roman_j
22.07.03, 13:01
Okres wakacyjnego bezruchu jest popularnie nazywany "sezonem ogórkowym", ale
dla mnie jest to sezon na arbuzy. Co kilka dni kupuję sobię zieloną banię i
zajadam się nią, a wręcz obżeram. :-)) Dziś właśnie kupiłem 6,5 kg arbuza i
jestem pewien, że do czwartku niewiele z niego zostanie. Na taką pogodę to
najlepsze menu. Dużo wody, mało kalorii; nic tylko zajadać. :-))