elapietrusiak
05.11.06, 13:22
Były prezydent Iraku Saddam Husajn został skazany w niedzielę na śmierć przez
powieszenie za masakrę 148 szyitów z Dudżailu. Dokonano jej w odwecie za
zamach na dyktatora w tej miejscowości w roku 1982.
Trybunał iracki w Bagdadzie uznał Saddama w związku z tą sprawą winnym
zbrodni przeciwko ludzkości.
Wyrok śmierci usłyszeli także dwaj z siedmiu pomocników Saddama sądzeni razem
z nim: były szef budzącej strach saddamowskiej służby bezpieczeństwa Barzan
Ibrahim at-Tikriti oraz były szef saddamowskiego Sądu Rewolucyjnego Awad
Hamid al-Bandar, który sądził i skazał na śmierć wielu szyitów z Dudżailu.
Były wiceprezydent Iraku Taha Jasin Ramadan otrzymał karę dożywotniego
więzienia.
Trzej lokalni działacze saddamowskiej partii Baas z okręgu Dudżail dostali po
15 lat więzienia. Trybunał wymierzył każdemu z nich dodatkowo karę 7 lat
więzienia za udział w torturowaniu ofiar masakry, ale karę tę będą odbywać
równocześnie z głównym wyrokiem.
Ósmego oskarżonego, też lokalnego działacza partii Baas, trybunał uniewinnił
z braku dowodów.
Usłyszawszy wyrok śmierci wyraźnie wstrząśnięty Saddam zawołał: "Bóg jest
wielki!" i "Niech żyje Irak!".
Dudżail leży 60 km na północ od Bagdadu i jest małym miasteczkiem rolniczym
zamieszkanym przez szyitów. W roku 1982, gdy Saddam przejeżdżał przez tę
miejscowość, jego konwój został ostrzelany z przydrożnych gajów palmowych
przez grupę bojowników działającej w podziemiu szyickiej partii Dawa.
Saddamowi nic się nie stało, ale w odwecie za ten zamach dyktator kazał
rozprawić się z mieszkańcami Dudżailu. Według aktu oskarżenia przeciwko
Saddamowi uwięziono wtedy, deportowano i torturowano ogółem 399 szyitów z
Dudżailu, a zamęczono na śmierć lub stracono 148 z nich.
Przeszło 1500 mieszkańców Dudżailu, w tym kobiety i dzieci, osadzono na wiele
lat w obozach na pustyni. Zniszczono też gaje palm daktylowych, podstawę
egzystencji ludności miasteczka.
W obawie, że historyczny wyrok w procesie Saddama może doprowadzić do nowej
fali przemocy między szyitami i arabskimi sunnitami, rząd iracki wprowadził
godzinę policyjną w Bagdadzie oraz w dwóch prowincjach sąsiadujących ze
stolicą: Dijala i Salahaddin. Zamknięto też lotnisko międzynarodowe pod
Bagdadem.
Premier Iraku Nuri al-Maliki, polityk partii Dawa, opowiedział się za szybką
egzekucją Saddama oświadczając, że powinno spotkać go to, na co zasłużył za
uśmiercenie, torturowanie i więzienie setek Irakijczyków.
Szyicka stacja telewizyjna poprosiła mieszkańców Miasta Sadra, 2,5-milionowej
szyickiej części Bagdadu, aby nie strzelali na wiwat po ogłoszeniu wyroku.
Latem 2003 roku, kiedy do stolicy nadeszła wiadomość, że w Mosulu zabito
synów Saddama Udaja i Kusaja w strzelaninie, którą szyici w Bagdadzie uczcili
śmierć tych dwóch znienawidzonych postaci reżimu zginęło kilkadziesiąt osób.
(PAP)
Co Wy na to ? bo ja tak szczerze mówiąc nie spodziewałam się tak"szybkiego"
rozwiązania sprawy, gdyż proces ciągnął się i ciągnał...
a co na to Irakijczycy?