Dodaj do ulubionych

Pytanie o feng shui

18.12.04, 19:49
Mam prosbe: moj znajomy z mysla o nowym mieszkaniu chce dowiedziec sie czegos
o feng shui, i zgodnie z ta sztuka ustawic sprzety w domu.

Jezeli znacie jakas dobra ksiazke, dla poczatkujacego, to podajcie tytul i
autora. Z gory dziekuje
Obserwuj wątek
    • potrek Re: Pytanie o feng shui 18.12.04, 20:02
      Jest na ten temat książka w sieci Geant. Mistrzoski Kurs- taki mniej więcej
      tytuł. Polecam. Reszta jest taka sobie.Książka jest fajnie wydana z dużą
      ilością zdjęć i przykładów.
      potrek
      • potrek Re: Pytanie o feng shui 18.12.04, 20:07
        Reszta Książek z którą się zetknołem ( na ten temat) jest taka sobie. Ale to
        moja opinia .
        pozdrawiam potrek
        • jz2004 Re: Pytanie o feng shui 19.12.04, 00:46
          Potrku pisz staranniej, dbaj o jezyk smile

          jz.
          • potrek Re: Pytanie o feng shui 19.12.04, 06:28
            Język mi przycioł Merkury szuwladą księżycową w trzeciej kwadrze. Za co
            przepraszałem wcześniej. Jestem Saturnowym dyslektykiem . Polecam nie czytanie
            moich postów gdyż są antyortograficznee itrudne do i nterpretacji.. Pozdrawiam
            z natalną koniuncjia Merkury Saturn. Ja tu jestem Szkodnikiem . Aż dziwie się
            że Anahela mnie wcześniej nie wywaliła.Wesołych Świąt jz2004.
            • anahella Re: Pytanie o feng shui 19.12.04, 17:59
              ej, misie! Podajcie sobie lapki na zgode. Swieta ida!
              • jz2004 Re: Pytanie o feng shui 19.12.04, 18:37
                Zglasza sie pierwszy Misiek i zyczy spokojnych swiat smile

                PS. Potrek - Twoj dyslektyczny Saturn jest rozgrzeszony wink
              • lwi2 Re: Pytanie o feng shui 31.05.05, 10:44
                Ciekawa jestem jaki horoskop skłania właściciela do zajęcia się feng shui,
                choćby dla własnych potrzeb.
                Czy to czasem nie problematyczny Saturn, albo w ogóle Saturn namawia do czegoś
                takiego. Albo wręcz mocny Saturn. No nic, jestem na początku tego zajmowania i
                tak mi przyszło do głowy. Wojciech Jóźwiak powiedział, że Księżyc w Wodniku to
                dobry układ na zajmowanie się feng shui. Księżyc-Rak, Saturn drugim władcą
                Wodnika, Saturn jest teraz w Raku...
                Pozdrawiam. Lwi.
            • queenmaya O Saturnie na Merkurym :( 31.05.05, 15:30
              Rozumiem Piotrka!
              Ja też mam Saturna na Merkurym i nijak nie mogłam sie nauczyć czytać ani pisać.
              Doszłam do 5 klasy i właściwie byłam analfabetką. Szczęście w nieszczęściu było
              takie, że moi dzadkowie byli nauczycielami i zabrali mnie do siebie na pół roku.
              To było najgorsze pół roku w moim życiu.
              Na okrągło: czytanie i pisanie dyktand. Żadnej litości. Katorga od rana do wieczora.
              Ale się nauczyłam. I teraz nawet byków ortograficznych nie robię.
              Piotrek nie miał takich dziadków sad
    • dori7 Re: Pytanie o feng shui 31.05.05, 23:36
      Ech, a ja spedzilam niedzielny wieczor na kawce u sasiadki i jej coreczki -
      malego, slicznego Raczka. Sasiadka jest malarka i znawczynia Feng-shui,
      dostalam mnostwo rad, co do mojego mieszkania (akurat sie urzadzam) i obietnice
      sporzadzenia odpowiednich horoskopow i szczegolowych wskazowek, jak przyjde z
      datami urodzin i planem mieszkania. W ogole wyszlam od niej zachwycona (tak sie
      zlozylo, ze bylam z wizyta pierwszy raz), bo dom cudny i autentycznie taki, ze
      tylko sie w nim zyciem cieszyc. Piekny, wysmakowany, kolorowy, cieply i
      przytulny.

      Najbardziej ubawila mnie jedna z najwazniejszych zasad feng shui - ze dom musi
      byc zawsze nakierowany energetycznie na mezczyzne. Bo kobieta to sobie w zyciu
      sama poradzi, a faceta trzeba wesprzec... W sumie - racja smile) Z innych zasad,
      ktore spamietalam:

      -lazienka jak najmniejsza i najlepiej zolta: ogien musi zharmonizowac zywiol
      wody; w zyciu nigdy niebieskiej lazienki

      - za to zoltego broncie sily wyzsze do sypialni, zycie intymne zdechnie; w
      sypialni, i w ogole w pokojach dziennych - rozne odcienie brzoskwiniowego,
      rozowego

      - blekit jako kolor dominujacy - tylko do pokoju dorastajacego, nadpobudliwego
      nastolatka

      Wiecej nie pamietam smile) dostalam tylko przykazanie pomalowac sciany w sypialni
      i w duzym pokoju, ktory chcialam zosatwic w bieli i zieleni z akcentami
      zotlego - co jednak zosatnie zmodyfikowane o rzeczony brzoskwiniowy na
      scianach. Swoja droga, co innego pisac o tym na forum, a co innego sluchac,
      siedzac wygodnie w czerwonej kanapie naprzeciwko artystycznie zdobionego
      kominka, patrzac jak zachodzace slonce zostawia refleksy na oczywiscie
      brzoskwiniowych scianach i podziwiajac - a to zlotozielone, nibyhinduskie
      zaslony zdobiace otoczone trawiastego koloru sciana okno w kuchni, a to
      zaprojektowany i wyrzezbiony przez pana domu regal na ksiazki i plyty. Chyba
      zaczne studiowac feng shui tongue_out
      • anahella Feng shui a sypialnia. 01.06.05, 01:13
        Skoro nie zolty to jaki? Moze nalezaloby miec dwie sypialnie: jedna wymalowana
        na czerwono (do igraszek) a druga na niebiesko (do spania)?


        Po przeczytaniu Twojego postu postanowilam sobie urzadzic kacik pieniedzy, bo
        musze zebrac troche grosza na remont chalupy. Sypialnia - akcenty zolte,
        lazienka na niebiesko-granatowosmile))))
        • dori7 Re: Feng shui a sypialnia. 01.06.05, 01:39
          Hehe. Oczywiscie moj J. malo nie spadl z krzesla, jak uslyszal, ze malujemy
          *wszystkie* sciany lacznie z kuchnia, bo jeszcze miesiac temu byla
          wersja "sciany zostaja biale", ale oczywiscie "dla ciebie wszystko" i "czego
          tylko zapragniesz kochanie", hehe, ma facet jedyne sluszne podejscie do lwicy,
          powinni go w telewizji pokazywac tongue_out Przy takim podejsciu lwica przeszczesliwa,
          bo postawila na swoim i doceniona za pomyslowosc zapewne sama wpadnie w szal
          tworczy, zlapie za pedzel i wszystko pomaluje (zreszta i tak zrobi to
          najlepiej).

          Za to luby chodzi teraz i sie puszy, jak to genialnie intuicyjnie wybral
          kafelki do lazienki - wypuscilam go samego po glazure z wytycznymi "kolor
          wszystko jedno jaki, byle zielony" smile) i kupil... zolto-pomaranczowo-brazowe
          maziaje, ktore wprawiaja w oslupienie kazdego, kto je zobaczy... Choc
          przyznaje, wygladaja calkiem niezle i dostatecznie ogniscie, by caly ocean wody
          zneutralizwoac!

          Do sypialni najlepszy jest brzoskwiniowy - ma takie samo dzialanie, jak
          czerwony, ale lagodniejsze smile)

          A tak BTW, to nasluchalam sie od sasiadki narzekania na "tandetne pseudofeng-
          shui amerykanskie, ktore nie opiera sie na zrozumieniu energii i dazeniu do
          harmonii, ale tylko kaze powiesic czy postawic: tu dzwoneczek, to akwarium, tu
          dwa serduszka i zeby bylo duzo piniondzow, milosci, seksu, dzieci czy czego tam
          jeszcze. Mniej wiecej miala taka zdegustowana mine, jak tu obecni wysmiewajacy
          pseudoastrologie gazetowa tongue_out
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka