Dodaj do ulubionych

Prezydent USA Barack Obama i muzułmanie

04.06.09, 11:40
wiadomosci.onet.pl/1983938,12,obama_wyglosi_przemowienie_do_muzulmanow,item.html

Obama wygłosi przemówienie do muzułmanów
Prezydent USA Barack Obama przybył do Egiptu, gdzie ma wygłosić
przemówienie do muzułmanów całego świata, które ma być kluczowe dla
naprawy amerykańskich relacji z nimi.
Wystąpienie będzie skierowane do ponad miliarda muzułmanów. Zostanie
wygłoszone w Kairze, aby podkreślić zaangażowanie nowego
amerykańskiego prezydenta w sprawy bliskowschodnie.

Obama odwiedził Arabię Saudyjską, gdzie rozmawiał m.in. na temat
konfliktu izraelsko-palestyńskiego. W Kairze został przywitany przez
prezydenta Hosniego Mubaraka w jego pałacu.

Podczas spotkania z Mubarakiem Obama podkreślił, że USA są
zaangażowane we współpracę z krajami Bliskiego Wschodu. Obaj
prezydenci rozmawiali również o konflikcie izraelsko-palestyńskim,
sposobach zaprowadzenia pokoju na Bliskim Wschodzie oraz irańskim
programie atomowym.

Amerykański prezydent podziękował Mubarakowi za gościnność i chwalił
jego doświadczenie w wielu kwestiach.

Obama chce zbudować koalicję rządów muzułmańskich, która poprze jego
starania zmierzające do przyspieszenia bliskowschodnich rozmów
pokojowych i pomoże USA powstrzymać irański program atomowy.

Zdaniem przedstawicieli strony amerykańskiej w swoim wystąpieniu
Obama szczerze i dogłębnie będzie mówił o sprawach, które "wywołały
napięcia między USA a światem muzułmańskim" i wyjaśni swoją politykę
wobec Afganistanu i Iraku.

Obama wzywał do otwarcia nowego rozdziału we wzajemnych relacjach i
oparcia ich na "wspólnych sprawach i wzajemnym poszanowaniu".

- Egipt ma nadzieję, że w przemówieniu będą zawarte poważne
propozycje poprawy relacji między światem muzułmańskim i Stanami
Zjednoczonymi, które są istotne dla pokoju na Bliskim Wschodzie -
powiedział rzecznik prezydenta Egiptu.

Muzułmanie oczekują od Obamy konkretów na temat zmiany polityki USA
wobec nich.

- Jeśli powstrzyma tę nierozsądną politykę (prezydenta Busha, i
zacznie budowę nowego mostu między Ameryką i ludźmi, a nie rządami,
świata islamskiego, to będzie dobry krok - uważa przedstawiciel
egipskiego Bractwa Muzułmańskiego.

Kiedy Obama przybywał do Kairu irański przywódca religijny ajatollah
Ali Chamenei oświadczył w przemówieniu telewizyjnym, że mieszkańcy
Bliskiego Wschodu głęboko nienawidzą Ameryki i jedynie działania,
nie słowa, mogą to zmienić.

Również lider Al-Kaidy Osama bin Laden oświadczył w nadanym w środę
wystąpieniu, że Obama próbuje zaszczepić "chęć zemsty i nienawiść"
między muzułmanami, wspierając ofensywę przeciwko talibom w
Pakistanie.

45-minutiowe przemówienie Obamy będzie tłumaczone na 13 języków i
transmitowane na żywo na stronach Białego Domu.
Obserwuj wątek
    • aisza5 Przemówienie Obamy: Izrael podzielony... 04.06.09, 22:27
      wiadomosci.onet.pl/1984453,12,przmowienie_obamy_izrael_podzielony_palestyna_mniej,item.html

      Przemówienie Obamy: Izrael podzielony, Palestyna mniej
      Po pierwszej pozytywnej reakcji rządu przemówienie prezydenta USA do
      muzułmanów, w Izraelu rozległ się chór głosów krytycznych, podczas
      gdy rzecznik prezydenta Autonomii Palestyńskiej nazwał mowę "dobrym
      startem ku nowej amerykańskiej polityce".
      Islamski Hamas rządzący w Strefie Gazy ocenił wystąpienie Baracka
      Obamy na uniwersytecie kairskim jako "wyważone", ale
      zawierające "sprzeczności".

      Oświadczenie rządu izraelskiego ocenia przemówienie Obamy
      jako "historyczne" i prowadzące do "nowej epoki pojednania". Rząd
      izraelski podziela nadzieje Obamy na to, że otwarcie wobec świata
      muzułmańskiego będzie "początkiem końca" konfliktu i doprowadzi do
      powszechnego uznania Izraela przez Arabów.
      Według agencji Associated Press, Izrael jest "najbardziej
      podzielonym krajem", jeśli chodzi o reakcje na kairskie przemówienie
      Obamy. Agencja pisze o gwałtownej reakcji organizacji żydowskich
      osadników na Zachodnim Brzegu przeciwko wystąpieniu, w którym
      prezydent USA powiedział, że "Stany Zjednoczone nie mogą uznać
      legalności dalszego istnienia osiedli izraelskich" na Zachodnim
      Brzegu.

      Komunikat Rady Osiedli Żydowskich, Jesza, zarzuca Obamie, że "dał
      pierwszeństwo arabskim kłamstwom przed żydowską prawdą".

      Izraelski minister nauki i technologii Daniel Herszkowitz zarzucił
      amerykańskiemu przywódcy, że "przeszedł kompletnie do porządku
      dziennego nad faktem, iż Palestyńczycy powinni przede wszystkim
      porzucić terroryzm".

      Dyrektor Izraelskiego Rządowego Biura Prasowego Dany Seaman, który
      zabrał głos w kilka godzin po przemówieniu Obamy, powiedział o nim: -
      koniec końców nie było złe, a różnice zdań między Izraelem a USA są
      dobrze znane.

      - Państwo Izrael nie występuje przeciwko pojednaniu - oświadczył
      Seaman, dodając, że ostrzega ono jedynie przed ruchami, które
      mogłyby "być wykorzystanie przez ekstremistów do zagrożenia
      Izraelowi i procesowi pokojowemu".

      Agencje tłumaczą wstępną pozytywną reakcję rządu izraelskiego na
      przemówienie Obamy chęcią uniknięcia przesadnych interpretacji
      wyczuwalnego napięcia między liberalnym przywódcą USA a twardogłowym
      premierem Benjaminem Netanjahu.

      Rzecznik prezydenta Autonomii Palestyńskiej Nabil Abu Rudeina złożył
      następujące oświadczenie na temat przemówienia Obamy w Kairze: -
      Wezwał do zaprzestania tworzenia osiedli i do ustanowienia państwa
      palestyńskiego, a jego nawiązanie do cierpień narodu palestyńskiego
      jest wyraźnym przesłaniem do Izraela, że pokój buduje się na
      powołaniu do życia państwa palestyńskiego z Jerozolimą jako jego
      stolicą.

      - Przemówienie prezydenta Obamy - dodał rzecznik - jest dobrym
      startem i ważnym krokiem ku nowej amerykańskiej polityce.

      Palestyński Hamas wskazuje na "spokojny ton, w jakim przemawiał
      Obama do świata muzułmańskiego". Rzecznik Hamasu Fawzi Barhum
      podkreślił w odczytanym komunikacie oceniającym to
      przemówienie "bardzo wyraźną różnicę w porównaniu z retoryką i
      sposobem myślenia poprzedniego prezydenta Busha".

      Wyraził on jednak żal, że w przemówieniu Obamy były "sprzeczności".
      Obama - powiedział rzecznik -nie podkreślił palestyńskiego
      cierpienia podczas izraelskiej ofensywy w grudniu w Strefie Gazie i
      nie przeprosił za amerykańskie ataki na Irak i Afganistan
    • aisza5 USA: Biały Dom broni swego stanowiska ws. Iranu 20.06.09, 09:44
      USA: Biały Dom broni swego stanowiska ws. Iranu
      Rzecznik Białego Domu Robert Gibbs bronił w piątek prezydenta
      Baracka Obamy przed zarzutem, że nie potępił on ostatnich wydarzeń w
      Iranie tak stanowczo, jak uczyniła to Izba Reprezentantów w
      przyjętej tego dnia rezolucji.
      W piątek stosunkiem głosów 405:1 Izba potępiła reakcję władz Iranu
      na demonstracje prowadzone przez opozycję w proteście przeciw
      wynikom wyborów prezydenckich z 12 czerwca.

      Jak zaznacza agencja Associated Press, rezolucja zainicjowana
      została przez Republikanów jako zawoalowana krytyka wobec Obamy,
      który opierał się z krytyką wobec Teheranu.

      Obama - uważa, że ci, którzy pragną, aby usłyszano ich głosy,
      powinni mieć możliwość zrobienia tego bez strachu i przemocy -
      podkreślił w piątek Gibbs.

      Wcześniej w tym tygodniu prezydent USA powiedział w telewizji CNBC,
      że pokojowe demonstracje w Teheranie wskazują, iż Irańczycy nie są
      przekonani o prawomocności wyborów. Dodał przy tym, że nie chce, by
      uważano, że miesza się w sprawy Iranu.

      Republikanin Mike Pence, jeden z inicjatorów piątkowej rezolucji
      powiedział, że nie zgadza się z takim stanowiskiem.

      Drugi z jej inicjatorów, Howard Berman dodał, że nie jest zadaniem
      kongresmanów określać, kto wygrał wybory z 12 czerwca. "Jednak
      musimy potwierdzić nasze głębokie przekonanie, że naród irański ma
      fundamentalne prawo do wyrażenia swoich poglądów na przyszłość kraju
      w sposób swobodny i bez zastraszania" - zauważył.

      Rezolucja wyraża poparcie dla Irańczyków, którzy opowiadają się za
      swobodami obywatelskimi i potępia "trwającą przemoc" wobec
      demonstrantów ze strony oddziałów porządkowych.

      Mówiąc o rezolucji Gibbs dodał, że USA są przekonane, iż niepokoje
      powyborcze nie przeszkodzą w dialogu z Iranem w sprawie jego
      programu jądrowego.
    • aisza5 "Świat lubi Obamę, ale nie lubi Ameryki" 09.07.09, 12:27
      wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80277,6803374,Sondaz__Swiat_lubi_Obame__ale_nie_lubi_Ameryki.html

      Sondaż: Świat lubi Obamę, ale nie lubi Ameryki

      Prezydent Obama jest wciąż popularny w większości krajów świata, ale
      Stany Zjednoczone uważane są za aroganckie supermocarstwo nieliczące
      się z innymi państwami - wynika z najnowszego sondażu. Taka opinia
      panuje również w Polsce.
      Z sondażu przeprowadzonego od kwietnia do połowy czerwca przez
      ośrodek badania opinii publicznej Uniwersytetu Maryland w 19 krajach
      i w Autonomii Palestyńskiej wynika, że średnio 61 procent ich
      mieszkańców ma zaufanie do Obamy, uważając, że "zrobi on słuszne
      rzeczy w sprawach światowych".

      Prezydent USA cieszy się największym uznaniem w Wielkiej Brytanii
      (92 proc. pozytywnych ocen), Niemczech (89 proc.) i we Francji (88
      proc.). Negatywne oceny przeważają w krajach muzułmańskich i w Rosji
      (55 proc.).

      Obama dobry, Ameryka zła

      Jednak w 15 spośród objętych sondażem państw większość społeczeństwa
      uważa, że USA "nadużywają swej potęgi, aby przymusić nas do
      zrobienia tego, czego od nas chcą". W Polsce pogląd taki podziela 65
      proc. ankietowanych.

      Jest to podobny odsetek, jak w kilku innych krajach europejskich: w
      Wielkiej Brytanii, Francji i na Ukrainie. W Europie tylko w
      Niemczech przeważa przeciwna opinia - że "USA traktują nas
      sprawiedliwie".

      "Ameryka nadużywa siły"

      W 17 na 19 przebadanych krajów większość opinii publicznej jest też
      przekonana, że USA nie przestrzegają prawa międzynarodowego. Dwie
      trzecie ogółu ankietowanych jest zdania, że "Ameryka stara się
      promować prawo międzynarodowe w innych krajach, ale to hipokryzja,
      gdyż sama nie przestrzega jego reguł". Sondaż przeprowadzono m.in. w
      największych krajach świata, jak USA, Chiny, Rosja i Indie oraz
      kilku dużych krajach Europy i Azji.

      Amerykę Łacińską reprezentował w sondażu tylko Meksyk, gdzie
      odnotowano bardzo silne nastroje antyamerykańskie - 87 proc.
      respondentów uważa, że USA nadużywają swej wielkomocarstwowej potęgi
    • aisza5 Wystąpienie Obamy z okazji Ramadanu 22.08.09, 12:49
      wiadomosci.onet.pl/2029659,12,wystapienie_obamy_z_okazji_ramadanu,item.html

      Wystąpienie Obamy z okazji Ramadanu
      Prezydent USA Barack Obama określił w piątek działania militarne
      Stanów Zjednoczonych w Iraku, Afganistanie i Pakistanie, jako
      element walki o zbudowanie nowych, lepszych relacji między Ameryką a
      światem Islamu - poinformowała agencja AP.
      W specjalnym przesłaniu do muzułmanów, którzy przygotowują się do
      rozpoczęcia Ramadanu, świętego miesiąca Islamu, Obama podkreślił, że
      wysiłki mające na celu zakończenie wojny w Iraku oraz próby
      zwalczania ekstremistów w Afganistanie i Pakistanie są zgodne z
      odpowiedzialnością, jaką Ameryka ponosi za budowanie bardziej
      pokojowego, bezpieczniejszego świata.

      Relacje USA z 1,5 milionową populacją muzułmanów na świecie
      pogorszyły się drastycznie po amerykańskiej inwazji na Irak w 2003 r.

      Obama dodał, że odpowiedzialność za szukanie pokojowych rozwiązań
      dla świata oznacza też poparcie USA dla koncepcji współistnienia dwu
      państw - Izraela i Palestyny - na Bliskim Wschodzie.

      - Chcę raz jeszcze podkreślić, że pragnę nowego początku (w
      relacjach) Ameryki i Muzułmanów na całym świecie - powiedział
      prezydent w nagranym wystąpieniu telewizyjnym zamieszczonym na
      stronach internetowych Białego Domu.

      Ramadan, miesiąc modłów, refleksji i postu rozpocznie się w
      większości krajów muzułmańskich w sobotę.

      Obama dodał, rytuały Ramadanu są przypomnieniem zasad wspólnych dla
      chrześcijan i muzułmanów, takich jak walka o sprawiedliwość, postęp,
      tolerancję i godność wszystkich ludzi.

      Prezydent kładzie szczególny nacisk na poprawę relacji między
      Waszyngtonem a światem Islamu. Złożył wizytę w Turcji i Egipcie, a
      podczas swego wystąpienia w Kairze powiedział słynne już zdanie,
      które od tej pory powtarza często przemawiając do
      muzułmanów: "Ameryka nie jest i nigdy nie będzie w stanie wojny z
      Islamem
    • aisza5 Prezydent Obama powołuje komisję dochodzeniową ... 25.08.09, 17:01
      www.trybuna.com.pl/Trybuna/Trybuna_-_SWIAT/Wpisy/2009/8/25_Porazajaca_prawda.html
      Prezydent Obama powołuje komisję dochodzeniową w sprawie tortur


      Cała sprawa wyszła na jaw po tym, jak z supertajnymi dokumentami o
      stosowanych torturach postanowił osobiście zapoznać się nowy
      prokurator generalny Eric Holder. Prokuratora szczególnie
      zainteresował raport zawierający szczegółowe opisy kilku
      przesłuchań. Dokument ten przygotował generał z CIA , John L.
      Holder, jeszcze w 2004 r. Dokument był dotychczas skrzętnie ukrywany
      na polecenie szefów CIA, chroniących poprzednią administrację i
      samego prezydenta Busha, który o całej sprawie nie mógł nie wiedzieć.


      W raporcie jest mowa o zmuszaniu więźniów do przyznania się i
      zeznań m.in przy użyciu włączonej wiertarki, naładowanego pistoletu
      i symulowanej egzekucji, która rzekomo odbywała się właśnie w
      sąsiednim pomieszczeniu. Zabijany był rzekomo, inny więzień, który
      nie chciał zeznawać – twierdzili agenci śledczy CIA, usiłując złamać
      przesłuchiwanego. Tak właśnie postępowano z jednym z podejrzanych o
      współudział w zamachu na amerykański niszczyciel USS Cole, który
      terroryści usiłowali wysadzić w jemeńskim porcie w Adenie w 2000 r.
      Teraz relację z przesłuchiwania Rahima al Naszirego, bo tak on się
      nazywał, zamieszczają amerykańskie gazety, które dotarły do
      wspomnianego raportu. Amerykańscy eksperci zgodnie twierdzą, że
      agencja CIA dopuszczając do tak prowadzonych przesłuchań łamała
      prawo federalne Stanów Zjednoczonych, które zakazuje grożenia
      więźniom bronią i fingowania egzekucji.


      W tym miejscu przypomnijmy o innych wcześniej ujawnionych metodach
      torturowania więźniów w tajnych więzieniach USA, szczególnie w
      Guantanamo oraz w Iraku i Afganistanie. Już wcześniej głośno było o
      podtapianiu więźniów, szczuciu psami, rozbieraniu do naga,
      przetrzymywaniu godzinami w świetle reflektorów i bez snu,
      przypalaniu papierosami.


      Prezydent Barack Obama zaraz po przejęciu władzy zakazał brutalnych
      metod prowadzenia dochodzeń, ale jednocześnie powiedział, że ci,
      którzy torturowali więźniów, nie będą pociągnięci do
      odpowiedzialności, ponieważ wykonywali rozkazy swoich zwierzchników.
      Teraz jednak sytuacja uległa zmianie. Jak napisał dziennik „The New
      York Times” departament sprawiedliwości nakazał wdrożenie ponownego
      śledztwa w około 20 sprawach, gdy dochodziło do szczególnie
      brutalnych tortur i zgonów podejrzanych oraz do niszczenia nagrań
      przesłuchań i filmów, jak to właśnie miało miejsce w przypadku
      wspomnianego Rahima Nasziriego. Prokurator generalny, który
      odgrzebał i wyciągnął na światło dzienne całą sprawę, chce powołać
      specjalny zespół śledczy i wyjaśnić sprawę do końca. A wtedy, jak
      piszą amerykańskie gazety, niektórzy agenci CIA mogą stanąć przed
      sądem i pociągnąć za sobą swoich szefów, którzy wydawali rozkazy.


      Nie bez wpływu na przebieg dochodzenia pozostanie powołanie
      specjalnej grupy dochodzeniowej przez Baracka Obamę. Mają w niej
      pracować eksperci z kilku agencji wywiadowczych, a będzie ona
      podlegać Radzie Bezpieczenstwa Narodowego. Jednocześnie zostają
      wprowadzone w życie nowe wytyczne dotyczące przesłuchań.
      Departament Stanu otrzymał polecenie by bardziej aktywnie zabiegał o
      przeniesienie podejrzanych o terroryzm z Guantanamo do innych krajów
      i wnikliwie sprawdzał, czy tam nie są lub nie będą oni torturowani.


      Krystyna Szelestowska
    • aisza5 USA chcą pomóc Jemenowi zwalczyć terroryzm 07.09.09, 18:04
      wiadomosci.onet.pl/2038548,12,usa_chca_pomoc_jemenowi_zwalczyc_terroryzm,item.html
      USA chcą pomóc Jemenowi zwalczyć terroryzm
      Rząd USA zaoferował Jemenowi pomoc w walce z terroryzmem i przy
      wprowadzaniu reform wewnętrznych - poinformowała jemeńska agencja
      Saba. Amerykański prezydent Barack Obama w liście do prezydenta
      Jemenu Alego Abd Allaha Salaha zapewnił, że USA "będą stały u boku
      Jemenu - jego jedności, bezpieczeństwa i stabilizacji".
      - Bezpieczeństwo Jemenu jest żywotne dla bezpieczeństwa Stanów
      Zjednoczonych i regionu. Ameryka pomoże Jemenowi stojącemu w obliczu
      wyzwań rozwojowych i wesprze reformy" wewnętrzne w tym kraju -
      napisał Obama w liście. Jak dodał, Al-Kaida "stanowi wspólne
      zagrożenie (...) niebezpieczne dla wszystkich".

      Jemen, jeden z najbiedniejszych krajów arabskich, walczy z szyicką
      rebelią na północy, boryka się z separatystycznymi niepokojami na
      południu i wzmożonymi atakami bojowników Al-Kaidy.

      Kraje zachodnie są zaniepokojone sytuacją w Jemenie, gdyż brak
      stabilizacji w tym kraju może zagrażać sąsiadom, w tym Arabii
      Saudyjskiej, i skomplikować wysiłki na rzecz walki z Al-Kaidą oraz
      piractwem w Zatoce Adeńskiej. Zachód obawia się, że Jemen może stać
      się nowym, oddziałującym na region ośrodkiem ekstremistów islamskich
      powiązanych z Al-Kaidą. Z kolei dla sunnickich krajów arabskich
      rebelia na północy Jemenu jest powodem do obaw o rosnące wpływy
      szyickiego Iranu.

      W sierpniu na północy Jemenu wybuchły gwałtowne walki pomiędzy
      siłami rządowymi a szyickimi rebeliantami. Po obu stronach zginęły
      dziesiątki osób. Rebelianci oskarżają rząd, że przyznaje coraz
      więcej praw wywodzącym się z Arabii Saudyjskiej wahabitom -
      wyznawcom radykalnej wersji islamu. Wahabici zyskują wpływy w
      Jemenie od czasu, gdy pomogli rządowi pokonać w wojnie domowej w
      1994 roku secesjonistów z południa kraju.
    • aisza5 Obama utknął na Bliskim Wschodzie- M.Zawadzki GW 23.09.09, 10:07
      wyborcza.pl/1,75248,7066594,Obama_utknal_na_Bliskim_Wschodzie.html?utm_source=Nlt&utm_medium=Nlt&utm_campaign=2015058
      Obama utknął na Bliskim Wschodzie
      Mariusz Zawadzki

      Wczorajsze spotkanie przywódców USA, Izraela i Autonomii
      Palestyńskiej w Nowym Jorku pokazało, że pokój na Bliskim Wschodzie
      jest dziś niemożliwy. Jedyne, na co cała trójka się zgodziła, to
      wspólne zdjęcie

      Zarówno doradcy premiera Izraela Benjamina Netanjahu, jak i
      palestyńskiego prezydenta Mahmuda Abbasa przestrzegali przed
      przyjazdem do hotelu Waldorf Astoria na Manhattanie obaj panowie
      jedynie zapozują do wspólnego zdjęcia i nie mają sobie wiele do
      powiedzenia. Prezydent USA Barack Obama, któremu marzyło się
      uroczyste ogłoszenie w Nowym Jorku rozpoczęcia negocjacji
      pokojowych, przez godzinę przekonywał najpierw Netanjahu, a potem
      Abbasa, ale nic nie wskórał. Rozbił się o bliskowschodnią rafę
      jeszcze dotkliwiej niż poprzednicy. Nawet skrajnie niepopularnemu
      George'owi Bushowi udało się przecież dwa lata temu w Annopolis
      zaciągnąć Izraelczyków i Palestyńczyków do stołu rokowań (choć potem
      wiele z tego nie wynikło).

      - Mój komunikat dla obu przywódców jest jasny: pomimo wszelkich
      przeszkód, pomimo historii, ktora dzieli, pomimo wzajemnej
      nieufności, musimy znaleźć drogę naprzód - mówił po spotkaniu we
      trójkę lekko poityrowany Obama, który sprawiał wrażenie nauczyciela
      udzielającego reprymendy swoim dwóm uczniom.

      Jego dotychczasowe wysiłki spełzły na niczym, ponieważ obecny
      prawicowy rząd Izraela - w odróżnieniu od poprzedniego - po prostu
      nie jest zainteresowany utworzeniem państwa palestyńskiego.
      Netanjahu konsekwentnie odmawia wstrzymania rozbudowy osiedli
      żydowskich na spornych, okupowanych od 1967 r. terenach Zachodniego
      Brzegu Jordanu, argumentując, że osadnicy, jak wszyscy ludzie, mają
      naturalne prawo do rozwoju - np. dzieci po wyprowadzeniu się od
      rodziców mogą budować własne domy. Wprawdzie pod naciskiem
      Amerykanów dwa tygodnie temu Netanjahu obiecał, że przez pół roku
      nie będzie wydawał nowych pozwoleń na budowę, ale zapowiedział, że
      nie wstrzyma 2,5 tys. budów już tam trwających. Plus jeszcze
      pięciuset, na które wydał pozwolenie dzień wcześniej.

      Abbas uważa, że takie "zamrożenie osiedli" to kpina i odmawia
      negocjacji, póki budowy na spornych terenach będą trwały. Ale nawet
      gdyby się zgodził i jakimś cudem podpisał z Izraelem układ pokojowy,
      zapewne nie byłby w stanie go wprowadzić w życie. Nie ma już władzy
      w Strefie Gazy opanowanej przez wojowniczy Hamas, a jego pozycja na
      Zachodnim Brzegu jest dość niepewna - podważana przez radykałów i
      oskarżenia władz Autonomii o korupcję. Abbas nie jest już nawet
      legalnym prezydentem - jego kadencja upłynęła w styczniu i nie
      wiadomo, kiedy uda się zorganizować wybory. Dlatego izraelska
      prawica przestrzega, że niepodległe państwo palestyńskie, gdyby
      powstało, zapewne szybko pogrążyłoby się w chaosie.

      W ostatni piątek wysłannik Obamy na Bliski Wschód George Mitchell
      musiał uwijać się jak w ukropie, by wczorajsze wspólne zdjęcie w
      Astorii w ogóle było możliwe. O dziewiątej rano był w gabinecie
      Netanjahu, którego namawiał do zmiany definicji "zamrożenia
      osiedli". Netanjahu zgodził się wydłużyć zamrożenie o trzy miesiące,
      ale bez zmiany jego zasad. O w pół do dwunastej Mitchell był już w
      Ramallah, gdzie przekazał Abbasowi nową propozycję Izraelczyków i
      prosił go o "elastyczność". - Żądam całkowitego zamrożenia! -
      usłyszał w odpowiedzi.

      Abbas domagał się też od Mitchella, by podczas spotkania w Nowym
      Jorku Obama wymienił granice Izraela sprzed 1967 r. jako podstawę
      negocjacji. - Bez prawdziwego zamrożenia i bez wzmianki o 1967 r.
      negocjacji nie będzie - upierał się. Kiedy Mitchell powiedział mu,
      że Netanjahu nie zgadza się ani na jedno, ani na drugie, Abbas
      zagroził, że w ogóle nie pojedzie do Nowego Jorku, ale musi się
      jeszcze skonsultować z przywódcami Egiptu i Jordanii. Po czym
      rzeczywiście odleciał do Kairu.

      W tym czasie Netanjahu odbierał błogosławieństwo od rabina Yosufa,
      przywódcy koalicyjnej partii Szas, który radził mu, by "twardo
      opierał się naciskom Amerykanów". Biuro izraelskiego premiera
      ogłosiło, że spotkanie w Nowym Jorku stoi pod znakiem zapytania z
      winy Palestyńczyk ów. Z Kairu nadeszło zaraz analogiczne
      oświadczenie Abbasa obwiniąjące Izraelczyków.

      Do końca dnia Mitchell gorączkowo wydzwaniał to do jednych, to do
      drugich. Wreszcie Waszyngton kazał mu przekazać Abbasowi i
      Netanjahu, że prezydent Obama osobiście i oficjalnie zaprasza ich
      obu do Nowego Jorku, nawet jeśli negocjacji nie będzie. Takiego
      zaproszenia obydwaj przywódcy nie potrafili odrzucić, o czym
      poinformowali w środku nocy z piątku na sobotę.



      Read more:
      wyborcza.pl/1,75248,7066594,Obama_utknal_na_Bliskim_Wschodzie.html?utm_source=Nlt&utm_medium=Nlt&utm_campaign=2015058#ixzz0RunAlqHc
    • aisza5 Obama wylądował w Kabulu 29.03.10, 15:09

      fakty.interia.pl/swiat/news/obama-wyladowal-w-kabulu,1457803,4
      Prezydent USA Barack Obama przybył w niedzielę do Kabulu z
      niezapowiedzianą wizytą. Ma spotkać się z prezydentem Afganistanu
      Hamidem Karzajem, jego rządem i amerykańskim personelem wojskowym -
      podał Biały Dom

      ....
    • aisza5 99 bohaterów wprawiło Obamę w zachwyt 29.04.10, 10:18

      99 bohaterów wprawiło Obamę w zachwyt

      wiadomosci.onet.pl/2162401,441,99_bohaterow_wprawilo_obame_w_zachwyt,item.html

      Wydawca z Kuwejtu, Naif al-Mutawa, ma za sobą tak udany tydzień, że
      nawet superbohaterowie z jego komiksu mogliby mu pozazdrościć.
      W poniedziałek amerykański prezydent Barack Obama wyróżnił go chwaląc
      za promowanie międzynarodowego zrozumienia poprzez jego serię komiksów,
      zatytułowaną "The 99".

      - Jego komiksy pobudzają wyobraźnię tak wielu młodych ludzi dzięki
      superbohaterom, którzy uosabiają naukę i tolerancję Islamu – uzasadnił
      Obama.

      Z kolei we wtorek Mutawa został potraktowany jak prawdziwa gwiazda
      rocka podczas prezydenckiego Szczytu Przedsiębiorczości (Summit on
      Entrepreneurship), gdzie otoczył go tłum, który chciał dostać jego
      błyszczącą wizytówkę lub chociaż kilka uprzejmych słów zachęty.

      Szczyt, który odbywał się kilka przecznic od Białego Domu, jest
      następnym krokiem po przemowie Obamy w Egipcie, którą wygłosił w
      czerwcu 2009 roku. Amerykański przywódca próbował wówczas dotrzeć do
      świata muzułmańskiego i zaproponować konkretną pomoc oraz inwestycje,
      próbując w ten sposób złagodzić wizerunek Stanów Zjednoczonych. Na
      szczyt do Waszyngtonu zjechało wielu ekspertów biznesu oraz ambitnych
      przedsiębiorców z Bliskiego Wschodu, Indonezji i innych zdominowanych
      przez muzułmanów regionów świata.

      Mutawę, który jest pomysłodawcą serii "The 99" zainspirowały ataki
      terrorystyczne z 11 września. Postanowił on zmienić, jak uznał,
      niebezpiecznie przesadny i często niewłaściwy sposób pojmowania Islamu.

      Tytuł serii komiksów, "The 99", nawiązuje do 99 superbohaterów z całego
      świata, którzy wspólnie walczą ze złem. Odnoszą sukces tylko wtedy, gdy
      działają razem.

      W historiach tych nie ma religii – mówi Mutawa, choć przyznaje, że
      studiował Koran, aby znaleźć tam odpowiednie archetypy, które sam
      nazywa podstawowymi ludzkimi wartościami, takimi jak zaufanie i
      szczodrość. To właśnie one stają się podstawą jego historii.

      - Wracamy w te same miejsca, z których inni ludzie wyciągali negatywne
      wnioski i w ich miejsce wprowadzamy pozytywne, wielokulturowe, zabawne
      przekazy – wyjaśnia Mutawa.

      Mutawa, który ma wiele tytułów naukowych zdobytych na uniwersytetach
      amerykańskich, pracował jako psycholog kliniczny w Nowym Jorku. Mieszka
      jednak zarówno w Stanach Zjednoczonych, jak i Kuwejcie i sam mówi o
      sobie, że jest "Nowojorczykiem na pół etatu".

      - Chciałem stworzyć coś, co będzie robiło różnicę – mówi o tym, co było
      inspiracją dla jego komiksów. - Poza tym, mam też pięciu chłopców i
      chciałem jakoś zarobić na życie – dodaje z uśmiechem.

      Mutawa mówi, że jego komiksy podzielają wspólne wartości, obecne w
      więcej niż jednej religii i tworzą – jak mówi – alternatywny
      wszechświat, w którym dzieci są zadowolone, niezależnie od tego, gdzie
      są.

      Komiksy wydawane są w ośmiu językach, w tym po arabsku i angielsku, a
      można je kupić w różnych miejscach Bliskiego Wschodu, a także w
      Chinach, Indiach i całych Stanach Zjednoczonych.

      Serię "The 99" można też znaleźć w internecie, a w Kuwejcie ma już ona
      nawet swój park rozrywki. Mutawa dodaje też, że jest gotów ogłosić już
      amerykańską premierę wersji telewizyjnej komiksu.

      - Informacje o serialu animowanym będą ogłoszone jeszcze w tym
      tygodniu. Będziemy obecni w waszych salonach. Będziemy w waszych
      salonach, a wy będziecie to oglądać – powiedział Mutawa między
      udzielaniem wywiadów i odbieraniem gratulacji. - Będzie tak dlatego, że
      ten serial jest zabawny, ekscytujący i wykonany w animacji najwyższej
      jakości. Bohaterowie pochodzą z 99 państw, w tym także ze Stanów
      Zjednoczonych.

      - Oni wszyscy są bohaterami, działają razem, aby uczynić ten świat
      lepszym miejscem i tak właśnie powinno być – dodał.

      Muttawa powiedział też, że "wtopił się w swoje krzesło i nie mógł się
      ruszyć", kiedy Obama wymienił jego nazwisko. - Byłem bardzo dumny. Ale
      poczułem też ogromną pokorę - mówi.

      Jeden z ostatnich odcinków serii "The 99", umiejscowiony jest na
      Filipinach, gdzie zaatakowana zostaje międzynarodowa agencja pomocy
      humanitarnej. W sposób niezwykle barwny, superbohaterowie "THWOOM"
      i "KA-POW" walczą ze złem, ale jednocześnie mówią o kontemplacji,
      rozwoju duchowym, a nawet o znaczeniu matematyki. Na koniec Mutawa
      wprowadza swój przekaz o pracy zespołowej.

      - Wspólne działanie jest ostatecznym kluczem do sukcesu dla każdego
      członka 99 – pisze Mutawa. - Jednak, tak jak nam, również członkom 99
      trzeba ciągle przypominać tę lekcję… Kiedy ludzie wspólnie pracują i
      pomagają sobie nawzajem, świat jest zawsze lepszym miejscem.

      Wszystko wskazuje na to, że Biały Dom zgadza się z mottem "The 99".

      - Po mojej przemowie w Kairze, Mutawie przyszedł do głowy podobny
      pomysł – powiedział Obama w poniedziałek. - Jest on także obecny w jego
      komiksach. Teraz Superman i Batman mają swoich muzułmańskich
      odpowiedników. I słyszę, że robią postępy.
    • aisza5 Ultimatum dla USA: miesiąc na wznowienie rozmów Iz 10.10.10, 14:32

      Ultimatum dla USA: miesiąc na wznowienie rozmów Izrael- Palestyna

      wiadomosci.onet.pl/swiat/ultimatum-dla-usa-miesiac-na-wznowienie-rozmow-izr,1,3728654,wiadomosc.html
      Przywódcy arabscy postanowili dać Waszyngtonowi miesiąc na próbę wznowienia bezpośrednich rozmów między Izraelem a Palestyńczykami nim przejdą do rozpatrzenia alternatywnych rozwiązań - poinformował pragnący zachować anonimowość arabski dyplomata.

      Wg tego źródła agencji AFP takie uzgodnienie ma się znaleźć w projekcie rezolucji, która ma zostać przyjęta w Syrcie w Libii, gdzie odbywa się posiedzenie ministrów spraw zagranicznych 13 państw arabskich.

      Rezolucja przewiduje także kolejne spotkanie ministrów po upływie miesiąca w celu "zbadania alternatyw politycznych w przypadku fiaska wysiłków dyplomatycznych".
      Wznowione w Waszyngtonie 2 września po trwającej 20 miesięcy przerwie bezpośrednie rozmowy izraelsko-palestyńskie utknęły w martwym punkcie, gdy premier Izraela Benjamin Netanjahu odmówił przedłużenia moratorium na budowę osiedli żydowskich na Zachodnim Brzegu Jordanu.

      Palestyński prezydent Mahmud Abbas podkreślił, że nie będzie kontynuował bezpośrednich rozmów z Izraelem, jeśli ten będzie nadal prowadził kolonizację okupowanych terytoriów palestyńskich.
    • aisza5 USA złożyły Izraelowi ofertę. Czy to wystarczy 14.11.10, 10:55

      USA złożyły Izraelowi ofertę. Czy to wystarczy?
      fakty.interia.pl/swiat/news/usa-zlozyly-izraelowi-oferte-czy-to-wystarczy,1557216
      USA złożyły Izraelowi ofertę, która miałaby przywrócić moratorium na rozbudowę osiedli żydowskich na Zachodnim Brzegu, a tym samym odblokować bliskowschodni proces pokojowy - podały źródła dyplomatyczne.

      W myśl umowy Izrael ma na 90 dni wstrzymać rozbudowę osiedli, łącznie z tymi, które rozpoczęto po upływie ostatniego moratorium. Ponadto nowe moratorium ma nie obejmować Wschodniej Jerozolimy; gdy wygaśnie, USA nie zwrócą się do Izraela z prośbą o jego przedłużenie - poinformowały anonimowe źródła w dyplomacji.

      W zamian USA są gotowe powziąć szereg zobowiązań względem Izraela. Waszyngton oferuje wsparcie w Radzie Bezpieczeństwa ONZ, gdzie zwalczałby międzynarodowe rezolucje krytykujące Izrael - m.in. w związku z blokadą Strefy Gazy, a także daje mu szerokie gwarancje bezpieczeństwa - podały w nocy z soboty na niedzielę izraelskie gazety "Haarec" i "Jerusalem Post". Oferta obejmuje też 20 wielozadaniowych myśliwców F-35, o łącznej wartości ok. 3 mld dolarów.

      czytaj dalej



      AP zauważa jednak, że warunki umowy mogą okazać się niewystarczające dla strony palestyńskiej - nowe moratorium nie obejmuje Wschodniej Jerozolimy, gdzie Palestyńczycy chcą w przyszłości założyć swoją stolicę.

      Amerykańska sekretarz stanu Hillary Clinton przedstawiła opisaną ofertę izraelskiemu premierowi Benjaminowi Netanjahu w miniony czwartek. W niedzielę ma on porozmawiać na ten temat z rządem, po uprzedniej konsultacji z Gabinetem Bezpieczeństwa.

      Po 20-miesięcznej przerwie 2 września br. wznowiono w Waszyngtonie bezpośrednie rozmowy izraelsko-palestyńskie. Jednak zaledwie kilka tygodni później negocjacje utknęły w martwym punkcie, bo Izrael odmówił przedłużenia moratorium na rozbudowę osiedli żydowskich na Zachodnim Brzegu. Moratorium wygasło 26 września.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka