafia byc wulgarni a jak
przyjdzie co do czego to nie
wiedza jak rozmawiac po prostu o tych
sprawach. dzieki piekne, czekam na
odzewy******************************


? Re: mit latino?!?
bellavecchia 20-01-2003 20:33 odpowiedz na
list odpowiedz cytując

aha, co do stalych zwiazkow. tyle, tyle moich
kolezanek wychodzi teraz za maz
ze strachu! przykro mi. wcale nie jestesmy
takie silne. presja spoleczna jest
nadal silna, na tyle ze wyksztalcone, swiadome
dziewczyny chca sie zamknac w
kokonie bo te pare lat do trzydziestki
samodzielne wydaje im sie nie do
przebycia. dlaczego? dlatego ze beda musialy
podejmowac wlasnie trudne
uczuciowe decyzje, ryzykowac zranienie? a
przeciez chodzi o to zeby bycie razem
na zawsze wyszlo tak po prostu, samo, nawet
tego nie zauwazysz jak spedzisz z
nim szczesliwie cale zycie. i slub tego nie
przyblizy.


? Re: mit latino?!? adres: *.acn.pl
Gość: Xanatos 20-01-2003 20:37 odpowiedz na
list odpowiedz cytując

bellavecchia napisał(a):

Obserwuj wątek
    • bellavecchia Re: mit latino-czy wolno mi byc z wlochem? 26.01.03, 18:17
      Re: mit latino?!? adres: *.acn.pl
      Gość: Xanatos 20-01-2003 20:37 odpowiedz na
      list odpowiedz cytując

      bellavecchia napisał(a):

      > poznalam bardzo przystojnego mlodego wlocha.
      22 latka, 17 dziewczyn
      > zaliczonych, hedonista na maksa, ale
      wyksztalcony, oczytany, elokwentny no i
      > piekny. atrakcyjny spolecznie, ze tak powiem.
      najsmieszniejsze jest to ze
      > uwaza sie za nowoczesnego faceta, zaprzeczenie
      wloskiego macho bo mowi
      > dziewczynie wprost ze chca z nia uprawiac seks
      (bron Boze nie "kochac"sie z
      > nia),szczerze wyznaje ze sie nie ozeni, a nie
      ja zwodzi slowkami, sensem
      jego
      > zycia jest lenistwo podroze ciuchy i jedzenie,
      ma obsesje na punkcie seksu,
      > ale mowi ze sie kobiet boi. przy tym mily i
      zabawny. dziwny przypadek. co z
      > nim zrobic. byc ta osiemnasta czy dac mu
      niezle popalic z feministycznego
      > obcasa?




      Tylko skończony dupek mówi kobiecie o swoich
      byłych. Takich rzeczy nie mówi
      się nawet swoim przyjaciołom. To sprawa tylko
      między tym mężczyzną i tą
      kobietą. Kiedyś znałem takiego jednego dupka co
      opowiadał o swoich podbojach.
      Kiedyś siedzieliśmy i słuchając go patrzyłem
      ironicznie. Widząc to powiedział
      do mnie "Ty to chyba masz mnie za ch..."
      odparłem uśmiechając się "Mam cię za
      tego kim jesteś".


      ? Re: mit latino?!? adres: *.devs.futuro.pl
      Gość: fikuska 20-01-2003 21:40 odpowiedz na
      list odpowiedz cytując

      no wlasnie -jaki normalny facet liczy ile
      przelecial ,
      normalnie to by juz nie pamietal niektorych a
      ten ma wszytsko policzone z kilku
      lat..dziwne,zapisuje sobie w pamietniku nawet
      5 minutowe "przypadki"?
      ja nawet nie pamietam z iloma sie calowalam a
      nie bylo ich tak wielu :-)


      ? Re: mit latino?!? adres: *.101.popsite.net
      Gość: polishAM 20-01-2003 22:16 odpowiedz na
      list odpowiedz cytując

      Przynajmniej 2,5 tysiaca. Kup gume, najlepiej
      (Trojana z Nonyxol 9) i pokaz mu
      ja przy najblizszym spotkaniu. Daj mu do
      zrozumienia co chcesz robic a co nie i
      pozostan przy wlasnych pryncypiach. Powiedz mu
      ze nie akceptujesz prezentow.
      Zachowuj sie jak facet a nie jak glupia ges.
      Zfinalizuj znajomosc i bedziesz OK


      ? Re: mit latino?!?
      bellavecchia 24-01-2003 20:25 odpowiedz na
      list odpowiedz cytując

      w gore.cos jeszcze?


      ? Re: mit latino?!?
      kwik 24-01-2003 22:41 odpowiedz na list
      odpowiedz cytując

      jezeliak dlugo podejmujesz decyzje, to lepiej
      sobie ja daruj.
      :)


      ? Re: mit latino?!? adres:
      *.dial.van1.sprint-canada.net
      Gość: ................. 25-01-2003 04:06
      odpowiedz na list odpowiedz cytując

      Daj mu i tyle. Nie ty pierwsza i nie
      ostatnia. Wlosi i tak Polki
      maja za kurwy. Dlatego tez ci powiedzial o
      swoich bylych, bo mu
      wcale na tobie nie zalezy. Dasz- OK. Nie
      dasz- drugie dobre. Twoj
      wybor. On nie odmawia, tak wiec musisz byc
      troche sliczna.


      ? czekam na twoja decyzje adres: *.devs.futuro.pl
      Gość: fikuska 25-01-2003 10:21 odpowiedz na
      list odpowiedz cytując

      bellavecchia napisz potem czy dalas d..
      casanovie czy nie -ze sie tak wyraze


      ? Re: czekam na twoja decyzje adres:
      *.dial.van1.sprint-canada.net
      Gość: ................ 25-01-2003 22:39
      odpowiedz na list odpowiedz cytując

      Bellawecchita, mam dla ciebie kolejnego
      Wlocha. Parametry wcale nie
      gorsze od tych ktore ujelas w tym swoim
      lubym. Dodatkowy plus -z
      kasa calkiem dobrze u niego. Lubi Polki, i
      wcale nie ukrywa ze tylko
      na raz. Czasami dopuszcza mozliwosc kilku
      razy, po czym, fora z
      dwora. To cos dla ciebie Bella!!!.


      ? Re: mit latino?!?
      bellavecchia 26-01-2003 17:47 odpowiedz na
      list odpowiedz cytując

      och wschodnioeuropejskie kompleksy. znam juz
      taka jedna
      tutaj - nie przyznaje sie do swojego kraju bo
      tam wszyscy
      podobno mysla ze bida smrod i ogolnie popelina.
      no tak,
      polki tylko "daja dupy" mhm, a rozwydrzone
      towarzystwo z
      zachodu, nawet nie pytajac ktos ty, otwiera
      rozporki.

      jak polka i facet z poludnia europy to na pewno
      bedzie
      ostre jechanko bez emocjonalnej glebi. no i
      oczywiscie
      oboje jestesmy zakutymi lbami bez wyksztalcenia.
      a tak,
      jasne, ze lece na kase przeciez sama nie zarobie,
      wyjechala najwyzej z matura, pracy nie znalazla, to
      pewnie sie kurwi bo co innego pozostaje.

      bravissimo, imigracja przyklejona do komputera
      wyzywa
      swoje frustracje. lepiej nie wychodzic do ludzi bo
      jeszcze przypadkiem stereotypy sie w szwach
      rozejda i
      cieply smrodek takoz.


      aaa fikuska, dawanie dupy na pewno jest
      zajebista sprawa,
      opowiedz jak to jest, sprawdze czy juz to
      zrobilam czy
      nie. pozdrufko moi piekni,


      • staua Re: mit latino-czy wolno mi byc z wlochem? 26.01.03, 20:57
        Czytalam Twoj watek na forum Kobieta, nikt Ci nie odpowie na to pytanie,i
        jesli dobrze rozumiem, to nie wiesz, czy bedziesz potem zalowac, czy nie, ale
        w tym wypadku tez sama musisz sobie odpowiedziec, czy chcesz zwiazku, czy
        zabawy. Mysle, ze jednak chodzi o zwiazek, wiesz, ja zaryzykowalam w podobnej
        sytuacji i teraz juz jest on moim mezem. Tylko ze fakt, nie opowiadal mi
        szczegolow, wiedzialam, ze mial mase kobiet, wlasnie po to, zeby podtrzymac
        opinie "Latino". Sama wyciagnelam z niego troche szczegolow, ale opowiedzial
        mi tylko o dluzszych zwiazkach, nie o imprezowych przygodach -twierdzil, ze
        ich nie pamieta...
        A ze mna jest szczery, jest wspanialym mezem i nie zaluje. On tez twierdzi, ze
        nie. Tylko, ze jest starszy niz Twoj Wloch, jak sie poznalismy, mial juz 31
        lat, wiec po prostu nadszedl na niego czas...:-)
        Napisz moze, jak sie rozwija znajomosc, czy duzo rozmawiacie? Czy czujesz, ze
        mozecie byc razem? Naprawde, to jest bardzo indywidualna sprawa i ne sadze,
        zebys tu dostala jakas rade, ale ciekawi mnie, co zdecydujesz.
        Pozdrawiam
      • melinek Mit latino contra mit polacco. 26.01.03, 21:13
        Podaje link do tego watku na FK. Cytowanie nie najlepiej sie czyta
        i istnieje mozliwosc, ze jeszcze ktos uzupelni watek.

        www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=16&w=4315661

        Czemu nas sie pytasz o pozwolenie? Jest cos takiego jak wolna wola.

        Swoja droga twoj watek jest ciekawym uzupelnieniem lub rozwinieciem tutejszego
        watku pt. Polki na campingu, czyli "grande scopare".

        www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=10307&w=4280816
        Czy po to sie tam wyjezdza, by utrwalac we Wlochach
        mit polacco - mit latwej dziewczyny?
    • samartinaro Ma stiamo scherzando 26.01.03, 23:31
      Czy to są jakieś żarty czy jak? Nas się pytasz czy iść z typem do łóżka czy
      nie? Czy nasza opinia ma tutaj jakiekolwiek znaczenie?! Może jeszcze mamy Ci
      rozrysować plan działania?! A rób sobie co chcesz (nie wiesz co masz robić?
      Żeby tak można było mózg kupić, to bym Ci podała adres). Sinceramente non me ne
      puo' fregar di meno.
      • staua Re: Ma stiamo scherzando 27.01.03, 11:23
        Samartinaro, mnie sie wydaje, ze jej jednak chodzi o cos wiecej, chociaz w
        bardzo zawoalowany sposob to przyznaje...np. boi sie, ze "kiedys przeciez
        bedzie ta dziewietnasta" itd.
        Jakby chciala tylko pojsc do lozka, to by sie nie zastanawiala. Mysle, ze
        osoby, ktore nie angazuja sie emocjonalnie, wiedza o tym. A ona nie wie, czy
        sie zaangazuje i chcialaby jakiegos oparcia, gdyby jednak...
        Strasznie to wszystko pokrecone i niezdecydowane. Jak dla mnie, trzeba sie
        decydowac samemu i ponosic konsekwencje. Bo w tym wypadku, mysle, moze byc zle
        (tzn. naprawde bedzie to jeden lub kilka razy i to wszystko), lub dobrze...ale
        to trzeba wyczuc jednak. Samodzielnie.
    • bugia Re: mit latino-czy wolno mi byc z wlochem? 29.01.03, 16:03
      Doceńmy do choć za skromność. 17- cóż to za liczba!? Ja znam takich, którym
      żadna poniżej 3X na początku przez usta nie przechodzi!
    • bellavecchia Re: mit latino-czy wolno mi byc z wlochem? 29.01.03, 16:09
      chyba sie wszyscy nie zrozumielismy. nie pytam o rade czy mam z nim isc do
      lozka czy nie. jedynie statua co nieco kapuje o co chodzi. reszta na "kobiecie"
      i tutaj zachowuje sie bardzo typowo - wnioskuje ze chce sie pochwalic przed
      calym swiatem, ze piekny wloch chce ze mna sie przespac i dlatego wypisuje
      bzdury na roznych forum zeby jak najwiecej osob sie dowiedziala jaka jestem
      atrakcyjna. pierdolenie o szopenie.
      isc z kims do lozka to tak indywidualna sprawa, ze nie bardzo akurat w takim
      momencie jest wazne skad ten ktos pochodzi, bardziej jaki jest jako czlowiek
      przynajmniej dla mnie. tylko POTEM sprawa sie komplikuje, juz pisalam ze to
      trwa dluzej niz jedna noc, jestesmy razem, chodzi o to, ze w takiej sytuacji
      roznice kulturowe zaczynaja grac wieksza role i stad min. tytul watku, czego
      powinnam sie spodziewac teraz z waszego doswiadczenia? oboje sie lubimy i
      wychodzi to poza zwykle pieprzenie, jak niektorzy chcieliby to widziec.
      jesli jest stereotypowym latino to mnie wkrotce zostawi dla intensywniejszych
      wrazen z inna, pytanie tylko czy lepiej uciekac czy warto zaryzykowac poki jest
      fajnie.
      pozdrowko, mimo wszystko dzieki niemu zaczynam na serio uczyc sie wloskiego,
      chociaz jedna wymierna korzysc.
      • staua Re: mit latino-czy wolno mi byc z wlochem? 29.01.03, 16:23
        Czekalam wlasnie na Twoja odpowiedz, i powiem Ci, ze ja zaryzykowalabym (bo
        zaryzykowalam z moim mezem i nie zaluje). Nie dowiesz sie, jaki jest, jesli nie
        poznacie sie blizej. Ja na poczatku mojego zwiazku (zaznaczam, ze nie odpowiem
        do konca na Twoje pytanie, bo moj maz, jak juz pisalam w innych watkach, nie
        jest Wlochem, tylko Rumunem; niemniej jednak bardzo lubi podkreslac, ze
        jest "latino" i mysli czasem jak typowy macho - niestety) mialam wiele
        rozterek, czy aby dobrze robie, czy bede sie wstydzic potem sama przed soba
        itd. Ale wyszlo. Nie wiem, jak bym sie czula, gdyby nie wyszlo. Ale chyba
        mialam nawet trudniejsza sytuacje niz Ty, bo WSZYSCY w moim otoczeniu
        twierdzili, ze ten zwiazek nie ma sensu; nawet moja rodzina potraktowala mnie
        bardzo zle. Gdyby byl to Wloch, byloby na pewno lepiej :-)
        Natomiast co do roznic kulturowych, to one istnieja i beda widoczne we
        wszystkich zwiazkach "mieszanych". Wydaje mi sie, ze zawsze mozna sie
        dostosowac. A co do stereotypu - moze Twoj Wloch lubi mowic o sobie jako o
        typowym latino, ale ma przeciez wlasny charakter i tylko Ty mozesz wiedziec
        (dowiedziec sie), jaki. Mezczyzni - to moja opinia na podstawie niewielu
        doswiadczen osobistych i sporej ilosci obserwacji - tez na ogol, chocby
        podswiadomie, chca byc w stalym zwiazku...
        Podsumowujac - ja bym sprobowala. Moze byc dobry zwiazek, a jak nie, to nie
        bedzie gorzej, niz jestes i tak w stanie przewidziec, wiec szczegolnie na tym
        nie stracisz. A widze, ze "ciagnie Cie" do niego, wiec czemu na sile sie
        opierac. Czasem instynkt nie zawodzi nas jednak.
      • gagapisa Re: mit latino-czy wolno mi byc z wlochem? 29.01.03, 16:34
        Typowy latino, nietypowy latino, znow stereotypy. Bellavecchia, zyje sie
        raz... Skoro Ci dobrze i fajnie jest, to po co sie zastanawiac, co bedzie
        dalej. Facet okreslil sie dokladnie (seks i milo spedzony czas bez
        zobowiazan). Tego chcesz, bawi Cie to, podoba Ci sie, to po jakiego grzyba
        dylematy, co bedzie za x czasu. Weszlas w ten zwiazek wiedzac na jakich
        zasadach sie opiera. Pytanie, na jak dlugo te zasady beda odpowiadac Tobie, bo
        zdaje sie to on dyktuje warunki. Jak przestana Tobie odpowiadac, to sobie
        pojdziesz w sina dal...albo go zreformujesz.
      • melinek Do Bellavecchia. 01.02.03, 23:28
        bellavecchia napisała:

        > chyba sie wszyscy nie zrozumielismy. nie pytam o rade czy mam z nim isc do
        > lozka czy nie.

        #### Nie miej nam za zle, zesmy cie nie zrozumieli, skoro pytanie w watku bylo
        jednoznaczne "byc ta osiemnasta czy dac mu niezle popalic z feministycznego
        obcasa?" i nie dotyczylo roznic kulturowych tylo dylematu oddac sie, nie oddac
        sie. Jak napiszesz, tak jestes zrozumiana.

        > roznice kulturowe zaczynaja grac wieksza role i stad min. tytul watku, czego
        > powinnam sie spodziewac teraz z waszego doswiadczenia?

        ####Nie wiele jest osob poza dwoma, ktore maja takie doswidczenia i one sie juz
        wypowiedzialy.
        Obawiasz sie byc ta osiemnasta, jednak z tego co potem napisalas jest duze
        prawdopodobienstwo, ze bedziesz osiemnasta i ostatnia, ze nie bedziesz przygoda
        na jeden raz. Skoro on sie boi kobiet, ty jestes dla niego szansa na
        przelamanie w nim tego strachu.
        Roznice kulturowe maga byc do pewnego stopnia przeszkoda, ale moga tez stanowic
        o atrakcyjnosci waszego zwiazku.
        :))
        Pozdrawiam.
        Niech sie potoczy tak bys byla zadowolona.
        :))
    • bellavecchia Re: mit latino-czy wolno mi byc z wlochem? 31.01.03, 13:55
      ojeju, ale jest fajnie, przynajmniej na razie. jest mi dobrze, slodko i milo.
      rozmawiamy, spedzamy razem duzo czasu i wszystko na luzie bez uczucia duszenia
      sie. chcialabym mu jeszcze troche bardziej ufac bo czasem ciezko mi sie
      wyluzowac ale ogolnie naprawde spoko.
      czasem nawet przejmuje jego gesty co zdarza mi sei tylko wtedy gdy spotkam
      osobowosc (biore pod uwage szczegol ze wlosi gestykulujea wymowniej)
      jest dobrze, jak bedzie dalej nie mam pojecia i moze cala w tym zabawa. wczoraj
      zrobil mi niemalze prfoesjonalna prezentacje multimedialna o swoim miescie
      niedaleko cuneio w piemoncie. ktos z was moze tam bywa?
      • staua Re: mit latino-czy wolno mi byc z wlochem? 31.01.03, 14:10
        Wszystkiego najlepszego, fajnie, ze sie zdecydowalas...
        A zaufanie, jesli ma przyjsc, przyjedzie samo, nie martw sie.
        Pozdrawiam
      • samartinaro Re: mit latino-czy wolno mi byc z wlochem? 31.01.03, 14:13
        bellavecchia napisała:

        > zrobil mi niemalze prfoesjonalna prezentacje multimedialna o swoim miescie
        > niedaleko cuneio w piemoncie. ktos z was moze tam bywa?

        Mamy tu jedną kobitkę piemontese: Magdę z Bergamo, no ale z Bergamo do Cuneo to
        jednak trochę jest.
        Bella, no to życzę, aby jak najdłużej było fajnie. Pozdroofka.
    • bellavecchia Re: mit latino-czy wolno mi byc z wlochem? 07.02.03, 14:13
      nie chcial sie we mnie zakochac ale stalo sie wiec teraz
      trzeba to przerwac jak najszybciej

      kiedy sie rozstaniemy w czerwcu (oboje wyjezdzamy do
      domu) bedzie nam jeszcze bardziej ciezko

      jestem najlepsza rzecza jaka mogla sie zdarzyc w
      najgorszym momencie

      gdybysmy byli razem na pewno bysmy sie soba nie znudzili
      tylko przywiazali sie do siebie tak bardzo ze potem
      cierpienie rozstania byloby straszne

      nie mozemy sobie marnowac cennego czasu tutaj na cos co i
      tak musi sie skonczyc

      to mi powiedzial, akurat w momencie kiedy czulam ze
      jestesmy sobie najblizsi, wszystko sie ukladalo,
      najgorsza rzecz w najlepszym momencie.

      daje sobie z tym wszystkim spokoj.

      chociaz dla mnie jest trudniej rozstawac sie teraz kiedy
      bede go ciagle spotykac niz potem kiedy juz sie nigdy nie
      zobaczymy.

      trudno. wnioski: trzy razy taka ostroznosc w zwiazkach z
      facetami z krajow gdzie mezczyzna ma wszystkie karty w reku.
      wasza rozczarowana bella
      • annie76 strasznie mi przykro 07.02.03, 19:11
        wspieram jak moge, no co za gupek borowy, no!
        a
        • staua Re: strasznie mi przykro 07.02.03, 20:51
          szkoda...
    • bugia łee 07.02.03, 22:22
      Smutna ta cała dyskusja. Mysle, ze ststystycznie te układy rzadko sie udają,
      ja w tej chwili potrafię wymienić kilka ,conajmniej, znajomych, które
      opowiedziałyby podobną historię. Zadna z nich dziś nie jest z Włochem. Może
      zwłaszcza z Włochem, który przyznaje się do 17 czy coś koło tego.
      • bellavecchia Re: łee 08.02.03, 16:30
        sa wlasciwie z nim dwa problemy, jeden wloski a drugi
        zdaje sie zachodnioeuropejski:
        - jako wloch, choc sam sie tego wypiera, korzysta z
        powodzeniem z sily jaka daje mu machismo
        - jako zepsuty powierzchowny twor zachodnioeuropejskiej
        kultury szuka tylko przyjemnosci
        a trzeci, najwazniejszy wniosek, gdyby mu naprawde
        zalezalo, gdybym byla "ta jedyna", to nic by go nie
        powstrzymalo, zadne rozstania, strach przed
        zaangazowaniem sie itd. jestesmy i tak niezalezni, nie ma
        w sumie zadnych fizycznych przeszkod zeby byc razem, ale
        emocjonalne widocznie sa.
        niewazne, w sumie i tak nie zaluje, moglabym ksiazke
        napisac tyle sie przez ten miesiac nauczylam.
        pozdrowko, carini (moj wloski jest wylacznie instynktowny
        ;-))))
        • bugia Re: łee 09.02.03, 00:46
          bellavecchia napisała:

          moglabym ksiazke
          > napisac tyle sie przez ten miesiac nauczylam.

          Każda z nas może ksiązeke napisać. ile to by tomów było??? Zgroza... i kto by
          to czytal, chyba tylko my nawzajem.
          Baccioni

          • bellavecchia i a piac dwacsiat piac - znowu razem 16.02.03, 19:42
            • samartinaro Re: i a piac dwacsiat piac - znowu razem 16.02.03, 20:05
              Bella, my tu chyba mamy do czynienia z jakąś telenowelą latynoską:-)
              • bellavecchia ******** 16.02.03, 20:42
                Staram sie jak moge. Ide teraz testowac ragout. sciskam,
                bella.
                • samartinaro Re: ******** 16.02.03, 21:43
                  No to daj znać czy dobre było:-) Mięsny ten ragout, a może z polentą albo
                  ziemniakami? W każdym razie smacznego!
                  • bellavecchia Re: ******** 17.02.03, 17:27
                    odcinek 1069:

                    Ponury krajobraz mieszczanskiej dziury na polnocy Niemiec.
                    Nad garem parujacych pomidorow stoja heroina niniejszej
                    noweli i jej latynoski amant.

                    - on przeprasza ze stworzyl to niebezpieczne
                    skrzyzowanie z zoltym swiatlem dla nich obojga,
                    - wyznaje ze chce miec z nia blondwolosa corke i ze
                    tesciowie juz sie nie moga doczekac,
                    - jednoczesnie oswiadcza, ze w lipcu wyjezdza surfowac
                    na maui,
                    - zblizenie - fade in - fade out - napisy.

                    w kolejnym odcinku:
                    - prawdopodobnie bigos oraz cwiczenia praktyczne w
                    krojeniu ananasa maczeta (hawajski zwyczaj)
                    aloha,
                    bella
                    • vera24 Re: ******** 19.02.03, 11:27
                      Ale wiecie co jest niesamowite..na zadnym innym forum..np francuskim czy
                      hiszpanskim, ktore regularnie odwiedzam nie ma poruszanego analogicznego watku:
                      mit latino czy zwiazki polsko-wloskie....
                      Ci Wlosi jednak cos maja w sobie ze takie dyskusje sie pojawiaja..
                      jakos zadna dziewczyna nie pyta czy moze byc z Francuzem...rozumiecie to , bo
                      ja nie?
                      Pozdrawiam
                      • melinek Czekam na ciag dalszy. :)) 23.02.03, 17:12
                        Sadze, ze sam tytul watku narzuca stereotyp i w jakis
                        sposob ukierunkowuje nasze myslenie i wyobraznie.

                        Podoba mi sie, ze autorka watku traktuje ten temat
                        z humorem i porownuje go do telenoweli. :))
                        • bellavecchia Re: Czekam na ciag dalszy. :)) 25.02.03, 02:04
                          odcinek 1070

                          twarz bohaterki za szyba pociagu niemieckich linii regionalnych. bohaterka
                          kicha, kaszle i marzy o goracej zupie. watek gastronomiczny przewija sie z
                          niezwykla konsekwencja poprzez kadry telenoweli za sprawa zaangazowania
                          glownego bohatera,ktory na pozegnanie swojej lubej przygotowal pokazna miske
                          zabaione (zrobil tylko jeden blad, uzyl wina zamiast marsali i w efekcie
                          wyszedl budyn).
                          bohaterka jedzie odwiedzic starych przyjaciol, daleko i w inny swiat - miedzy
                          innymi chce w ten sposob wyprobowac swoje uczucie do wspomnianego wyzej
                          wielbiciela "nouvelle cuisine". poki co, w tym odcinku, radzi sobie dobrze,
                          odpierajac ataki bylego adoratora i testujac jak nowy zwiazek sprawdza sie z
                          innej perspektywy.
                          co porabia glowny bohater, czlowiek spontaniczny i nieprzewidywalny, tego
                          widzowie nie moga sie jeszcze dowiedziec. prawdopodobnie spedza czas w lokalnym
                          klubie fitness i pielegnuje nowego zwierzaka, swinke morska zwana "Sgagno".
                          c.d.n. najprawdopodobniej...
                          • bellavecchia Re: Czekam na ciag dalszy. :)) 31.03.03, 16:07
                            do protestanckiej miesciny zajrzalo slonce...

                            z nowosci - majonez calve, "maszynka" do kawy,
                            sycylijskie oregano i od dwoch miesiecy nieruszana praca
                            magisterska.

                            wlosi mawiaja, ze ci z polnocy europy sa zdyscyplinowani
                            poki siedza w chmurach, potem przyjezdzaja do Italii,
                            poczuja slonce i przestaja pracowac, na mozg im pada.
                            mnie juz chyba zbyt mocno przygrzalo...
                            pzdr*****************************************************
                            • melinek Re: Czekam na ciag dalszy. :)) 31.03.03, 18:49
                              Nie przejmuj sie. ;)) Jak tylko wrocisz w polnocne strony,
                              od razu sie wezmiesz do roboty. Tutejszy chlod jest
                              bardzo mobilizujacy. Trzeba pracowac, by sie rozgrzac,
                              zwlaszcza w taki dzien jak dzisiaj, gdy mamy 6 st C.
                              Tez sie racze jakim malym espresso, ktore jest zawsze
                              malutkim substytutem Italii.

                              Jak rokuje znajomosc?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka