katka16 02.06.04, 12:36 Witam, jestem poczatkująca, więc proszę o wyrozumiałość. Czy wielkość domów w horoskopie ma jakieś znaczenie. Czy to, że niektóre są mniejsze inne większe odbija sie jakos na zyciu właściciela horoskopu? Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
neptus Re: wielkość domów 02.06.04, 13:51 Wyobraź sobie tranzytującą horoskop planetę. Im większy dom, tym dłużej w nim pozostaje, a więc ma większy wpływ, silniej integruje się energia tranzytu z energią radiksu. Przez krótki dom planeta może przelecieć szybciutko, może nawet nie mieć żadnego nawrotu. W długim będzie z pewnością wchodzić w retrogradację, może nie jeden raz. Planeta ma okazję pokazać się "z różnych stron", jej manifestacja jest wówczas pełna. Horoskop jest tworem dynamicznym. Dłuższe przebywanie tranzytujących planet w danym domu podkreśla w pewien sposób życiową wagę spraw z nim związanych. Odpowiedz Link
anahella Re: wielkość domów 02.06.04, 17:50 Ja dodam jeszcze, ze nie ma regulek typu "duzy VII dom - duzo malzenstw" albo "maly II dom - malo pieniedzy" Odpowiedz Link
neptus Re: wielkość domów 02.06.04, 20:22 No i oczywiście, nie jest to cecha najważniejsza, a tylko dodatkowe wyjaśnienie układu. Ha, robiłam kiedyś kilka horoskopów dla szerokości 62 i wiecej stopni. Pierwsze to spojrzałam i zdębiałam. Wyobraźcie sobie cztery domy mieszczące się w całości w jednym znaku albo 4 znaki zamknięte w jednym domu, osie w półsekstylu albo kwinkunksie... Odpowiedz Link
pantomass Re: wielkość domów 03.06.04, 00:23 Witaj Katko 1. Horoskop urodzeniowy Załóżmy, że ktoś ma duży I i VII dom. To jeszcze nie o wszystkim mówi, ale jeżeli są tam jakieś planety (a jak dom jest duży to prawdopodobieństwo wzrasta), to można powiedzieć, że tego kogoś oraz jego związków jest „dużo”. Z samych zasad astrologii urodzeniowej trudno jest coś więcej wydedukować. 2. Horoskop partnerski Jednym z ważniejszych wyróżników udanego partnerstwa jest posiadanie jakiegoś ważnego elementu horoskopu partnera w naszym VII domu. Jeżeli czyjaś planeta osobista przebywa w naszym VII domu, to na pewno na tego kogoś zwrócimy uwagę. Szuman pisał, że Mars na Descendencie prawie zawsze prowadzi do małżeństwa. Skoro przebywanie planet partnera w naszym VII domu jest takie ważne, a mamy do czynienia z horoskopem gdzie VII dom jest domem dużym, oznacza to, że więcej osób nam „pasuje”. Mój VII dom rozciąga się prawie na dwa znaki. Zauważyłem, że preferuję kobiety, które mają Księżyc w jednym, albo drugim z tych znaków. Gdybym miał mały VII dom, to połowa z tych kobiet nie pasowałaby mi na partnerki. To oczywiście duże uproszczenie, ale myślę, że rozumiesz, o co chodzi. 3. Horoskop prognostyczny Tranzytujący Jowisz w VII domu sprawia, że wokół nas zaczynają pojawiać się ludzie. Jest ich mnóstwo. Z wszystkimi nimi wchodzimy w jakieś układy, spółki, zobowiązania. Gdy istnieją inne sprzyjające okoliczności, często pojawia się bardzo miły okres w partnerstwie. Jest to czas w którym dużo się w tej dziedzinie dzieje. Jeżeli czyjś VII dom jest duży i rozciąga się na dwa znaki, to Jowisz w takim domu będzie przebywał około dwóch lat. (W jednym znaku Jowisz przebywa około roku.) Oznacza to, że gdyby całe Twoje życie podzielić na dwanaście części, to 2/12 twego życia będzie zabarwione wszelkimi związkami partnersko prawnymi. Troszkę to tłumaczenie wyszło mi topornie. Wybacz, ale jestem już zmęczony. 4. Znaki zamknięte w domach To bardzo ważne, a mało kto zwraca na to uwagę. Jeżeli jakiś dom jest duży, to istnieje wtedy prawdopodobieństwo, że taki dom zawiera cały jeden znak. Inaczej mówiąc jest znak, na który nie wypada dom horoskopu. Przykład: Ascendent w 10 stopniu Byka, a II dom w 10 stopniu Raka. Tak więc zamkniętym znakiem będą Bliźnięta. Jeżeli w Bliźniętach nie ma żadnej planety, to jeszcze pół biedy. Gorzej, jeżeli jest. Załóżmy, że ten ktoś z naszego przykładu ma tam Księżyc. Czyli Księżyc, który jest w Bliźniętach, na które nie wypada wierzchołek żadnego domu. To wszystko, co jest symbolizowana przez Księżyc w Bliźniętach – ciągła chęć komunikacji – nie może być do końca zrealizowane, nie znajduje ujścia. To tak z grubsza... Odpowiedz Link
neptus Re: wielkość domów 03.06.04, 06:03 > 4. Znaki zamknięte w domach > To bardzo ważne, a mało kto zwraca na to uwagę. Jeżeli jakiś dom jest duży, to > istnieje wtedy prawdopodobieństwo, że taki dom zawiera cały jeden znak. Inaczej > > mówiąc jest znak, na który nie wypada dom horoskopu. Przykład: Ascendent w 10 > stopniu Byka, a II dom w 10 stopniu Raka. Tak więc zamkniętym znakiem będą > Bliźnięta. Jeżeli w Bliźniętach nie ma żadnej planety, to jeszcze pół biedy. > Gorzej, jeżeli jest. Załóżmy, że ten ktoś z naszego przykładu ma tam Księżyc. > Czyli Księżyc, który jest w Bliźniętach, na które nie wypada wierzchołek > żadnego domu. To wszystko, co jest symbolizowana przez Księżyc w Bliźniętach > 8211; > ciągła chęć komunikacji – nie może być do końca zrealizowane, nie znajduj > e > ujścia. > > To tak z grubsza... > No patrzaj, a jak w tym znaku jest władca prawie wszystkiego i w dodatku w 12, to znaczy prawie nic się nie ma szans udać? Najgorsze, że możesz mieć rację. Odpowiedz Link
pantomass Re: wielkość domów 03.06.04, 11:25 Witaj Neptunianko Właściwie to stosuję tę technikę od niedawna. Dowiedziałem się o niej od pewnej kobiety, która od 30 lat jest astrologiem. Nie rozmawialiśmy dużo o warsztacie, o wiele więcej na temat samej astrologii i o tym, jak być dobrym astrologiem. Co do kwestii warsztatowych, to podpatrzyłem, że pierwszą technikę prognostyczną, którą stosuje, to dyrekcje symboliczne (1 stopień = 1 rok). Gdy podałem jej dane urodzeniowe Leszka Millera od razu nałożyła na nie dyrekcje symboliczne i pokazała dyrekcyjne słońce, które było na Marsie w VIII domu. „To dlatego miał ten wypadek śmigłowcem” – powiedziała. Inną ciekawą rzeczą, o której mówiła, to położenie Marsa w Raku, o którym twierdziła, że oznacza nadwrażliwość, która jest uciążliwa dla właściciela horoskopu. Ostatnio dawałem poradę komuś, kto ma zamknięty Księżyc, który jest władcą horoskopu. Jedyną rozsądną radą, która przychodziła mi do głowy, a dzięki której prawdopodobnie mogłoby się poprawić właścicielowi horoskopu, była relokacja. Piszę „prawdopodobnie”, bo nie za mało testowałem teorię relokacji. I na koniec małe pytanie – czy pracujesz z dyrekcjami symbolicznymi? Zobacz jak ładnie układają się na dzień Twojego zamążpójścia Odpowiedz Link
neptus Re: wielkość domów 03.06.04, 22:31 Witaj Pantomassie, no proszę, jaki zrobił sie ciekawy watek. Jakoś nie zwracałam dotąd uwagi na swoje zamknięte znaki na linii 6-12. A co powiesz o takim znaku, w którym nie ma żadnej planety? Rozważamy położenie władcy tego znaku? > Ostatnio dawałem poradę komuś, kto ma zamknięty Księżyc, który jest władcą > horoskopu. Jedyną rozsądną radą, która przychodziła mi do głowy, a dzięki > której prawdopodobnie mogłoby się poprawić właścicielowi horoskopu, była > relokacja. Piszę „prawdopodobnie”, bo nie za mało testowałem teorię > relokacji. Hmm, relokacja diametralnie zmieniłaby mój horoskop niue tylko ze względu na to, co pozamykane. Jak są zamkniete znaki, to zwykle i są domy zamknięte w znakach. Tyle, że nie mam pojecia, w których domach najbardziej by mi się podobały moje kwadratury, wiec już niech tak zostanie. > > I na koniec małe pytanie – czy pracujesz z dyrekcjami symbolicznymi? Zoba > cz jak > ładnie układają się na dzień Twojego zamążpójścia Jak jest zamążpójście na Księżyc/Saturn, to już niczego więcej szukać nie ma potrzeby. A w samych tranzytach jest dużo więcej.. A skad wiesz, czy nie jestem starą panną? ) Do dyrekcji przekonałam sie od niedawna i jeszcze nie nabrałam nawyków ale zaczynam zaglądać. Ciekawie wychodzi. Odpowiedz Link
pantomass Re: do Neptunianki 04.06.04, 17:31 neptus napisała: > Jakoś nie zwracałam dotąd uwagi na swoje zamknięte znaki na linii 6-12. A co > powiesz o takim znaku, w którym nie ma żadnej planety? Rozważamy położenie > władcy tego znaku? Trudno mi na ten temat coś więcej powiedzieć. Tak jak pisałem, dowiedziałem się o tej technice dopiero niedawno, przez co nie miałem czasu przyjrzeć się temu, jak działa w praktyce. Wydaje mi się, że technika ta działa raczej w klasycznych metodach wnioskowania, które posługują się sygnifikatorami szczegółowymi. Humanista swe wnioskowanie będzie zaczynał od planety, klasyk od domu i jego władcy. Być może to jest spore uproszczenie, ale gdybyśmy chcieli zradykalizować te dwa podejścia, to coś takiego by nam wyszło. Tak więc pozostając w duchu klasycznym możemy stwierdzić, że gdy nie ma zamkniętych znaków, to każda planeta jest sygnifikatorem szczegółowym jakiejś dziedziny życia i przy interpretacji horoskopu korzystamy z wszystkich dziesięciu planet. Gdy jakiś znak jest zamknięty, to nie wszystkie planety w horoskopie są sygnifikatorami i cała interpretacja będzie opierała się tylko na części planet. Powstaje więc pytanie co zrobić na przykład z takim Marsem w horoskopie, w którym znak Barana jest zamknięty w jakimś domu? Czy on coś oznacza? Jeżeli tak, to co? Czy należy to uwzględnić w interpretacji? Kiedyś rozmawiałem z astrologiem, który powiedział mi, że składamy się z wszystkich dwunastu znaków zodiaku, które realizują się w nas na różnych płaszczyznach życia i w różnym natężeniu. Idąc tą drogą dalej, może dojdziemy do czegoś takiego, że osoby, które mają jakieś zamknięte znaki, w których nie ma żadnych planet nie posiadają tej jakości zodiakalnej? Może to jest rozwiązanie? Trudno mi teraz coś więcej na ten temat powiedzieć. neptus napisała: > Jak jest zamążpójście na Księżyc/Saturn, to już niczego więcej szukać nie ma > potrzeby. Nie zrozumiałem. Co to znaczy "zamążpójście na Księżyc/Saturn"? Odpowiedz Link
neptus Re: do Neptunianki 04.06.04, 22:28 pantomass napisał: > Kiedyś rozmawiałem z astrologiem, który powiedział mi, że składamy się z > wszystkich dwunastu znaków zodiaku, które realizują się w nas na różnych > płaszczyznach życia i w różnym natężeniu. Idąc tą drogą dalej, może dojdziemy > do czegoś takiego, że osoby, które mają jakieś zamknięte znaki, w których nie > ma żadnych planet nie posiadają tej jakości zodiakalnej? Może to jest > rozwiązanie? Trudno mi teraz coś więcej na ten temat powiedzieć. Hmmm. Jeżeli to jest np. Skorpion, a Pluton jest w silnych aspektach z osiami i światłami, to jak - nie ma Skorpiona i ten Pluton tez jest na przemiał? Czy Pluton, choć bezdomny to się jednak wtedy liczy? Albo taki Norweg np. może miec w jednym domu 2 zamkniete znaki, a nawet i trzy i równocześnie kilka domów zamkniętych w jednym znaku - może dlatego oni tacy zimnokrwiści są? > Nie zrozumiałem. Co to znaczy "zamążpójście na Księżyc/Saturn"? No, jak to sie dzieje przy twardym aspekcie tranzytowego Saturna do natalnego Księżyca. Ja myślę, że przy takim "weselu" mozna więcej wyjaśnień nie szukać, chyba, że ktoś chce się bawić w przewidywania daty rozwodu. Odpowiedz Link
aquarius75 Re: wielkość domów 03.06.04, 11:35 neptus napisała: > No patrzaj, a jak w tym znaku jest władca prawie wszystkiego i w dodatku w 12, > to znaczy prawie nic się nie ma szans udać? Najgorsze, że możesz mieć rację. : ( Bardzo prosze mnie nie zniechecac Odpowiedz Link
amayah Re: wielkość domów 03.06.04, 12:49 No proszę Pantomassie, ja mam to samo. 7 dom zaczyna mi się w bliźniętach, przechodzi przez raka, i dopiero w połowie lwa się kończy. Na dodatek mam marsa na descendencie No i tenże mars i jeszcze słońce (ogniste) wchodzą właśnie w skład 7 domu. A jeżeli chodzi o preferencje, to było paru raków, ale im dalej tym gorzej było (pod wzgl.intelekt.) bliźniak ani jeden,lwów też sobie nie przypominam.... Hmmm chyba najcz. zdażały mi się byki i barany. A w tych znakach nie mam nic. Chooooociaż... 5 dom ma wierzch. w byku. Pozdrawiam! Odpowiedz Link
pantomass Re: wielkość domów 03.06.04, 13:35 amayah napisała: > No proszę Pantomassie, ja mam to samo. 7 dom zaczyna mi się w bliźniętach, > przechodzi przez raka, i dopiero w połowie lwa się kończy. > ... > jeżeli chodzi o preferencje, to było paru raków, ale im dalej > tym gorzej było (pod wzgl.intelekt.) bliźniak ani jeden,lwów też sobie nie > przypominam.... Hmmm chyba najcz. zdażały mi się byki i barany. Czyli się mniej więcej zgadza. Raki dlatego, bo ich Słońce znajduje się w Twoim VII domu. Barany dlatego, bo na Twoim Descendencie jest Mars, więc potrzebujesz "ognistych" partnerów (Mars rządzi Baranem). Co do Byków, to V dom w Byku. V dom jest bardzo ważny w relacjach męsko-damskich. To tam rodzą się przecież romanse i dzieci. (Bardzo lubię romansować z kobietami, których jakaś osobista planeta wypada na mój V dom.) Co do Bliźniaka, to odpowiedź nasuwa się sama – po prostu jeszcze go nie znalazłaś Odpowiedz Link
amayah Re: wielkość domów 03.06.04, 13:50 pantomass napisał: Co do Bliźniaka, to odpowiedź nasuwa się > > sama – po prostu jeszcze go nie znalazłaś Ha! Pewnie coś w tym jest Tylko czemu kręcą mnie wodniki? Hmmm... Czy to może być "wina" księżyca w wodniku w opozycji do słońca w 7 domu? Coś tak mi się wydaje... >Barany dlatego, bo na Twoim Descendencie jest Mars, więc > potrzebujesz "ognistych" partnerów (Mars rządzi Baranem). Wiesz co, aż mi wstyd, że nigdy na to nie wpadłam...... Odpowiedz Link
pantomass Re: wielkość domów 03.06.04, 13:56 amayah napisała: > Ha! Pewnie coś w tym jest Tylko czemu kręcą mnie wodniki? Musisz uważać z takimi pytaniami. Słońce to nie wszystko. Być może każdy z tych Wodników posiada jakiś element w swoim horoskopie, który aktywizuje Twoje czynniki partnerskie, a to, że są Wodnikami, to czysty przypadek. Choć jak mawiał Spinoza: "przypadek to znany skutek nieznanej przyczyny". Odpowiedz Link
neptus Re: wielkość domów 03.06.04, 14:32 > Ha! Pewnie coś w tym jest Tylko czemu kręcą mnie wodniki? Hmmm... Czy to > może być "wina" księżyca w wodniku w opozycji do słońca w 7 domu? Coś tak mi > się wydaje... Już sobie odpowiedziałaś. Odpowiedz Link
katka16 Re: wielkość domów 03.06.04, 13:23 Dziękuję Ci bardzo Pantomasie! Często czytam Twoje linki i jestem pełna podziwu dla Ciebie, wiele sie od Ciebie uczę, choć dopiero od niedawna i mam wrażenie, że dopiero raczkuje, albo nawet dopiero wyciągam rączki Pozdrawiam serdecznie, pozwole sobie wrzucic czasem jakieś pytanko. Odpowiedz Link
pantomass Re: wielkość domów 03.06.04, 13:47 katka16 napisała: > dopiero raczkuje, albo nawet dopiero wyciągam rączki Każdy może wejść na tę drogę, lecz nie każdy dojdzie do końca. Ponoć wśród największych są i tacy, którzy tkwią w połowie drogi... Odpowiedz Link
amayah Z innej beczki... 03.06.04, 13:54 Pantomassie, czekam niecierpliwie na obiecany wywiad z panem W. Jóźwiakiem. Pełnię już mamy........ :o) Odpowiedz Link
pantomass Re: Z innej beczki... 03.06.04, 14:11 Oj, będzie, będzie ale jeszcze nie teraz. Miałem ostatnio przerwę w dostawie weny astrologicznej. Powiem tylko tyle, że jak weszliśmy do jego salonu, w którym przeprowadzany był wywiad, to pan Jóźwiak zapalił ogień w kominku. Zupełnie na to nie zwracałem uwagi, ale Michael, który jest odemnie bardziej "szamański" powiedział mi, że to chyba jakieś szamańskie praktyki. Ogień na początku zgasł, lecz po chwili sam buchnął wielkim płomieniem. Spotkanie to było dla mnie czymś bardzo ważnym. Momentami przechodziły mi ciarki po plecach. Z jednej strony przeprowadzałem wywiad, a z drugiej wiedziałem, że to wszystko ma o wiele głębsze znaczenie. To dopiero początek. Za jakiś czas wybieramy się do Pana Leona Zawadzkiego, z którym nawiązaliśmy już kontakt i mamy do niego jechać, aby porozmawiać na temat granic astrologii. Temat spodobał się panu Zawadzkiemu. Nawet ostatnio na spotkaniu organizowanym przez "Nieznany Świat", na którym było ponad 300 osób (!!!), nawiązywał do mojego pytania o granice astrologii i troszkę o tym mówił. Musisz więc, droga Amayo, uzbroić się jeszcze w cierpliwość, która już wkrótce zostanie wynagrodzona... Odpowiedz Link
astrei Re: wielkość domów 03.06.04, 14:28 Moj VII dom zaczyna jest w BLIŹNIĘTACH i częsciowo w RAKU. A WENUS mam w 04 stopniach BLIŹNIĄT. A dom V w znaku BYKA. I muszę powiedzieć, że moją pierwszą miłoscią był słoneczny BLIŹNIAK a później WODNIK, i na WAGI natrafiałam. Więc zapewne WENUS odpowiada za WAGI noi za BYKA. Bo co ciekawe, wczesniej nigdy nie spotykałam partnerów zpod znaku BYKA a ten z którym jestem już trochę czasu to jest słonecznym BYKIEM i SOLARNĄ WAGĄ z księżycem w BLIŹNIĘTACH. Jednak na RAKóW zabardzo nie natrafiałam,jedynie na jednego RAKArafiłam. Ale wydaje mi się że głównie znak BLIŹNIĄT ma u mnie większe znaczenie noi ta wenus w blixniętach. I jeśli nie słoneczny BLIŹNIAK to np. mający księzyc, ascedent,w tym znaku. A jeśli mój mężczyzNAma MARSA w znaku RAKA to można to podpiąć pod mój VII dom, ktory to częsciwo tez jest w znaku RAKA??? . Odpowiedz Link
pluskwa111 Re: wielkość domów 03.06.04, 15:18 pantomass napisał: >> 4. Znaki zamknięte w domach > To bardzo ważne, a mało kto zwraca na to uwagę. Jeżeli jakiś dom jest duży, to > istnieje wtedy prawdopodobieństwo, że taki dom zawiera cały jeden znak. Inaczej > > mówiąc jest znak, na który nie wypada dom horoskopu. Przykład: Ascendent w 10 > stopniu Byka, a II dom w 10 stopniu Raka. Tak więc zamkniętym znakiem będą > Bliźnięta. Jeżeli w Bliźniętach nie ma żadnej planety, to jeszcze pół biedy. > Gorzej, jeżeli jest. Załóżmy, że ten ktoś z naszego przykładu ma tam Księżyc. > Czyli Księżyc, który jest w Bliźniętach, na które nie wypada wierzchołek > żadnego domu. To wszystko, co jest symbolizowana przez Księżyc w Bliźniętach > > Witaj Pantommasie...generalnie Tobie nalezy sie podzieka za to,ze trafiłam na to forum Anahelli....wczesniej(i nadal to czynie) sledziłam forum w Astrolabium...tam tez odnalazłam link do tego forum...wiec jeszcze raz wielkie dzieki...a teraz juz ograniczam swe gesty do ekspresji chłodnej kokieterii i prosze o interpretacje takiego o to problemu... ....7 dom zaczynajacy sie w raku a konczacy w połowie panny...w tymze domu koninkcja wenus i merkurego we lwie...oraz ksiezyc w pannie....wyczuwasz moze jak to rozgryżć?????...ja dopiero sie ucze, wiec prosze o przymrózenie oka na moje czesto lakoniczne pytania..... ...pozdrówka... > Odpowiedz Link
pluskwa111 Re: wielkość domów 03.06.04, 15:24 ...juz sie poprawiam...miało być "Pantomassie"...nie tylko Xxeroksowi dzis myla sie nicki...widocznie nadal odczuwam wpływ pełni.... Odpowiedz Link
pantomass Re: Lekcja 1 - o co należy pytać 03.06.04, 15:45 Droga Pluskwo <- Zróbmy to razem. Nie będę odpowiadał na Twoje pytania, tylko zadawał moje, których celem będzie naprowadzenie Ciebie na poprawną interpretację. Przy okazji nauczysz się czegoś o warsztacie astrologicznym, który stosuję. A więc w drogę... Otóż myślę, że popełniasz pewien błąd we wnioskowaniu, bo patrzysz w horoskop i pytasz, co oznacza jakaś konfiguracja. Postaraj się to zrobić inaczej. Najpierw zadaj pytanie, które dotyczy bezpośrednio Twojego życia, tego, co Cię naprawdę interesuje, a potem staraj się wyczytać odpowiedź w horoskopie. Tak więc jakie jest Twoje pytanie? Odpowiedz Link
pluskwa111 Re: Lekcja 1 - o co należy pytać 03.06.04, 17:43 pantomass napisał: > Droga Pluskwo <- > > Zróbmy to razem. Nie będę odpowiadał na Twoje pytania, tylko zadawał moje, > których celem będzie naprowadzenie Ciebie na poprawną interpretację. Przy > okazji nauczysz się czegoś o warsztacie astrologicznym, który stosuję. A więc w > > drogę... ....oj to przy takim naprowadzaniu mnie na własciwy trop, spróbuj mi zaaspektować mego Merkurego...wtedy łatwiej ruszy ta cała interpretacyjno- wyczuwalna machina > > Otóż myślę, że popełniasz pewien błąd we wnioskowaniu ...oj całe zycie popełaniam błedy....i to głownie "zyciowe" Postaraj się to zrobić inaczej. Najpierw > zadaj pytanie, które dotyczy bezpośrednio Twojego życia, tego, co Cię naprawdę > interesuje, a potem staraj się wyczytać odpowiedź w horoskopie. > > Tak więc jakie jest Twoje pytanie? > ...a wiec odpowiadam....ten przykład jaki podałam nie dotyczy mnie,a scislej mówiąc znajomego...siebie zawsze łatwiej sie odnajduje w kosmogramie....nawiązałam tym swoim wczesniejszym pytaniem do zamkniecia znaku w domu....w tym wypadku znak lwa- czyli jakies kierunki osobowosci...wzory zachowań itp...w powiazaniu z 5 domem czyli romansów...naszej twórczej działalnosci....sa własnie blokowane przez to zamkniecie w 7 domu (związków)....czyli jak to rozumiec...facet wchodzi w zwiazek ale ma problemy z z wyrazeniem emocji...zaangazowaniem???...jego pierwsze małzenstwo rozpadło sie po 2 latach...ja tu jednak w tym 7 domu widze jeszcze inne zwiazki...przeciez jest tu zarówno ksiezyc jak i wenus w koniunkcji z merkurym....księzyc jest tu u siebie jako władca 7 domu w raku...chociaz znajduje sie w pannie....merkury tutaj tez sie niezle czuje ...przeciez zamkniecie domu jest w pannie....wenus takze jako naturalny władca 7 domu....poza tym 5 dom wypada w znaku bliźniat...i to powiaznie poprzez merkurego mnie tu tez zastanawia...wiec teraz sedno pytania...goscia nurtuje taki problem...poznał laske przez internet( koniunkcja merkury wenus)....i tak mysli,ze trafił w końcu na "swoja"???....a ja mam problem kto tu symbolizuje zone1....kto tę kochanke....a może "washandgo" i w ogóle ciekawia mnie wszystkie 7 domy i 5 i wiele wiele innych....mnóstwo poza tym pytan mnie nurtuje...czekam ma twoje dalsze uwagi i pytajniki... ....z góry dzieki za wzbogacenie mej wiedzy..... Odpowiedz Link
pluskwa111 plusqa nadal do Mc Pana Tomass`a 03.06.04, 19:22 ...uprzedze moze z góry niektóre z Twoich pytan....aspekty tej koniunkcji wenus -merkury to same harmonijne poza opozycja od Jowisza ....i na tym etapie na razie je pominmy....natomiast ksiezyc odbiera 2 kwinkunksy, jedną kwadrature i sextyl...wiec wydaje mi sie,ze jednak zona reprezentowana była przez ksiezyc w tym wypadku...skoro doszło do rozwodu....aha!...w 5 domu zagosciło saturnisko... ...chyba juz to czuje( ta kobieta, której danych tu nie podam idealnie komponuje sie z tym jego układem)..ale czekam na Twoje madre uwagi... ...dlaczego ksiezyc nie mogłby tak w koniunkcji z wenus sobie postac??? byłoby "washandgo"...ale to tylko zarcik luzny... p.s....to Wenus sama sie wpiła w gardziel ofiary...J.B. Racine... )) Odpowiedz Link
pantomass Re: Lekcja 1 - o co należy pytać 04.06.04, 16:03 Z tego, co napisałaś wnioskuję, że pytania są dwa: 1. Jak będzie wyglądało partnerstwo tego pana? 2. Czy nowa znajomoś tego pana ma szanse powodzenia? Ad. 1. Odpowiedzi na to pytanie szukamy w horoskopie urodzeniowym. Musimy teraz poszukać sygnifikatorów partnerstwa. Są dwie metody sygnifikacji – ogólna i szczegółowa. Metoda sygnifikatorów ogólnych (uniwersalnych), usystematyzowana przez Ptolemeusza, polega na przypisywaniu każdej z planet większego zestawu znaczeń symbolicznych. W ten sposób np. Księżyc jest uniwersalnym sygnifikatorem ciała, sposobu funkcjonowania psychiki, życia, matki, żony, osób płci żeńskiej oraz sióstr i córek. W badanym przez nas przypadku sygnifikatorem ogólnym partnerstwa będzie Wenus. Metoda sygnifikatorów szczegółowych, używana częściowo przez Ptolemeusza, lecz dopracowana później, głównie przez Cardana i Morina de Villefranche. Podstawą jest tutaj władca domu horoskopu, z którego wywodzi się pytanie. Tak więc chcąc zbadać sprawy finansowe właściciela horoskopu sprawdzamy planetę która rządzi drugim domem; dodatkowo należy również zwrócić uwagę na planety, które znajdują się w II domu, choć najważniejszy jest władca jego posadowienie zodiakalne (znak zodiaku) oraz horoskopowe (dom) i aspekty do niego. W badanym przez nas przypadku sygnifiaktorem szczegółowym partnerstwa u tego pana będzie Księżyc. Nasze wnioskowanie może teraz przebiegać dwoma torami – możemy używać sygnifikatorów ogólnych oraz szczegółowych. Oczywiście najlepsze efekty da nam połączenie tych dwóch technik. Nie będę ukrywał moich preferencji i od razu powiem, że wolę posługiwać się sygnifikatorami szczegółowymi. Nie będę teraz interpretował przedstawionego przez Ciebie układu, bo nie widzę całego horoskopu, co według mnie jest konieczne do udzielenia prawidłowej odpowiedzi. Podam Ci jedynie pewne myśli, które mi się nasuwają. 1. Zwróć uwagę na to, że sygnifikator szczegółowy partnerstwa – czyli Księżyc – znajduje się w znaku zmiennym. Oznacza to w partnerstwie tego pana będzie wiele zmian. Powinnaś również sprawdzić od jakich sygnifikatorów szczegółowych Księżyc odbiera aspekty i jakie to są aspekty. To da Ci mniej więcej informację na temat tego, co i jak będzie działało na partnerstwo tego pana. 2. Zwróć uwagę na to, że VII dom jest bardzo duży, co również podkreśla mnogość sytuacji w dziedzinie partnerstwa. 3. W VII domu znajdują się planety, które gdy się gdzieś pojawiają sugerują zmiany. Mam na myśli Księżyc i Merkurego. Dla przykładu powiem, że tradycyjnie twierdzi się, że gdy Księżyc lub Merkury znajdują się w IV domu sugeruje to zmiany miejsca zamieszkania. W naszym przykładzie będzie podobnie, z tym, że będzie to odnosiło się do partnerstwa. 4. Zwróć uwagę na to, że władca V domu – czyli Merkury – znajduje się w domu VII. Sugerować to może, że liczne romanse (liczne, bo V dom w Bliźniętach, czyli znaku zmiennym) będą doprowadzały do partnerstwa. 5. Zwróć uwagę na to, że Lew, w którym znajdują się aż dwie planety jest znakiem zamkniętym. On mógłby dawać trochę stałości, ale jest zamknięty. Być może oznacza to tyle, że ta stałość nie może znaleźć ujścia. 6. To, że Wenus znajduje się w domu VII oznacza tylko tyle, że będzie miał szczęście do kobiet, że piękne kobiety będą się kręciły koło niego, ale będzie ich wiele. Trzeba jeszcze sprawdzić, którym domem włada Wenus. To tak bardzo pobieżnie. Oczywiście wiele z tego, co napisałem mogłoby się zmienić gdybym zobaczył cały horoskop. Brakuje mi również informacji o położeniu Słońca, które wydaje mi się w tym przykładzie czymś bardzo istotnym, co może wiele rozjaśnić. Ad 2. Odpowiedzi na to pytanie szukaj w horoskopie porównawczym oraz prognostycznym. Co do horoskopu prognostycznego, to zwróć uwagę na to, że teraz w okolicach wierzchołka VII domu tego pana znajduje się Saturn. Zwróć również uwagę na progresje sekundarne Księżyca, który jest sygnifikatorem partnerstwa. Jak już to wszystko sprawdzisz, to przesuń dyrekcyjnie (1 stopień = 1 rok) Księżyc i zobacz od jakich sygnifikatorów odbiera aspekty. Odpowiedz Link
pluskwa111 pluskwa do Pana Tomass`a ;-) 08.06.04, 14:51 Drogi Panie Tomaszu! > ..wielkie dzieki...za odpowiedź....troche mi rozjaśniłes...widocznie jednak zaaspektowałes tego mojego Merkurego...a tak na marginesie b. cenie Twoja wiedzę....no cóz kazdego czasami trzeba połechtac.... > > > 6. To, że Wenus znajduje się w domu VII oznacza tylko tyle, że będzie miał > szczęście do kobiet, że piękne kobiety będą się kręciły koło niego, ale będzie > ich wiele. ...fakt...b. magnetyczny facet....nie wiem jak on to robi..ale na brak zainteresowania ze strony płci przeciwnej nie narzeka....i jeszcze tak mnie wkrecił,ze badam mu ten jego piekny 7 -dom...teraz to ja otaczam wzrokiem i swoim mozgiem detektywa ten jego dom...hahah ascendent mam w wadze..no i Wenus byczku....poczytuje to piekno jako komplement hehehe...zartowałam... Trzeba jeszcze sprawdzić, którym domem włada Wenus. ...szczyt 3 i 4 domu w byku ....cały znak wagi zamkniety w 8 domu...hmmm....zastanawiające..( te jego przeklete pozamykane znaki) > > Brakuje mi również informacji o > położeniu Słońca, które wydaje mi się w tym przykładzie czymś bardzo istotnym, > co może wiele rozjaśnić. ...słonce w 6 domu w raku....poza tym cały 6 dom zamkniety w tym znaku > > zwróć uwagę na to, że teraz w okolicach wierzchołka VII domu tego pana znajduje się Saturn. ..własnie ten saturn tutaj mocno zadziałał....facet w końcu zaczał powaznie mysleć o swoim 7-domowym stanie....przestały go bawic przelotne znajomości...hehe..statecznosci mu sie zchciało...jakos tak mało nastawiony na podbój sie zrobił...i jeszce jedna ciekawa rzecz... w tym 7 domu jet teraz tranzytujacy Jowisz w koniunkcji z natalnym Ksiezycem...czyzby przełom faktycznie...? Zwróć również > uwagę na progresje sekundarne Księżyca, który jest sygnifikatorem partnerstwa ..na natalnym Ksiezycu zasiadła sobie progresywna Wenus... ..ad. aspektów ksiezyca w radixie..księzyc na wierzchołku palca bozego...na podstawie sex. Mars(w 2domu w baranie)-Jowisz( w 1 domu w wodniku).... aha ascendent w koziorozcu...i ten saturn w 5 domu..powaznie gosc podchodzi do zwiazku hehe....a tak abstrachując posiada piekny ognisty trygon..Mars...Neptun...ksiezyc con.wenus....( sama jako posiadaczka wlk. trygonu powietrznego...mars..uran...słonce...chyba mu zazdroszcze ... ...pozdrowienia Mc Pantomass....a tak na marginesie..gdzie masz merkurego???...cos musiałes mi zaaspektowac...skoro tak ceni pluskwa Twoja wiedze i sledzi wypowiedzi w postach )... p.s...pozdrowieni usmiechem, pozegnani łzami...Słowacki....kiedy ja spowaznieje???? heheh..odpowiedz...nigdy!!! Odpowiedz Link
pantomass Re: pluskwa do Pana Tomass`a ;-) 08.06.04, 15:13 pluskwa111 napisała: > ...pozdrowienia Mc Pantomass....a tak na marginesie..gdzie masz > merkurego???...cos musiałes mi zaaspektowac...skoro tak ceni pluskwa Twoja > wiedze i sledzi wypowiedzi w postach )... Wiesz, może to nie chodzi o Merkurego. Może o Jowisza, a może o Marsa? Serdecznie pozdrawiam Pantomas Odpowiedz Link
pluskwa111 Re: pluskwa do Pana Tomass`a ;-) 08.06.04, 15:26 > > Wiesz, może to nie chodzi o Merkurego. Może o Jowisza, a może o Marsa? > > hehehhe...Ty mi tutaj lepiej mojego Marsa nie bierz pod włos...zapewne to sprawka Merkurego!!!....a gdziez Twój Merkury sie zapodział...please...zdradź... 1 dewiza pluskwy jest blichtr przekory a 2 wscibska ciekawosc Odpowiedz Link
pantomass Re: pluskwa do Pana Tomass`a ;-) 08.06.04, 15:40 Jest w najlepszym z możliwych miejsc dla siebie Pozdro Panto Odpowiedz Link
pluskwa111 Re: pluskwa do Pana Tomass`a ;-) 08.06.04, 15:53 hmmm...enigma..enigma ..enigmatycznie...tylko mi nie podczepiaj pod mojego marsa, przeca on jest pieknym ogniwem mojego wlk.trygoniku.....do ataku na merkurego Mc Pantomass...pozdrówka po raz wtóry heheh.... Odpowiedz Link
mmk7 Re: pluskwa do Pana Tomass`a ;-) 08.06.04, 17:59 A jak wytłumaczysz fakt, że ja śledzę Twoje wypowiedzi w postach? Odpowiedz Link
pluskwa111 do mmk7 08.06.04, 19:44 mmk7 napisała: > A jak wytłumaczysz fakt, że ja śledzę Twoje wypowiedzi w postach? zagadkowa zbieznosc???...hehee...to teraz zapewne widzisz przerazenie na moim powaznym obliczu...widocznie zwróciłam na siebie uwage w b. zawoalowany, na poly humorystyczny sposób...i prosze tylko nie spodziewać sie po mnie jakiś wyzyn intelektu...z moich stanów podswiadomosci wydostaje sie na zewnatrz tylko głupota ))....ta lepsza strona mojej bliźniaczej osobowosci pozostaje cały czas uspiona....na razie wyłazi ze mnie tylko cyrkowe zwierzątko.... ...ale teraz troszke powagi ze strony pluskwy....moje wypowiedzi w postach...to tylko poczatki mej przygody z astrologią....ale jak sie rozwine...bede porazac swoja błyskotliwa intuicją ).... p.s..a gdzie masz merkurego))...pozdrówka...jak tam tlumaczenie na które czekamy??? Odpowiedz Link
mmk7 Re: do mmk7 08.06.04, 20:07 W pierwszym momencie miałam na myśli Pantomasa, ale Twoje wypowiedzi też śledzę z uwagą Odpowiedz Link
pluskwa111 Re: do mmk7 08.06.04, 20:22 mmk7 napisała: > W pierwszym momencie miałam na myśli Pantomasa, ale Twoje wypowiedzi też śledzę > > z uwagą ..z wielka gracja i kurtuazja wybrnełaś...ale ze mna naprawde nie trzba sie łagodnie obchodzić....kwadrat merkury- mars zrozumie wszystko)...milego sledzenia postów Pantomassa... p.s. Anahello wybacz rozciagniety offtopic....przepraszamy wszyscy ) Odpowiedz Link
pluskwa111 Re: pluskwa do Pana Tomass`a ;-) 08.06.04, 19:58 mmk7 napisała: > A jak wytłumaczysz fakt, że ja śledzę Twoje wypowiedzi w postach? ...poplatane liany tego drzewa...spowodowały chyba,ze myslałam,ze to do mnie;-(. ....oj moje rozkoszne roztargnienie....nie dosc ,że wspólpracujesz z Pantomassem...to jeszcze naraza Cie na sledzenie jego postów )...pod kogo Ty sie własciwie podpiełaś hehee.....prosze sprecyzowac swoje pytanko...bo moj merkury zacmiony...)..pozdrówka Odpowiedz Link
pantomass Re: do Pluskwy 08.06.04, 20:23 pluskwa111 napisała: > oj moje rozkoszne roztargnienie....nie dosc ,że wspólpracujesz z > Pantomassem...to jeszcze naraza Cie na sledzenie jego postów ) > pod kogo Ty sie własciwie podpiełaś hehee Jedna z rad, których udzieliła mi moja nauczycielka, brzmi następująco: "lepiej jak astrolog mówi mniej niż więcej". O tym, co czeka tych astrologów, którzy mówią za dużo, możesz dowiedzieć się czytając Boską Komedię Dantego, a dokładniej pieśń XX z części Piekło. Myślę, że tym razem powiedziałaś troszkę za dużo... Pozdrawiam Pantomas Odpowiedz Link
pluskwa111 Re: do Pluskwy 09.06.04, 10:08 > > Jedna z rad, których udzieliła mi moja nauczycielka, brzmi następująco: "lepiej > > jak astrolog mówi mniej niż więcej". > > O tym, co czeka tych astrologów, którzy mówią za dużo, możesz dowiedzieć się > czytając Boską Komedię Dantego, a dokładniej pieśń XX z części Piekło. > > Myślę, że tym razem powiedziałaś troszkę za dużo... > ....drogi Pantomassie...nie każdy odnalazł już swojego przewodnika prostujacego mu moralny kregosłup...ale Ty jako ten Kartezjusz....proszę, pozostaw mnie w VIII kręgu....tutaj chociaz pozostane sobą w doborowym towarzystwie )...i proszę daruj mi Giudekę...przeca tam Ugolino dorwie sie do mojej czaszki... ...naleza Ci sie przeprosiny, jezeli w jakis sposób Cie uraziłam...ale chyba nie zrozumiałes sensu moich słow....przeciez juz Ci mówiłam,ze cenie sobie Twoja wiedze...opanowanie...precyzje...tak jak wielu innych na tym forum....to miał byc tylko zart skierowany do Twojej kolezanki z redakcji i wierz mi, naprawde nie chciałam tymi słowami nikogo urazic....prosze, wykaz troche zrozumienia dla mojej kwadratury Mars-Merkury...jeszcze jej nie przepracowałam, stad moje kwadratowe, czesto szokujace poczucie humoru....) p.s. ...obiecuje Mc Kartezjuszu popracowac nad harmonia mego merkurego...codziennie obiecuje odejmowac od kwadratu 1 stopien....porozmawiajmy za miesiac....bede pełna pokory i b. harmonijna...;- )...albo lepiej bede dodawac ten 1 stopien...hmmm... Odpowiedz Link
pluskwa111 Re: do Pluskwy 09.06.04, 13:03 ...heheh miało byc Mc Wergiliusz..ale wytłumaczenie mojej pomrocznosci masz na privie...pozdrówka p.s. cogito, ergo sum....hmmm....jakis ty madry Kartezjuszu) Odpowiedz Link
amayah Re: pluskwa do Pana Tomass`a ;-) 08.06.04, 20:03 CZeść, pluskfikó pospolity! He, he... Skąd ja znam ten kosmogram?.... a tak abstrachując posiada piekny ognisty > trygon..Mars...Neptun...ksiezyc con.wenus.... To był raczej trygon Mars, Neptun, kon. Wenus-Merkury..... Miesza ci ten Neptun, oj miesza.... Odpowiedz Link
pluskwa111 Re: pluskwa do Pana Tomass`a ;-) 08.06.04, 20:11 amayah napisała: > CZeść, pluskfikó pospolity! He, he... Skąd ja znam ten kosmogram?.... > > a tak abstrachując posiada piekny ognisty > > trygon..Mars...Neptun...ksiezyc con.wenus.... > > To był raczej trygon Mars, Neptun, kon. Wenus-Merkury..... > Miesza ci ten Neptun, oj miesza.... ...oj neptunisko pospołu z innymi planetkami miesza...fakt...przeca to koninkcja wenus- merkury..ale mam nadzieje..ze wybaczysz moja wtopke...zaraz skrobne maila to you...na skrzynke 12-domowa )) Odpowiedz Link
margoux Re: wielkość domów 03.06.04, 15:19 pantomass napisał: > > 4. Znaki zamknięte w domach > To bardzo ważne, a mało kto zwraca na to uwagę. Jeżeli jakiś dom jest duży, to > istnieje wtedy prawdopodobieństwo, że taki dom zawiera cały jeden znak. Inaczej > > mówiąc jest znak, na który nie wypada dom horoskopu. Przykład: Ascendent w 10 > stopniu Byka, a II dom w 10 stopniu Raka. Tak więc zamkniętym znakiem będą > Bliźnięta. Jeżeli w Bliźniętach nie ma żadnej planety, to jeszcze pół biedy. > Gorzej, jeżeli jest. Załóżmy, że ten ktoś z naszego przykładu ma tam Księżyc. > Czyli Księżyc, który jest w Bliźniętach, na które nie wypada wierzchołek > żadnego domu. To wszystko, co jest symbolizowana przez Księżyc w Bliźniętach > 8211; > ciągła chęć komunikacji – nie może być do końca zrealizowane, nie znajduj > e > ujścia. witam, bardzo mnie to zaciekawilo i mam pytanie, czy dotyczy to wszystkich planet w znaku "zamknietym", czy tylko tych nieaspektowanych? tzn. czy przykladowy powyzszy ksiezyc w zamknietych bliznietach tak samo bedzie mial trudnosci z samorealizacja gdy bedzie podlaczony aspektami z innymi planetami spoza tego domu? Odpowiedz Link
pantomass Re: wielkość domów 03.06.04, 16:04 margoux napisała: > witam, bardzo mnie to zaciekawilo i mam pytanie, czy dotyczy to wszystkich > planet w znaku "zamknietym", czy tylko tych nieaspektowanych? tzn. czy > przykladowy powyzszy ksiezyc w zamknietych bliznietach tak samo bedzie mial > trudnosci z samorealizacja gdy bedzie podlaczony aspektami z innymi planetami > spoza tego domu? Temat badany jest przezemnie dopiero od niedawna, dlatego trudno mi powiedzieć jaka jest praktyczna różnica między dwoma, podanymi przez Ciebie, przykładami. Nie załamując rąk pozwole sobie na drobne teoretyzowanie. Przypadek 1 - zamknięty aspektowany Księżyc w Bliźniętach a) Księżyc w Bliźniętach, to nieustająca chęć zmian i komunikowania. b) w zamkniętym znaku, to trudości w znalezieniu ujścia tej potrzeby c) aspekty do Księżyca, to związki z innymi czynnikami horoskopu Przypadek 2 - zamknięty nieaspektowany Księżyc w Bliźniętach a) Księżyc w Bliźniętach, to nieustająca chęć zmian i komunikowania. b) w zamkniętym znaku, to trudości w znalezieniu ujścia tej potrzeby c) brak aspektów do Księżyca, to brak związków związki z innymi czynnikami horoskopu Co z tego wynika? Może to: Przykład 1 - a+b+c = niemożność komunikowania ma związek z innymi elementami osobowości. Czyli istnieje jakieś powiązanie, energia Księżyca, co prawda z trudem, znajduje jakieś ujście. Przykład 2 - a+b+c = niemożność komunikowania nie ma związku z innymi elementami osobowości. To taki "pusty" obiekt, zupełnie z boku. Zupełnie niezintegrowany. Oj, chyba troszkę poleciałem, ale co Ty na to? Odpowiedz Link
astrei Re: wielkość domów 03.06.04, 20:47 Dotyczy to zamkniętego domu w znaku LWA i te planety tworza ze soba koniukcje rozłączną własnie w tym zamkniętym domu. I tworzą aspektyz innymi planetami. JOWISZ w PANNIE-ma szczęscie w małych sprawach, ostrożny, praktyczny MARS w znakuu LWA- otwartyw głoszeniu poglądow MARS w koniukcji z węzłem księzycowym-bardzo spontanicznyw kontaktach z innymi, jego bezposredniośc wywołuje emocje. Czyli zamnknięty dom moze wskazywac że osoba staje się bardzo ostrożna, i nie głosi w otwarty sposób swoich poglądow i nie jest ona tak spontaniczna. Noi zapomniałam, jeszcze punkt VX-vertex jest w tym zamknietym domu. VIII dom zaczyna się w RAKU w stopniach 24 IX dom zaczyna się w PANNIEw stopniach 10 Noi znak LWA to jest to bedzie to jednak jeszcze VIII dom? Czy sie moze mylę? Odpowiedz Link
pantomass Re: wielkość domów 04.06.04, 16:48 Droga Astrei Myślę, że w tej fazie nauki astrologii, powinnaś Węzły Księżycowe i Vertex zostawić w spokoju. Przyjdzie na to czas, a może nawet nie będzie takiej potrzeby, żeby przychodził. Pozwolę sobie dedykować Ci pewną sprafrazowaną sentencję. Oto ona: "Im więcej technik tym mniej". Oczywiście adresowana jest ona dla wszystkich początkujących Odpowiedz Link
astrei Re: Do Pantomassa i znawców astrologii 04.06.04, 17:47 Ja doskonale zdaję sobie z tego sprawę że narazie jestem początkująca noi Wielkich chcę sie radzić. Pantomassie: TO znaczy że ta moja koniukcja rozłączna w znaku LWA: Marsa i Jowisza zabardzo moze sie nie realizować? I jeszcze jeden dom mam zamknięty w moim radixie wygląda to tak: II dom KOZIOROŻEC zaczyna się w 24*27' stopniach III dom RYBY zaczyna się w 10*08' stopniach Więc II dom -dom zasobów finansowych, środków materialnych ktory obejmuje też znak WODNIKA-własnie (tu jest zamknięty). I jak to można ogólnie zinterpretować? Jesli dodam że w KOZIOROŻCU jest KSIĘŻYC i KSIĘŻYC jest aspektowany w radixie urodzeniowym aż 7 aspektow tworzy!! A władca KOZIROŻCA to SATURN a stary władca dla WODNIKA to też SATURN, aczkolwiek przy WODNIKU powinno się brać URANA jako władcę. I interesuje mnie kwestia pieniędzy,bo KSIĘŻYC w II domu korzystnie jest interpretowany jednak w znaku KOZIOROŻCA to miejsce jego wygnania... I czy to znaczyc może że że bedzie mi doskwierać brak pieniędzy? Odpowiedz Link
all2 Re: Do Pantomassa i znawców astrologii 04.06.04, 18:07 Jedna tylko uwaga techniczna. Astrei, gdy piszesz: > I jeszcze jeden dom mam zamknięty w moim radixie wygląda to tak: > II dom KOZIOROŻEC zaczyna się w 24*27' stopniach > III dom RYBY zaczyna się w 10*08' stopniach to masz zamknięty nie dom, a znak. Znak Wodnika zamknięty w 2 domu horoskopu. Bo istnieją jeszcze domy zamknięte w znakach - gdy dom się w tym samym znaku zaczyna i kończy. To są dwie różne rzeczy choć w horoskopie występują razem, bo skoro mamy 12 znaków i 12 wierzchołków domów, to w sytuacji gdy w 2 znakach zamkniętych nie zaczyna się żaden dom, to w 2 innych muszą być po 2 wierzchołki domów, czyli albo mogą być w horoskopie 2 zamknięte znaki i 2 zamknięte domy, albo wcale. Odpowiedz Link
pantomass Re: Do Pantomassa i znawców astrologii 04.06.04, 18:20 astrei napisała: > I czy to znaczyc może że że bedzie mi doskwierać brak pieniędzy? O i takie pytania lubię. Co konkret, to konkret, a nie tam jakieś co oznacza to w tym, a tamto w tamtym Pamiętaj, gdy pracujesz ze swoim horoskopem staraj się zadawać konkretne pytania, które dotyczą bezpośrednio Twojego życia, tego, co Cię naprawdę interesuje, a potem staraj się wyczytać odpowiedź w horoskopie. Gdy będziesz tak robić może okaże się, że wcale nie musisz interpretować tego Jowisz i Marsa, o którym pisałaś w poprzednim poście. Być może one nic nie znaczą. Tak więc pracując z horoskopem rób tak: 1) Zadaj konkretne pytanie. 2) Poszukaj sygnifikatorów. 3) Zobacz jak te sygnifikatory się czują. (znaki) 4) Zobacz gdzie te sygnifikatory się znajduja (domy) 5) Zobacz co na nie działa. (aspekty) A teraz troszkę praktyki. Aby dowiedzieć się o swojej sytuacji finansowej zrób co następuje: 1. Zbadaj położenie Świateł wobec siebie, względem ASC i MC. Jeżeli Słońce i Księżyc są w dobrym aspekcie wzajemnym oraz mają dobre aspekty z ASC i MC, a w każdym razie nie mają złych aspektów z MC, to ciężar gatunkowy status mineral jest znaczny. 2. Zbadaj walory zodiakalne (w jaki znaku zodiaku) i pozycję horoskopową (w którym domu) władcy II domu i jego aspekty do władcy X domu, do MC oraz do Wenus i Jowisza. Jeżeli nie występują żadne czynniki stwarzające napięcie i kaleczące wymienione sygnifikatory, to można wnioskować, że poziom status mineral jest znaczny. Uwagi: 1. Księżyc w Koziorożcu owsze czuje się źle, ale w tym przypadku Księżyc nie odpowiada za sytuację finansową. Sprawdz dokładnie, gdzie znajduje się planeta, która włada II domem, to ona mówi "jak" (znak zodiaku) i "skąd" (dom horoskopu) będziesz czerpała pieniądze. 2. Księżyc w II domu jako planeta, która jest bardzo zmienna może sugerować, że w dziedzinie finansowej będzie u Ciebie dużo zmian. 3. Sprawdz, którym domem włada Księżyc i postaraj się połączyć ten dom z domem II. Czy już się rozjaśniło? Odpowiedz Link
astrei Re: Do Pantomassa i znawców astrologii 04.06.04, 19:48 "1. Zbadaj położenie świateł wobec IEBIE,względem ASC i MC" SŁOŃCE tworzy kwadraturę względem KSIĘŻYCA SŁOŃCE jest w trygonie do ASC SŁOŃCE jest w opozycji do MC KSIĘŻYC nie tworzy żadnych aspektow z ASC i MC (więc jak to odczytać?) 2."Zbadaj walory zodiakalne (w jakim znaku zodiaku) i pozycje horoskopową (w którym domu) władcy II domu i aspekty do :WŁADCY X DOMU, do MC, oraz do WENUS i JOWISZA" Więc tu jesli chodzi o władców II domu to chodzi to u władcę NATURALNEGO i tego który jest w moim radixie-tak sądzę. WŁADCA II DOMU(koziorożec) w moim urodzeniowym radixie to: SATURN WŁADCA NATURALNY II DOMU to WŁADCA znaku BYKA,jako naturalnego II władcę czyli WENUS. SATURN przebywa w moim urodzeniowym horoskopie w znaku PANNY w IX DOMU -umysł krytyczny a dom IX okresla postawę intelektualną i stan psychiczny, myslący filozof i nie wiem jak jeszcze mam zinterpretowac położenie saturna w tym IX domu. NATURALNY WŁADCA II DOMU WENUS w moim horoskopie urodzeniowym przebywa w znaku BLIŹNIĄT ale jest to jeszcze mój VI DOM. WENUS w BLIŹNIĘTACH to:"sztuka elokwencji w mowie i piśmie jest jego domeną, poczucie estetyki, łapie wiel srok za ogon" i ja się zgadzam z ta charakterystyką. WENUS w VI DOMU "Dom korzystny dla zdrowia i stosunków w miejscu pracy, zyskuje sympatię współpracowników i podwładnych" ASPEKTY SATURNA do WŁADCY X DOMU, MC,WENUS i JOWISZA: U mnie X dom wypada w znaku WAGI , więc jej władca jest WENUS. SATURN z WENUS (brak aspektow) SATURN do MC ( brak aspektów) SATURN do JOWISZA (brak aspektow) I tu mam pytanie: Czy ma znaczenie aspekt SATURNA do planety, która się znajduje w moim X domu radixu?? Czyli w moim X domu jest PLUTON I jesli ma to znaczenie to : SATURN jest w połsekstylu do PLUTONA. ASPEKTY NATURALNEGO WŁADCY II DOMU do: WŁADCY X DOMU, MC, WENUS, JOWISZA: WENUS jestw kwadraturze z JOWISZEM a poniewaz jest ona włądca domu X to nie wiem jak to tu zinterpretować a z MC nie tworzy ona żadnych aspektow. "Uwagi 1.Sprawdź dokładnie gdzie znajduje sie planeta która włada II DOMEM to ona mowi "jak"(znak zodiaku) i z "kąd"(dom horoskopu) będziesz czerpała pieniądze. Więc mam to rozumieć tak, że chodzi tu o planetę kóra włada NATURALNYM II DOMEM??? Jesli dobrze zrozumiałam powyższe twierdzenie to będzie to WENUS- planeta kóra jest w naturalnym II domu w znaku BYKA. "Jak" czyli WENUS w BliŹniętach i z "z kąd"-czyli VI dom ale czycos więcej o VI domu mozna powiedzieć? KSIĘŻYC jest władcą RAKA i RAK obejmuje VIII dom czyli spadki?? Odpowiedz Link
pantomass Re: Do Pantomassa i znawców astrologii 05.06.04, 00:15 Droga Astrei Tak z grubsza to wygląda to następująco: 1. Ocena Świateł oraz beneficznego działania Wenus i Jowisza. Twoją sytuację materialną w skali od -2 do + 2 oceniam na 0. Oznacza to, że nie będzie szczególnie dobra, czy szczególnie zła. Są tacy, który idą przez życie i działają jak magnes przyciągając wszelkie dobra materialne: a to wygrana na loterii, a to wielki spadek, a to jakiś intratny interes. Są tacy, którzy idąc przez życie i przyciągają przeciwieństwo tego pierwszego: a to złe ulokowanie gotówki, a to kradzież, a to zagubienie. Ty nie należysz ani do jednej, ani do drugiej grupy tych ludzi. Można powiedzieć, że jesteś pośrodku. Stąd ocena Twojej sytuacji materialnej na 0. 2. II dom w Koziorożcu. Środki finansowe będziesz zdobywała ciężką i żmudną pracą. W młodości możesz mieć nawet problemy finansowe, które dzięki wykształceniu się zmysłu oszczędności powinny wraz z wiekiem powoli minąć. Im będziesz starsza tym Twoja sytuacja finansowa będzie stabilniejsza. Na starość powinnaś już czuć się spokojna. Nie będziesz posiadała wielkiej ilości pieniędzy (patrz punkt 1), ale coś powinnaś sobie uciułać. Słowo „uciułać” jest tu jak najbardziej na miejscu. 3. Władca II domu – Saturn w Pannie w IX domu. To położenie władcy II domu sugeruje, że w swym życiu będziesz musiała dużo pracować. Są tacy, którzy w ciągu jednego dnia potrafią bardzo dużo zarobić, a potem nic. U ciebie sprawa wygląda zupełnie inaczej. Ziarnko do ziarnka i powolutku zbiera się miarka – to bardzo pasuje do władcy II domu w Pannie. Tak więc dużo, dużo mozolnej pracy, która powoli, ale jednak przynosi jako takie efekty. Panna jest również znakiem, który zawsze kojarzył mi się z osobami, które muszą coś liczyć lub katalogować. To taki znak kasjerek bankowych, księgowych, i wszystkich tych, którzy muszą wiele się narobić, aby zarobić. Położenie władcy II domu w domu IX wskazuje, że źródłem twych dochodów będzie praca umysłowa. Mogą pojawić się również kontakty z zagranicą. Tak więc chcąc to podsumować obstawiam na coś w rodzaju pracownicy zagranicznego banku, lub księgowej firmy handlowej, która coś eksportuje lub importuje z zagranicy. Potraktuj to jako słowa klucze. 4. Księżyc w II domu Księżyc może wprowadzać pewną zmienność w spawach finansowych, która jednak z czasem dzięki skrupulatności, oszczędności i przezorności powinna ulec stabilizacji (trygon od Saturna). Istnieje również możliwość podreperowania Twojego budżetu dzięki spadkom, których jednak nie będzie wiele i nie będą one zbyt wielkie (Księżyc jako władca domu VIII oraz to, że jest w znaku swego wygnania). Z tymi spadkami wiązać się również mogą pewne, które będą się długo ciągnęły (to podpowiada mi intuicja). Istnieje również duża możliwość, że Twój budżet będzie podreperowywany dzięki pieniądzom małżonka. Nie będą to wielkie pieniądze, ale coś tam zawsze powinno skapnąć (Księżyc w Koziorożcu jako władca VIII domu, który po derywacji jest II domem Twojego partnera) 5. Prognoza na przyszłość Ostatni rok był dla Ciebie czymś w rodzaju „poczekalni”. To wszystko, co się przez ten rok działo musiało się zdarzyć, abyś była w stanie docenić to, co ma nastąpić już wkrótce. W przeciągu najbliższych 3-4 miesięcy nastąpi jeden z najważniejszych Twoich momentów w życiu – symboliczne narodziny, które radykalnie zmienią wszystko to, co się do tej pory działo. Ta zmiana związana będzie również ze sposobem Twojego zarobkowania, któremu właśnie teraz zostanie nadana forma, która utrzyma się już do końca Twego życia. Pamiętaj, że to, co już niebawem nadejdzie jest dopiero początkiem, który w efekcie zaprowadzi Cię do dwóch szczytowych momentów w Twojej karierze zawodowej. Pierwszy z nich będzie miał miejsce pod koniec 2011 roku, drugi, o wiele ważniejszy będzie miał miejsce w okolicach 2026 roku. Dopiero jako 46 letnia kobieta poczujesz, co to znaczy, gdy nie brakuje pieniędzy na koncie, a słowo „debet” będziesz mogła wykreślić ze swojego słownika. 6. Uwagi końcowe Niniejszym zobowiązuję Cię do dwóch następujących rzeczy: a) zaproszenia mnie na kawę, jak tylko będziesz w Warszawie; b) do informacji zwrotnej na temat mojej prognozy. Wiesz jak mnie znaleźć... Serdecznie pozdrawiam Wróż Tomasz Odpowiedz Link
margoux Re: wielkość domów 04.06.04, 14:32 oj, troszke chyba tak... az zimny dreszcz przebiegl po plecach))) ale wciagnelo mnie straszliwie, bardzo przekonujaca jest ta teoria... i troche przerazajaca! zwlaszcza w przykladzie 2; tu faktycznie relokacja wydaje się najprostszym i najbardziej skutecznym wyjsciem, chociaz chetnie dowiedzialabym się o innym; nie znam nikogo kto mialby taki uklad w swoim horoskopie, dlatego mogę sobie jedynie wyobrazic, ze ktos taki musi być chodzaca bomba zegarowa; natomiast przykład 1 odnioslam do znanego mi horoskopu i tu przyszlo mi cos dziwnego do glowy: ze może wlasnie energia innych czynnikow horoskopu powiazanych aspektami z takim ksiezycem zostaje przez niego sparalizowana? obrazujac na tym przykladzie: IV domowy ksiezyc (wladca horoskopu zreszta) w „zamknietej” wadze w koniunkcji z plutonem – najwazniejszy aspekt „na zewnatrz” to trygon do VIII domowego slonca; czyli sytuacja z Twojego przykladu 1, jak piszesz powyzej: „istnieje jakieś powiązanie, energia Księżyca, co prawda z trudem, znajduje jakieś ujście.”, zgodnie z powyzszym tu slonce mogloby być katalizatorem uruchamiajacym ten zamkniety ksiezyc, ale zastanawiam się czy nie jest możliwa interpretacja w druga strone: a może to energia sloneczna zostaje wchlonieta przez te unieruchomiona w wadze koniunkcje ksiezyca z plutonem??? cos na zasadzie czarnej dziury... caly uklad oczywiscie mocno skorpioniasty przez plutona i VIII dom, wiec skojarzenia z czarna dziura tym silniejsze; jak Ci się wydaje??? a może nadinterpretuje??? w dodatku niezbyt optymistycznie, ale po tej ostatniej pelni chyba jeszcze nie doszlam do siebie)) pozdrowka Odpowiedz Link
margoux Re: wielkość domów 04.06.04, 14:34 oj, wstawilo mi sie nie w tym miejscu! - oczywiscie odp na post Pantomassa) Odpowiedz Link
pantomass Re: wielkość domów 04.06.04, 16:30 margoux napisała: > oj, troszke chyba tak... az zimny dreszcz przebiegl po plecach))) Oj, przeszedł, przeszedł i będzie przechodził. Musisz się z tym liczyć, jeżeli chcesz zajmować się astrologią. Według mnie to jest tak: istnieje rzeczywistość oraz odwzorowanie rzeczywistości – w naszym przypadku astrologia. Rzeczywistość, lub jak kto woli – życie, to nie bajka i zdarzają się najróżniejsze koleje losu, które nie raz sprawiają, że stajemy z twarzą w twarz z gwałtami, które prowadzą do zahamowań seksualnych, z depresjami, które doprowadzają do samobójstwa, z kalectwem, które doprowadza do samotności. Owszem, życie ma również dobre strony – miłość, narodziny dziecka, sukces, spełnienie, podróżowanie, etc. Astrologia jest odwzorowaniem tej rzeczywistości. Do końca nie wiem, czy termin „odwzorowanie” jest w tym miejscu właściwy. Być może lepiej by było powiedzieć, że astrologia opisuje rzeczywistość. Skoro więc rzeczywistość bywa dobra lub zła, to astrologia powinna to opisywać. I nie tylko te optymistyczne akcenty, lecz również te najgorsze, najciemniejsze. Astrologia powinna odwzorowywać całe spektrum rzeczywistości. W to wierzę i taką astrologię chcę uprawiać. Polecam Ci mój tekst, który napisałem w tamtym roku, a który opisuje moje różne dylematy, które są związane z profesją astrologa. Tak się składa, że właśnie wtedy zacząłem praktykę astrologiczną, co znaczy, że zacząłem od ludzi brać pieniądze za moje porady astrologiczne. Dużo wtedy myślałem o tym, co mam im mówić, gdy widzę, że ich horoskopy rysują się w dość ciemnych tonacjach? Jakie lekarstwo im podać? I w ten oto sposób dochodzimy do tego, co w tym wszystkim najważniejsze... Tak mi się wydaje, że najważniejsze... Wspomniany tekst -> Duchowy rozwój astrologa Odpowiedz Link
superfany Re: wielkość domów 04.06.04, 19:59 witam - mało skromne pytanie jeśli dom I;II; i analogicznie VII i VIII są duże - ogromne ???? Najbardziej mnie zaiteresował dom II i VIII , bo cóż innego może zaiteresować Byka . Mój II dom zaczyna się w Wodniku i kończy w Baranie a władca II domu Uran zamkniety w Pannie środkowym znaku VIII domu ( od Lwa do Wagi) i coooo TY na to ?? Byk z unieruchomionym( uziemionym ) II domem ??? Przyszła mi do głowy taka myśl , że moze te ogromne domy z zamkniętymi znakami uaktywniają się w przypadku aspektów tranzytujących planet do zamkniętych domów :))))?? taka mała dygresja do VII domu , który nie wiedzieć czemu stał się najistotniejszą sprawą tematu wielkość domów: W VII dom ze środkowym znakiem Raka z zamkniętą Wenus i Jowiszem to wg Twojej opinii pantomasie powinne towarzyszyć mi ( być bliskie) znaki Raka Strzelca Wagi Byka Bliźniąt Lwa - uff dużo , ale tak niestety nie jest , gdyż Wenus tworzy kwadraturę do Marsa i drugą kwadraturę do Saturna więc Byki i Wagi idą w odstawkę , Raki przy okazji też , Lwy nigdy się nie pojawiły natomiast z pasją przesladują mnie Bliżnięta chociaż mój VII dom zaczyna się w ostatnim stopniu bliźniąt .Jak nie solarny bliżniak to ascendentowy . Odpowiedz Link
neptus Re: wielkość domów 04.06.04, 22:38 Wiesz co, w moim długim życiu to troche związków mi się przydarzyło, a żaden facet nie trafił mi w znak descendentu, Słońca, Wenus, Marsa itd. Potrafię nawet wyjasnić sobie, dlaczego. Ty to masz szczęście. )) Odpowiedz Link
amayah Re: wielkość domów 05.06.04, 11:20 No proszę, wygląda na to, że mamy wspólną ośkę asc.-desc. Ale raczków nie lubisz..... Buuu.... Odpowiedz Link
superfany Re: wielkość domów- do amayah 05.06.04, 17:20 nie napisałam ża nie lubię Raków ( chyba wariat , po przeczytaniu wcześniejszych forum napisałby że nie lubi Raczków - na forum jest ich większość ), napisałam tylko że VII dom zamyka w sobie znak Raka i wali do niego kwadratura Saturna i Marsa , no więc jak już przerobimy tą kwadraturę , a początek już jest to będzie dobrze , . Nie znam Raków słonecznych , ale moja przyjaciułka to Ascendentowy Rak. Uwielbiam z nią rozmawiać Odpowiedz Link
astrei Re: wielkość domów 22.11.04, 22:46 Pozwoliłam sobie wydrukować niektóre posty na ten arcyciekawy temat)) Dla mnie bardzo interesujący)) Mam nadzieję że niktnie będzie mi miał tego za złe. Odpowiedz Link