Dodaj do ulubionych

poszukiwany żywy pośrednik nieruchomości ;-)

15.05.06, 21:58
Kurcze.. pośrednicy "wołają" sobie za obsługę 2,5-3%, co od średniej ceny mieszkania powiedzmy 450 tys daje ponad 13 tys.
Co oferują w zamian? Umowienie spotkania z WYSZUKANĄ JUŻ PRZEZ NAS nieruchomością i podpisanie umowy na w/w procent.
Jak zadzwonić do jakiegoś i spytać czy coś ma..to zazwyczaj trajkocze jak automat niezainteresowany sprzeażą.
A poproszenie jakiegoś o informacje jak pokaże się coś co odpowiada naszym wymaganiom to już szczyt naiwności.

Wiec rzucam rękawice: czy jest tu, czy może ktoś zna, czy ktoś widział, może ktoś zna kogoś kto zna pośrednika któremu powiem czego chcę - a on będzie mi dawal znać jak coś takiego pojawi się "na rynku"??
Obserwuj wątek
    • krzysiek_skl Re: poszukiwany żywy pośrednik nieruchomości ;-) 15.05.06, 23:09
      nie ma takich wink
      szukaj na serwisach w internecie
      np. na nieruchomosci.onet.pl
      i innych np. na interii i wp.pl
      ofert od właściciela... wink
    • pianissima Re: poszukiwany żywy pośrednik nieruchomości ;-) 15.05.06, 23:31
      Sam pamietam jak niejednokrotnie bylam przewodnikiem "agenta", bo nie
      orientowal sie jaka jest numeracja, nie umial obsluzyc domofonu (sic!),
      mieszkanie ON TEZ ogladal po raz pierwszy i w trakcie robil notatki...

      Takie postepowanie w zestawieniu z cena "uslugi" doprowadzalo mnie do bialej
      goraczki. Zwlaszcza, ze realnie placisz prawie 6%, bo sprzedajacy doliczaja
      sobie koszt agencji do ceny mieszkania.

      Z kolei kupno bez agencji jest bardzo trudne, bo rynek jest przez nie
      opanowany. Jedyna naprawde fajna agencja, na jaka trafilam to Moscicki. Z tym
      ze wtedy firma byla malenka i nie zatrudniala innych osob procz wlascicieli. W
      kazdym razie ja bym do nich wrocila.
    • volta2 Re: poszukiwany żywy pośrednik nieruchomości ;-) 16.05.06, 00:55
      Ja trafiłam całkiem nieźle, facet po pierwszym pokazanym nam mieszkaniu od razu
      zorientował się w naszych oczekiwaniach, i właściwie już wtedy powiedział, że
      ma coś dla nas, coś co w "tej chwili jest nie na sprzedaż, ale jak tylko
      będzie, to do nas zadzwoni". I tak było, jak nam to mieszkanie pokazał, to
      podjęliśmy decyzję na 80%, po kilku dniach namysłu i ponownym obejrzeniu doszło
      do podpisania umowy.(a facet zaufania szczególnego nie wzbudzał, luzik, klalpki
      i okulary p.słoneczne, zawsze trochę spóźniony)

      myślę, że w dobrym obsłużeniu pomogła mu mimochodem usłyszana informacja, że
      mamy od ręki na zapłacenie 10% zaliczki. i że jesteśmy w stanie więcej zapłacić
      za coś extra, niż szukać taniej/czyli słabiej.
      • doris1981 Re: poszukiwany żywy pośrednik nieruchomości ;-) 16.05.06, 07:59
        czesc zobacz na strone www.agencja-matrix.pl to fajna agencja i bardzo mili
        ludzie tam pracują.ja bylam zadowolona z ich podejscia do klienta.szczegółowo
        pytali mnie czego szukam i przedstawili co maja w swojej ofercie.
    • cranberry Re: poszukiwany żywy pośrednik nieruchomości ;-) 16.05.06, 11:29
      polecam agencje UNIWERS - szczegóły np na stronie oferty.net. specjalizacja:
      Ursynow (z naciskiem na Kabaty). powodzenia. pozdr
    • anthonka Re: poszukiwany żywy pośrednik nieruchomości ;-) 16.05.06, 12:37
      Niestety będziesz musiał sam trzymać rękę na pulsie i przegladać oferty w
      internecie.
      Ja straciłam masę czasu na oglądanie z agencją mieszkań zupełnie od czapki -
      okazało się, że pracownikom agencji szkoda czasu na zrobienie "wizji lokalnej"
      przed pokazaniem mieszkania potencjalnym nabywcom i po prostu opierają się na
      tym co usłyszą przez telefon od właściciela.
      W końcu straciłam do nich cierpliwość i znalazłam swoje mieszkanie sama w
      serwisie gratka.pl.
      • agatka_s Re: poszukiwany żywy pośrednik nieruchomości ;-) 16.05.06, 12:56
        niestety nie znam takiego agenta.

        Ale taki stosunek jest typowy dla kazdej uslugi robionej na zasadzie "sucess
        fee'. Agenci wiedza ze klienci zglaszaja sie wszedzie + handluja na wlasne
        ryzyko, stad kalkuluja ze prawdopodobienstwo ze to akurat na nich 'trafi' czy
        sie napracuja czy kompletnie oleja jest jednakowo niskie. atad wola sie nie
        nameczyc, tylko liczyc na lut szczescia ze akurat w tej masie trafi sie im
        jakis fuks.

        Cena dla takiego posrednika z pktu widzenia klienta jest niewiarygodnie wysoka,
        z pktu widzenia posrednika czasem ta jedna prowizja ma starczyc za miesieczny
        zarobek (nie mam pojecia ile transakcji na miesiac zalicza taki agent, ale
        sadze ze raczej w sztukach niz dziesiatkach sztuk).

        Gdyby klient placil jakas czesc z gory, i decydowal sie na wylaczne korzystanie
        z agencji x, moze posrednikom oplacaloby sie angazowac itp. Ale raczej nie ma
        co liczyc ze klient przywiazany do modelu "bezplatnego" da sie przekonac do
        placenia czesci z gory.

        Tak sie madrze bo takie samo zjawisko wystepuje na rynku firm rekrutacyjnych,
        sa firmy pracujace na sucess fee-ktore pracuja z taka sobie efektywnoscia
        (ostro pracuja przez 2-3 dni, bo to statystycznie daje szanse, potem juz sie
        nie oplaca bo inne firmy docieraja do tych samych kandydatow), a sa firmy
        tzw 'retained' ktore czesc pobieraja z gory-i te poprostu rzeczywiscie angazuja
        sie na maksa i przedstawiaja autentycznie najlepszych a nie pierwszych
        znalezionych (na runku rekrutacyjnym sie znam, w odroznieniu od
        nieruchomosciowego, ale mechanizm w zasadzie ten sam- i tu i tu trzeba znalezc
        to cos co bedzie najlepiej odpowiadac klientowi).
        • anthonka Re: poszukiwany żywy pośrednik nieruchomości ;-) 16.05.06, 13:32
          Mechanizm podobny, ale okoliczności jednak nieco inne. Istnieje szansa, że
          zadowolona firma ponownie zleci danej agencji rekrutacyjnej wyszukanie
          pracowników, co przełoży się na kolejne pieniądze, więc mimo wszystko warto się
          trochę postarać, nawet w przypadku success fee.
          Natomiast szanse na to, że przeciętny nabywca mieszkania (choćby był nie wiem
          jak zadowolony ze sposobu wykonania usługi) będzie w przewidywalnym czasie
          dokonywał kolejnej transakcji, są znikome, więc i motywacja aby zadowolić
          klienta sporo niższa.

          To jest zamknięte koło - pośrednicy olewają, bo klienci i tak szukają przez
          kilka agencji na raz. A klienci nie chcą się wiązać z jedną agencją, bo wiedzą
          jak pracują pośrednicy.
          • agatka_s Re: poszukiwany żywy pośrednik nieruchomości ;-) 16.05.06, 13:39
            no wlasnie....

            remedium byloby wprowadzenie cennika tzn okreslonych kwot (niezaleznej od
            wartosci mieszkania) za konkretne uslugi, plus jakas premia (ale nie tak
            gigantyczna jak dzis !) za doprowazenie transakcji do konca.

            No i zasada ze posrednik reprezentuje tylko jedna strone, bo jak taki posrednik
            bierze prowizje od kupujacego i sprzedajacego, to kogo on reprezentuje ????

            Ale te zmiany chyba nie sa w interesie samych posrednikow, poki jest i podaz i
            popyt to interes sie kreci...
          • jan-w Re: poszukiwany żywy pośrednik nieruchomości ;-) 16.05.06, 14:54
            Na dodatek, jest pełno klientów którzy podpisują umowę z agencją, a potem
            szukają metod, jak nie zapłacić. To jeszcze zmniejsza motywację agencji do
            wysiłku w przypadku umów nie na wyłączność. Oto dyskusja, jak nie zapłacić:
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=106&w=41164691
    • poe05 Re: poszukiwany żywy pośrednik nieruchomości ;-) 16.05.06, 13:29
      Kupując mieszkanie 3 lata temu korzystałem z usług m.in. agencji Polanowscy. Tak, wiem, wtedy była inna sytuacjka na rynku, mniejszy popyt, spora podaż. Mam nadzieję, że agencja nie zmieniła poziomu na gorszy, bo wtedy byłem zadowolony. Zwróćcie tylko uwagę na to, że rola agencji nie kończy się na wyszukaniu mieszkania i podaniu adresu, ale na pomocy we wszystkich formalnościach związanych z kupnem mieszkania. Poza tym teoretycznie w dobrej agencji nie powinien się zdarzyć żaden kant w związku z transakcją (czytałem kiedyś o kupnie mieszkań od ludzi, którzy nie byli ich właścicielami, raczej przykra sytuacja).
      Z własnego doświadczenia wiem, że taka pomoc jest bardzo przydatna, w zasadzie nie musiałem się martwić o połowę spraw formalnych, w razie wątpliwości zawsze uzyskałem pomoc agenta. Nawet jak miałem jakieś problemy z bankiem to mój agent zadzwonił do dyrektora oddziału i go nakrzyczał smile. Pomogło.
      Oczywiście zdaję sobie sprawę, że to także sprawa indywidualnych cech człowieka, który zajmuje się naszą sprawą, ale polecam ww agencję.
    • malgoszac Re: poszukiwany żywy pośrednik nieruchomości ;-) 17.05.06, 13:23
      ja bylam zadowolona z uslug Emmersona na KENie
    • biljana Re: poszukiwany żywy pośrednik nieruchomości ;-) 17.05.06, 16:44
      moim zdaniem jesli ktos moze znalezc mieszkanie na wlasna reke, to lepiej to
      zrobic bez posrednictwa agencji. no bo tak naprawde za co placi sie prowizje?
      za adres. to jest chore, bo przeciez reszte rzeczy zalatwiasz sobie sam,
      kredyty, umowy, notariusza itp. mi w kazdym razie przy wynajmowaniu mojego
      mieszkania nigdy zadna agencja nie byla potrzeba.a telefony agentow
      zadowolonych ze moze znowu znalezli kolejnego jelenia, ktory odpali im prowizje
      za nic doprowadzaly mnie do bialej goraczkismile) mi ich uslugi ani pomoc nie byly
      potrzebne.
      z drugiej strony, jesli ktos potrafi znalezc agencje ktora pomoze mu w sprawach
      formalno prawnych, a sam nie chce (nie umie, nie moze) ich zalatwiac, to wtedy
      moze dobry agent jest wskazany. ale w takiej sytuacji wiesz za co placisz. bo
      zaplata za sam adres (co ma miejsce w wiekszosci sytuacji) budzi moj gleboki
      sprzeciw smile)))
      • roxana1111 Re: poszukiwany żywy pośrednik nieruchomości ;-) 17.05.06, 17:20
        Słuchajcie wszyscy potencjalni klienci biur nieruchomości!!!!!!!!!!
        Jeśli ten agent czyli pośrednik na którym wszyscy psy wieszacie nie byłby potrzebny, to jaki sens ma umocowanie tego zawodu w Ustawie o Gospodarce Nieruchomościami? Zdobycie licencji pochłania min 1,5 roku, wiele kursów, państwowy egzamin, niebagatelna znajomośc przepisów prawnych, czas i suma około 10.000PLN. Wszystko po to aby takich jak Was obsłużyć dobrze. Każdy z Was ma jakis zawód wyuczony czy wykonywany- i jeśli jesteś dobrym prawnikiem, lekarzem, nauczycielem czy specjalista w innej dziedzinie to rób swoją pracę i nie krytykuj innych. Na całym świecie funkcjonuje pośrednik, który właśnie cały dzień działa na rynku, po to żeby Tobie przeprowadzic transakcję, po to aby dobrze doradzić, uniknąć uchybień prawnych w dokumentach,( def. pośrednictwa czytaj w Ustawie o Gospodarce Nieruchomościami!!!) . A Ty przeważnie przychodzisz do jego biura , zajmujesz pół godziny wyciągasz informacje, know-how i idziesz w cholerę sam robic transakcję!!! Na całym świecie funkcjonuje to inaczej. Sprzedający płaci tylko prowizj e dla pośrednika. Wynosi ona od 4-6% w zależności od wartości nieruchomości.Pośrednik reprezentuje tylko Sprzedającego a Kupujący nie płaci prowizji i pośrednik go nie reprezentuje!!!
        I to jest super system, bo jakie mu Kupującemu będzie chciało szukać się w wasz ulubiony sposób cwaniacki "bezpośrednio" jeśli w biurze ma przygotowane merytorycznie oferty, za które nie zapłaci prowizji???
        Problem w tym że polski rynek jest bałaganem, a to Wy go tworzycie , Kupujący myśli że prowizje płaci Sprzedający a Sprzedający mysli zupełnie na odwrót. A pośrednik ma działać charytatywnie!!!
        Polecam zastanowić się nad tym co piszecie!!!
        A profesjonalizm i nieprofesjonalizm jest w każdej branży.
        Zależy to od człowieka a nie od zawodu.
        • neco Re: poszukiwany żywy pośrednik nieruchomości ;-) 17.05.06, 23:23
          Jedyny sens jaki widze w "umocowaniu tego zawodu..." to ograniczenie liczby
          pośredników, aby wzorem notariuszy mozna było stworzyć "monopol" - gdzie jest
          ograniczona grupa "specjalistów" ktora dyktuje ceny. A "obcych" do gry nie
          wpuszczamy.

          Tak.. mam swoj zawód.. ale tak samo jak moi klienci mogą wyrażać niezadowolenie
          z moich usług, takie samo mam prawo krytykować "pośredników" (tak.. w
          cudzysłowiu), którzy chcą spełniać funkcję tablicy ogłoszeniowej, kasując sporą
          kasę, a nie zadając sobie trudu zaangażowania się w to co robia.
          Najlepiej.. poczekać na jelenia ktory ma mieszkanie do sprzedania, poczekac na
          drugiego co chce kupic i tyle.
          Owszem - widze, że nie jest to łatwy kawałek chleba, bo trzeba sie nabiegać -
          zazwyczaj po nocy prawie, żeby komuś cos pokazać i dowiedzieć sie że sie nie podoba.
          Ale do jasnej cholery! jak mam komus zostawic kilka(-nascie) tysięcy prowizji to
          czy tak trudno kurcze wyslac jednego glupiego mejla, że jest jakieś nowe
          mieszkanie warte uwagi?

          Pewnie, że jak widze "pośrednika" ktory spoznia sie 20 minut, nie ma zielonego
          pojecia co pokazuje i ogolnie ma mnie gdzieś, to nasuwa mi sie pytanie: za co
          ten gość chce kilka tysięcy.. chyba trzeba poszukac samodzielnie.

          Ale gdybym znalazl Pośrednika (przez duże P, nie w cudzysłowiu), któremu bym
          powiedział " potzebuje mieszkanie..." a on by mi je znalazl, pozwalajac mi
          zapomniec o nerwowym grzebaniu w ofertach i traceniu czasu - to z przyjemnością
          mu zapłacę jego prowizje.

          Wiec zamiast wypinać się na nas, Twoich potencjalnych (a wobec tego co piszesz
          mam i nadzieję że niedoszłych) klientów, pomyśl co zrobić żeby tak nie było.

          Skroro na całym swiecie to wyglada inaczej to dlazcego my jesteśmy "inni".
          Jeżeli MY (kupujacy/sprzedajacy) robimy bałagan, to kto jak nie WY- Specjaliści
          - powinien wziąć się za porządki?
        • krzysiek_skl Re: poszukiwany żywy pośrednik nieruchomości ;-) 17.05.06, 23:56

          > Słuchajcie wszyscy potencjalni klienci biur nieruchomości!!!!!!!!!!
          > Jeśli ten agent czyli pośrednik na którym wszyscy psy wieszacie nie byłby potrz
          > ebny, to jaki sens ma umocowanie tego zawodu w Ustawie o Gospodarce Nieruchomoś
          > ciami? Zdobycie licencji pochłania min 1,5 roku, wiele kursów, państwowy egzami
          ...

          Jesteście nam tak potrzebni jak ...
          Problem leży wśród sprzedających mieszkania.
          Ponieważ jeszcze nie wszyscy sprzedający decydują się sprzedawać na własną
          rękę (poprzez ogłoszenia w internecie), jednak Ci co tak robią sprzedają
          mieszkania praktycznie od ręki (o ile nie świrują z cenami).
          Jak dla mnie wygodniej jest przeglądnąć oferty z internetu
          (i nie z tych umieszczonych na stronach agencji, ale na serwisach, które
          wymieniłem poprzednio: onet, interia, wp - gdzie istnieje możliwość
          odfiltrować agencje), obejrzeć zdjęcia, zadzwonić do właściciela
          i umówić się na rozmowę.

          A dlaczego Was nie lubię?
          Bo wciskacie kit ludziom.
          Powinniście być obeznani ze wszystkim, a wciskacie mieszkania
          między innymi przy planowanej trasie obwodnicy i się dziwicie
          jak się Wam o tym mówi... - oczywiście dobrze wiecie, że tak jest
          ale jak tu ktoś napisał, trzeba "złapać jelenia"...
          Nie zdziwię się, jak te pozytywne opinie
          o agencjach pochodzą właśnie od agentów.
          Do czego Wam potrzeba ta wiedza? Do tego, żeby odebrać podpis od kupującego?
          I tak wszystko załatwia notariusz.

          W każdym razie niech każdy się sam zastanowi, czy woli zostawić
          kupę pieniędzy w agencji tylko za to, że przeczytają na stronie
          ogłoszenie, zaklepią je od właściciela i zadzwonią do Was...

          Nie wiem czy wiecie, że agencje oprócz prowizji przeważnie podbijają
          na starcie cenę właściciela o 10-20%.
          • roxana1111 Re: poszukiwany żywy pośrednik nieruchomości ;-) 18.05.06, 15:00
            Pośrednik reprezentuje właściciela, i właściciel płaci za to prowizję dla biura.
            Kupujący nie płaci prowizji, może kupić jedną z ofert biura lub nie!!!
            Nikt go do tegom nie zmusi.A jesli Kupuje to wg swojej decyzji, podejmuje sam ryzyko, ( nie płaci za usługe pośrednictwa-więc nie jest reprezentowny przez biuro).
            Pośrednik pracuje dla właściciela mieszkania i na tym poilega pośrednictwo.
            Domagajcie sie tego i naprawmy ten chory rynek warszwski siermięzny wschód.
            W całym kraju i świecie jest tak j.w.-taki model funkcjonuje.

            A tym co na prawdę niesprawiedliwie krzywdzą swoją opinią tych profesjonalnych pośredników życzę uchybien prawnych w prawie do nieruchomości które mają zamiar nabyć. w KOŃCU BEZPOŚREDNIO....
            • agatka_s Re: poszukiwany żywy pośrednik nieruchomości ;-) 18.05.06, 15:38
              Agent nieruchomosci to zawod polegajacy na obslugiwaniu klienta (czyli to agent
              jest dla klienta, ktory temu agentowi pozwala zyc-to tak gwoli przypomnienia,
              bo czytajac Pani post mam wrazenie ze doszlo do zamiany kto jest dla kogo i kto
              powinien byc z kogo zadowolony...). Umowmy sie Pani roxano, ze poki co nie ma
              obowiazku korzystac z tych uslug i jesli ktos ma ochote moze dokonywac
              transakcji samodzielnie.

              Jesli juz jednak dochodzi do umowy to co innego !

              Obie (powtarzam OBIE) strony powinny dotrzymac tego co w umowie zostalo
              zapisane. Chyba nie jest przypadkiem ze wielu klientow utozsamia dzialania
              posrednikow tylko z podaniem adresu z nieaktualizowanej bazy, spoznieniem sie
              na spotkanie i niedysponowaniem jakimikolwiek danymi na temat mieszkania ktore
              oferuja.

              Ja w swoim zyciu kilkakrotnie przeprowadzalam transakcje nieruchomosciowe (nie
              tylko dla siebie zreszta) i prosze mi wierzyc ze na te ze 20 przypadkow nie
              bylo ani jednego gdzie moglabym z czystym sumieniem powiedziec: to co zostalo
              opisane w umowie, zostalo mi przez agencje dostarczone.

              Zazwyczaj decydowalam sie na agencje z braku czasu (ktos musi zarobic na te
              prowizje...), ale zawsze czulam sie jak podstawiona pod sciane. Placilam
              prowizje (bo jestem uczciwa), ale mialam wrazenie ze ktos mnie robi "w balona".

              To nie jest prawda, ze klienci jak jedem maz sa nieuczciwi i znikaja bez
              placenia prowizji. Mysle ze wielu z nas pracuje w uslugach i rozumie jak
              czasem trzeba sie napracowac aby klienta obsluzyc. Jestesmy w stanie zaplacic
              nawet duzo, gdy czujemy ze jestesmy obsluzeni tak jak nalezy. Tak jest (ze
              jestesmy obsluzeni pierwsza klasa) juz w wielu miejscach (banki, turystyka,
              sklepy itp). Niestety w agencjach nieruchomosci, jeszcze caly czas funkcjonuje
              raczej liczenie na przyslowiowy lut szczesia niz na solidna mrowcza prace.


              A klienci nie sa glupi, poprostu wiodza ze to na co sie umowili, i to za co
              placa POTWORNIE ciezkie pieniadze, to nie do konca to samo co dostali w zamian.

              Stad czasem te frustracje i pokusa aby jednak tej prowizji nie zaplacic
              (pomijam tu przypadki ewidentnych oszustow, bo to jest poza dyskusja)


              Daje sobie glowe uciac, ze gdy koniunktura sie zmieni i tzw "miesko" nie bedzie
              samo przypelzac (sorry to taki kolokwializm z mojej branzy), agenci tez beda
              musieli zmienic swoj styl pracy, inaczej nie przezyja...

              A kto zrobi to pierwszy ma wieksze szanse przetrwac, radze juz teraz pracowac
              nad zmiana stylu pracy, tym agentom, ktorzy widza sie w tym zawodzie nie dluzej
              niz najblizsze 2-3 lata...
              • agatka_s Re: poszukiwany żywy pośrednik nieruchomości ;-) 18.05.06, 16:05
                A tak apropos powolywania sie na inne kraje, przypomniala mi sie scena z
                American Beauty jak pani Benning pucuje mieszkanie ktore sprzedaje jako
                agentka !!!

                Juz widze polskiega agenta jak zakasze rekkawy i zabiera sie do roboty...

                Ach o czym tu gadac !
            • biljana Re: poszukiwany żywy pośrednik nieruchomości ;-) 18.05.06, 15:58
              roxana1111 napisała:

              > Pośrednik reprezentuje właściciela, i właściciel płaci za to prowizję dla
              biura
              > .

              > A tym co na prawdę niesprawiedliwie krzywdzą swoją opinią tych
              profesjonalnych
              > pośredników życzę uchybien prawnych w prawie do nieruchomości które mają
              zamiar
              > nabyć. w KOŃCU BEZPOŚREDNIO....

              Sama sobie zaprzeczasz. Skoro posrednik nie reprezentuje kupujacego, to bez
              wzgledu na to czy bedzie zawieral transakcje z agencja czy bezposrednio, to
              kupujacy musi sprawdzic stan prawny nieruchomosci, czyz nie wink ?

              A poza tym jak ktos napisal - na sczescie jeszcze nie ma przymusu zawierania
              umow przez posrednikow, wiec Ci co sa niezadowoleni z ich uslug z nich nie
              korzystaja. proste. inna sprawa, jak duzo mieszkan "bezposrednio" jest na
              rynku... czasem jak sobie czlowiek znajdzie np. na traderze czy gdzie indziej
              upatrzone mieszkanie to ono juz jest w agencji i chcac nie chcac musi zaplacic
              prowizje. choc sam sobie mieszkanie wyszukal, sam sprawdzil stan prawny, itp
              itd. placi frycowe agencji, bo musi.
            • anthonka Re: poszukiwany żywy pośrednik nieruchomości ;-) 18.05.06, 19:29
              Droga Roxano, jeżeli tak dobrze znasz zasady działania agencji nieruchomości na
              naszym rynku to zapewne doskonale wiesz, że prowizję od transakcji płacą obie
              strony i że to raczej nie podlega negocjacjom. Chciałam dokonać dwóch
              transakcji (sprzedaż a następnie kupno), co wiązało się z zapłaceniem dwóch
              prowizji. Na pytanie o obniżkę z tego tytułu, agencja zaproponowała mi jedynie
              płatność bez VAT-u (oczywiście również bez faktury).
              Najlepsze jest to, że ja naprawdę wolałabym zapłacić i nie zaprzątać sobie
              głowy samodzielnym wyszukiwaniem mieszkań do kupna, a następnie całą
              papierologią. Jednak jeżeli mam zostawić w agencji kilkanaście tysięcy złotych
              to wymagam w zamian profesjonalnej i kompleksowej obsługi. Niestety jednak
              większość agentów kombinuje jakby tu naciągnąć jelenia i się przy tym
              specjalnie nie narobić. A swoimi wypowiedziami utwierdzasz mnie, Roxano, w
              przekonaniu, że właśnie do tego rodzaju agentów należysz...
            • krzysiek_skl Re: poszukiwany żywy pośrednik nieruchomości ;-) 20.05.06, 12:51
              > Kupujący nie płaci prowizji, może kupić jedną z ofert biura lub nie!!!

              Śmieszne rzeczy opowiadasz, ponieważ ja się nie spotkałem z taką
              ofertą, mało tego. Prawie zawsze kupujący pokrywa koszty zakupu mieszkania
              u notariusza, a to jest na okrągło dodatkowe 10 tys.

              > Pośrednik pracuje dla właściciela mieszkania i na tym poilega pośrednictwo.

              Tak więc przynajmniej częściowo się przyznajesz, że macie kupującego w ...
              i chcecie mu tylko wcisnąć mieszkanie.
    • rubeus Nadchodzi nowe ? 02.06.06, 13:08
      NIERUCHOMOŚCI

      Dziennik 31 maja 2005
      Radosław Górecki
      dziennikarz działu Warszawa


      Nadciągają giganci z Ameryki

      Do końca 2006 r. w Warszawie będzie działać ponad 20 agencji nieruchomości
      amerykańskich sieci, które chcą podnieść jakość obsługi klienta w Polsce. Jeden
      z największych warszawskich pośredników Adam Polanowski zdecydował już, że jego
      agencja nieruchomości będzie działać pod szyldem amerykańskiej sieci
      franchisingowej Century 21. To początek rewolucji na rynku pośrednictwa.
      Wkrótce w Warszawie pojawią się także biura innego giganta z USA - Coldwell
      Banker. O względy pośredników zabiega także sieć RE/MAX

      Rewolucja na rynku nieruchomości

      Amerykańscy giganci zaczęli łowy w stolicy. Zamierzają stworzyć wielkie sieci
      agencji pośrednictwa
      Nadciąga rewolucja. Coldwell Banker, Century 21, RE/MAX - to potężne
      amerykańskie sieci franchisingowe działające na całym świecie. Każda z nich
      skupia po kilka tysięcy pośredników. Teraz zamierzają podbić polski rynek
      nieruchomości. Już wkrótce w Warszawie będzie można zobaczyć agencje
      nieruchomości z szyldami tych sieci. Nie da się ukryć, że zawód agenta
      nieruchomości nie cieszy się u nas dużym poważaniem. Opinię o pośrednikach
      psują firmy, które handlują samymi adresami nieruchomości. Tę sytuację
      wykorzystają amerykańskie sieci franchisingowe. Chcą zestandaryzować obsługę,
      wyposażyć biura w specjalistyczne systemy komputerowe i wesprzeć pośredników
      działających w sieci kampaniami reklamowymi.
      Jeden z największych warszawskich pośredników Adam Polanowski już zdecydował.
      Podzielił firmę na dwie osobne spółki. Firma Polanowscy Nieruchomości zajmie
      się teraz klientami korporacyjnymi. A co z pośrednictwem na rynku mieszkaniowym?
      - Wybrałem sieć franchisingową Century 21 - mówi Adam Polanowski. Wkrótce
      pojawi się więc w Warszawie pierwsze biuro tej amerykańskiej sieci. Wszystko
      wskazuje, że inni pośrednicy pójdą w ślady Adama Polanowskiego. Amerykańskie
      firmy zaczęły już łowy. Warszawscy pośrednicy od kilku tygodni dyskutują o tym,
      czy warto wchodzić do sieci. Zdania są podzielone.
      - Rzeczywiście zgłaszają się do nas różne firmy. Jednak mamy mocną pozycję na
      rynku i nie potrzebujemy żadnego wsparcia. Nie prowadzimy obecnie żadnych
      rozmów na temat współpracy - mówi Bogumiła Stańczak, dyrektor biura zarządu
      firmy AD.Drągowski. Jednak dodaje, że nie można przesądzać, co stanie się w
      przyszłości.
      Przedstawiciele amerykańskich firm deklarują, że do końca roku w Warszawie
      będzie już działać kilkanaście agencji nieruchomości pod szyldami różnych
      sieci. Century 21 chce otworzyć do końca 2006 r. w stolicy około 10 biur. Marek
      Stelmaszak, dyrektor zarządzający Coldwell Banker Polska, deklaruje, że w
      zarządzanej przez niego sieci do końca roku będzie działać ok. 10 agencji
      nieruchomości.
      Biura pośrednictwa działające w sieci będą miały ogromną przewagę nad
      pojedynczymi agencjami. Połączone w sieć będą dysponować znacznie większą
      ilością ofert niż konkurencja. Będą też miały dostęp do bazy nieruchomości
      dostępnych w krajach, w których sieci już działają. W przyszłości chcą też
      nawiązać współpracę z bankami i firmami ubezpieczeniowymi, tak aby móc
      zaproponować nabywcy mieszkania wszystkie dodatkowe usługi.
      - Na rynku pośrednictwa nastąpią ogromne zmiany. Myślę, że osłabnie rola wielu
      starych pośredników. Sieci franchisingowe, oferując licencjobiorcom pełne
      wsparcie w postaci edukacji i systemów komputerowych, otwierają dostęp do
      zawodu młodym ludziom - uważa Adam Polanowski.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka