Dodaj do ulubionych

Dwa uklady - problem z interpretacja

31.01.04, 16:11
Ze tez dopiero teraz trafilam na to forum! Astrologia to moje hobby od lat!
Mam male pytanko, jak zinterpretowac pewien uklad, odnosnie ktorego zdania w
literaturze astrologicznej sa b. zroznicowane, poza tym nie umiem tego jakos
zinterpretowac calosciowo. Wyglada to nastepujaco: scisla koniunkcja
Ksiezyca z Plutonem w Wadze w domu 5., a to wszystko w kwadraturze do Slonca
w Raku w domu 1. Jesli chodzi o sama kwadrature Slonce-Ksiezyc, to rozni
autorzy sa niestety zgodni, ze oznacza to niestabilna osobowosc, problemy w
domu rodzinnym, problemy w zwiazkach partnerskich...ogolnie same problemy.
Zgroza! Czy naprawde jest tak zle?
Obserwuj wątek
    • mmk7 Re: Dwa uklady - problem z interpretacja 31.01.04, 16:13
      Aha, jeszcze nie dopisalam drugiego - tym razem chodzi o aktualny sekstyl
      Plutona do mojego MC. Pluton tranzytuje sobie wlasnie przez moj dom 6.
      Wydawalo mi sie, ze to moze wywolac jakies korzystne zdarzenia w kwestiach
      zawodowych, ale jakos tego nie widze - czy taki aspekt moze w ogole nie
      dzialac? Od czego zalezy, czy dziala czy nie?
      • anahella Re: Dwa uklady - problem z interpretacja 31.01.04, 16:54
        mmk7 napisała:

        > Aha, jeszcze nie dopisalam drugiego - tym razem chodzi o aktualny sekstyl
        > Plutona do mojego MC. Pluton tranzytuje sobie wlasnie przez moj dom 6.
        > Wydawalo mi sie, ze to moze wywolac jakies korzystne zdarzenia w kwestiach
        > zawodowych, ale jakos tego nie widze - czy taki aspekt moze w ogole nie
        > dzialac? Od czego zalezy, czy dziala czy nie?

        Jezeli szukasz czegos w tranzycie Plutona przez VI dom to zacznijmy od poczatku:
        Co Pluton reprezentuje?

        Nic lekkiego. A czy cos dobrego czy zlego to zalezy tylko od Twojego punktu
        widzenia. Na pewno Pluton daje swiadomosc co jest w zyciu niepotrzebne, a czego
        czasem kurczowo sie trzymamy, bo boimy sie wychylic nos dalej.

        Tranzyt ciezkiej planety przez jakis dom sam w sobie nie daje wydarzen. Wedlug
        mnie jest tak (obserwacja na moim horoskopie):
        Wejscie ciezkiej planety na szczyt domu - daje nasze wewnetrzne przekonanie ze
        te sprawy sa wazne. Potem ciezka planeta - w tym przypadku Pluton - robi
        aspekty do planet natalnych i osi. Wtedy mozemy sie przygotowac na cos zgodnego
        z natura planety na planie domow zaangazowanych w aspekt. No i teraz
        wyznaczenie daty, gdy Pluton retrograduje. Czasem robi 3 przejscia przez scisly
        aspekt a czasem i 5. Im pozniejszy aspekt tym mocniej dziala. Pierwsze
        uscislenie aspektu sygnalizuje problem - albo reagujemy albo nie. Potem sie
        cofa - wtedy raczej nic sie nie dzieje. Trzecie przejscie jest juz mocne.
        Jezeli wtedy nie zareagujemy to chyba jestesmy glusi i slepismile Jezeli nic sie
        nie wydarzy na tym aspekcie i Pluton wraca robiac 4 uscislenie - pamietajmy ze
        pojdzie potem do przodu i przy 5 dotrze do nas, co do tej pory przegapilismy.

        Przy tranzycie Plutona jest wazna swiadomosc swojej sytuacji. Gorzej jezeli
        jednoczesnie nieharomijnie aspektuje nam cos Npetun. Wtedy swiadomosc nie jest
        taka klarowna jakbysmy tego chcieli.
    • aarvedui Re: Dwa uklady - problem z interpretacja 31.01.04, 18:08
      mmk7 napisała:

      > Ze tez dopiero teraz trafilam na to forum! Astrologia to moje hobby od lat!
      > Mam male pytanko, jak zinterpretowac pewien uklad, odnosnie ktorego zdania w
      > literaturze astrologicznej sa b. zroznicowane, poza tym nie umiem tego jakos
      > zinterpretowac calosciowo. Wyglada to nastepujaco: scisla koniunkcja
      > Ksiezyca z Plutonem w Wadze w domu 5., a to wszystko w kwadraturze do Slonca
      > w Raku w domu 1. Jesli chodzi o sama kwadrature Slonce-Ksiezyc, to rozni
      > autorzy sa niestety zgodni, ze oznacza to niestabilna osobowosc, problemy w
      > domu rodzinnym, problemy w zwiazkach partnerskich...ogolnie same problemy.
      > Zgroza! Czy naprawde jest tak zle?
      a czy jest tak źle??smile
      astrologia generalnie pomaga dochodzić pytań,które i tak możemy sobie sami
      zadać,jeśli nas na to stać(a nie oszukujmy się,niewielu stać)
      toretycznie mogłyby byc problemy w operowaniu/postrzeganiu kompatyblilnosci
      zasady meskiej i zenskiej.slonce w raku.czyli raczej zasada meska ego(niekiedy
      okreslana jako prawdziwe wnetrze)przejawia sie w sposob zenski.opiekunczy.lecz
      nie zapominajmy,ze rak to zasada opiekuncza aktywn(kardynalna).
      ksiezyc zas,wladca swiadomosci(slonca) w znaku
      powietrznym,meskim,analitycznym,niezbyt emocjonalnym(waga w ekstremach jest
      cyniczna). mogłoby to powodowac konflikt(emocjonalne ego,ktorego paliwem jest
      zasada raka-emocje,opiekunczosc,etc.a ego musi miec paliwo. a po drugiej
      stronie sposob zaspokajania w zasadzie wagi.rownowaga,takt,etc..nie zawsze ten
      sposob jest w stanie dostarczyc to czego potrzebuje ego)
      ale na szczescie mamy tu plutona.ktory dodaje glebi i emocji ksiezycowi.a nade
      wszystko dodaje okazji do zrozumienia.zarowno strony ksiezycowej(jest tu pewna
      presja,ale raczej zadziala to wszystko automatycznie,bez zgrzytow-Koniunkcja
      ksiezyca i plutona)
      jak i slonecznej(bedzie presja na to aby zejsc i poznac swoje ego,zasade meska)
      wszystko jednakze zabarwione jest podobnie zywiolowo(woda)więc nie bedzie zle.
      tylko powietrze wagi moze powodowac spiecia.ale raczej nie bedzie to
      aktywne,raczej poczucie rozdzielenia,moze,ale nie musi sie manifestowac(pracuje
      tu w koncu pluton.i jakis dyskomfort moze po prostu oznaczac poczatek procesu
      samopoznania).woda i powietrze sa w sumie ciezkie do polaczenia.
      • mmk7 Re: Dwa uklady - problem z interpretacja 31.01.04, 19:24
        > a czy jest tak źle??smile
        Cos w tym jednak jest - w praktyce jest to konflikt miedzy potrzeba bycia soba
        i pokazaniem prawdziwego ja, a uzyskaniem aprobaty innych, co wydaje sie nie
        do pogodzenia... Paradoks polega na tym, ze z jednej strony wiem, ze jesli nie
        dam sie innym poznac, nie beda w stanie mnie zaakceptowac, a z drugiej strony
        boje sie, ze jesli poznaja, to wlasnie nie zaakceptuja... Dosc chore,
        nieprawdaz? Zastanawiam sie, czy wlasnie z tym aspektem nie laczyc tez
        zjawiska, ktore niejednokrotnie zaobserwowalam. Mianowicie moje zachowanie
        jest czesto opacznie interpretowane, np. skrytosc i nieufnosc jest uwazana za
        oznake wywyzszania sie ("ona sie uwaza za kogos lepszego od nas"), podczas gdy
        wynika z czegos dokladnie odwrotnego...
        • pantomass Re: Dwa uklady - problem z interpretacja 01.02.04, 07:19
          mmk7 napisała:
          > moje zachowanie
          > jest czesto opacznie interpretowane, np. skrytosc i nieufnosc jest uwazana za
          > oznake wywyzszania sie ("ona sie uwaza za kogos lepszego od nas"),
          > podczas gdy wynika z czegos dokladnie odwrotnego...

          Przyczyn takiego stanu rzeczy należy szukać gdzie indziej. Przede wszystkim
          należy rozróżnić dwie rzeczy, to, kim i jaka jesteś [I dom], od tego, w jaki
          sposób komunikujesz się z najbliższym otoczeniem [III dom]. W Twoim przypadku
          wierzchołek III domu wypada w Lwie, co powoduje, że sposób Twojego
          komunikowania jest dość autorytatywny (proszę nie pomyl tego z
          terminem ‘autorytarny’wink. Władca III domu, którym w tym przypadku jest Słońce,
          znajduje się w Raku w I domu horoskopu, dzięki czemu możemy wnioskować, że
          jeżeli chodzi o Twój sposób komunikacji, to:
          1. bardzo mocno wpływa on na całościowy obraz Twojej osoby [władca III domu w
          domu I];
          2. przyrównać go można do władczego tonu nie króla, lecz królowej matki [Słońce
          w Raku] (wybacz za te alegorie, ale myślę, że rozumiesz, co mam na myśli).

          Przyczyną takiego Twojego zachowania, jest Twoja rodzina pochodzeniowa,
          [wierzchołek IV domu również w Lwie i jego władca w I domu], której wewnętrzna
          struktura zmusiła Cię, do ciągłego ściągania na siebie uwagi rodziców.

          Ta konfiguracja planetarna będzie Ci ‘dokuczała’ do czasu, aż staniesz się
          osobą w pełni dojrzałą. To dopiero wtedy gdy będziesz dorosła, Twój
          autorytatywny sposób komunikacji przestanie być czymś, co wywołuje lekką złość,
          lub raczej grymas poirytowania, na twarzach Twoich rówieśników i osób od Ciebie
          starszych, gdyż dopiero osobom dorosłym przysługuje prawo wypowiadania się w
          sposób autorytatywny (taka jest społeczna konwencja).

          Jest jednak jedna grupa ludzi, dla których Twoja wrodzona skłonność nie jest, i
          nigdy nie będzie, żadną przeszkodą w obcowaniu z Tobą. Mam tu na myśli ludzi,
          którzy są od Ciebie młodsi, a w szczególności dzieci [Słońce – władca III i IV
          domu w Raku; Księżyc jako władca Słońca w V domu]. Każde dziecko mniej lub
          bardziej potrzebuje kontaktu z autorytetem, natomiast Ty byłaś, jesteś i
          będziesz w stanie nim być.

          Pozdrawiam
          • mmk7 Re: Dwa uklady - problem z interpretacja 01.02.04, 23:11
            Przyczyn takiego stanu rzeczy należy szukać gdzie indziej. Przede wszystkim
            > należy rozróżnić dwie rzeczy, to, kim i jaka jesteś [I dom], od tego, w jaki
            > sposób komunikujesz się z najbliższym otoczeniem [III dom]. W Twoim
            przypadku
            > wierzchołek III domu wypada w Lwie, co powoduje, że sposób Twojego
            > komunikowania jest dość autorytatywny (proszę nie pomyl tego z
            > terminem ‘autorytarny’wink.
            A mnie sie wydawalo, ze raczej mam sklonnosc do stawiania sie na pozycji
            slabszego, widac po mnie kompleks nizszosci i bynajmniej nie wygladam na kogos
            o wladczych sklonnosciach...
            Ta konfiguracja planetarna będzie Ci ‘dokuczała’ do czasu, aż stani
            > esz się
            > osobą w pełni dojrzałą. To dopiero wtedy gdy będziesz dorosła, Twój
            > autorytatywny sposób komunikacji przestanie być czymś, co wywołuje lekką
            złość,>
            > lub raczej grymas poirytowania, na twarzach Twoich rówieśników i osób od
            Ciebie>
            > starszych, gdyż dopiero osobom dorosłym przysługuje prawo wypowiadania się w
            > sposób autorytatywny (taka jest społeczna konwencja).
            Chyba tu nalezy rozroznic "doroslosc" rozumiana konwencjonalnie (bycie osoba
            pelnoletnia)i dojrzalosc jako pelna samodzielnosc i odpowiedzialnosc za swoje
            czyny. To pierwsze dotyczy mnie juz od paru dobrych lat, natomiast to
            drugie... chyba nie moge tak o sobie powiedziec. Ale musze przyznac, ze ten
            wspomniany przeze mnie rozdzwiek miedzy intencjami a odbiorem przez innych byl
            rzeczywiscie najbardziej odczuwalny w czasach szkolnych, obecnie tak czesto
            nie wystepuje. Ciekawe, ze w moim obecnym zawodzie pewna autorytarnosc jest
            wrecz cecha pozadana, a ja odnosze wrazenie, ze mam jej za malo, nie umiem
            narzucic innym swojej woli i dlatego nie najlepiej czuje sie w tym zawodzie.
            >Każde dziecko mniej lub
            > bardziej potrzebuje kontaktu z autorytetem, natomiast Ty byłaś, jesteś i
            > będziesz w stanie nim być.
            Moze to pozostaje na razie w sferze predyspozycji, bo jakos tego u siebie nie
            widze - pewnie jeszcze malo siebie znam.
            Pozdrawiam
            M.
    • pantomass Re: Dwa uklady - problem z interpretacja 01.02.04, 08:11
      mmk7 napisała:
      > Jesli chodzi o sama kwadrature Slonce-Ksiezyc, to rozni
      > autorzy sa niestety zgodni, ze oznacza to niestabilna osobowosc, problemy w
      > domu rodzinnym, problemy w zwiazkach partnerskich...ogolnie same problemy.
      > Zgroza! Czy naprawde jest tak zle?


      Jedną z pierwszych lekcji, które udzieli Ci ‘zwodnicza’ Pani Astrologia, będzie
      nauka o powszechnej nierówności. Nierówność ta dotyczy całej ludzkiej
      populacji. Tak to już jest, że jedni mają łatwiej, a inni cięgle muszą pchać
      swój los pod górkę. Jednym z podstawowych kryteriów oceny jest aspekt między
      Słońcem a Księżycem w horoskopie urodzeniowym. Istnieją trzy możliwości:
      1. Pozytywny aspekt: koniunkcja, trygon, sekstyl;
      2. Negatywny aspekt: opozycja i kwadratura;
      3. oraz brak aspektu.

      Ad.1 Ludzie, którzy w horoskopach urodzeniowych mają pozytywny aspekt między
      Słońcem a Księżycem, są osobami bardzo silnymi, którzy z reguły – o ile nie ma
      innych czynników stwarzających napięcie – daleko zachodzą. (Na przykład:
      Aleksander Kwaśniewski – trygon; Leszek Miller – sekstyl)

      Ad.2 Ludzie ze złym aspektem między światłami, będą mieli zawsze pod górkę.
      Wiąże się to z ogólnym niedopasowaniem dwóch najważniejszych centrów
      osobowości – samoekspresyjnego ego (Słońce), które jest w konflikcie ze
      zinternalizowaną umiejętnością reagowania na rzeczywistość (Księżyc). W Twoim
      przypadku jest tak, że mając Słońce w Raku jesteś osobą bardzo wrażliwą, która
      potrafi odbierać bardzo subtelne sygnały docierające do Ciebie z
      rzeczywistości. Z drugiej strony Księżyc w Wadze powoduje, że jesteś osobą
      towarzyską, dla której bardzo ważna jest harmonijne życie z otoczeniem. W
      momencie, gdy w Twoim towarzystwie pojawi się jakaś negatywna uwaga na Twój
      temat (a jest przecież bardzo duże prawdopodobieństwo zajścia takiej sytuacji,
      gdyż masz przecież Księżyc w Wadze), to bardzo Cię to rani, co w przypadku
      Raków zawsze wiąże się z dolegliwościami żołądkowymi. [Interpretacja ta
      uwzględnia tylko niektóre przejawy takiej kwadratury]. Jednak nie jest tak, że
      taki aspekt nie przynosi żadnych korzyści. Myślę, że korzyść jest co najmniej
      jedna. Wiąże się ona z początkowym ‘doskwieraniem’ psychicznym, które w celu
      wyeliminowania zmusza do wejścia na ścieżkę praktyki duchowej, z której pomocą
      owo ‘doskwieranie’ może zostać wyeliminowane. Korzyść jest taka, że przy
      negatywnych aspektach między światłami częściej zdarza się wstępowanie na drogę
      rozwoju duchowego. A co jest dla Ciebie ważniejsze niż Twoje własne oświecenie?
      Pamiętaj o tym!
      Ad.3 W tym przypadku osobowość istnieją dwa główne ośrodki osobowości, które
      nie są ze sobą w żaden sposób połączone. Układ taki daje osoby, które –
      najdelikatniej jak to tylko możliwe – mówiąc, nie są do końca jednolite.
      Wyobraź sobie Barana, który chce być wielkim wojownikiem, a jednocześnie ma
      Księżyc w Rybach, co sprawia, że przy zadawaniu ciosów ciągle płacze. Takie to
      trochę dziwne się wydaje. Nieprawdaż? I tu podobnie jak w punkcie drugim dobrze
      takim ludziom robi praktyka duchowa.

      Pozdrawiam
      • mmk7 Re: Dwa uklady - problem z interpretacja 01.02.04, 23:24
        pantomass napisał:

        > > Zgroza! Czy naprawde jest tak zle?
        >
        >
        > Jedną z pierwszych lekcji, które udzieli Ci ‘zwodnicza’ Pani Astrol
        > ogia, będzie
        > nauka o powszechnej nierówności. Nierówność ta dotyczy całej ludzkiej
        > populacji. Tak to już jest, że jedni mają łatwiej, a inni cięgle muszą pchać
        > swój los pod górkę. >
        > Ad.2 Ludzie ze złym aspektem między światłami, będą mieli zawsze pod górkę.
        > Wiąże się to z ogólnym niedopasowaniem dwóch najważniejszych centrów
        > osobowości – samoekspresyjnego ego (Słońce), które jest w konflikcie ze
        > zinternalizowaną umiejętnością reagowania na rzeczywistość (Księżyc).
        Skad ja to znam.... I wlasnie to przekonanie, ze mam w zyciu nieco bardziej
        pod gorke niz inni sklonilo mnie m.in. do zainteresowania sie astrologia w
        nadziei, ze pomoze mi ona wyjasnic z czego to wynika.
        >Jednak nie jest tak, że
        > taki aspekt nie przynosi żadnych korzyści. Myślę, że korzyść jest co
        najmniej > jedna. Wiąże się ona z początkowym ‘doskwieraniem’ psychicznym, któ
        > re w celu > wyeliminowania zmusza do wejścia na ścieżkę praktyki duchowej, z
        której pomocą > owo ‘doskwieranie’ może zostać wyeliminowane.
        Na razie zaobserwowalam, ze ludzie, ktorym w zyciu wszystko uklada sie
        bezproblemowo, zyja bezrefleksyjnie i nie maja specjalnie motywacji, by tak
        naprawde poznac siebie. Natomiast ci, ktorzy maja zycie, jak piszesz, pod
        gorke, zaczynaja sie zastanawiac, dlaczego tak jest, dochodza do roznych
        wnioskow na temat samych siebie i zycia w ogole, co moze prowadzic do
        rozwiniecia wewnetrznej glebi. I przyznam, ze ten drugi typ ludzi wydaje mi
        sie bardziej interesujacy...
        Dziekuje za ciekawe i wyczerpujace odpowiedzi.
      • wasza_bogini Re: Dwa uklady - problem z interpretacja 02.02.04, 12:33
        A JELSI JA MAM ksiezyc w baranie 13
        a slonce w strzelcu 23, to czy jeszcze lapie sie na trygon? chyba nie, no nie??
        ale moze to z drugiej strony lepiej bo to lagodzi tych dwoch wojownikow, czy
        tak jest?
        ja u siebie odczuwam rozdwojenie na linii ascendentu - koziorozec i ksiezyc-
        baran, czyli ekspresja uczuc ale w formie raczej omawiania tematu- 5 dom
        blizniak niz spontanicznej reakcji- ascendent w koziorozcu, saturn retro w 5
        domu. niektorzy mnie odbieraja jako osobe bezczelna, wileu ludzi chce mnie
        przydusic, szczegolnie kobiety, szczczegolnie z nizszym stanowiskiemwink. nie
        wydaje mi sie, zebym byla osoba w jakis sposob walczaca, raczej o idee niz
        walczaca dla samej walki.
        • wasza_bogini Re: Dwa uklady - problem z interpretacja 02.02.04, 15:43
          teraz przyszlo mi na mysl, ze cala sytuacje troche ratuje jowisz na ascendencie
          w sekstylu do marsa na poczatku stellium(skorpion/strzelec) ale uklad jest jak
          najbardziej skomplikowany- 9 stopniowe opozycje ksiezyca do urana i plutona
          (waga), jednoczesnie trygon z neptunem na koncu stellium(stzrelec) i sekstyl z
          saturnem, ktory jest w blziniaku, a ten z kolei w sekstylu z uranem.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka