annae
04.06.03, 10:00
Cisza. Martwa, głucha cisza...
Stało się
Strzał przeszył powietrze
Czarna postać...
Świeczka zgasła...
Siedzę, tulę zwłoki
Był moim przyjacielem...
Bezdźwięcznie krzyczę
Dławię się
Nie mogę, dusi mnie
Nikt mnie nie słyszy
Albo nie chce...
Czuję jakby moje ciało było rozszarpywane
Przez uczucia..
Przygniata mnie, otacza,
nie pozwala oddychać, mówić
Nie pozwala żyć
Jestem w pułapce
Nad nim czaszka, to nie omam
Uśmiecha się do mnie szyderczo
Mijają godziny, może sekundy
Obejmuję go
Szlocham
Całuję
Nie mam siły
Umieram...
Nie zauważył nikt...