balamuk
02.07.13, 19:20
Rodzic przyszłego lidera musi przestawić się na inne myślenie. Nie mówi się szkoła, ale ścieżka edukacyjna. Nie wyjazd pod namiot, ale obóz językowy w Dublinie. Nie wolontariat, ale budowanie CV. Nie obywatel Polski, ale obywatel świata. Nie imprezowanie, ale nawiązywanie kontaktów. Nie porażka, ale cenne doświadczenie. Nie dziecko, ale osobowość.
Uczciwie mówię, że nie rozumiem. To znaczy uważam, że pragnienie jak najlepszego wykształcenia dla dziecka jest naturalne, my też nie wykluczamy wariantu studiów za granicą, ale dlaczego, do cholery, mamy się przestawiać na inne myślenie??? A, pewnie dlatego, że powinniśmy chować przyszłych - z definicji - liderów...
Jeżeli uważacie, że czepiam się bez sensu, to ładnie proszę o ustawienie do pionu.
www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/1,96856,14101856,Edukacja___nie_wydatek__lecz_inwestycja.html?as=1