Dodaj do ulubionych

Wstrząsnęło mną...

02.02.04, 09:40
Myślałem, że takie rzeczy to już historia, ktora nigdy nie wróci. A tu
okazuje się, że komory gazowe to ciągle rzeczywistość. Koszmar...

serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,34513,1894907.html
Obserwuj wątek
    • alex.4 Re: Wstrząsnęło mną... 02.02.04, 09:46
      Korea to najlepszy przyklad, ze prawo czlowieka powinny byc odgorne wobec
      prawa samostanowienia. To nie tylko gulag. W KRLD umarlo z glodu w wciagu
      ostatnich kilkunastu lat wieleset tysiecy osob. Strategia dajemy wam pomoc
      humanitarna i mamy nadzieje ze ucywilizujecie sie do niczego nie prowadzi
      Pozdr
      • habitus Re: Wstrząsnęło mną... 02.02.04, 13:54
        alex.4 napisał:

        > Korea to najlepszy przyklad, ze prawo czlowieka powinny byc odgorne wobec
        > prawa samostanowienia. To nie tylko gulag. W KRLD umarlo z glodu w wciagu
        > ostatnich kilkunastu lat wieleset tysiecy osob. Strategia dajemy wam pomoc
        > humanitarna i mamy nadzieje ze ucywilizujecie sie do niczego nie prowadzi
        > Pozdr

        Moja kochać twoja styl pisanie.
        • all2 Rozwinę czyli skrócę :) 02.02.04, 14:15
          Moja kochać twoja styl.

          (do Aleksa)
          • kokesz1 Re: Rozwinę czyli skrócę :) 02.02.04, 14:27
            all2 napisała:

            > Moja kochać twoja styl.
            >
            > (do Aleksa)

            A tam! Po co te ceregiele. All, napisz co czujesz:

            Moja kochać twoja...
            • all2 Re: Kokesz, please... 02.02.04, 14:37
              skracaj we własnym imieniu ;)

              nie ten wątek - ale witaj na TT :)
              • kotwicz69 Re: Kokesz, please... 02.02.04, 16:02
                Powtarzajac za h.olendrem, mozna by powiedziec ze:
                "Mówi się, że każdy naród ma takiego przywódcę, na jakiego zasługuje."
                Ja zas po przeczytaniu tego artykulu moge tylko stwierdzic:
                nuke those mother.....rs.

                Kotwicz
                • h.olender Re: Kokesz, please... 02.02.04, 16:38
                  kotwicz69 napisał:

                  > Powtarzajac za h.olendrem, mozna by powiedziec ze:
                  > "Mówi się, że każdy naród ma takiego przywódcę, na jakiego zasługuje."

                  Zapytam więc Ciebie, dlaczego USA zaatakowały Irak, a nie KRLD? Tam sytuacja w
                  dziedzinie praw człowieka jest przecież znacznie gorsza...

                  Pewnym wytłumaczeniem może być rysunek Sawki w "Rzeczpospolitej" sprzed kilku
                  miesięcy, przedstawiający naradę w sztabie USA i generała mówiącego:
                  "Korei nie zaatakujemy, bo oni NAPRAWDE mają broń masowego rażenia".
                  • alex.4 Re: Kokesz, please... 02.02.04, 16:47
                    Wracajac jeszcze do KRLD. KRLD jest rezimem narzuconym Koreanczykom przez obca
                    potege (ZSRR). I przez takowe wspomagane (ZSRR, CHRL). Koreanczycy z polnocy
                    tak samo zaslugiwali na Kim-Ir-Sena i jego synalka jak Polacy na Bieruta.
                    KRLD ma bron masowego razenia (czy jadrowa rowniez, to nie jest jasne)
                    Jest oczywiste ze Kim tej broni by uzyl. Wojna z KRLD pochlonelaby pewnie
                    kilkadziesiat- kilka milionow ofiar (trudno ocenic jak moglby sie zachowac Kim
                    i jego generalowie).
                    Kima powinno sie usunac. Niestety usuniecie samego kima jeszzce nic nie
                    zmieni. Tu trzeba zmienic caly ustroj, ludzie ktory biora udzial w zbrodniach
                    Kima wiedza ze nie maja wiele do stracenia.
                    Jesli ONZ tak miluje pokoj to powinna uchwalic rezolucje przeciwko wladzom
                    Korei Polnocnej
                    Do tego w usuniecie Kima nie sa zainteresowane ani Chiny, ani Rosja.
                    Jednym zlowem biedni Koreanczcycy
                    Pozdr
                    • kotwicz69 Re: Kokesz, please... 02.02.04, 19:00
                      Zgadzam sie z postem Alexa.
                      Widzisz h.olendrze KRLD graniczy z Chinami i Rosja w przeciwienstwie do Iraku.
                      Wojna z KRLD pociagnelaby napewno miliony ofiar, rozpalila sytuacje w regionie,
                      wlaczyla do konfliktu Rosje i Chiny i z cala pewnoscia pociagnela liczne straty
                      ludzkie w Japonii-sprzymierzencu USA.

                      Kotwicz
                      • aand Re: Kokesz, please... 02.02.04, 21:28
                        kotwicz69 napisał:

                        > Zgadzam sie z postem Alexa.
                        > Widzisz h.olendrze KRLD graniczy z Chinami i Rosja w przeciwienstwie do Iraku.
                        > Wojna z KRLD pociagnelaby napewno miliony ofiar, rozpalila sytuacje w
                        regionie, wlaczyla do konfliktu Rosje i Chiny i z cala pewnoscia pociagnela
                        liczne straty ludzkie w Japonii-sprzymierzencu USA.
                        >
                        > Kotwicz

                        A ja zgadzam się z poglądami H.olendra. Wystarczy poczytać choćby wypowiedzi
                        szefa Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej, Mohammeda el-Baradei. Korea
                        Północna najprawdopodobniej już kończy pracę nad bombą atomową, dlatego nikt
                        przy zdrowych zmysłach nie zaatakuje Korei, nawet jeśli oficjalnie działyby się
                        tam sceny dantejskie. Zgadzam się, że droga mediacji też bywa skuteczna. Mała
                        kto wie że RPA dysponowała bombą atomową, ale zrezygnowała z niej. Być może
                        problem tkwi w postrzeganiu geopolityki. To co Amerykanom może wydawać się
                        walką w obronie demokracji i wolnego świata, w Europie może być postrzegane jak
                        neoimperializm i nacjonalizm - odmienne zdanie postrzegane jest jako zdrada,
                        wspieranie teroryzmu czy ogłonie wroga postawa.
                        I jeszcze dwie sprawy:
                        Pierwsza: Przed sądem w Hadze stanął były premier Holandii Wim Kok pozwany
                        przez 16 rodzi ofiar natowskich nalotów w 1999. Kok twierdzi że naloty i ofiary
                        były konsekwencją zbrodniczej polityki jugosławiańskich władz w Kosowie,
                        decyzję podjęło NATO. Rodziny twierdzą że interwencja NATO była bezprawną
                        agresją.
                        Druga sprawa: W Koswowie znajdują się trudno dostępne, ale bogate złoża rud
                        uranu. Pytanie: Koncerny z jakiego kraju mają koncesję na wydobycie?

                        PS.
                        Gratulacje dla New England :)

                        • kotwicz69 Re: Kokesz, please... 02.02.04, 22:27
                          Czesc aand!
                          Patriots, Champions of NFL!!!!!!!
                          Nie jestem wielkim wielbicielem, ale wczorajszy mecz byl wspanialy.
                          Co do glownego tematu, to pozostane przy pogladzie, ze Amerykanie nie
                          zaatakowali KRLD ze wzgledu na polozenie geograficzne.
                          Wywolaloby to konflikt regionalny, ktory niewatpliwie przeistoczylby sie w
                          swiatowy w bardzo szybkim czasie.
                          Co do mozliwosci atomowej odpowiedzi "czerwonej Korei", to nie wierze, ze
                          byliby do tego zdolni.
                          Z ich technologia, zauwazyliby ze sa celem ataku w momencie gdy w miejscu gdzie
                          obecnie znajduje sie KRLD bylby olbrzymi krater.
                          Zachowanie Rosji i Chin to juz calkowicie inna sprawa, a bliskosc Japonii oraz
                          wojsk amerykanskich w sektorze demakracyjnym tez nie wplynelyby pozytywnie na
                          decyzje ewentualnego ataku.

                          Kotwicz
                          • aand Re: Kokesz, please... 03.02.04, 16:30
                            Przypominam że Amerykanie już raz prowadzili wojnę z Koreą na Płw. Koreańskim,
                            także argument geograficzny chyba nie ma aż takiego znaczenia. A "odpowiedzią"
                            może być i chmura chloru wypuszczona z rafinerii i wiejący wiatr w kierunku
                            Chin czy Japonii. To też wpisuje się we wschodnią tradycję i mentalność.
                            Samuraj nie mogący dosięgnąć przeciwnika, zabijał się w akcie sepukku... Korea
                            będzie tolerowana dopoki sama się nei rozleci. To kwestia czasu, pytanie jak
                            długo. Rząd południowokoreański przewiduje podobno, że całkowite wyeliminowanie
                            róznic dzielących obie Koree zajmie około 80 lat i będzie porównywalne w
                            kosztach z lotem na Marsa. Jadłbyś tę żabę?
                            • alex.4 Re: Kokesz, please... 03.02.04, 20:01
                              Wojna w Korei zaczela sie od agresji KRLD na Koree. Co wiecej Kim Ir Sen mial
                              zgode Stalina na ta akcje. Do wojny po stronie KRLD wlaczyy sie bezposrednio
                              Chiny. ZSRR wysylal specjalistow wojskowych. Wojna w Korei miala byc preludiom
                              do III wojny swiatowej. stalin planowal ze po konsolidacji elity wladzy
                              9znaczy sie wymordowaniu wspolpracownikow z lat wielkiej czystki i wojny z
                              Hitlerem) bedzie mogl rozpoczac ofensywe w Europie.
    • ormond Re: Wstrząsnęło mną... 02.02.04, 22:12
      ralston napisał:

      > Myślałem, że takie rzeczy to już historia, ktora nigdy nie wróci. A tu
      > okazuje się, że komory gazowe to ciągle rzeczywistość. Koszmar...
      >

      Nie maja szczescia Koreanczycy, gdyby tam u nich pod ziemia plynela ropa, to
      Amerykanie juz dawno przyniesliby im wolnosc i demokracje, a tak niech sobie
      zdychaja...
      • kotwicz69 Re: Wstrząsnęło mną... 02.02.04, 22:20
        "Nie maja szczescia Koreanczycy, gdyby tam u nich pod ziemia plynela ropa, to
        Amerykanie juz dawno przyniesliby im wolnosc i demokracje, a tak niech sobie
        zdychaja..."
        I dlatego zonierze amerykanscy gineli w Europie Zachdniej w latach 1944-45,
        Korei, Wietnamie, Etiopii i Afganistanie?
        Wybacz, lecz to rozumowanie jest calkowicie pozbawione logiki i gdyby nie
        polityka zagraniczna USA, oraz wyscig zbrojen to niestety, ale ciagle zylibysmy
        pod zaborem sowieckim.

        Kotwicz
        • ormond Re: Wstrząsnęło mną... 02.02.04, 22:33
          kotwicz69 napisał:

          > "Nie maja szczescia Koreanczycy, gdyby tam u nich pod ziemia plynela ropa, to
          > Amerykanie juz dawno przyniesliby im wolnosc i demokracje, a tak niech sobie
          > zdychaja..."
          > I dlatego zonierze amerykanscy gineli w Europie Zachdniej w latach 1944-45,
          > Korei, Wietnamie, Etiopii i Afganistanie?
          > Wybacz, lecz to rozumowanie jest calkowicie pozbawione logiki i gdyby nie
          > polityka zagraniczna USA, oraz wyscig zbrojen to niestety, ale ciagle
          zylibysmy
          >
          > pod zaborem sowieckim.
          >
          > Kotwicz

          Obawiam sie ze rozpetam zupelnie bezprzedmiotowa debate, ale retoryka to jedno,
          a amerykanska polityka dominacji na swiecie to drugie. To ze przy okazji
          pokonano komunizm, bo stal na drodze to tej dominacji, nie zmienia faktu,
          ze "amerykanskie niesienie wolnosci" jest dosyc wybiorcze i z grubsza pokrywa
          sie z globalnymi interesami tego panstwa. Tam gdzie tego interesu nie ma,
          Bialy Dom, nie kiwnie palcem w bucie. Do takich miejsc / narodow naleza: Korea,
          Tybet, Timor (do niedawna) itd...
          • alex.4 Re: Wstrząsnęło mną... 03.02.04, 09:58
            Tybet nikt nie ruszy bo jest pod chinska okupacja. Jak na razie widac roznice
            w stosunku do chinskich dysydentow w Europie i USA. W USA przyjmuje sie ich. W
            Europie Francuzi podczas ostatniej wizyty Chinczykow w Francji przymkneli
            protestujacych. To jest roznica miedzy Francja, dla ktorej moralnosc zupelnie
            sie nie liczy, a US ktore jesli to nie przeszkadza ich interesom zawsze
            akcentuja przywiazanie do wolnosci i demokracji.
            Nie rozumiem tych wypowiedzi, ze amerykanie dzialaja zgodnie z wlasnym
            interesem. Czy jest panstwo ktore nie dziala zgodnie z wlasnym interesem? To
            absurd i czysta demagogia.
            Ale USa dziala na rzecz rozwoju demokracji. Tymczasem Francja popiera krwawych
            tyranow. I to jest problem. Ale kiedy w Niemczech dojda do wladzy Chadecy (po
            notowaniach Schroedera wydaje sie to oczywiste) Francja znajdzie sie takze w
            Europie w zupelnej izolacji.
            W tm momencie amerykansko wojne z Saddamem poparla polowa panst UE.
            W kazdym razie wazne jest ze Amerykanie rzeczywiscie wspieraja demokracje.
            Czego nie mozna powiedziec o Rosji, Chinach czy niestety francji.

            Pozdr

            P.S.
            Moje doswiadzcenia z wyjazdami do Francji pokazuja ze tak antysemickiego i
            rasistowskiego kraju w Europie nie widzialem. Wolnosc rownosc braterstwo to
            tylko nic nie istotne pozory. Nawet Polska nie jest tak antysemicko nastawiona
            jak Francja.
    • habitus Re: Wstrząsnęło mną... 03.02.04, 12:20
      Bóg zapomniał o Korei... A Jego miejsce zajęła karykatura, złotousty Kim.
      • alex.4 Re: Wstrząsnęło mną... 03.02.04, 19:57
        Cow iecej wszelka interwencja przeciwko Kimowi bylaby niezgodna z karta ONZ i
        prawem miedzynarodowym....
        To pokazuje ile warta jest ONZ...
        Pozdr
    • freewolf Re: Wstrząsnęło mną... 05.02.04, 13:40
      Co do możliwej interwencji w Korei - pamięta ktoś Somalię 03.10.2003 r. -
      operacja "Irene", 19 zabitych i 73 rannych amerykanów? Operacja z militarnego
      punktu widzenia zakończyła się pełnym sukcesem (cel - pojmanie dowódców -
      osiągnięty, straty przeciwnika przekraczające 1000, czyli 50:1).
      Mimo to właśnie śmierć tych 19 żołnierzy spowodowała, iż opinia publiczna
      zażądała wycofania się z Somalii, a Clinton się na to zgodził. Jakoś nikt
      specjalnie nie przejął się faktem, że spowoduje to spotęgowanie chaosu w tym
      kraju, w którym zmarło, głównie z głodu, ponad 300 tys. osób.
      A teraz odpowiedzcie na pytanie - który amerykański polityk narazi swoją
      karierę wysyłając żołnierzy do Korei, gdzie śmierć może ponieść nie 19, nie
      300 ale nawet kilkadziesiąt tysięcy z nich?
      Bodajże Platon stwierdził: "Tylko umarli mogą zobaczyć koniec wojny."
      Ze swej strony dorzucę: aby na świecie zapanował pokój potrzeba 6 mld.
      altruistów. Sami odpowiedzcie - czy to jest realne?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka