Dodaj do ulubionych

Odwaga trzeciodomowca

30.10.14, 16:27
Podczas swojego warsztatu Rafael Gil Brand (www.astro.com/astro-databank/Gil_Brand,_Rafael) powiedział, że trzeci dom charakteryzuje często dużą łatwość w wyrażaniu tego, czego nie odważyliby się powiedzieć inni. Można powiedzieć, że jest to miejsce, które można by scharakteryzować jako "język na dłoni" (lub mówienie, co ślina na język przyniesie).

Wiadomo, że trzeci dom nabrał już tyle znaczeń, że nie warto go maglować po raz n-ty. Czy jednak czujecie ducha tej hipotezy, że trzeciodomowcy mówią więcej, innymi słowy - na więcej sobie pozwalają?
Obserwuj wątek
    • acrux_79 Re: Odwaga trzeciodomowca 30.10.14, 16:30
      Szlag by to trafił te hiperłącze (i kawałek nawiasu). Przepraszam, raz jeszcze wklejam tego astrologa: www.astro.com/astro-databank/Gil_Brand,_Rafael
    • naumma Re: Odwaga trzeciodomowca 30.10.14, 17:25
      Mam Urana w 3 d. Często słyszę, że jestem "babą z jajami", która ma odwagę powiedzieć głośno to, o czym inni boją się myśleć. Mam przez to przerąbane u szefów i innych autorytetów, zwłaszcza że mój Uran jest w idealnej kwadraturze do Słońca od strony d. 6 i Saturna w 11.
      • acrux_79 Re: Odwaga trzeciodomowca 30.10.14, 18:27
        To ciekawe. Czy Uran odbiera aspekt do jakiejś planety, czy osi?
        • aarvedui Re: Odwaga trzeciodomowca 30.10.14, 18:49
          no przecież napisała - jest u szczytu T-kwadratu - Słońce-Uran-Saturn - czyli chwieje opozycją.

          co do "jaj" to już sama konfiguracja powyżej rzuca wyzwanie autorytetom, nie musi być w żadnym domu konkretnym.

          do "jaj" w komunikacji z innymi - w sensie rzucania wyzwań - to warto by też znać położenie Merkurego, obsadę ASC i domu 7
    • aarvedui Re: Odwaga trzeciodomowca 30.10.14, 18:11
      trochę to naciągane, albo ktoś nie zrozumiał warsztatu i z delfina zrobił wieloryba.

      3 dom - skoro jedną z funkcji jest komunikacja/nauka, to podkreślenie domu planetami to wzmoże - a w zasadzie planety w domu 3 będą wyrażać się poprzez dom 3.

      czyli nie, że ktoś się "nie odważy" komunikować, tylko funkcje planet w domu 3 żyją niejako przez dziedziny domu.

      czyli jak ktoś jest blondynem wśród brunetów, to nie dlatego, że jest odważniejszy niż inni, tylko po prostu jest tym blondynem....
      • acrux_79 Re: Odwaga trzeciodomowca 30.10.14, 18:29
        Nie nie, nie gwałćmy delfinów, ani tym bardziej wielorybów. Raczej chciałem usłyszeć potwierdzenie (lub jego brak), dotyczący zmiany definicji 3 d. W tym sensie, że dobrze znamy historię, że to gaduły, ludzie towarzyscy, dużo się uczący, itd. Ale zastanawiałem się, czy za tymi formułkami i predyspozycjami charakteru stoi np nieco większa odwaga, lub większa śmiałość informacyjna.
        • szuwary4 Re: Odwaga trzeciodomowca 31.10.14, 09:42
          Mam w trzecim domu Jowisza, Urana i Marsa - wszystko w znaku raka i mogę faktycznie potwierdzić, ze mam pewien rodzaj odwagi, by powiedzieć to czego inni się obawiają. Odwaga ta zaś wynika nie z tego, że "rąbię" prawdę w oczy, ale znajduję bardzo często takie słowa dla wyrażenia tej niemiłej prawdy ( i to bez przesadnego owijania w bawełnę), by rozmówcy to zbyt nie zabolało i nie szukał na mnie odwetu.
          • jasmina.0 Re: Odwaga trzeciodomowca 31.10.14, 23:08
            Gó..o prawda. Mam tam Neptuna w Wadze. Nie wiem co on tam robi. Zupełnie nie wiem.Mam tam Księżyc w Skorpionie. Może i bym powiedziała co myślę ,ale ten Księżyc..... nauczyl mnie, że czasem lepiej nie mówić. Tym bardziej, że mam takie sytuacje, że ludzie nie uwierzą. No ...po prostu - lepiej nie mówić. No bo jak ja mam powiedzieć aarvedui, że moje zapewnienia wzięły w łeb, bo mi sie auto popsuło- akurat właśnie wtedy (nota bene na wyjściu Merkurego z retro, a Merkury władca horoskopu). Że nie mogłam dojechać i....... No jaja - pewnie ściemniam. Co do nauki, to i owszem lubię sie uczyc nowych rzeczy. Wyobraźnię jeszcze mam, chociaż wiek predystynuje do tego aby mieć dystans. I mam. Nie czuję w pelni mojego 3 domu, chociaż krótkich podróży w nim bez liku. Ale nie wodą ( Neptun),tylko jednak lądem.
            • aarvedui Re: Odwaga trzeciodomowca 02.11.14, 17:29
              O tym, że plan się nie uda można napisać w bardziej stosowny sposób niż gdzieś tam w losowym wątku, np.:

              1. w wątku, gdzie już zostało to poruszone
              2. odpowiedzieć na e-mail

              Zresztą, do załatwienia "planu" wcale nie jest konieczne bezpośrednie spotkanie.....
              • acrux_79 Re: Odwaga trzeciodomowca 02.11.14, 22:24
                Neptun i Księżyc w domu III - warto zanotować tą obserwację.
    • lwi2 Re: Odwaga trzeciodomowca 01.11.14, 13:04
      Jak odwaga to Uran, czyli Uran w 3 domu, albo inaczej włączony, np. aspektem z planetą w 3 domu, jakaś konfiguracja, itp. Albo recepcja wzajemna.
      Merkury (klasycznie władca 3 domu) w ogóle świetnie współpracuje z Uranem, oba "sztuczne", a Księżyc jest za bardzo naturalny jak na posadowienie w 3 domu, zresztą władca klasyczny następnego 4 domu, a takie bezpośrednie sąsiedztwo pokazuje właśnie odmienność czyli się nie dogadują.
      Przy ustawieniu na północ moja firma miałaby Urana w 3 domu i cytat pasuje, tylko pisanie nie mówienie.
      • felutka Re: Odwaga trzeciodomowca 01.11.14, 21:38
        Mam bardzo silnie obsadzoną oś komunikacji: w domu III cztery planety osobiste, przy czym dwie z nich w ścisłych opozycjach do Urana i Plutona w domu IX. Poprzez te właśnie opozycje komunikuję się z "ty". Jakby tego było mało w domach III-IX ulokowały mi się Węzły. Dom III pod silnym wpływem Neptuna, więc podobnie jak Jasmina, albo przemilczam, albo staram się trzymać dziób na kłódkę, żeby nieopacznie, aczkolwiek z reguły słusznie, kogoś nie zranić, albo zwyczajnie, neptunicznie, olewam. Ale jeżeli moja cierpliwość się wyczerpie, czyli, mówiąc trywialnie, "pałka się przegnie", wtedy walę prosto z mostu nie siląc się na zbędne konwenanse i nie owijając w bawełnę/Strzelec/. Czasami nie muszę nawet ust otwierać, bo podobno to, czym emanuję w takich momentach, mówi samo za siebie. Mam permanentną alergię na wszelkiej maści wazeliniarzy i pochlebców, wyczuwam toto na odległość i omijam szerokim łukiem, żeby przypadkiem nie zrobić biedactwu werbalnego "kuku".
        Nie da się ukryć, że na co dzień jakimś dziwnym zrządzeniem losu to właśnie mnie przypada w udziale strofowanie, poprawianie i zwracanie uwagi, a tu raczej nie ma miejsca na sentymenty. To ja jestem ta "be" która się czepia, inni są "cacy", co nie przeszkadza im zupełnie w odnoszeniu korzyści z mojego kłapania paszczą. Ale to już inna strona medalu.
        Trzeciodomowiec, szczególnie z posadowionym tam Słońcem, ciągle się uczy i czuje wewnętrzną potrzebę zaprezentowania tej wiedzy, często w celu uzyskania aprobaty i akceptacji najbliższego otoczenia. On "musi", bo inaczej się udusi...A skoro taką potrzebę czuje, to ją zwyczajnie zaspokaja, stąd chyba więc ta łatwość i śmiałość wypowiedzi. Jednak w trzecim domu/myślenie kolektywne/ nie mamy swoich poglądów, lecz bazujemy na utartych schematach i wzorcach myślowych, trzymamy się tego jak pijany płotu...Czy do tego potrzeba odwagi? Nie sądzę, odwaga jest potrzebna do kwestionowania szablonów i wypowiadania własnych poglądów, a to już domena domu IX. To on właśnie daje nam odwagę do przekraczania narzuconych nam przez dom trzeci granic. Jeżeli więc jest jakiś silny bodziec od strony domu IX zmuszający do samodzielnego myślenia i tworzenia własnej filozofii życiowej, to i dużą odwagą możemy nazwać prezentowanie tej filozofii na polu domu III. W tym momencie rzeczywiście można odnieść wrażenie, że taka osoba na dużo więcej sobie pozwala, ale to chyba tylko dlatego, że to, co przekazuje, nie mieści się po prostu w ciasnych granicach domu III. Takie jest moje zdanie.
        pozdr
        • corami.5 Re: Odwaga trzeciodomowca 06.11.14, 23:34
          Mam mars i wenus w koniunkcji w 3 domu. No więc powinnam być wyszczekana, agresywna słownie a jeszcze 3 dom w skorpionie więc już totalny agresor i harpagon. Ale niestety nic z tego. Zazwyczaj to mnie zażywali, objeżdżali raczej bardzo rzadko się zdarzało abym podniosła głos, czasami przepełniona torba pękała i się zaczynało i wtedy czasami coś złośliwego agresywnego mówiłam wygarniałam ale to sporadycznie, najczęściej tłumiłam w sobie brakowało mi pewności czy siły aby coś powiedzieć komuś. Cicho staram się mówić , chyba taktownie. ale u mnie to wszystko neptunem rozmyte więc może dlatego. merkury koniunkcja neptun?Jedynie elokwentna jestem w mowie, bogate słownictwo.
          • corami.5 Re: Odwaga trzeciodomowca 06.11.14, 23:56
            znaczy elokwentna jak już mam coś gadać jest mussmile albo ciekawy temat bo najczęściej mało mówię mogę nic nie gadać całymi dniami. Tez się spotkałam z tym że w 3 domu planety mars szczególnie to plotki i dużo się mówi gadanie byle gadać ja kompletnie takich tematów nie poruszam prywatnych o sobie czy innych kto dzwonił, ile razy dzwonił , kto z kim się spotyka. eee kompletnie nie dla mnie. Mało interesujące.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka