maria421
06.01.15, 16:12
czyli Volk i Nation
Oba pojecia nie mieszcza sie w zadnych sztywnych definicjach. Przynaleznosc do jakiegos narodu jest kwestia swiadomosci, poczucia lacznosci z taka a nie inna grupa, czyli jest kwestia samookreslenia sie.
Poczucie przynaleznosci narodowej nie mierzy sie tez posiadanym paszportem. Ten jest tylko dokumentem swierdzajacym obywatelstwo, czyli przynaleznosc panstwowa, ale niekoniecznie ludowa czy narodowa.
Ja czuje sie ciagle Polka, czyli naleze do narodu polskiego. Nie czuja sie Niemka, nie czuje ze przynaleze do narodu niemieckiego. Nie przynaleze tez do ludu niemieckiego, choc z pewnoscia do ludnosci zamieszkujacej Niemcy.
Nie zalezy mi tez na tym, zeby Niemcy zaliczali mnie do swojego narodu, czy do swojego ludu. Ja tego nie potrzebuje do tego, zebym sie tu czula dobrze, zebym sie tu czula u siebie.
Z tych powodow nie potrafilabym isc w tlumie skandujacym "Wir sind das Volk", byloby to z mojej strony nieuczciwe.
Kanclerz Merkel, ktora przysiegala :
„Ich schwöre, dass ich meine Kraft dem Wohle des deutschen Volkes widmen, seinen Nutzen mehren, Schaden von ihm wenden, das Grundgesetz und die Gesetze des Bundes wahren und verteidigen, meine Pflichten gewissenhaft erfüllen und Gerechtigkeit gegen jedermann üben werde. So wahr mir Gott helfe.“
powinna pamietac, ze to nie ona definiuje kto jest ludem i narodem! Ci, ktorzy skanduje w Dreznie "Wir sind das Volk" sa czescia narodu, ktoremu ona slubowala.
To lud wybiera politykow, nie odwrotnie....