Nadszedl czas swietowania urodzin totez wrzucam solariusz na forum i licze, ze inni sie podziela spostrzezeniami.
Na pozor wyglada optymistycznie ale poniewaz o tej porze roku czarnowidztwo (z powodu ciezmnosci za oknem) bierze u mnie gore to zaczne od tego co mnie martwi.
ASC w Skorpionie. Przeczytalam, ze moze oznaczac niespodziewana ciaze, Jowisz w 5 domu moze to wspomoc ale mam nadzieje, ze nie bo w kwestii dzieci nadal mi sie nie odmienilo. Z drugiej strony taki ascendant moze mnie troche odchudzi - nie obraze sie bo ktoraz kobieta by nie byla zadwolona z takiego obrotu sprawy
Martwi mnie pokrzyz z Marsem i Neptunem, natamnie Mars i Neptun sa w kwadraturze i nie uwazam tego za przyjemny aspekt, teraz opzoycja w solariuszu. Z drugiej strony natalnie Slonce robi trygon do Marsa wiec moze nie bedzie zle?
Saturn w 11 domu stwarza u mnie obawy o ograniczenie zycie towarzyskiego, ktorego i tak prawie nie mam.
Zachwyca mnie za to trygon Slonce/Uran, napawa nieco optymizmem. Podobnie jak Wenus w 2 domu w trygodnie do Jowisza w 5 domu - moze sie jakos wzbogace.
Zastanawia mnie co przyniesie Uran w 4 domu, w tym roku mialam tam Plutona i transformacja sie odbyl ale na poziomie psychicznym. Udalo mi sie, choc czesciowo uwolnic od opinii i oczekiwan mojej rodziny, wygarnelam dosc agresywnie (zapewne dzieki opozycji Uran/ Mars) i kwadraturze plutona do tegoz Marsa - naprawde mnie ten Pluton psychicznie przewrocil na druga strone. Uran w 4 moglby przyniesc przeprowadzke?
W ogole trygon Wenus+Pluton do Jowisza i Marsa na MC ladnie wyglada i zastanawiam sie co moze przyniesc. Razem z Neptunem wychodzi latawiec ...