maria421
08.04.15, 11:02
Od jakiegos czasu mam wrazenie, ze w Europie pleni sie wirus. Wirus glupoty dopadajacy ludzi ktorych nawet wyksztalcenie nie uodpornilo, a moze wlasnie szczegolnie tych.
Wystarczy zajrzec do dzisiejszej GW.
Bozenka z "Klanu" mowi Biedroniowi ze dziecko potrzebuje ojca i matki. Nie jest to odkrywcze, jest to prawda od zarania dziejow, ale opanowani przez wirusa glupoty komantatorzy nazywaja ja "gaska" . Glupia gesia, idiotka.
Rektor KUL mowi, ze nasza europejska cywilizacja jest zbudowana na trzech wzgorzach- Akropolu, Kapitolu i Golgocie. To tez nie jest nic odkrywczego.
Ale opanowiani wirusem glupoty, nie dochodzac nawet jakie znaczenia maja te trzy wzgorza, natomiast slyszac slow "krzyz" , reaguja jak diabel na swiecona wode.
Zastanawiam sie jakie antydotum mogloby wirusa zwalczyc lub powstrzymac. Szkola?
Szkola, przynajmniej niemiecka, wydaje sie byc raczej inkubatorem wirusa.
Dzieci sie ucza pisac "ze sluchu" i bez zeszytu w linie, za to rozwiazuja zadania jaki duzy ma byc tort na wesele Hansa i Petera. To wszystko na lekcjach prowadzonych przez nauczycielke w muzulmanskiej chuscie...