>> U mnie w gminie rozwiązuję to w inny sposób. Kierownicy, dyrektorzy, generalnie osoby, które zarabiają więcej niż szeregowi urzędnicy, zrzucają się na zapłatę dla proboszcza. Stawki są różne. Niedawno oddawaliśmy 200 m nowego chodnika. Proboszcz dostał 2 tys. zł. Zrzutka była po 200 zł. Nikt nie grymasił. Najwięcej - 10 tys. zł - zapłaciliśmy, gdy otwieraliśmy nową halę sportową. Nie sądzę, żeby gdzie indziej nie było podobnie. "Pokropka" w wydatkach oficjalnie nie ma. W papierach pan go nie znajdzie - mówi wójt. Prosi jednak, by nazwiska ani nazwy gminy nie podawać.<<
Cały tekst:
rzeszow.wyborcza.pl/rzeszow/1,34975,19037697,ile-za-pokropek-placa-ksiezom-samorzadowcy-co-laska.html#ixzz473m7uY8J
Kuria mać 1111
Więcej komentarza nie będzie.
Tfu tej czarnej zarazie