Dodaj do ulubionych

A może tak coś o Merkurym

14.08.11, 23:36
merkury jako, że planeta neutralna nie związana z seksem i miłością jest moim zdaniem traktowana troszke po macoszemu.
A przeciez zarówno w natalu jak i w synastrii ma jak mi sie wydaje kapitalne znaczenie.
Może wywnetrzymy sie w sprawie naszych Merkurych - ich połozenia w znakach i domach oraz aspektach i jaki to ma wpływ na nasze poczynania, twórczość, związki i w ogóle życie. Co ulatwia a czemu przeszkadza.
Ktoś pierwszy zacznie?
Obserwuj wątek
    • lwi2 Re: A może tak coś o Merkurym 14.08.11, 23:58
      Jasmino, czy Ty wczoraj miałaś urodziny? Bo zerknęłam i widzę, że masz Merkurego w 11-tkach do Wenus i Księżyca, za bardzo neutralny to on nie jest, co?? 2/11, chyba, już późno jak na mnie, mogę się mylić. O swoim za dnia napiszę bo on u mnie w 8 domu czyli wysoko i za dnia się wypowiada. Poza tym dwa teksty napisałam na swoim blogu w tym roku o Merkurym, zapraszam Cię do poczytania, jeden to przykład ścisłej koniunkcji ze Słońcem (Kopaliński), a drugi to orba 6-7 stopni do Słońca (i 3 przykłady), nie mów więc, że nikt się nie zajmuje, to mój władca Słońca, więc zajmuję się, a jakże. Tylko w dzień.
      Lwi
      • leyaxxi Re: A może tak coś o Merkurym 15.08.11, 09:30
        Merkury bardzo mnie interesuje, zwłaszcza w retro.
        W retro podobno daje uzdolnienia poetycko-literackie (?)wink.
        Cały czas próbuję go rozgryźć, bo mimo,że u mnie dośc ważny to trochę odizolowany od reszty radix-u.
        Włada horoskopem, MC i Księżycem /Xd./ Stąd jego ważność. Umiejscowił się na granicy IV i Vd. Chyba można go uznać za dominantę, ale jednocześnie jedyny ścisły aspekt (2st.) tworzy tylko z osią asc-dsc. Taki trochę wyobcowany jestwink Nie wiem jak to interpretować. Może to jest powodem, że często się zdarzało i się zdarza, że trudno mi się przebić z wypracowanymi koncepcjami, choć wiem (a czas to nierzadko potwierdza), że są dobre. Analityka, logika i pociąg do żonglowania słowem pisanym. - analizowanie zapisów, przywiązywanie wagi do precyzji wypowiedzi na piśmie.
        Nie długo czeka mnie tranzyt Plutona i zastanawiam się co może przynieść nietylko z uwagi na Merkurego samego w sobie, ale również jego rolę tj. władztwo (ASC,MC, Księżyc).
        Może ktoś ma pomysł z czym powinnam się liczyć w takim przypadku. Czy ten Pluton może wywrócić mi życie do góry nogami?
        • acrux_79 Re: A może tak coś o Merkurym 17.08.11, 18:18
          Ważniejsze od Rx jest znak. Niestety, nie wiem, w jakim jest on znaku z zasłyszanego opisu uncertain
          • leyaxxi Re: A może tak coś o Merkurym 17.08.11, 19:25
            Koziorożec
        • acrux_79 Re: A może tak coś o Merkurym 17.08.11, 21:17
          No tak, powiada się, że im więcej Merkurego aspektowanego w horoskopie tym lepiej, ale zauważalne jest to, że o ile apektowania "inspirują" zewnętrznie, o tyle Merkury słabo aspektowany inicjuje się wewnętrznie.
          Czyli, że zaczyna on sobie organizować swoją przestrzeń i zachowywać się jak jego znak. W tym wypadku jest on (w Koziorożcu) do bólu pragmatyczny i realistyczny. Księżyc w jego znaku daje skłonności analityczne, więc coś więcej pracuje pośrednio na jego sukces. Jeśli chodzi o piąty wierzchołek, to jest całkiem nieźle. To się może wydobywać na światło dzienne, podobnie jak domy I, III, VII, IX, X, XI.
          • leyaxxi Re: A może tak coś o Merkurym 18.08.11, 08:50
            No tak, powiada się, że im więcej Merkurego aspektowanego w horoskopie tym lepiej, ale zauważalne jest to, że o ile apektowania "inspirują" zewnętrznie, o tyle Merkury słabo aspektowany inicjuje się wewnętrznie.

            Ooo tak, inspiracja i motywacja zdecydowanie wewnętrzna także jezeli chodzi o potrzebę zdobywania wykształcenia. Czasem jednak tzw. "para w gwizdek" albo "musztarda po obiedzie", ze względu m.in. na brak odbioru ze strony otoczenia - ze stratą też dla samego otoczenia wink

            Czyli, że zaczyna on sobie organizować swoją przestrzeń i zachowywać się jak jego znak. W tym wypadku jest on (w Koziorożcu) do bólu pragmatyczny i realistyczny.

            Tak, trochę sam dla siebie, ufając, że wszystko jest po coś i na kiedyś tam...winksmile))

            Księżyc w jego znaku daje skłonności analityczne, więc coś więcej pracuje pośrednio na jego sukces.

            Tak, Księżyc w Bliźniętach ale w domu Koziorożca (X), do tego w ostatnim stopniu znaku Bliźniąt, więc chyba trochę bliźniaczo słaby, ale bliźniaczy (?)

            Jeśli chodzi o piąty wierzchołek, to jest całkie nieźle. To się może wydobywać na światło dzienne, podobnie jak domy I, III, VII, IX , X, XI.

            Ten piąty wierzchołek frapuje mnie od zawsze, bo jakby nie było jako władca w jakiś sposób sciaga w to miejsce horoskop, zwłaszcza asc, mc i ten Księżyc. Archetypowo z uwagi na "osobowość merkurialną" kojarzy mi się z pedagogiką. I przyznam, że pierwsze dziecięce myślenie o tym kim będę, to nauczycielka. Stało się inaczej. Pewne inklinacje w tym kierunku istnieją, ale może ze względu na znak Koziorożca nalezałoby myśleć o kształceniu dorosłych, a nawet... seniorówwink
            Merkury w V kojarzy mi się też z... hazardem, ale... w Koziorożcu?!
            Przyszło mi też do głowy, że może pisana mi twórczość literacka w późnym wieku, zwłaszcza, że Merkury w retro, a Jowisz i Neptun w III sektorze, jakby nie było sektorze Merkurego?
      • jasmina.0 Re: A może tak coś o Merkurym 15.08.11, 13:33
        lwi2 napisała:

        > Jasmino, czy Ty wczoraj miałaś urodziny? Bo zerknęłam i widzę, że masz Merkureg
        > o w 11-tkach do Wenus i Księżyca, za bardzo neutralny to on nie jest, co?? 2/11
        > , chyba, już późno jak na mnie, mogę się mylić. O swoim za dnia napiszę bo on u
        > mnie w 8 domu czyli wysoko i za dnia się wypowiada. Poza tym dwa teksty napisa
        > łam na swoim blogu w tym roku o Merkurym, zapraszam Cię do poczytania, jeden to
        > przykład ścisłej koniunkcji ze Słońcem (Kopaliński), a drugi to orba 6-7 stopn
        > i do Słońca (i 3 przykłady), nie mów więc, że nikt się nie zajmuje, to mój wład
        > ca Słońca, więc zajmuję się, a jakże. Tylko w dzień.
        > Lwi
        -------------------------------
        Tak - miałam urodziny.
        Nie za bardzo rozumiem co znaczy w 11-stkach do Wenus i Księzyca? No własnie nie wiem czy jest neutralny czy nie. Do Wenus moj Merkury - wg programu- tworzy aspekt sekstylu ale w sumie dośc slaby bo 5,5 st więc nie wiem czy jeszcze dziala. Być może objawia się to tym, ze lubię sobie pogadac czasem o czymś, czasem o niczym z bliskim gronem przyjaciół. Powinnam być bardziej merkurialna bo moj Merkury jest władcą horoskopu, siedzi u siebie w pannie i w 1 domu w koniunkcji z Jowiszem. ale chyba moją merkurialna słowną ekspansywnośc tlumi polozenie innych planet.
        Dlatego też chcialabym "rozgryźć" wreszcie mojego i nie tylko mojego Merkurego.
        Zdawaloby się, że w kontakcie z Jowiszem powinien mi dawać większą siłę słowa w konwersacji, tym czasem lepiej wypowiada mi się na pismie nie mowiąc o tym, że oczywiście trzymam się szczegółów i jestem dośc analityczna - ale to w sumie standard archetypowy.
        Zdaje się, że moj Merkury wszedł przed Słońcem. Nie umiem tego faktu jakoś uchwycić.
        Wydaje mi się, ze pomimo że siedzi w ziemi to jednak powinien byc bardziej powietrzny - w każdym razie kiedyś był. Za czasow szkolnych dawal mi niesamowitą łatwość wypowiedzi i tzw "lania wody" na każdy temat.
        Słaby aspekt bo półkwadrat tworzy z Neptunem w 3 domu w Wadze - więc może to dodawało mu kiedyś to powietrzności - tyle tylko, że ja TERAZ w ogole juz tego nie czuję. No może tylko tyle, ze rzeczywiście wyczuwam nastroje i mysli innych ludzi ( gdzies tam blisko mam tez gwiazdę Zosma), ale w tym wzgledzie jeszcze chyba maja tu dużo do powiedzenia Pluton i Księzyc, więc tak naprawdę to wlasciwie nie wiem jak tez moj Merkury działa. Na razie tranzytujący Merkury w retro i to w moim 12 domu więc może dlatego? Coś zaczynam i nie konczę ( w kwestii komunikacji) . Dodatkowo dziś tworzy kwadrature z moim Saturnem i w sumie przejawiło sie u mnie archetypowo - jakoś dziś nie moge podjąc konstruktywnej logicznej decyzji i w dodatku postawic na swoim - no ale jest swięto więc mogę sobie odpuścić.
        Ale niebawem czeka mnie jego przejście przez ASC a potem uścislenie aspektu ze swoją pozycją urodzeniową i w ogole nie wiem czego moge się wtedy spodziewać po moim Merkurym.
        Pozdrawiam
    • black_halo Re: A może tak coś o Merkurym 15.08.11, 13:24
      Mnie tez merkury interesuje bo tworzy scisla koniunkcje z Jowiszem i MC i wezlem poludniowym. Nie wiem niestety jak konkretnie dziala ale ... merkury wladca 7 domu jest w 9tym w punkcie podroznika - wychodzi mi zagraniczny partner.
      • jasmina.0 Re: A może tak coś o Merkurym 15.08.11, 13:58
        W kwestii synastrii - mój Merkury w Pannie opozycji do Merkurego w Rybach w 8 domu mojego partnera. W Rybach mam Marsa może nie wojowniczego ale w 8 domu. Merkury w Rybach w luźnej koniunkcji ( 5 st) z moim Marsem wkurza mnie niesamowicie. Opozycja do mojego Merkurego mnie wykańcza. Pomijając inne aspekty mojego związku- wszak ma być o Merkurym - zawsze mnie wykańczała. Merkury w Rybach jawi mi sie jako mało precyzyjny, - baaa - w ogóle nieprecyzyjny - no wiadomo opozycja do Panny. Wydaje polecenia i przekazuje informację w sposób : "pomyslałem o czymś to ona to napewno wie". Jak zaczynam rozmowe na jakiś KONKRETNY temat to zawsze ta rozmowa rozmywa sie jak mydlo. Zauwazylam tez, ze sposob werbalizacji mysli przez mojego partnera w stosunku do innych ludzi jest podobny - za każdym razem następuje rozmycie tematu tzn zbaczanie z konkretów - nie wiem może to tak własnie działa ten merkury w Rybach ale u NIEGO jest to w ogole nieswiadome, podprogowe - czasem sam sie dziwi, że cos powiedzial a inni to inaczej zrozumieli..
        Nie wiem jak inni to odbieraja ale ja dostaję frustracji.
        Wiec opozycja Merkurych - to coś strasznego typu "babka o chlebie a dziadek o niebie".
        W sumie ten Merkury mojego lubego ma sekstyle zarowno do jego Wenus w Byku i Marsa w Koziorożcu. Mars u niego przejawia sie archetypowo, wenus w sumie też ( w ogole ON jakis taki archetypowy jest) ale ten Merkury!!!! Typowo rybi, rybi, rybi. W ogole tez nie widze u tego Merkurego wpływu 8 domu - odnosze wrażenie jakby był w ogole oderwany od domu i aspektów. Ten Merkury w Rybach 9 ta Ryba0 w ogole nie pasuje do osobowości mojego partnera. Acha - nie jest spalony , dość oddalony od Słońca (12 st).

        O Merkurym w koniunkcji z Księzycem - z osobistego doświadczenia - w synastrii w następnym poscie

    • jerry.uk Merkury w retrogradacji 17.08.11, 13:38
      wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Wpadka-Platformy-Tusk-bez-glosu-i-obrazu,wid,13693362,wiadomosc.html
      • acrux_79 Merkury w aspektowaniach 17.08.11, 18:05
        Właśnie skończyłem wczoraj robić małą archiwizację aspektowań Mekurego z innymi planetami. Oto "moje" intuicje, zabarwione autorskimi pomysłami. Oczywiście nie każdemu się może podobać, nadmieniam, że "też" przeczytałem kilkanaście, dziesiąt ksiązek i artykułów, oraz "wiem" że sam aspekt inaczej się wyzwala w domu oraz znaku.

        Ale tu akurat "same" aspektowania się wyłaniają.

        Słońce - Merkury: prawdą jest że cazimi (15 minut, w tarczy, sercu Słońca) sprzyja. Zwłaszcza aktywizuje ruchliwość.

        "Spalenie" Słońce - Merkury (do 5 stopni) - powiem szczerze, że jest to najbardziej problematyczna część ostatnimi czasy. Wśród "spalonych" (do 3 stopni) znajduję językoznawcę, nauczycielkę, architektkę, księgową, tłumaczkę, bibliotekarza, farmaceutę, aptekarza, aktora. Więc "spalenie" nie powoduje "spalenia" umiejętności umysłowych. Rzecz musi tkwić w psychice, postrzeganiu siebie, albo formułowaniu pewnych znaczeń na zewnątrz, w dyskusji.

        Merkury - Wenus - powiem szczerze, że to nie są ani piękniejsze, ani subtelniejsze osoby. Trochę sprawiają wrażenie osób bardziej kontaktowych. Dom/znak musi tu mieć mocniejsze znaczenie.

        Merkury - Księżyc - w swoich badaniach ( ponad 3 tys osób ) zauważam, że osłabianie Merkurego przez Księżyc jest mitem. Właśnie wprost przeciwnie - więcej osób inteligentniejszych posiada łączenie Księżyc - Merkury (oraz Księżyc - Uran swoją drogą).

        Merkury - Mars - w przeciwieństwie do "subtelności" Merkury/Wenus, tutaj ten aspekt (koniunkcja!) jest odczuwalny mocniej. Rozmówcy silniej akcentują swoją rację, ale są też bardziej dociekliwi, przenikliwi, co jest zaletą (a niektórzy odbierają to jako agresja)

        Merkury - Jowisz - to osłabnienie indywidualnego instynktu myślenia w większej ilości przypadków, niż "wizjonerstwo" oraz "bogactwo". Raczej lepiej tego nie mieć (koniunkcja) niż mieć. Ale reguła ma się jak 2/1.

        Merkury - Saturn. Dwuznaczność. Pedantyczność, oraz jednoczesny schematyzm. Czasem ta dokładność jest potrzebna do osiągnięcia wyników. Ale czasem to jest lęk przed poszukiwaniem kilku alternatywnych myśli, rozwiązań. Odebranie prowokacji jako infantylności poznawczej.

        Merkury - Uran - Ciekawy, pozytywny, ale częstokroć nieproduktywny. Działa ekstrawertycznie. Uwaga ! Saturn - Merkury nie działa introwertycznie, tylko metodycznie. Natomiast Merkury - Uran otwiera przed ludźmi.

        Merkury - Neptun - często nie wiadomo, o co chodzi tym osobom. Ale nie zauważyłem, żeby byli upośledzeni umysłowo, albo gorzej wykształceni, usytuowani. Wychodzi coś przeciwnego. Aha ! Jakoś "lubi" się ich słuchać.

        Merkury - Pluton - dużo wiedzą "co słychać na mieście", więc w pewnym sensie pokrywa się sens plutoniczności. W formach skrajnych objawia się to poprzez cudowny wysyp teorii spiskowych...

        -------------

        gwiazdologia.wordpress.com/
        • acrux_79 Re: Merkury w aspektowaniach 17.08.11, 18:09
          Merkury ogólnie:

          Zauważyłem, że wiele mądrych ludzi posiada Merkurego prosto na osi, i o ile nie jest on uszkodzony, to działa bardzo zdrowotnie na całą psychikę.
          Niektórzy mistrzowie, albo myśliciele jakoś mają go tak ustawionego. Też będę musiał to mocniej sprawdzić...

          W studiach nad schizofrenikami zauważyłem, że zdecydowana większość ma mocno atakowanego, albo słabego Merkurego. Np Nash, Niżyński, albo Karol IX. Ale nad tym też trzeba by się zastanowić...

          ------------

          gwiazdologia.wordpress.com/
          • juja05 Re: Merkury w aspektowaniach 17.08.11, 22:12
            Hmm, ciekawa obserwacja.
            Jestem szczęśliwą posiadaczką Merkurego w koniunkcji z Księżycem na ascendencie( ścisła koniunkcja)-wszystko w znaku Barana. U mnie Merkury -dominanta horoskopu- działa książkowo na zasadzie racjonalizacji sfery emocjonalnej i uczuciowej. Czy działa - jak określiłeś- bardzo zdrowotnie na psychikę...nie wiem....( ciekawe, co miałeś na myśli?), bo należę to typu nadwrażliwców, choć raczej nie podejmuję ważnych decyzji pod wpływem emocji, to wszystko bardzo przeżywam. Na pewno mam bardzo dobrą intuicję i wyczucie w kontaktach z ludźmi, trudno też mną manipulować.
            • acrux_79 Re: Merkury w aspektowaniach 17.08.11, 22:19
              No i racjonalizacja przynosi ludzi inteligentniejszych, co na pewno nie przyniesie mi sympatii ze strony "sercowców".
              Jednakże mechanizm obronny w postaci racjonalizacji inspiruje do poszukiwań intelektualnych. Taka osoba może "gorzej czuć", ale więcej rzeczy dla świata wymyśleć, albo zdolności intelelektualnych (adaptacyjnych) nabyć.
              Ostatecznie III i VI dom to domy adaptacji. Wśród rówieśników, albo w pracy. Najlepiej adaptuje się Merkury. Nie dlatego, że jest taki NAJ, ale dlatego, że mechanizm obronny w postaci racjonalizowania, sprytu pozwala wyjść obronną ręką. Woda zalewa, ogień się wykłóca, ziemia przetrzymuje, a powietrze kombinuje...
              • foudre Re: Merkury w aspektowaniach 17.08.11, 22:28
                Wybacz, że się dziś czepiam, acrux - naprawdę sądzisz, że osoba używająca racjonalizacji jest w stanie jakieś "rzeczy dla świata wymyśleć"? Przecież podczas tego procesu człowiek jest przejęty tylko jednym - jakby tu ochronić swoje cenne ego. W takim stanie świat przestaje mieć jakiekolwiek znaczenie.
                I tak jak napisał aarvedui - Merkury jest odtwórczy, przetwarza informacje, jak komputer. Od nowych, genialnych idei jest Uran, od mądrości Jowisz.
                • acrux_79 Re: Merkury w aspektowaniach 17.08.11, 22:34
                  To zależy gdzie zlokalizujemy mądrość. W "instytucjach" (Jowisz), czy w zdolnościach umysłu (Merkury). Jowisz jest planetą społeczną, nie indywidualną. Trzeba by uczynić wielką rozprawkę nt tego, czy mądrości można się "nauczyć", czy dziedziczymy ją. Temat rzeka.
                  • foudre Re: Merkury w aspektowaniach 17.08.11, 22:45
                    "To zależy gdzie zlokalizujemy mądrość." - ale że o co chodzi?
                    Rozmawiamy o horoskopach urodzeniowych, więc tę mądrość lokalizujmy w człowieku.
                    Btw - wskaż mi jakąś "mądrą instytucję". Bo nic mi nie przychodzi do głowy smile
                    • acrux_79 Re: Merkury w aspektowaniach 17.08.11, 22:49
                      "Mądra" instytucja ? Proste - kojarzony z Jowiszem uniwersytet, swego czasu kościoły...
                      • aarvedui Re: Merkury w aspektowaniach 17.08.11, 23:18
                        acrux_79 napisał:

                        > "Mądra" instytucja ? Proste - kojarzony z Jowiszem uniwersytet, swego czasu koś
                        > cioły...

                        uniwersytet z mądrością wiele wspólnego nie ma, podobnie zorganizowana religia =)

                        mądrość w sensie sophos to raczej Saturn, natomiast mądrość w sensie wiedzy i rozprawiania o mądrości (samemu mądrym nie będąc) to jak najbardziej Jowiszowe instytucje, które w przesadzie właśnie liczą diabły na czubku szpilki.

                        w ogóle proponuję nie wymyślać znowu koła, tylko w kwestii mądrości zaczerpnąć z klasyków =)
                        • acrux_79 Re: Merkury w aspektowaniach 17.08.11, 23:43
                          Ja nie napisałem że Jowisz = mądrość, tylko odpowiedziałem na pytanie dotyczące "mądrej instytucji".
                          A nt "mądrości" instytucji wolę się nie wypowiadać, aby się nie ośmieszyć big_grin . Dlatego zdecydowanie zgadzam się przyporządkowaniem jej Saturnowi (pokora, zbiór doświadczeń), oraz z całej piątki planet indywidualnych Merkurego.
        • black_halo Re: Merkury w aspektowaniach 17.08.11, 20:54
          Co oznacza "oslabienie indywidualnego instynktu myslenia" ;D ??

          Koniunkcja Jowisz-Merkury wystepuje w mojej rodzinie u trzech osob, w tym i u mnie. Podczas spotkan rodzinnych tylko miedzy nami dochodzi do goracych dyskusji.
          • acrux_79 Re: Merkury w aspektowaniach 17.08.11, 21:10
            Może właśnie o to chodzi, że nie myślicie "indywidualnie", tylko lubicie ścierać się "publicznie". Jowisz częściej "lubi" mieć rację. A posiadanie racji (jak zwał tak zwał) uniemożliwia czasem poszukiwanie innych rozwiązań.
            Pomyśl logicznie - broniąc swoich racji i paradygmatów myślenia tracisz 80% energii poznawczej. Podczas gdy ja, dystansując się do swoich poglądów (.... a .... niech jej tam, albo .... a z koniem się nie będę kopał) jestem otwarty na przyjmowanie wielu rzeczy. Dodatkowo Jowisz często "zachęca" do ognistego wyrażania racji. Zatem ważniejszy jest "efekt" rozmowy (udowodnić innym, nauczyć ich), niż jej treść (merkurialna). W rzeczy samej ludzie wolą się kłócić, śmiać, albo walczyć, niż.... siedzieć jak naukowcy w laboratorium i przeprowadzać analizy dyskusji. Merkury myśli, Jowisz "wie lepiej".

            Oczywiście, w kontekście wielokulturowości, wyjścia poza "słowa" i "laboratorium" Jowisz ... faktycznie wie więcej ! Bo pasja i chęć ognistego eksplorowania częstokroć przewyższa dogmat pewnych intelektualnych ścieżek (zwłaszcza widoczne, gdy Saturn się za mocno włączy)...

            --------------

            gwiazdologia.wordpress.com/
            • foudre Re: Merkury w aspektowaniach 17.08.11, 21:51
              jest w ogóle coś takiego jak "instynkt myślenia"? bo pierwsze słyszę (czy też czytam).
              i co ma wspólnego Merkury z mądrością?
              • aarvedui Re: Merkury w aspektowaniach 17.08.11, 22:11
                foudre napisała:

                > jest w ogóle coś takiego jak "instynkt myślenia"? bo pierwsze słyszę (czy też c
                > zytam).
                > i co ma wspólnego Merkury z mądrością?

                być może acruxowi Jowisz właśnie przeszedł po Merkurym i chciał nam przekazać jakąś wiekopomną ideę wink

                Merkury to prosty funkcyjny - bukwy umieć, wysłowić się, napisać, zrobić bliski rekonesans, analizę rozumową - szeregową...porównawczą,wnioski wysnuć, na posyłki pojechać...etc
                • acrux_79 Re: Merkury w aspektowaniach 17.08.11, 22:15
                  Myślę, że to jest własnie niedoceniane...
                • foudre Re: Merkury w aspektowaniach 17.08.11, 22:18
                  nie, Merkurego ma acrux pod koniec Wodnika. ale za to Jowisz zbliża się do descendentu w Byku.
                  acrux, będziesz zmieniał stan cywilny? smile
                  • acrux_79 Re: Merkury w aspektowaniach 17.08.11, 22:20
                    Nie. Jowisz na DESC zapewne każe mi wypisywać głupoty nt koniunkcji Merkury/Jowisz wink . A tak poważnie to jest "lepiej" w relacjach, więcej, otwarciej, klasyczniej, itp.
                    • foudre Re: Merkury w aspektowaniach 17.08.11, 22:29
                      lepiej = klasyczniej? no wiesz, po tak silnym Wodniku nie spodziewałabym się tego smile
                      • acrux_79 Re: Merkury w aspektowaniach 17.08.11, 22:36
                        To pół dupy zza krzaka, nie Wodnik, z tak silnym Saturnem. Tak "naprawdę" to jestem mniej szczodry i otwarty w relacjach, bo sporo tej powagi i etykietki.
                        Gdyby nie mój Uran i ... Merkury, to miałbym z tym spore problemy. Moje znajomości są stałe, ale drzwi prowadzące do nich są klasyczne, nie "obrotowe" smile
              • acrux_79 Re: Merkury w aspektowaniach 17.08.11, 22:11
                Merkury inspiruje i zaciekawia, zatem daje bodźce do poszukiwań intelektualnych, kontaktów, składania słów.
                Oczywiście ww. charakterystyki nie powodują mądrości. Tak jak bogactwo nie powoduje szczęścia. Ale dobry Merkury podnosi elokwencję, atrybuty intelektu, lekkość. Dystans. Wielostronność.
                Niejedna osoba może zripostować że osoby z ludów prymitywnych, oraz "wiejskich" bywają mądrzejsze, albo konkretniejsze. Nawet empatyczniejsze. Cóż - na swój sposób pewnie i tak. Piszę to na wszelki wypadek, bo "wykształciuch" kojarzy się niektórym pejoratywnie...
          • aarvedui Re: Merkury w aspektowaniach 17.08.11, 22:02
            black_halo napisała:

            > Co oznacza "oslabienie indywidualnego instynktu myslenia" ;D ??
            >
            > Koniunkcja Jowisz-Merkury wystepuje w mojej rodzinie u trzech osob, w tym i u m
            > nie. Podczas spotkan rodzinnych tylko miedzy nami dochodzi do goracych dyskusji
            > .

            ano. osłabiło mnie to określenie szczególnie indywidualnie i umysłowo.

            mnie to się raczej kojarzy inaczej - Jowisz jest wielki a Merkury malutki. Jowisz reprezentuje wielkie idee - prawo, państwo, religia, ekspansja, podbój (za Huberami), rozwój, imperium, etc...

            a Merkury to taki mały żuczek, a to po wodę do studni pójdzie, pogwarzy przy tym z urodziwą praczką i zwinie mieszek pijanemu patrycjuszowi.

            Jowiszowe idee to jakby trochę za dużo na Merkurialną głowę, gubi się w nich, biega od jednej do drugiej, stara się , poci strasznie, ale i tak nie ogarnie całego jowiszowego królestwa na swoich króciutkich merkurialnych łapkach i swoim przyziemnym merkurialnym rozumkiem.

            nie ta liga, panie...chociaż kto mu zabroni spróbować =)
            nigdy nie wymyśliłbym jakiegoś indywidualnego instynktu myślenia wink - ot, Merkury w takim wypadku (jak w detrymencie) chce po prostu za dużo i w końcu "nie ogarnia". Osoba może się co najwyżej zapętlić w swoim metafizycznym monologu, ale utraty instynktu bym jej nie diagnozował ;>
            nieco inaczej niż Merkury w Strzelcu - będąc w koniunkcji z Jowiszem Merkury będzie poddawany większej presji do ogarnięcia tego co rozum nie ogarnia, skrajnie - typu rozważań "ile diabłów na czubku szpilki"
            • jasmina.0 Re: Merkury w aspektowaniach 17.08.11, 22:52

              > black_halo napisała:
              > Koniunkcja Jowisz-Merkury wystepuje w mojej rodzinie u trzech osob, w tym
              > i u mnie. Podczas spotkan rodzinnych tylko miedzy nami dochodzi do goracych dy
              > skusji
              ------------------
              acrux_79 napisal:
              Może właśnie o to chodzi, że nie myślicie "indywidualnie", tylko lubicie ścierać się "publicznie". Jowisz częściej "lubi" mieć rację. A posiadanie racji (jak zwał tak zwał) uniemożliwia czasem poszukiwanie innych rozwiązań. Pomyśl logicznie - broniąc swoich racji i paradygmatów myślenia tracisz 80% energii poznawczej. Podczas gdy ja, dystansując się do swoich poglądów (.... a .... niech jej tam, albo .... a z koniem się nie będę kopał) jestem otwarty na przyjmowanie wielu rzeczy. Dodatkowo Jowisz często "zachęca" do ognistego wyrażania racji.
              -------------------------
              Z black_halo bym sie zgodzila - u mnie jako posiadaczki koniunkcji Merkurego z Jowiszem gorace dyskusje sa na porzadku dziennym. Oczywiście jezeli interlokutor prezentuje odpowiedni poziom.
              Natomiast nie powiedziałabym żeby moj Jowisz musial miec zawsze rację. Nie bronie za wszelka cene swoich pogladow ani ich nikomu nie narzucam. Przy dyskusjach nie trace ani grama swojej energii i często interesuja mnie poglądy innych. Może dlatego ze ten Jowisz w ziemi.
              -----------------------
              aarvedui napisał:
              mnie to się raczej kojarzy inaczej - Jowisz jest wielki a Merkury malutki. Jowisz reprezentuje wielkie idee - prawo, państwo, religia, ekspansja, podbój (za Huberami), rozwój, imperium, etc...
              > Jowiszowe idee to jakby trochę za dużo na Merkurialną głowę, gubi się w nich, b
              > iega od jednej do drugiej, stara się , poci strasznie, ale i tak nie ogarnie całego jowiszowego królestwa na swoich króciutkich merkurialnych łapkach i swoim przyziemnym merkurialnym rozumkiem.
              ---------------------------------
              Tu sie muszę chyba zgodzić z aarvedui - mój Merkury chyba własnie tak działa - na nic mu Jowiszowe towarzystwo. Lubi swoj mały żeby nie powiedziec ciasny świat i chyba nawet nie chce ogarnąć całego jowiszowego królestwa.
              Jowisz mu rozdyma analitykę i drobiazgowość ale wielkie idee - nieeee. W sumie brzydzi się wielkimi ideami bo kojarza mu się z wladzą i pieniędzmi a ta - wiadomo zawsze deprawuje i prowadzi do zniewolenia. Ma sobie taki mały swoj świat (który sobie zbudował ten moj Merkury w Pannie) i utkwił tam na długie lata.
              • acrux_79 Re: Merkury w aspektowaniach 17.08.11, 23:04
                No, nie widziałem jeszcze osoby która by napisała "powiedziałabym, że mój Jowisz chce mieć zawsze rację".
                Z logicznego i społecznego punktu widzenia jest to a-wykonalne. Co innego "odbiór społeczny" - tutaj Jowisz zawsze by chciał, żeby "wyszło na jego". Ja mam nieaspektowanego Merkurego w Wodniku, więc moją funkcją nie jest przekonywać, tylko prowokować i drążyć (czasem w sposób dwutorowy - słuchając "swoich" i przeciwstawnych do moich racji).
                Jowisz to jednak urodzony zwyciężca. Tak jak Mars i Słońce, ale na innych poziomach. Także tzw "mądrości".
                • foudre Re: Merkury w aspektowaniach 17.08.11, 23:19
                  "Ja mam ni
                  > easpektowanego Merkurego w Wodniku"
                  - koniunkcja ze Słońcem i szeroka koniunkcja z Marsem, kwadratura z Uranem i opozycja z MC. No faktycznie jast "nieaspektowany"...
                • invisible7 Re: Merkury w aspektowaniach 17.08.11, 23:43
                  acrux_79 napisał:

                  > No, nie widziałem jeszcze osoby która by napisała "powiedziałabym, że mój Jowis
                  > z chce mieć zawsze rację".

                  I tu Cię zaskoczę - jako posiadaczka koniunkcji Merkury-Jowisz w Lwie przyznaję, że coś jest na rzeczy z tym "maniem racji" wink Mam czasem trudność z tym, by sobie odpuścić w dyskusji, by, jak napisałeś wcześniej, "nie kopać się z koniem". Gdy ktoś pisze coś, co budzi mój sprzeciw, nie potrafię się powstrzymać przed wyrażeniem swojego zdania i czasami próbą przekonania tej osoby - albo chociaż mocnego zaakcentowania, że mam prawo myśleć inaczej. Ostatnio postanowiłam sobie, że nie będę się wdawać w dyskusje na kontrowersyjne tematy (zwłaszcza powiązane w jakiś sposób ze światopoglądem), ale dotrzymanie postanowienia bywa trudne.
                  • acrux_79 Re: Merkury w aspektowaniach 17.08.11, 23:46
                    No, przeskoczyłaś swój kosmogram, zatem ukłony z mojej strony. Chapeau bas ! wink
                    Ja przyznaję się do eksperymentowania myślowego, ale "robienie z siebie idioty" przynosi sporo odświeżenia w temacie "astrologia". Oraz zwraca uwagę na pewne luki, albo nadmierną pewność siebie. Dlatego ogólnie jestem zadowolony z pozytywnego wkładu foudre, aarvedui i spółki, będę miał o czym się zastanawiać i myśleć.
                    • black_halo Re: Merkury w aspektowaniach 18.08.11, 22:23
                      No ja to sie nie bede wypowiadac w kwestii "mania racji" bo owa koniunkcje posiadam w Strzelcu i "manie racji" nadaje sens mojemu zyciu. Owe ciagaty pchaja mnie ku poszerzaniu wiedzy na wszelakie tematy bo jakby mi zabraklo argumentow w dyskusji to bym chyba sie rzucila z mostu z rozpaczy. Zartuje. Ale kiedys czytalam, ze osoby ze Sloncem w Strzelcu to najwieksi pieniacze, ci z gatunku chodzacych po sadach dla udowodnienia wlasnych racji - cos w tym musi byc chyba choc po sadach nie chodze.
                      • aarvedui Re: Merkury w aspektowaniach 19.08.11, 00:19
                        black_halo napisała:

                        > Ale kiedys czyta
                        > lam, ze osoby ze Sloncem w Strzelcu to najwieksi pieniacze, ci z gatunku chodza
                        > cych po sadach dla udowodnienia wlasnych racji - cos w tym musi byc chyba choc
                        > po sadach nie chodze.

                        raczej to cały trygon ognisty, wodne znaki też pamiętliwe. i znowu też wszystko zależy od motywacji powoda ;>
                        ognisty gniew przechodzi najszybciej u Strzelca, najwolniej u Lwa

                        nie wiem czemu ale ze Strzelcem osobliwie kojarzy mi się filozofia stoicka. Jak pamiętam z mitologii, centaury to była raczej dzika i hulaszcza banda oraz kilku mędrców - stoików (nie tytularnie rzecz jasna, ale takich cech można się dopatrzyć)
                        • acrux_79 Re: Merkury w aspektowaniach 19.08.11, 17:23
                          Tak, jest w tym coś ze stoicyzmu. W rzeczy samej, z jednej strony pouczać, z drugiej zachowywać spokój. Ostatecznie to znak podwójny. Przód jest ludzki, zad koński wink
                    • olis.1 Re: Merkury w aspektowaniach 21.08.11, 09:17
                      Też mam Merkurego w Lwie, w 4 domu ( Krusiński), choć dla większości z Was w 5 (Koch, Placidus) i jeśli sprawa bezpośrednio mnie nie dotyczy to nie mam potrzeby przekonywania nikogo do swoich poglądów, jeśli widzę że ktoś ma inne zdanie- szkoda mi na to czasu i energii, nie chce mi się, nie mam potrzeby udowadniania że mam rację, choć chętnie poznam inny punkt widzenia. Nie mam też potrzeby popisywania się swoimi talentami, tym co wiem, umiem.
              • foudre Re: Merkury w aspektowaniach 17.08.11, 23:23
                "Ma sobie taki mały swoj świat (który sobie zbudował ten moj Merkury w Pannie) i utkwił tam na długie lata" - ja bym tu jednak nie zwalała winy na Merkurego w Pannie. Świat Merkurego jest naprawdę rozległy (choć nie nieskończony), a to że my osobiście go sobie ograniczamy, to już nasz prywatny problem, nie Merkurego.
                • czasduszy Re: Merkury w aspektowaniach 18.08.11, 14:23
                  foudre napisała:

                  > "Ma sobie taki mały swoj świat (który sobie zbudował ten moj Merkury w Panni
                  > e) i utkwił tam na długie lata"
                  - ja bym tu jednak nie zwalała winy na Merk
                  > urego w Pannie. Świat Merkurego jest naprawdę rozległy (choć nie nieskończony),
                  > a to że my osobiście go sobie ograniczamy, to już nasz prywatny problem, nie M
                  > erkurego.

                  foudre smile pozwolę sobie nie zgodzić się z Tobą.
                  Panna jest to ostatnia faza rozwoju wewnętrznego więc świat Panny jest ograniczony. Ma ona perspektywę opozycyjnych Ryb, ale wiedząc od rozległości świata skupia się jednak na wnetrzu. Może ona mówić, np, że całego świat anie uporządkuje, ale swoje wnętrze na pewno tak, a skoro chce uporządkować/sharmonizować to musi ograniczyć.
                  Równiż zapewne ludzie z Merkurym w Rybach niezgodziliby się z Tobą, bo dla nich umysł jest nieskończony smile
                  Ja mam Merkurego w Skorpionie i mogę powiedzieć, że umysł jest niezgłębiony i ma nieograniczone możliwości smile
                  pozdrawiam!
                  • foudre Re: Merkury w aspektowaniach 18.08.11, 17:32
                    Ok, ale Jaśmina użyła słowa "mały". "Mały" to nie to samo co "ograniczony". Coś może być duże i ograniczone.
                    "> Równiż zapewne ludzie z Merkurym w Rybach niezgodziliby się z Tobą, bo dla nich
                    > umysł jest nieskończony"
                    - Merkury jest w Rybach na wygnaniu.
                    "Uporządkować" (Panna) niekoniecznie znaczy "sharmonizować" (Waga), choć porządek jest warunkiem wstępnym harmonii.
                    Ja mam Merkurego w Wadze - i myślę, że Ty masz rację, i ja mam rację wink
                    • czasduszy Re: Merkury w aspektowaniach 22.08.11, 00:43
                      foudre napisała:

                      > "Uporządkować" (Panna) niekoniecznie znaczy "sharmonizować" (Waga), choć porząd
                      > ek jest warunkiem wstępnym harmonii.
                      > Ja mam Merkurego w Wadze - i myślę, że Ty masz rację, i ja mam rację wink

                      foudre, trochę mi zajęło zastanowienie się nad porządkiem i harmonią. Odpowiedzenie tutaj na Twoją opinię nie miałoby formy jaką bym porządał, więc dam tutaj link do artykułu jaki na ten temat napisałem.
                      www.czasduszy.pl/aktualnosc-Harmonia_znaku_Panny_a_znaku_Wagi-13139562943985.html
                      Przy okazji wyjaśniło mi się skąd "jak na górze tak na dole" znalazło się w tytule tego forum (Saturn na asc) smile
                      Jest tez tam kilka słów o Merkurym jako władcy Panny i harmonii.
                      pozdrawiam serdecznie!
            • foudre Re: Merkury w aspektowaniach 18.08.11, 17:34
              " nie ogarnie całego jowiszowego królestwa na swoich króciutkich merkurialnych łapkach" - nie zgadzam się, że Merkury ma krótkie łapki. To długonogi młodzieniec ze skrzydełkami na piętach lub sandałach.
              • naumma Merkury w opozycji z Saturnem ? 18.08.11, 19:37
                Mój Merkury (retro) jest w Koziorożcu (v dom). Tworzy dwa istotne aspekty - koniunkcję ze Słońcem (6 dom) w Wodniku i opozycję do Saturna (11 dom) w Raku. O ile na temat koniunkcji Merkurego ze Słońcem jest sporo literatury, o tyle na temat opozycji z Saturnem niewiele znalazłam oprócz bardzo ponurych prognoz dot. separacji z mężem, bratem (to by się akurat zgadzało) itp. Dlatego jeśli macie jakiś pomysł na interpretację tej opozycji, będę wdzięczna za wskazówki.

                Merkury w pewnym sensie włada moim horoskopem, bo mam ascendent w Pannie (czyli 1. władca to Ceres , 2. Merkury, if I am correct).
                • czasduszy Re: Merkury w opozycji z Saturnem ? 18.08.11, 21:25
                  Merkury w Koziorożcu
                  -stawiam na dojrzały\odpowiedzialny\samodzielny umysł, myślenie o sobie jako jednostce, która może rozporządzać swoim życiem i samorealizować się w życiu.
                  W 5 domu - czyli na polu nabierania własnych wartości.
                  Opozycja z Saturnem w 11 domu, czyli będąc w związku z ograniczeniami jakie niesie wspólnota (w Raku, więc powiązaniami domowymi/zapewniającymi bezpieczeństwo).
                  Podsumowując, Twoja samodzielność i dojrzała chęć własnego rozwoju musi zostać pogodzona z rodzinną wspólnotą. 11 dom to miejsce rozładowania ciśnień, a Saturn to blokuje - uwaga na nadciśnienie smile Saturn to budowa bram lub mostów - bramy blokują, a mosty pomagają przejść.
                  Ogólnie Markury w opozycji z Saturnem może wskazywać moim zdaniem na konfrontację i pogodzenie własnego myślenia, własnej drogi życia z obowiązującymi regułami.
                  pozdrawiam!

                  naumma napisała:

                  > Mój Merkury (retro) jest w Koziorożcu (v dom). Tworzy dwa istotne aspekty - kon
                  > iunkcję ze Słońcem (6 dom) w Wodniku i opozycję do Saturna (11 dom) w Raku. O i
                  > le na temat koniunkcji Merkurego ze Słońcem jest sporo literatury, o tyle na te
                  > mat opozycji z Saturnem niewiele znalazłam oprócz bardzo ponurych prognoz dot.
                  > separacji z mężem, bratem (to by się akurat zgadzało) itp. Dlatego jeśli macie
                  > jakiś pomysł na interpretację tej opozycji, będę wdzięczna za wskazówki.
                  >
                  > Merkury w pewnym sensie włada moim horoskopem, bo mam ascendent w Pannie (czyli
                  > 1. władca to Ceres , 2. Merkury, if I am correct).
              • aarvedui Re: Merkury w aspektowaniach 18.08.11, 19:45
                foudre napisała:

                > " nie ogarnie całego jowiszowego królestwa na swoich króciutkich merkurialny
                > ch łapkach
                " - nie zgadzam się, że Merkury ma krótkie łapki. To długonogi mł
                > odzieniec ze skrzydełkami na piętach lub sandałach.


                nie mówimy tu o mitologii i o wyobrażeniach Merkurego tylko o zachowaniu w aspekcie Merkury-Jowisz a`la Merkury w Strzelcu.
                w tym wypadku Merkury MA krótkie łapki.
                i nawet mu mitologiczne sandały ze skrzydełkami firmy always nie pomogą.
                • foudre Re: Merkury w aspektowaniach 18.08.11, 20:11
                  Kolega ma Merkurego w Strzelcu, o ile mnie pamięć nie myli, więc pewnie mówi z autopsji? smile
                  Nie ma krótkich nóżek. Z Jowiszem może być napęczniały, nadęty czy zapasiony, ale nóżki przecież mu się nie mogą skrócić.
                  • jasmina.0 Re: Merkury w aspektowaniach 18.08.11, 22:00
                    naumma napisala:
                    Dlatego jeśli macie jakiś pomysł na interpretację tej opozycji, będę wdzięczna za wskazówki.
                    Merkury w pewnym sensie włada moim horoskopem, bo mam ascendent w Pannie (czyli 1. władca to Ceres , 2. Merkury, if I am correct).
                    ---------------------------------
                    Znam kogoś z opozycją Merkury-Saturn - ma brata i rzeczywiscie coś jest na rzeczy z tą separacją ( bratem ) bo wcale o nim nie wspomina, tak jakby w ogóle nie istniał.
                    Dlaczego Merkury w pewnym sensie wlada horoskopem? Uważam że Ceres swoja droga ale przy ASC w Pannie to jednak Merkury włada horoskopem. W kazdym razie blizej mi do Merkurego niż Ceres.

                    czasduszy napisal(a)

                    Ogólnie Markury w opozycji z Saturnem może wskazywać moim zdaniem na konfrontację i pogodzenie własnego myślenia, własnej drogi życia z obowiązującymi regułami.
                    pozdrawiam!
                    ---------------------------------------
                    Cos w tym jest - znajomy ma Merkurego w opozycji z Saturnem i pomimo,że stellum w Skorpionie to wydaje sie jakby pogodził sie z regułami zycia. Ale chyba bardzo go to męczy. Tym bardziej, ze w tym stellum uczestniczy koniunkcja Merkury/Jowisz. Duże stellum w 11 domu w Skorpionie i opozycja Saturna do tego stellum - wyraza swoje opinie dość odważnie ale jakby z sarkazmem. Nie godzi się wewnetrznie z obowiązujacymi regułami zycia ale tez niespecjalnie przeciwstawia sie im. Po prostu przyjmuje zycie takim jakim jest i wydaje sie pogodzony z takim stanem rzeczy.
                    Ja przyjmuje , probuje sie wpasowac jakoś w te rzeczywistośc ale nie jestem z tym pogodzona.
                    I to jest dla mnie dziwne - bo Merkury w kon. z Jowiszem w Skorpionie jawi mi się jako bardziej "dynamiczny" niż mój w Pannie. Z tym, ze mój nie ma opozycji Saturna ani innych planet maleficznych, a ten w Skorpionie ma.
                    • czasduszy Re: Merkury w aspektowaniach 19.08.11, 19:55
                      jasmina.0 napisała:
                      Cos w tym jest - znajomy ma Merkurego w opozycji z Saturnem i pomimo,że stellum
                      > w Skorpionie to wydaje sie jakby pogodził sie z regułami zycia. Ale chyba bard
                      > zo go to męczy. Tym bardziej, ze w tym stellum uczestniczy koniunkcja Merkury/J
                      > owisz. Duże stellum w 11 domu w Skorpionie i opozycja Saturna do tego stellum -
                      > wyraza swoje opinie dość odważnie ale jakby z sarkazmem. Nie godzi się wewnetr
                      > znie z obowiązujacymi regułami zycia ale tez niespecjalnie przeciwstawia sie im
                      > . Po prostu przyjmuje zycie takim jakim jest i wydaje sie pogodzony z takim sta
                      > nem rzeczy.
                      > Ja przyjmuje , probuje sie wpasowac jakoś w te rzeczywistośc ale nie jestem z t
                      > ym pogodzona.
                      > I to jest dla mnie dziwne - bo Merkury w kon. z Jowiszem w Skorpionie jawi mi s
                      > ię jako bardziej "dynamiczny" niż mój w Pannie. Z tym, ze mój nie ma opozycji S
                      > aturna ani innych planet maleficznych, a ten w Skorpionie ma.

                      Jasmino, miałem kontakt z gangsterem i miał on opozycję Jowisza do Saturna: Jowisz to wzrost i niezależność, a Saturn to prawo. Taka nierozłączna opozycyjna para: nie chcę ale muszę.
                      A dynamika w Skorpionie; raz że rzeczywiście ograniczona opozycyjnym Saturnem, a dwa, że w Saturnie jest dynamika, ale w głębi psychiki.
                      • czasduszy Re: Merkury w aspektowaniach 19.08.11, 20:13
                        poprawka:
                        > a dwa, że w Skorpionie jest dynamika, ale w głębi psychiki.
                  • aarvedui Re: Merkury w aspektowaniach 18.08.11, 22:00

                    długość nóżek zależy raczej od układu odniesienia.
                    może mieć długie ale i tak ma za krótkie =P

                    a kolega rzecze z doświadczenia astrologicznego, być może moje wizje nie docenią teraz docenione, ale w przyszłości kto wie - podobnie jak u acruxa - mój Merkury wyprzedza czas obecny wink
                    w końcu się ma tą dwuminutową koniunkcję z Uranem, to się wie ;>
                    • jasmina.0 Re: Merkury w aspektowaniach 18.08.11, 22:24
                      A tak w ogóle kto ma (miał) Merkurego w aspektach ( różnych ) w synastrii i jak sie to objawia?

                      Mój Merkury w Pannie 1 dom ( analityczny, nudny i drobiazgowy do bólu) w koniunkcji z Jowiszem ( co mu w sumie chyba niewiele daje- bo Jowisz też w Pannie) w synastrii ( jakiejś tam) z Wenus w Scorpio 11 dom. ( znajomość przyjacielska).
                      Co obserwuję:
                      1. niesamowita (? -tak ja to odczuwam) zgodność światopoglądu, poglądów itp.
                      2. Czytanie w myślach ( odpowiadamy sobie na nie zadane pytania),
                      3. 'lubienie" tych samych materialnych rzeczy, rodzajów ras psów, autorów, reżyserów, filmów, itd.
                      4. Zgadzanie się co do różnych kwestii kulturowych, politycznych, itd.
                      • aarvedui Re: Merkury w aspektowaniach 19.08.11, 00:23
                        nie można wieszać tylu wniosków własnych na jednym synastrycznym sekstylu.
                        to zwyczajne chciejstwo niczym nie uzasadnione =>

                        sekstyl Merkury - Wenus choćby nie wiem jak ścisły nie zagwarantuje aż tylu wniosków które wymieniasz jasmin0
                        • jasmina.0 Re: Merkury w aspektowaniach 19.08.11, 10:59
                          aarvedui napisał:

                          > nie można wieszać tylu wniosków własnych na jednym synastrycznym sekstylu.
                          > to zwyczajne chciejstwo niczym nie uzasadnione =>
                          >
                          > sekstyl Merkury - Wenus choćby nie wiem jak ścisły nie zagwarantuje aż tylu wni
                          > osków które wymieniasz jasmin0
                          ----------------------------------
                          Tak - na jednym sekstylu to nie. Sekstyl Merkurego z Wenus nie jest ścisly ale pomaga tym bardziej, że dokladaja się do tego wzajemne aspekty naszych Merkurych z naszymi Księżycami i inne aspekty.
                          Z tym, że nie chcę rozwadniać tematu dot Merkurego na inne aspekty bo zrobi sie z tematu ogólna analiza czegoś tam.
                          Chciałam zgłebic temat Merkurego jako takiego i jego aspektów w natalu i synastrii ( jak dziala na mentalność) pomijając temat dopasowania fizycznego i seksu.
                          Pozdrawiam

                          • aarvedui Re: Merkury w aspektowaniach 19.08.11, 15:31

                            po prostu poskładaj astrologiczne klocki.
                            w synastrii Merkury będzie odpowiadał przede wszystkim za komunikację pomiędzy ludźmi.
                            co jedna osoba komunikuje Merkurialnie i gdzie i jak trafia to do drugiej osoby.

                            połączenie Merkurych wskazuje na to, że można łatwo znaleźć jakiś punkt odniesienia pomiędzy osobami na płaszczyźnie Merkurialnej.
                            jak to się przejawia - to już kwestia tego połączenia. jak nie ma aspektu, to bierzemy co mamy - żywioł, jakość, władztwa, domy, etc...

                            a sam przypadek - astrologiczne klocki pozostają te same.
                            mamy łatwość i sposobność (sekstyl) komunikowania (Merkury) drugiej osobie tak, że dotrze to do jej systemu wartości i atrakcyjności (Wenus).
                            dlatego druga osoba doceni i znajdzie atrakcyjnym i miłym dla niej (Wenus) wszelki werbalno-intelektualno-pisemny kontakt, ucieszy się także z podwózki do pracy (Merkury) =P
                    • foudre Re: Merkury w aspektowaniach 19.08.11, 19:00
                      Ok, ostatecznie mogę się zgodzić na wersję jegomościa o nóżkach normalnej długości, które przy pękatym brzuszku wydają się być za krótkie. Taki jegomość traci wiele ze swojej lotności (Merkury i Jowisz to władcy opozycyjnych znaków).
                      Przyszło mi na myśl, że Merkury w aspekcie np. z Wenus będzie miał długie rzęsy i dołeczki w policzkach.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka