mordial 03.12.07, 21:47 Cześć, Z jakich nawigatorów korzystacie? Wiadomo że wycieczka pod "miasto" z gps'em to bardziej zabawa jednak w dłuższą drogę dobra mapa potrafi okazać się bardzo przydatna. Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
oskar58 Re: Nawigacja satelitarna 04.12.07, 10:26 Zawsze według słońca, jak je widać. W pozostałych przypadkach na pamięć, według mapy albo "koniec języka za przewodnika". Możliwa też jest dowolna kombinacja wymienionych nawigacji. Z mojej wsi nie widać żadnego satelity, pewnie latają gdzieś indziej. A tak na serio, przygotowując trasę korzystam z internetu, w drodze korzystam z map dostępnych gratis w informacji turystycznej. W ciągu dwutygodniowej włóczęgi po Włoszech we wrześniu 07 nie miałem mapy poza kawałkami z internetu i tymi z informacji turystycznej. Owszem, zdarzyło mi się pobłądzić i improwizować, ale to tylko dodaje smaku każdej wyprawie. Pozdrawiam. Oskar Odpowiedz Link
paveua Re: Nawigacja satelitarna 04.12.07, 17:47 Hej A ja po dwóch wyprawach bez, wybrałem się na trzecią z GPSem - Garmin 60CSx. Generalnie - jak masz w nim dobrą mapę, to plus jest taki, że nie musisz się zatrzymywać co jakiś czas, żeby pytać o drogę albo żeby coś sprawdzić na mapie, tylko od razu wiesz. Minusy - nie masz takiego kontaktu z tubylcami, których potencjalnie mogłeś zapytać o drogę. No i sama maszynka kosztuje więcej niż rowerek, więc trzeba uważać :) Ale generalnie - w moim przypadku - duży plus - dużo więcej czasu zostało na podziwianie widoków. Trasę można opracować w necie, potem zaimportować do maszynki i jest pewność, że się nie ominie czegoś ważnego. Pozdrawiam Paveua Odpowiedz Link
robertrobert1 Re: Nawigacja satelitarna 04.12.07, 19:40 A jak rozwiazales sprawe zasilania? Codzienne ladowanie akumulatorow jest czesto niemozliwe zwlaszcza jak sie biwakuje na dziko. Kupowanie baterii takze jest niewygodne. Ja na swoich wyprawach uzywam tylko tradycyjnej mapy papierowej a zeby zachowac "ciaglosc" jazdy mape umieszczam w mapniku. picasaweb.google.com/Robertnarowerze/RumuniaLipiec2007/photo#5120828745144705394 Odpowiedz Link
paveua Re: Nawigacja satelitarna 05.12.07, 11:18 Słuszne pytanie, Na razie nie miałem z tym problemu, bo jechaliśmy przez dość cywilizowane okolice. No i luba nie zgodziła się na dzikie biwaki, więc spaliśmy w kwaterach, gdzie z ładowaniem nie było problemu. W kazdym razie - akumulatory starczały mi na 2 dni jazdy. Zresztą tak naprawdę to GPS najbardziej przydawał się w miastach (zeby bezboleśnie przejechać i nie wpakować się na zbyt duże trasy) oraz w zupełnej dziczy, gdzie pozwalał wykluczyć niektóre kierunki jazdy. W pozostałych przypadkach - mogłem spokojnie go wyłaczyć, ale trzymałem włączony, żeby zapisać sobie ślady do pokazywania kiedyś wnukom :) Pozdrawiam Odpowiedz Link
wolff1 Re: Nawigacja satelitarna 05.12.07, 12:46 robertrobert1 napisał: > A jak rozwiazales sprawe zasilania? Codzienne ladowanie akumulatorow > jest czesto niemozliwe zwlaszcza jak sie biwakuje na dziko. > Kupowanie baterii takze jest niewygodne. Mam podobne zdanie. Na dłuższych wyprawach, z noclegami na dziko problem zasilania GPS bardzo przeszkadza, trzeba chodzić "po prośbie" żeby naładować baterie, zajmuje to kupę czasu i rozbija dzień. I jeśli nie jeździ się super bocznymi drogami - to GPS wiele nie daje, bo dokładność mapy 1:300tys jest na rower zupełnie wystarczająca. Większe zastosowanie ma do jazdy typu MTB, gdzie dokładność jest bardzo istotna i nie ma problemu z zasilaniem. A na długich wyprawach ludzie często wożą GPS jako dopełnienie, a nie zamiast map - i włączają go tylko wtedy gdy jest taka potrzeba - np. w miastach, w bardzo bezludnych rejonach, gdzie dobrej mapy dostać nie sposób, lub gdy wręcz w ogóle nie ma dróg i jadą po prostu na orientację - wtedy bez GPS ani rusz. Czytałem o takich ekstremalnych przeprawach przez płaskowyż Tybetu. Ale wtedy trzeba wozić dużo zapasowych baterii, bądź ładowarkę z baterii słonecznych (wbrew pozorom ładuje nie tylko na słońcu, wystarczy jakie-takie światło dzienne) - tylko to wszystko waży i to niemało. Do jazdy z sakwami po Europie nie widzę większego sensu stosowania GPS. Co innego jeśli ktoś już ma takie urządzenie - to wtedy nie zaszkodzi wziąść ze sobą, ale wydawać specjalnie 1000zł do nawigacji czysto rowerowej jest IMHO bez sensu. Odpowiedz Link
lewocz Re: Nawigacja satelitarna 07.12.07, 13:33 GPS może służyć do wielu rzeczy ale trzeba jasno sprecyzować co od niego się oczekujemy. Jeśli chcemy zapisać tylko ślad aby mieć pamiatkę lub też szczególowe dane trasy ( profil,dystans,czas jazdy,postoju) to wystarczy zwykły bezmapowiec za parę złotych. Modele mapowe z routingiem są bardzo wygodne na takich wyprawach chociaż da się bez nich wyżyć. Ja korzystam z 60 C, miałem go na tygodniowej wyprawie na Ukrainie i bardzo się przydał. Z bateriami nie ma problemu.Kupujesz ładowarkę słoneczną i 2-3 komplety akumulatorów. Jeden jest w urządzeniu, drugi się ładuje na sakwach, trzeci w rezerwie. Oczywiście ładowarka słoneczna ma swoje wady - wiadomo jakie, ale działa. są Odpowiedz Link
wolff1 Re: Nawigacja satelitarna 07.12.07, 20:52 Wbrew temu co piszesz jednak z tymi bateriami problem jest. Bo te 2- 3 dodatkowe też swoje kosztują i to niemało, bo to przecież nie paluszki. Zresztą tak to można się bawić na tygodniowym wyjeździe, bo na miesięcznym już nie bardzo. A zwykłą mapę też można śledzić w czasie jazdy - wystarczy mapnik, lub torba na kierownicę z miejscem na mapę. I w ten sposób mamy 1000zł więcej w kieszeni, a to dla wielu osób koszt 3-4 tygodniowego wyjazdu. Odpowiedz Link
lewocz Re: Nawigacja satelitarna 08.12.07, 07:06 Ja nie przeczę, że jest to kolejna sprawa o której musimy pamiętać. Każdy planuje sobie taki wyjazd po swojemu. Nie rozumiem o co chodzi Ci z tymi bateriami. To zwykłe paluszki. Kilka sztuk akumulatorków tego typu to raczej niewielki wydatek tym bardziej, że i tak pewnie większość osób je już posiada ( chociażby do cyfrówki). Aby mieć naprawdę pozytek z GPS trzeba mieć się nim posługiwać i pewne czynności wykonać w domu. Ważna jest posiadana mapa. Nie jest to wszystko takie proste i kolorowe. Jeżeli jednak pewne warunki są spełnione to wówczas urządzenie to staje się bardzo przydatne. Oto przykład - rowerowanie.pl/readarticle.php?article_id=42 wracając do Polski ze Lwowa chciałem uniknąć ruchliwej i nieprzyjemnej drogi głównej. Wieczorem w namiocie gdy na zewnątrz komary bzyczały niczym B-52 ja spokojnie ułozyłem sobie w Garminie traskę bocznym drogami. Zapewniło mi to ( nam) bardzo duży komfort gdyż w tej plataninie dróg trzeba by co chwilę stawać i kontrolować mapę. Pewnie za jej pomocą również dało by się przejechać ale skoro mam GPS to skorzystałem z niego. Rzut oka na ekran i widzę, że jadę prawidłowo i że za około 2 km mam skręt w prawo. GPS jest mało przydatny gdy nie posiadamy dobrej mapy interesującego nas terenu - po prostu robi się z niego bezmapowiec :) i widzimi swoją pozycję na tle pustego ekranu. Dalej jednak wskazuje nam kierunek, wysokość i zapisuje nasz ślad, który może wykorzystać np. nasz znajomy za rok lub dwa gdy pojedzie tą trasą. Z mapami do GPS jest coraz lepiej, oprócz map drogowych pojawia się coraz więcej map topo ze szlakami turystyczymi - np Słowacja w dużej części dostępna jest taka mapa. Zabawa z GPS nie kończy się po przybyciu do domu. Dopiero gdy wczytamy dane do kompa mozemy cieszyć się wykresami, statystykami itp. No i GPS nie słuzy tylko na wyprawy rowerowe. Nawet w okolicy swego zamieszkania nie znamy wszystkich dróg i dróżek. Wczytujesz sobie zaplanowaną wcześniej traskę i śmigasz bez obawy że poblądzisz. Cała ta zabawka fakycznie sporo kosztuje i można bez niej się obyć. Przejechałem całą Rumunię bez GPS (nie tylko) i też bardzo miło to wspominam i poradziłem sobie bez problemów. Ale teraz gdy mam GPS to chętnie z niego korzystam. Odpowiedz Link