podly.krzys
11.01.08, 22:45
Ponieważ nowy nastaw wina się chyba udał pozwolę sobie na drobną łyżkę dziekciu w tym całym miodzie.
Od czasu do czasu czytuję romana bloga.
W zasadzie sam się zastanawiam dlaczego. Ani to ciekawe ani ciekawie napisane. Po prostu nie wiem. Chyba nie mam co robić ;-)
Ale pomysł mam jak można wykorzystać romana w celach statystycznych.
A pomysł ten zaczerpnąłem z historyjki o pewnej gazecie, która była oskarżana o to, że w niej nie ma nic innego jak tylko reklamy. Owa gazeta wydała w odpowiedzi książkowe wydanie jednego swojego numeru zawierającego ok. 500 stron tekstu kompletnie bez reklam.
I myślę sobie, że roman powienien opublikować swój blog formie książkowej. Jak by nie było jest to romana dość znaczna część życia.
Może nie "Finit coronat opus" ale coś w tym stylu.
I myślę, że nawet roman zdziwiłby się ile włożył stuknięć klawiszy w takie coś jak blog.
PS. Zapewne roman się przyczepi do tej łaciny ;-)