Dodaj do ulubionych

'whiskey' a Belgia

18.12.03, 21:03
wlasnie dzis mialem lunch ze znajomym Anglikiem. Fajny chlop, mial odwage
powiedziec prawde i menazeria go wypierdolila. Odchodzi. Ale do rzeczy po 3
scotch'ach (malt ;) zaczelo mi nie przeszkadzac leniwa obsluga, zawyzone
rachunki arogancja lokali. Popoludnie nawet fajnie plynelo, he he przerwal
mi telefon ze musze wracac bo znow cos bezemnie sie nie udaje. Wiec
jeszcze 'shot' na droge i jakze milo bylo do wieczora ... czego i wam
zycze ;)
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka