Gość: złote tarasy
IP: 80.55.171.*
12.07.04, 06:42
Zastopują Warszawę
Przyjazne Miasto może unieruchomić kolejne ważne inwest ycje
Jedna z największych inwestycji w stolicy - Złote Tarasy, może długo straszyć
kikutami niedokończonych ścian. Najgorsze, że na celowni- ku ekologów są
kolejne istotne dla naszego miasta plany: most Północny i odcinek autostrady
A2.
Rozgrzebane fundamenty. Odrapane ściany. Tak może niedługo wyglądać centrum
Warszawy i jedno z najdroższych miejsc w Polsce. Mowa o kwartale ulic Emilii
Plater, Złotej, al. Jana Pawła II i Al. Jerozolimskich, gdzie powstają
właśnie Złote Tarasy, jedno z największych i najbardziej prestiżowych centrów
biurowych w kraju. Kontrowersyjne Stowarzyszenie Przyjazne Miasto słynące z
blokowania dziesiątek ważnych warszawskich inwestycji i tym razem, w białych
rękawiczkach, powołując się na przepisy budowlane, uniemożliwiło
kontynuowanie prac.
- To nie my wstrzymaliśmy budowę Złotych Tarasów. Zrobił to sąd, który
podzielił nasze wątpliwości. Gdyby stało się odwrotnie, nawet nie
odwoływalibyśmy się do wyższej instancji. Zawinił inwestor, który nie
przedstawił raportów oddziaływania inwestycji na środowisko. Urzędnicy
wojewody wydający stosowne pozwolenia budowlane tego nie zauważyli - broni
się prezes Stowarzyszenia Przyjazne Miasto Jerzy Wojnar. Jego organizacja
szykuje kolejne blokady ważnych warszawskich inwestycji. Choć oficjalnie
Stowarzyszenie twierdzi, że będzie jedynie przyglądać się przygotowaniom do
budowy mostu Północnego i przedłużenia autostrady A2 przez Warszawę, wiadomo
już, że zrobi wszystko, by opóźnić obie inwestycje. Dlaczego?
- Jesteśmy przeciwni przebiegowi drogi szybkiego ruchu przez Włochy, Ursynów
i Wawer. Będzie miała niekorzystny wpływ na przyrodę i życie ludzi. To samo
można powiedzieć o moście Północnym. Mikrodrgania spod kół ciężarówek obniżą
komfort życia tysiącom osób - ocenia Jerzy Wojnar. - Stoimy na straży prawa i
ekologii. Chcemy sprawdzić, czy urzędnicy będą się liczyć ze sprzeciwem
zwykłych ludzi. Chcemy też przyszłym pokoleniom zostawić świadectwo troski o
ich życie - wyjaśnia patetycznie.
Ale nie tylko ważne inwestycje, do których przygotowania już się rozpoczęły,
ekolodzy-szantażyści wzięli na celownik. Planują zastopować nawet most na
zaporze, czyli południowy, który na razie jest tylko w dalekosiężnych
planach. Zdaniem prezesa Wojnara, i w tym wypadku Stowarzyszenie będzie
skrupulatnie przyglądać się decyzjom urzędników i jeżeli uzna, że prawa
jednostek zostały pogwałcone, zrobi wszystko, by niekorzystne dla
warszawiaków postanowienia zablokować. Zatrzyma tym samym budowę. -
Działalność tego stowarzyszenia oceniam jednoznacznie negatywnie - twierdzi
Jan Rutkiewicz, architekt i szef Biura Planowania i Rozwoju Warszawy.
- Skandaliczne pieniactwo, inaczej nie da się tego określić. Pseudoekolodzy
wystawiają stolicy fatalne świadectwo. Wychodzimy na prowincjonalne zacofane
miasto nieprzyjazne inwestorom. Podkreślam: tu nie chodzi o żadną troskę o
kogokolwiek. Jedyny cel to bezsensowne blokowanie inwestycji, dzięki którym
stolica ma szansę stać się nowoczesnym miastem. Szkoda, że są tacy ludzie -
dodaje Rutkiewicz.