gumpel
25.06.14, 10:33
Z najnowszej "Polityki":
"Pod chustą. Coraz więcej Polek przechodzi na islam".
Hidżab zakładają zwykle młode, wykształcone Polki, szukające jakiejś sensownej religii, do której podchodzą bardzo serio. Potem w tę religię wchodzą naprawdę głęboko (...)
Ale konwertytki czasem bardziej niż religii szukają partnera. Takiego, który się o nie zatroszczy, nie porzuci, będzie szanował. Takie kobiety jak Agnieszka mówią: bez mężczyzny kobieta jest bezradna. Dla Małgorzaty czułość, powściągliwość w wyrażaniu złości, spokój i posłuszeństwo byłyby sednem miłości, uważa, że to, w jaki sposób prorok Mahomet traktował swoje żony i córki, było ujmujące i dawało nadzieję. Małgorzata, przechodząc na islam, była przed trzydziestką, ale niepowodzeń miłosnych miała na koncie sporo. A także znieczulanie problemów alkoholem i narkotykami. Po tych katastrofach i cierpieniach model islamski wydawał się mniej ryzykowny. Nie ma mowy o dotykaniu, całowaniu i seksie przed ślubem. Nie zakochuje się człowiek tak bez sensu – wydawało się jej.
www.polityka.pl/tygodnikpolityka/spoleczenstwo/1583805,1,coraz-wiecej-polek-przechodzi-na-islam.read
---------
Nie chcę zakładać kolejnego wątku o islamie, nie chcę też pastwić się nad wypowiadającymi się w tekście kobietami (ich naiwnością). To co mnie zaintrygowało w załączonym tekście to to, że wypowiadające się kobiety tak naprawdę tęsknią za normalnością - mężczyzna, który jest oparciem i któremu można zaufać, normalne małżeństwo, a nie przelotny związek, wartości religijne, które nie są sloganem, ale opiera się na nich codzienne życie, kontrola nad alkoholem, itd. Dlaczego w celu realizacji takiego życia potrzebują przejścia na islam? Czy chrześcijańskość już tak nie działa?
Ano chyba nie działa, jeśli rozejrzeć się dookoła. Wokół mnie właściwie sami katolicy i co? Zarobki podstawowym kryterium sukcesu życiowego, największym przedmiotem pożądania gadżety, gw. elektroniczne, rozładowywanie stresu alkoholem, plaga rozwodów ... (napiszę, że sam też nie jestem święty, żeby nie było). W sumie to nie ma się co dziwić kobietom z artykułu, że chcą się od tego odciąć jakimś spektakularnym krokiem. Pytanie brzmi: dlaczego chrześcijański standard tak się zmienił?
Mam swoje pomysły, ale przed ich ujawnieniem chętnie wysłucham waszego zdania.
G.
P.S.
Słowo "konwertytka" daję w cudzysłowie, bo przyzwyczajony jestem do tego, że konwersja to może być tylko na jedno z wyznań chrześcijańskich. Ale ja stary już jestem, a język się zmienia