kaczryka
29.06.06, 22:12
Być może coś przestawię, coś pomylę, ale wiersz ten czytałam dawno, dlatego
nie bardzo pamiętam.
Rzecz była o drzewie i opisane było, co drzewo widziało: jakieś pary, dzieci
grające itp. zaś kończył się tym, że na tym właśnie drzewie zawisł wisielec.
Niestety nie pamiętam czyjego był autorstwa, jaki dokładnie był tytuł itp. a
bardzo bym pragnęła go odnaleźć.
Jeśli ktoś się orientuje-będę wdzięczna.