lwi2
04.02.05, 11:17
Czy taki tranzyt - Uran kwadrat natalne Słońce - to musi być coś
niebezpiecznego, zaszyć się w cieniu i przeczekać ze strachem.
Czy może właśnie wprost przeciwnie - aktywnie działać rozwiązując w
niekonwencjonalny sposób problemy, bo jak my nie popłyniemy na tej fali, to
ona nas dopadnie i zaleje? Pytam poważnie, i czy można w ogóle przy takim
tranzycie spokojnie czas przeczekać, a najważniejsze czy warto. W natalnym
Uran bez złych aspektów, ale bez aspektu do Słońca, a Słońce w ogóle marnie
aspektowane, bez dobrych aspektów. Strasznie ten Uran jeszcze zanim tranzyt
się zaczął ciągnie żeby ... rozrabiać.
Pozdrawiam. Lwi.