rufiozol
05.07.05, 09:16
Witam serdecznie!
Bardzo proszę o pocieszenie lub info czy komuś też się coś takiego
przydarzyło i dobrze skończyło.
Ostatnią miesiączkę miałam około 10 maja (pech chciał, że wyjątkowo sobie nie
zapisałam). 12 czerwca zrobiłam teścik w związku z fantastycznymi
podejrzeniami i się okazało, że jestem. Jak mniemam zapłodnienie nastąpiło w
okolicy 29 maja. Na pierwszą "specjalną" wizytę u dżina poleciałam już 16
czerwca. Potwierdził ciążę, ale ponieważ kiepsko widział, kazał przyjść
ponownie za dwa tygodnie, czyli 1 lipca. Poszłam. Zrobił usg i stwierdził, że
nie widzi płodu i postraszył pustą ciążą. Pocieszył mnie oczywiście, że
miałam bardzo grube endometrium, że morulka mogła się schować, że mam przyjść
na ponowne badanie 14 lipca.
Oczywiście dokształcam się ze wszystkich stron, bo się straszliwie martwię i
boję ponownego badania. Nadmieniam, że mój pęcherzyk jest kształtny, nie jest
poszarpany, nie mam żadnych krawawień, a mój biust jest wielki i boli jak
bolał.
Czy którejś z Was może przydarzyło się coś podobnego, albo macie (dobre)
doświadczenia koleżanek w tym względzie? : (