04.06.03, 10:00
Cisza. Martwa, głucha cisza...
Stało się
Strzał przeszył powietrze
Czarna postać...
Świeczka zgasła...

Siedzę, tulę zwłoki
Był moim przyjacielem...
Bezdźwięcznie krzyczę
Dławię się
Nie mogę, dusi mnie
Nikt mnie nie słyszy
Albo nie chce...
Czuję jakby moje ciało było rozszarpywane
Przez uczucia..
Przygniata mnie, otacza,
nie pozwala oddychać, mówić
Nie pozwala żyć
Jestem w pułapce


Nad nim czaszka, to nie omam
Uśmiecha się do mnie szyderczo
Mijają godziny, może sekundy
Obejmuję go
Szlocham
Całuję

Nie mam siły
Umieram...
Nie zauważył nikt...
Obserwuj wątek
    • irre Re: ... 06.06.03, 09:51
      hmm... no nie powiem, żebyś mnie tym wierszem zachwyciła. Najgorszy fragment
      to: "Siedzę, tulę zwłoki
      Był moim przyjacielem...
      Bezdźwięcznie krzyczę", a szczególnie to "był moim przyjacielem", nie chodzi o
      sens, ale o sposób w jaki to zostało powiedziane, możnaby przecież ubrać to w
      ładniejsze słowa. Również "Dławię się, Nie mogę" jest bez sensu. Czego nie
      możesz? Ktoś, kto cię nie zna, nie zrozumie, o co w wierszu chodzi. To chyba
      dla ciebie bardzo osobisty wiers, więc lepiej wrzuć go do szuflady i nikomu
      nie pokazuj. jedyny dobry fragment to Nie mam siły
      Umieram...
      Nie zauważył nikt...", no i jeszcze diwe ostatnie zwrotki by uszły, pracuj,
      pracuj, bo w tej chwili chyba poetką nie będziesz!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka