mmk7
12.03.05, 22:25
Bardzo mnie to zastanawia. Ponad jedenaście lat temu (wrzesień 1993) miałam
pierwszą w życiu koniunkcję Jowisza z Księżycem i Plutonem i wspominam ją
bardzo pozytywnie. Obecnie znowu oddziałuje na mnie taka koniunkcja, pierwsze
przejście miało miejsce w grudniu, drugie teraz (retrogradacja). I to
jest ... jakiś koszmar. Zamiast budowy i wzrostu - ruina. Zamiast właściwych
posunięć - błędne kroki. Niszczę wszystko, czego się dotknę. Mówię akurat
odwrotne rzeczy niż by należało. Odstraszam od siebie ludzi, z którymi jak
dotąd łączyły mnie przyjazne relacje. Przychodzą mi do głowy dwa
wytłumaczenia:
- aktualny fatalny lunariusz (wspomniany Jowisz koniunkcja Księżyc w domu V w
kwadracie z Marsem w Koziorożcu w domu VIII),
- Pluton zbliżający się do opozycji z natalną Wenus - do dokładnego aspektu
pozostały jeszcze ok. 2 stopnie, czy to możliwe, żeby ten aspekt zaczął już
działać?