pantharej
13.04.13, 12:45
Witam.
Szukam rad (krytykę też zniosę) odnośnie mojej sytuacji na rynku pracy. Otóż mam 33 lata, za kilka miesięcy najprawdopodobniej (żadne cuda się nie powinny po drodze zdarzyć) ukończę doktorat z matematyki. Do tej pory swoją przyszłość wiązałem z uczelnią (stąd też pośrednio tak długa dłubanina przy doktoracie), teraz jednak z wielu różnych przyczyn zaczynam rewidować sensowność takiego pomysłu. Chciałbym znaleźć pracę, w której możliwe byłoby wykorzystanie mojego matematycznego backgroundu, a przynajmniej taką, która zakładałaby posiadanie podobnych predyspozycji do tych potrzebnych do pracy nad matematyką (optymalnie włączając w to konieczność rozwiązywania problemów). Celem byłoby IT, kwestia tylko w tym, że mam za mało danych żeby oszacować, czy jest to kierunek dla mnie.
W temacie pieniędzy: Nie mam rodziny na utrzymaniu, ani żadnych większych potrzeb finansowych. Obecnie mogę sobie pozwolić na kilka miesięcy intensywnej nauki, następnie na kilka lat (2,3,4) zarabiania marnych pieniędzy. Priorytetem dla mnie jest rozwój, a w następstwie perspektywa stabilnego, dającego bezpieczeństwo, ambitnego zajęcia. W grę wchodzi też wyjazd za granicę.
Moje pytanie: w co najlepiej zainwestować w mojej sytuacji? gdzie szukać inspiracji? czego się uczyć, bądź gdzie szukać pracy?
Z góry dziękuję za wszelkie konstruktywne odpowiedzi.