Dodaj do ulubionych

włoscy mężczyźni

15.11.03, 10:57
Ragazze moje kochane, czy widzicie jakieś różnice między włoskimi a polskimi
uomini? W zachowaniu? W myśleniu? Tak bez generalizowania,bo przecie każdy
jest inny. Ale ja tak obiektywnie patrząc? Ja wyszłam za kalabryjczyka. Na
początku było mi ciężko zrozumieć pewne rzeczy- trochę jakby mnie kontrolował
niby to z zazdrości niby to z troski o mnie. Teraz powiedzmy się już
przyzwyczaiłam i przyjmuję to jako "standard" bo on taki jest i basta.
A ich poczucie dumy? I wielka waga jaką przypisują słowu "szacunek"? Mój
bardzo często powtarza,że najważniejsze to to, by jego przyjaciel go
szanował. U Polaków jakoś ten temat nie był często a nawet i nigdy
poruszany...
Baaardzo ważna jest dla niego rodzina. Nie jest "mammone", ale mamma jest
najważniejsza na świecie. Sama rodzina to świętość.
Mnóstwo mnóstwo zachowań,o których mogłabym tu mówić, ale jestem bardzo
ciekawa Waszej opinii... Czy włoscy mężczyźni (a może tylko ci z południa)
są "inni" (nie myślę tu o niczym negatywnym, broń Boże) ??? Co myślicie na
ten temat babeczki?

Obserwuj wątek
    • maggie-c Re: włoscy mężczyźni 17.11.03, 10:59
      bardzo ogolnie powiem tylko ze sa w wiekszosci duzo bardziej uwazni w stosunku
      do kobiet i ich potrzeb.
      Maja wiecej uroku, potrafia sie lepiej zachowac w roznych sytuacjach, czesciej
      sa gentelmenami mimo ze nie caluja w reke.
      Ale powtarzam sa to tylko uogolnienia, wszystko moze sie roznic od przypadku do
      przypadku.
      • east_milan Re: w?oscy me˛z˙czyz´ni 17.11.03, 14:00
        i sa bardziej skapi. Czy Polakowi przyszloby do glowy rozcinac serwetki
        nozyczkami na 2 lub na 4 czesci? wloch to potrafi. Jest bardziej
        ekonomiczny. Spotkalam sie z tym 3 razy. Na zonie tez potrafi oszczedzic w
        zaleznosci od tego, kto zarabia i kto musi sie "pokazywac u ludzi". Poczatki
        w kazdym zwazku sa piekne. Potem troche szarosci ,a potem troche
        mozna dostac po buzi i codziennie do buzi.
        • maggie-c Re: w?oscy me˛z˙czyz´ni 17.11.03, 14:42
          east_milan napisała:

          > i sa bardziej skapi. Czy Polakowi przyszloby do glowy rozcinac serwetki
          > nozyczkami na 2 lub na 4 czesci? wloch to potrafi. Jest bardziej
          > ekonomiczny. Spotkalam sie z tym 3 razy. Na zonie tez potrafi oszczedzic w
          > zaleznosci od tego, kto zarabia i kto musi sie "pokazywac u ludzi". Poczatki
          > w kazdym zwazku sa piekne. Potem troche szarosci ,a potem troche
          > mozna dostac po buzi i codziennie do buzi.

          moznaby z Twoim pogladem polemizowac.
          Serwetki mozna rozcinac z powodow nazwijmy je - ekologicznych niekoniecznie
          ze skapstwa. Sama kupuje te jednowarstwowe wlasnie z tego powodu. Wielu
          Polakow nie przyjszloby nawet do glowy zeby serwetek uzywac!
          Ja powiedzialabym raczej ze jest przeciwnie - Wlosi lubia i wydaja wiecej
          pieniedzy dla swoich kobiet niz Polacy nawet Ci ktorzy moga sobie na to
          pozwolic.
    • ilecka Re: włoscy mężczyźni 17.11.03, 17:09
      na wstepie mojego postu mowie: nie uogolniam!

      moje doswiadczenia z wlochami(niekoniecznie jako ich dziewczyna, ale np. jako
      wspollokatorka) sa przerozne. spotkalam sie z sycylijczykiem, zaborczy, a malo
      czasu mi poswiecal, tak naprawde nie wiedzialam o co mu chodzi. fiorentini na
      ogol "szufladkowali" osoby na fiorentini i stranieri... piszesz o
      kalabryjczykach... mieszkalam z 2 z vibo valentia... nie pytaj o moje zdanie.
      jeztem przerazona. takich wspollokatorow nikomu nie zycze, o maly wlos nie
      wykonczylam sie psychicznie. grozili mi, chcieli naciagac na forse, ukradli
      pare rzeczy, traktowali jak sprzataczke, dzieki bogu zorientowalam sie w pore,
      i sie stamtad wynioslam, oczywiscie bez zwrotu kaucji. i tym samym NIE MOWIE ze
      wszycy kalabryjczycy sa tacy sami. mowisz, ze twoj maz jest stamtad, super,
      moze ty znalazlas kogos kto sie rozni od tych 2 debilow, o ktorych tu napisalam.
      teraz mieszkam z chlopakami z mediolanu. jeden po prostu beznadziejny. brudas,
      olewacz, ale najinteligentniejszy ze wszystkich, wszechwiedzacy. nieraz
      probowal ponizyc mnie albo mojego chlopaka(jet z pulii), zgodnie z
      przekonaniem, ze polnoc jest ok a poludnie beznadziejne. tylko ze mu baaaaardzo
      duzo brakuje do mojego chlopaka. teraz mowa o nim: jest to moj rycerz z bajki,
      czyli najlepszy z najlepszych... nie jest zadnym maminsynkiem, ani nie jest
      leniwy(jak to twierdza poludniowcy), duzo pracuje, jest bardzo samodzielny,
      majac tak ulozone zycie jak on, nie wiem, czy bym sobie potrafila tak poradzic
      jak on... widzisz, wszystko zalezy od osoby... dlatego ja tu nie chce
      uogolniac. nie mowie ze wszyscy pugliesi sa super, na pewno maja inna
      mentalnosc od np. fiiorentini(ktorych przewaznie NIE ZNOSZE, mow co chcsz, ale
      naprawde poznalam ich mnostwo). no ale np moja przyjaciolka ma chlopaka
      fiorentino, ktory z kolei dla niej jest wszystkim... ogolnie sa wlosi i
      wlosi....kazdy przypadek musi byc analizowany osobno. jednak prawda jest taka,
      ze wlosi jako narod (jak kazdy inny narod oczywiscie)
      pare cech wspolnych maja ze soba. jakie to sa cechy, mysle ze kazdy to musi
      ocenic wedlug wlasnych kryteriow...

      poki co pozdrawiam:)
      iwona

      ps. nie taka jestem straszna jak to moglo sie wydawac na pewnym forum... :)
      • ilecka poprawka 17.11.03, 17:10
        w srodku postu napisalam w nawiasie(jak twierdza poludniowcy) chcialam
        poweidziec: ci z polnocy

        dziekuje za wuage:)
        • elsaa Re: poprawka 18.11.03, 11:32
          hmm... mam tą przyjemność bycia zakochaną po uszy w fiorentino i nie
          zamieniłabym go za nic w świecie. mimo, że wróciłam do polski skończyć studia
          i jest mi naprawdę ciężko przetrwać tą separację... tylko, że to taki
          włoch ,że jak go poznałam to byłam przekonana że jest irlandczykiem:)
          więc 'mój' włoch jest bardzo niewłoski i może nie powinnam się wypowiadać...
          • ilecka Re: poprawka 18.11.03, 11:54
            :) to wlasnie to o czym mowilam. a nawiasem mowiac, moj chlopak tez ma wiele
            cech obcokrajowcow, np. je jak amerykanin(o zgrozo!dla wlochow jest to nie do
            pojecia)
            :)
            • mari.na Re: poprawka 11.12.03, 18:42
              moj misiu jest z piemontu. o sobie mowi ze jest niewloski. kocha mame i tate
              ale w rodzinie obowiazuje partnerstwo, sa bardzo "skumplowani" w sensie ze
              tatus nie jest bossem w domu ani matka nie kontroluje synusia, jest duzo
              smiechu, przekomarzania sie, malo rozczulania sie nad soba.
              mis nie lubi terroni (poludniowcow) bo sa leniwi i zjadaja pieniadze jego
              ciezko pracujacego ojca. tak mowi mimo ze poznal w zyciu dwie terroncelle,
              obie sa jego najlepszymi przyjaciolkami a jego pierwsza milosc pochodzila z
              terronskiej rodziny.
              dla mnie najwiecej roznic widze w podejsciu do seksu, ale to dluga historia...
              ogolnie jest pogodniejszy od polakow, nie wpada w iluzje ani w depresje,
              trzezwo patrzy na zycie ceni siebie czego mi czasem u polakow brakowalo ktorzy
              z reguly (szczegolnie na uniwersytetach) sa sfrustrowani i nieszczesliwi. z
              nim odetchnelam i ciagle ucze sie od niego widziec szklanke prawie pelna...









              • ilecka no coz... 11.12.03, 22:12
                wiesz, sam fakt, ze nazywa poludniowcow terroni, i mowi ze ich nie lubi bo
                zjadaja pieniadze jego ciezko pracujacego ojca swiadcza o jego jakze skapej
                wiedzy... pewnie nigdy nie byl na poludniu(chodzi mi o pobyt przy jakiejs
                rodzinie, a nie wakacje)... no coz, nie kazdy wie o czym mowi...
                powodzenia w uswiadamianiu siebie i swojego "misiu"
                • mari.na Re: no coz... 12.12.03, 14:38
                  masz racje, nigdy nie byl na poludniu. on widzi poludniowcow jako odrebna
                  kulture, grupe spoleczna, ktora kieruje sie zasadami ktorych on nie akceptuje.
                  na szczescie poznajac ludzi stamtad (wspomniane kolezanki) nie dyskryminuje ich
                  bezposrednio tylko potrafi sie zaprzyjaznic. nie popieram jego czasem dosc
                  radykalnych osadow ale tez nie wypowiadam sie za wiele bo nigdy nie odwiedzilam
                  poludnia ani w ogole wloch ;)
                  zreszta "questione meridionale" to stara historia i wiele juz o tym napisano,
                  problem ciezki do rozwiazania...
                  powodzenia z twoim rzymianinem
                  mari
                  • ilecka Re: no coz... 13.12.03, 18:11
                    moj jest z brindisi:) ale dzieki
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka