Dodaj do ulubionych

PILNIE lekarz

19.03.06, 10:14
Bardzo bede wdzieczny za podanie namiarow na jakiegokolwiek lekarza mowiacego
po polsku z okolic antwerpi specjalnosc raczej ogolna chodzi o bardzo silne
bole brzucha z gory wielkie dzieki acha najlepiej jak by potrafil sie
porozumiec w ktoryms z cywilizowanych jezykow (pol,ros,angielski)
Obserwuj wątek
    • andrzej.gajowniczek Re: PILNIE lekarz 19.03.06, 10:17
      ups najwazniwjsze zeby mogl przyjac dzisiaj wlasciwie nie musi byc z antwerpi
      • do.ki Re: PILNIE lekarz 19.03.06, 11:06
        Andrzej, "bardzo silne bole brzucha"- wal na spoed, a nie szukaj lekarza tutaj.
        Po angielsku porozumiesz sie z kazdym lekarzem w okolicach Antwerpii.
        A wnajgorszym razie, jak na ten przyklad pojdziesz do Middelheim i trafisz na
        ludzi, ktorzy mnie tam pamietaja, to w razie potrzeby znajda moj numer...
        • andrzej.gajowniczek Re: PILNIE lekarz 19.03.06, 11:16
          ok dzieki wielkie tylko co to jest ten spoed?gdzie to jest? to nie dla mnie
          tylko dla przyjaciela w ogole sie nie moze ruszac ale zyje bo slysze ze jeczy.
          • paw_dady spoed ~ ostry dyzur 19.03.06, 16:16
            masz w kazdym szpitalu w zasadzie wejscie oznaczone spoed - tam wbiegasz jeczac
            i dalej sie toba zajma.
            • andrzej.gajowniczek Re: spoed ~ ostry dyzur Dzieki 20.03.06, 01:07
              Wielkie dzieki wszystkim ktorzy pomogli joz wiem coto jest spoed i gdzie jest
              mi najblizszy specjalne podziekowania dla zuzanny dobrej duszy bez ktorej nie
              udaloby sie zaciagnac darka do lozka
              diagnoza brzmiala zapalenie"czegos" wokol woreczka zolciowego bedzie zyl ale co
              to za zycie bez woreczka;)
              Jeszcze raz wszystkim wielkie dzieki
              • mczapl Re: spoed ~ ostry dyzur Dzieki 20.03.06, 09:29
                Pozdrow rekonwalescenta!
                • boe_ sprostowania 20.03.06, 14:56
                  1. w naglym przypadku trzeba najpierw jechac do dyzurujacego lekarza domowego,
                  a nie na spoed, o czym sie wczoraj przekonalismy jezdzac tam i spowrotem

                  2. zadne specjalne podziekowania nie sa tutaj konieczne - gdzies tak do 23 bylo
                  w sumie calkiem smiesznie, a potem widok darka w zalozonej tyl na przod
                  szpitalnej koszuli i robiacego maslane oczy do blond siostrzyczki wynagrodzil
                  mi te nocne czuwanie :)
                  • do.ki hehehehehehe 20.03.06, 16:01
                    Ale sie usmialem, rzadko zdarza mi sie opluc monitor, ale teraz...

                    boe_ napisała:

                    > 1. w naglym przypadku trzeba najpierw jechac do dyzurujacego lekarza domowego,
                    > a nie na spoed

                    muhahahahahahahahahahahahahahaha! Dobrze, ze pacjenci tego nie wiedza i
                    przychodza bez tego. Boe, co ty opowiadasz? Wishfulthinking i tyle.

                    > o czym sie wczoraj przekonalismy jezdzac tam i spowrotem

                    Nie no, jaja, znaczy, ze gdzies was nie przyjeli bez karteczki od domowego? Nie
                    do wiary. Znaczy idzie na lepsze... <LOL>
                    • paw_dady Re: hehehehehehe 21.03.06, 01:17
                      a to znasz? "doki cienias jestes jak zwykle" i w ogole ;D

                      co do skeirowania na spoed jest niezwykle do bylem na spoed 2x w iag u pobytu w
                      Belgii a do dzis nie ma rodzinnego. i jakos przyejeli.

                      zusz wierzy we wszystk oco powiedza ;)
                      • boe_ Re: hehehehehehe 21.03.06, 11:59
                        to nie kwestia wiary paw, po prostu musielismy najpierw jechac do rodzinnego a
                        ten dopiero skierowal nas na spoed inaczej nas nie chcieli przyjac...widocznie
                        w szpitalu OLV Middelares jest ta kolejnosc przestrzegana i w sumie takie
                        rozwiazanie wydaje mi sie to jak najbardziej logiczne, zwazywszy ilosc
                        hipochondrykow jaka chodzi po tym swiecie

                        >i jakos przyejeli

                        jakie to polskie...
                    • boe_ Re: hehehehehehe 21.03.06, 12:41
                      wlasciwie to nie rozumiem tej twojej radosci, doki...z
                      wyrazenia "Wishfulthinking" wynika ze taka sytuacja, gdy pacjent jedzie
                      najpierw do domowego a nie przyjezdza ze wszystkim od razu na ostry dyzur, jest
                      z punktu widzenia lekarza na spoed jak najbardziej pozadana..mysle, ze bardzo
                      czesto taka sytuacja jest po prostu wynikiem niewiedzy - tak tez bylo w naszym
                      przypadku - gdybym wiedziala ze jest taka mozliwosc, od razu bysmy uderzyli do
                      domowego na dyzurze i zaoszczedzili wszystkim czasu...na marginesie, ty sam nas
                      wyslales na spoed...teraz juz wiem, i w przyszlosci, gdyby byla taka
                      koniecznosc, napewno pojade do domowego, a nie bede liczyc na to "ze jakos sie
                      uda", tym bardziej ze dla mnie, jako pacjenta, nie ma tak naprawde znaczenia
                      gdzie sie mna ten lekarz zajmie...oczywiscie mowie tu ciage o bolu brzucha a
                      nie urwanej rece
                      zakladam ze duzo osob czyta to forum i duzo osob dowiaduje sie tu czegos
                      nowego, w zwiazku z tym twoja kpina przypomina mi pewne przyslowie o gniezdzie,
                      ktorego nie bede tutaj cytowac, zeby sie nie wyrazac :)
                      • do.ki Re: hehehehehehe 21.03.06, 16:04
                        To nie radosc, boe, to radosny smiech z Twojej nieswiadomosci. Tak sie sklada,
                        ze czasem pracuje na spoedzie i zareczam ci, ze wiekszosc pacjentow nie zawraca
                        sobie glowy chodzeniem do rodzinnego, malo tego, takiego wymogu WCALE NIE MA i
                        to akurat wiem na pewno. W Belgii jest przestrzegana zasada, ze kazdy pacjent ma
                        prawo do swobodnego wyboru lekarza.

                        gdybym wiedziala ze jest taka mozliwosc, od razu bysmy uderzyli do
                        > domowego na dyzurze i zaoszczedzili wszystkim czasu...na marginesie, ty sam
                        nas wyslales na spoed...teraz juz wiem, i w przyszlosci, gdyby byla taka
                        > koniecznosc, napewno pojade do domowego, a nie bede liczyc na to "ze jakos sie
                        > uda"

                        I dalej bym wyslal. Gdybyscie poszli do domowego, ten wypisalby skierowanie na
                        spoed. Zalozysz sie? To po co dwa razy chodzic. I pacjenci to wiedza.

                        Natomiast mogli sprobowac was odeslac na przyklad dlatego, ze pacjent nie ma
                        ubezpieczenia, albo nie potrafi udowodnic, ze ma? To zupelnie inna para kaloszy.
                        Poza tym u domowego placisz keszem do reki.

                        > w zwiazku z tym twoja kpina przypomina mi pewne przyslowie o gniezdzie,
                        > ktorego nie bede tutaj cytowac, zeby sie nie wyrazac :)

                        Nic nie zmaci mi radosci, ktorej mi dostarczylas, boe. Moja praca bylaby
                        latwiejsza gdyby pacjenci mysleli tak, jak Ty. Niestety, tak po prostu nie jest.

                        Moze jestem cienias, moze nic nie wiem, ale akurat wiem ilu pacjentow przychodzi
                        na spoed od domowego, a ilu tak sobie. O, chociazby wczoraj wieczorem o 20:
                        "corke bola miesnie" "od kiedy?" "od stycznia gdzies tak". No i co? Myslisz, ze
                        byli z tym u domowego?
                        • boe_ Re: hehehehehehe 21.03.06, 17:39
                          no dobrze, teraz to ma wiecej sensu..no ale skoro ja mysle tak jak mysle, to
                          jest szansa ze jeszcze kilka osob mysli podobnie i dzieki temu twoja praca jest
                          choc ciut latwiejsza :) i tu nawet nie chodzi o to zeby tobie ulatwiac tylko
                          samej sobie, bo jesli jest 100% szansy ze mnie przyjma w miejscu A i 99% w
                          miejscu B, a droga jest taka sama, to tu jakby nie ma dla mnie dyskusji

                          Gdybyscie poszli do domowego, ten wypisalby skierowanie na
                          > spoed. Zalozysz sie? To po co dwa razy chodzic. I pacjenci to wiedza.

                          no przeciez nie wyslalby gdyby przyszla do niego na dyzur pacjentka ktora od
                          stycznia bola miesnie? chyba jego zadaniem jest jakas weryfikacja..no chyba ze
                          ze strachu przed odpowiedzialnoscia wysyla sie na spoed wszystkich jak leci?
                          nas prawdopodobnie tez odeslali dlatego ze darka ten brzuch bolal juz czwarty
                          dzien
                          to mi zreszta przypomina sytuacje z polski z zeszlego roku kiedy niewiedzac o
                          istnieniu calodobowej przychodni dobijalam sie w nocy do izby przyjec z
                          potwornym bolem brzucha..tam mnie oczywiscie odeslali do tejze przychodni,
                          gdzie lekarz stwierdzil niezyt zoladka, zaaplikowal mi nospe i famogast i
                          wyslal do domu, a izba przyjec mogla zajac sie w spokoju ofiarami wypadkow
                          i wcale nie odczuwalam zalu ze nikt sie z tym moim bolem brzucha jakos
                          szczegolnie nie cackal, albo ze mnie nie podlaczono pod kroplowki albo nie
                          zrobili 100 roznych badan, a wrecz przeciwnie
                          • do.ki Re: hehehehehehe 21.03.06, 17:51
                            Przyznam nieskromnie, ze czuje sie troche oblatany w temacie, nie tylko dlatego,
                            ze spotykam sie z tym na co dzien w praktyce, ale nawet cos tam na ten temat
                            naskrobalem (European Journal of Emergency Medicine 2003, vol 10). Ze zacytuje
                            sam siebie:

                            "A growing number of patients attending hospital emergency
                            rooms (ER) have been reported by many different
                            researchers all over the world. Many of those visits are for
                            non-urgent complaints, although the perception of what
                            is urgent and what is not is very different for patients
                            compared with their doctors. Shah et al. [1] have shown
                            that 61% of ER visits were a posteriori judged non-urgent
                            by doctors, whereas only 23% of patients saw their
                            complaints as not requiring immediate attention."

                            W tym artykule wyszlo tez, ze chociaz wg statystyk tylko 5% ludzi mieszkajacych
                            w Belgii nie ma ubezpieczenia (kasy chorych), to w naszym szpitalu 17.4%
                            pacjentow zglaszajacych sie na spod bylo bez ubezpieczenia- czyli ta grupa jest
                            na spoedzie nadreprezentowana.

                            Na ten temat moglbym w ogole dlugo i namietnie, bo tez jest to przedmiot goracej
                            i aktualnej debaty, m.in. w kregach ministerialnych. Minister bardzo by chcial,
                            zeby ludzie nie chodzili na spoed, bo wizyty na spoedzie sa drogie. Dlatego
                            przez pewien czas pobierano dodatkowo € 12.50 od pacjenta (obecnie, do konca
                            czerwca, € 9.50), ktory przyszedl na spoed bez powodu i bez skierowania, ale
                            Raad van State to uniemozliwila. Pacjenci wcale sie nie przejeli. Odnotowano
                            spadek ruchu na spoedzie przez 2-3 miesiace po wprowadzeniu tej zasady, a potem
                            wszystko wrocilo do normy. Bicie po kieszeni niewiele daje. Belgowie sa po
                            prostu wygodni i tyle. I wydaje im sie, ze wszystko im sie nalezy.

                            Problem jest w ogole zlozony i bardziej nadaje sie na ksiazke niz na forum.
                            • boe_ Re: hehehehehehe 21.03.06, 18:42
                              no ale przynajmniej zrobila sie z tego rzeczowa dyskusja, moze ktos przeczyta i
                              dwa razy sie zastanowi zanim pogna na ostry dyzur z kaszlem, w mysl zasady ze
                              czlowiek inteligentny uczy sie na bledach innych
                              mi sie wydaje, ze duzy wplyw na to ma swobodny dostep do roznych stron
                              medycznych...ktos sobie wpisze w google bol glowy, wyskoczy mu tetniak mozgu to
                              jak to z tym nie leciec do szpitala? bardzo latwo jest sie w ten sposob
                              nakrecic...nie wiem jak to wyglada w praktyce, ale podejrzewam, ze polowa
                              pacjentow dobrze wie co im dolega zanim jeszcze wejda do gabinetu..to znaczy
                              mysli ze wie

                              do tego dochodzi wiara w wszechmogace dzialanie antybiotykow...znam osobe ktora
                              domaga sie ich przy kazdym przeziebieniu, a ja nawet nie mam juz sily tlumaczyc
                              bolgowie pod tym wzgledem nadal w czolowce?

                              znalzalam twoj artykul w pubmedzie ale nie mozna go sobie przeczytac:(
                            • vico1 Re: hehehehehehe 21.03.06, 19:04
                              Proste sprawy sa zazwyczaj najtrudniejsze - w Belgii.
                              Spoed, jak sama nazwa wskazuje, ma sens w naglych przypadkach. Na spacery do
                              lekarza domowego lub dyzurnego nie ma czasu. Wystarczylby na spoedzie jeden
                              bardziej inteligentny facet, lepiej ladna pielegniarka - z rozszerzonymi
                              uprawnieniami, oprocz zrenic, w celu, ze tak powiem, selekcji: przypadek
                              stracony - mortuarium (1), hipochondryk (2)z natychmiastowym nakazem opuszczenia
                              lokalu czy rzeczywiscie istota potrzebujaca szybkiej pomocy (3).
                              Klientowi przydziela sie odpowiedni numerek i OK, w pierwszym przypadku
                              przyczepia sie numerek do duzego palca u stopy.
                              • boe_ Re: hehehehehehe 21.03.06, 19:25
                                jeszcze mi sie cos przypomnialo - jak bylam w stanach dostalam paskudnej anginy
                                z czterdziestostopniowa goraczka...poniewaz tracilam kontakt z rzeczywistoscia
                                zawieziono mnie do ER...bylam ubezpieczona, ale tak czy siak za przyjecie na
                                ostry dyzur trzeba zaplacic 50$ deductible, a dopiero kwote ponad to placi
                                ubezpieczenie
                                nie wiem jak w innych stanach, ale np na florydzie kwota ta jest umorzona w
                                przypadku kiedy pacjent jest przyjety do szpitala, nie mniej przy 50$ kazdy sie
                                zastanowi 2 razy zanim poleci do izby przyjec
                                12,5 euro latwiej przebolec
                                • vico1 Re: hehehehehehe 21.03.06, 21:56
                                  Delikatna sprawa z tymi oplatami. Ten najlepszy i najdrozszy na swiecie system
                                  leczniczy finansujemy my (nie wy ;) placac 50% podatkow. Oczywiscie finansuje to
                                  cudo tylko zwariowana, aktywna zawodowo mniejszosc sposrod tubylcow.
                                  Trudno karac z wdziecznosci te mniejszosc dodatkowymi oplatami, chociaz reka
                                  swierzbi.
                                  Wydaje mi sie, ze problemy ze "spoed", dzisiaj o tym przycichlo, wychodzily z
                                  flamandzkiego, szpitalnego srodowiska, ze niby to droga impreza i przez to
                                  szpitale cienko przeda. Z czasem sila tego argumentu oslabla, kiedy media
                                  demaskowaly szastanie pieniedzmi w szpitalach, zwlaszcza walonskich.
                                  Po pokazaniu "gospodarnosci" w Walonii, szpitale flamandzkie przestaly sknerzyc.

                                  Oczywiscie, jak sam Lomonosow udowodnil, w naturze nic nie ginie. Koszty tej
                                  nonszalancji ktos musi pokryc. No Paw, pora rozpruc materac :)
                                  W kasie sociale zekerheid widac juz dno.

                                  • do.ki Re: hehehehehehe 22.03.06, 11:41
                                    > Wydaje mi sie, ze problemy ze "spoed", dzisiaj o tym przycichlo, wychodzily z
                                    > flamandzkiego, szpitalnego srodowiska, ze niby to droga impreza i przez to
                                    > szpitale cienko przeda. Z czasem sila tego argumentu oslabla, kiedy media
                                    > demaskowaly szastanie pieniedzmi w szpitalach, zwlaszcza walonskich.

                                    To jest jeszcze bardziej zlozone i zaczelo sie gdzies tak od KB z 27 kwietnia
                                    1998 o normach, ktore musi spelnic spoed. Jak mowielm, moge na ten temat dlugo i
                                    namietnie...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka