Dodaj do ulubionych

ZAKOCHANE PLANETY;-)

19.12.05, 13:27
Koniec roku się zbliża a mi sie teraz coś przypomnialo. W lecie 2003 roku,
byłam w kiepskim stanie emocjonalnym, mówiąc bardzo delikatnie. I napisalam,
podając swoje namiary urodzinowe, do jednego czasopisma zajmujacego sie
ezoteryką, o moim problemie. Dodam, że to jest czasopismo na poziomie. No i
jedna Pani odpowiedziala mi na e-malia, ze po prostu ta osba, ten facet,
ktory mnie zranił "po prostu nie byl mi przeznaczony" i, ze "swoja wielka
miłośc poznam dopiero za dwa lata, wtedy to zjawi się ten wlasciwy...". No
własnie, upłyneły, a faceta jak nie było, tak nie ma!!!! Nawet żadnej
milości, zauroczenia, przyjaźni (no moze prócz jakiś internetowo-
wirtulanychjwink, normalnie nic a nic!
Chcialam zapytac, co musi sie stac w natalnym , abyśmy się zakochali????
Oczywiście, wiem, że nie mozna tylko czekać, ale trzeba działać? Ale w ktorym
kierunku?
A ja sobie nadzieję zrobiłam, że moze juz w końcu, będzie można sie w coś
rzucić, tak naprawdę, do końca, za-kochać sie do szaleństwa, a tu klapa
totalna. Nie chce wierzyć, że TYLKO DESZCZ NA MNIE LECIwink.
Pozdro Przed-Światecznewink.
Anka - Devine
Obserwuj wątek
    • paulia Re: ZAKOCHANE PLANETY;-) 19.12.05, 13:36
      Ja sie zakochalam w moim obecnym facecie jak tranzytujacy Saturn przewalal sie po urodzeniowej
      Wenus...
      • devine Re: ZAKOCHANE PLANETY;-) 19.12.05, 13:54
        U mnie to jest ciężka sprawa z tym zakochaniem. Normalnie, nikt mnie nie
        kocha!!!! To straszne. Kiedyś myslalam, że jestem tak brzydka i pewnie dlatego.
        Teraz nie wyglądam juz tak xle, ale nic sie nie dzije. Wymyslilam więc
        sprytnie, ze moze winny jest moj paskudny charakter. Ale po romowie z kilkoma
        osobami, doszlam do wniosku, ze raczej nie. No to ja naprawde nie wiem. jestem
        wykształcona, w miarę ładna, inteligentna i... cholernie samotna. Zadnego
        faceta. Znam sie na komuniokacji wrbalnej i niewerbalnej. Mam swietną intuicje,
        ale co mi po tym? Kiedy mężczyźni traktuja mnie jak kolezanke i nic więcej.
        Dlatego się pytam, co mui być, aby była jakaś wielka LOVE.
        Marudze, bo brakuje mi czułości i nie moge ostanio patrzc na zakochane pary, bo
        jest wtedy bardzo smutno.
        Dobra, już nie będę narzekac, tylko powiedzcie mi o tych zakochanych planetach;-
        ).
        Zycze za-kocha-Aniawink.
        • astrei Re: ZAKOCHANE PLANETY;-) 19.12.05, 14:20
          U mnie Saturn z jowiszem i wenus tranzytowały mój 7 dom w czasie gdy się
          zakochałam.
          I gdy Saturn tranzytuje 7 dom to uczucie które się narodzi powinno być bardziej
          dojrzałe.Raczej nie jest to takie byle jakie zauroczenie.
          Gdy Saturna miałam w moim 5 domu natalnym to wydwało mi się ze uczucie jest
          wszechmocne i takie na zawsze wtedy też saturn utowrzyl koniunkcje do słońca
          lecz była to niełatwa miłość.
          I jak 5 dom wskazuje bardziej lekka choć wtedy zupelnie inaczej myślałam.
        • mb1mb Re: ZAKOCHANE PLANETY;-) 19.12.05, 15:06
          "Miłość jest jak cień człowieka, kiedy ją gonisz ucieka, kiedy uciekasz to
          goni" (to chyba napisał Moliere, ale głowy za to nie dam smile) - tak mi się
          skojarzyło z tymi aspektami Słońce/Saturn - więc może najpierw jakaś potrzeba
          integracji - odnależć miłość w sobie, żeby móc nią promieniować na zewnątrz i
          przyciągać do siebie właściwe osoby? smile
          a jeśli to jest jakiś bełkot to przepraszam i może podam coś innego:
          "Miłość jest jak gorączka; rodzi się i gaśnie bez najmniejszego udziału woli"
          (Stendhal) - czyli: nie myśl, nie wypatruj, nie szukaj, nie poganiaj, przyjdzie
          w najmniej spodziewanym momencie smile
          • neptus Re: ZAKOCHANE PLANETY;-) 19.12.05, 15:35
            Dużo w tym prawdy. Myśląc o problemie ciągle go zasilamy. W tym cała karma -
            przestan problem karmić, a sam zdechnie. smile
            Nie każdy jest gotowy, by sie zakochać, chocby najcydniejsze neptuniczne
            tranzyty go omotały. Pierwsza sprawa, to pokochać siebie. Zamiast szukać, co
            jeszcze jest źle, skupić się na swoich zaletach. Codziennie przed zaśnięciem i
            zaraz po przebudzeniu mów sobie coś miłego. W międzyczasie też, im częściej,
            tym, lepiej. Oni w to uwierzą, jesli Ty uwierzysz. Naprawdę!!
            • paulia Re: ZAKOCHANE PLANETY;-) 19.12.05, 15:48
              neptus napisała:

              Pierwsza sprawa, to pokochać siebie. Zamiast szukać, co
              > jeszcze jest źle, skupić się na swoich zaletach. Codziennie przed zaśnięciem i
              > zaraz po przebudzeniu mów sobie coś miłego. W międzyczasie też, im częściej,
              > tym, lepiej. Oni w to uwierzą, jesli Ty uwierzysz. Naprawdę!!

              Neptusie z ust mi to wyjelas smile
              Devine to naprawde dziala!! Przetestowane smile
              Pozdrawiam
              Paulia
    • neptus Re: ZAKOCHANE PLANETY;-) 19.12.05, 15:37
      U mnie tak działa zawsze Jowisz na Neptunie w 5 domu. Jestem bez szans.
      Wszystkie zabezpieczenia pryskają jak mydlane bańki. wink
      • makaryna Re: ZAKOCHANE PLANETY;-) 19.12.05, 16:24
        neptus napisała:

        > U mnie tak działa zawsze Jowisz na Neptunie w 5 domu. Jestem bez szans.
        > Wszystkie zabezpieczenia pryskają jak mydlane bańki. wink

        No dobrze... u mnie tez tak do tej pory dzialalo...
        Totez jak teraz Jowisz wszedl mi do V-tego domu, to sobie duzo po tym obiecywalam... i nawet
        przeszedl przez Neptuna... ico ?... i nic sad((((
        Nie, zeby brakowalo chetnych... ale ten nie pasuje, a tamten tez nie, ten nastepny to moze... ale i tez
        nie za bardzo...sad(((

        Taki stan rzeczy utrzymuje sie odkad Uran "usiadl" mi na Wenus... przez caly czas stan lekkiego
        podekscytowania, cala masa adoratorow, ale brakuje tego wlasciwego.... sad

        Moze jak Jowisz wroci spowrotem do natalnego Neptuna ? W tym jedyna moja nadzieja...
      • lockaps Re: ZAKOCHANE PLANETY;-) 19.12.05, 16:25
        a pluton na neptunie w 5 domu to też się łapiewink ? bo odnosze wrażenie, że to
        mi tak szybko nie przejdzie, że tak powiem trafiło mnie chyba na amen smile
        • zeta23 Re: ZAKOCHANE PLANETY;-) 19.12.05, 17:38
          lockaps napisała:

          > a pluton na neptunie w 5 domu to też się łapiewink ? bo odnosze wrażenie, że to
          > mi tak szybko nie przejdzie, że tak powiem trafiło mnie chyba na amen smile



          Powiem ci jak u mnie było gdy mi usiadł pluton na neptunie w I domku.
          Zakochałam sie i wyszłam za mąż. Pluton przetransformował moje uczucia.
      • zeta23 Re: ZAKOCHANE PLANETY;-) 19.12.05, 17:35
        neptus napisała:

        > U mnie tak działa zawsze Jowisz na Neptunie w 5 domu. Jestem bez szans.
        > Wszystkie zabezpieczenia pryskają jak mydlane bańki. wink



        Czy możesz nie "straszyć" tym neptunem Neptusie??smile)
        Ja mam neptuna w I domu i właśnie tranz. jowisz robi koniunkcje do neptuna, a
        uściśli w styczniu..ehhh jestem bez szans??
      • sarna34 Re: ZAKOCHANE PLANETY;-) 19.12.05, 21:13
        No to umnie teraz jowisz już wchodzi na neptuna. Do ścislej koniunkcji brakuje
        póltora stopnia. Jowisz tworząc koniunkcję z neptunem jednocześnie utworzy
        ścisly trygon z natalną wenus. U mnie aspekty dzialają, gdy są paeę stopni
        po... nawet do 5 stopni. Bardzo by mi się przydala milość... ale jeśli coś
        trafi się, to pewnie musi trochę czasu minąć.
        CIEKAWOSTKA: dziś przypomnial sobie o mnie pewien kolega, który ma jowisza w
        ścislej koniunkcji z moją wenus i trygonie do mojego neptuna... więc skoro
        jowisz tranzytowy leży na moim neptunie, to tworzy trygon do jego jowisza na
        mojej wenus. Czyżby zapalnik? Facet podoba mi się, choć nie wierzę, że on
        móglby być zainteresowany. Ale zawsze jest jakieś światelko, bo jego wenus jest
        w koniunkcji z moim plutonem, a księżyc jego księżyc w opozycji do mojego marsa
        i trygonie do slońca. Niestety na moim slońcu leży w ścislej koniunkcji jego
        slońce i uran. Jego saturn robi kwadrat z moim ascendentem. Nasze marsy są w
        kwadracie sad(( ... Ale pomarzyć zawsze można!
        • sarna34 Re: ZAKOCHANE PLANETY;-) 19.12.05, 23:55
          a czy konjunkcja jowisza na natalnym neptunie może powodować przyciąganie
          psycholi... bo jakiś glupek nęka mnie od kilku dni. Śmieszy mnie, ale z takimi
          nigdy nic nie wiadomo?
          • zeta23 Re: ZAKOCHANE PLANETY;-) 20.12.05, 01:19
            sarna34 napisała:

            > a czy konjunkcja jowisza na natalnym neptunie może powodować przyciąganie
            > psycholi... bo jakiś glupek nęka mnie od kilku dni. Śmieszy mnie, ale z
            takimi
            > nigdy nic nie wiadomo?

            Ale mnie rozbawiłaś Sarna...sorry, wiem, że to nie takie śmieszne, ale moim
            zdaniem może, bo neptun to różne "dziwadła", a jowisz może odpowiednio
            powiększać.

    • czupakabra27 Re: ZAKOCHANE PLANETY;-) 19.12.05, 17:02
      kiedy popadłam w miłosny amok (dosłownie) miałam Jowisz na Dsc, Uran wlazł mi na
      nat.Księżyc, Pluton zrobił luźną koniunkcję do nat Neptuna. wszyscy patrzyli sie
      ze zdziwieniem jakiego wyboru dokonałam, bo przecież tyle było opcji, a ja tak
      bez sensu się zakochałamwinkto było jak narkotyk.
      • zeta23 Re: ZAKOCHANE PLANETY;-) 19.12.05, 17:41
        czupakabra27 napisała:

        > kiedy popadłam w miłosny amok (dosłownie) miałam Jowisz na Dsc, Uran wlazł mi
        n
        > a
        > nat.Księżyc, Pluton zrobił luźną koniunkcję do nat Neptuna. wszyscy patrzyli
        si
        > e
        > ze zdziwieniem jakiego wyboru dokonałam, bo przecież tyle było opcji, a ja tak
        > bez sensu się zakochałamwinkto było jak narkotyk.


        czyli jowisz zrobił ci opozycje do ASC. I co? z wzajemnoscią?
        • limetka77 Re: ZAKOCHANE PLANETY;-) 19.12.05, 20:26
          Mnie zakochanie kojarzy się z tranzytami wolniejszych planet (od Jowisza wzwyż)
          przez 5 dom (zwłaszcza jeśli są w nim natalne planety) oraz z aspektami w/w do
          5-domowych planet lub władcy 5 domu. Z domem VII powinno być podobnie, choć
          osobiście nie doświadczyłam, znam z autopsji tylko efekty układów 5-domowych.
          Może dlatego, że w V domu mam pewną ważną koniunkcję, natomiast VII jest pusty i
          gdy coś mi przez niego przechodzi, może zrobić co najwyżej opozycję ze Słońcem i
          trygon z Saturnem. Tyle wystarczy do zakochania - natomiast nie wystarczy do
          wzajemności. Ciekawa jestem, jakie tranzyty, progresje, dyrekcje itp. mogłyby
          przynieść wzajemność w uczuciach - choć tego pewnie należaloby raczej szukać w
          porównawczym i kontaktowym (tyle że też nie wiem gdzie wink)
        • czupakabra27 Re: ZAKOCHANE PLANETY;-) 19.12.05, 20:32
          z wzajemnością, tylko że u mnie to ciśnienie było większe, a u niego mniejsze,
          albo mniej wyczuwalne, bo zawsze dobrze sie maskował. nieświadomie i nieraz
          jednym gestem wywoływał u mnie neurochemiczne gejzerysmile chodziłam jak
          zaczadzona, zupełnie się zatraciłam. mogę nawet stwierdzić, że moja osobowość
          rozpadła sie na dwie części z których jedna szła jak w to wszystko jak w dym, a
          druga założyła ręce i patrzyła z powątpiewaniem.

          na szczęście teraz jest na odwrót. ale cicho sza o tymwink
          • makaryna Re: ZAKOCHANE PLANETY;-) 19.12.05, 20:37
            .....podaj przynajmniej kilka namiarow na aspekty w synastrii, to i my bedziemy szukaly takiego
            oszolomienia smile
            • czupakabra27 Re: ZAKOCHANE PLANETY;-) 19.12.05, 20:56
              na pewno chodziło o koniunkcję mojego Marsa z jego ASC. Mimowolnie mną
              zawładnął. Sądzę, że wtedy nawet nie miał świadomosci jak wielki wywarł na mnie
              wpływ.
              oprócz tego:
              mój Mars trygon z jego Saturnem i Merkurym,
              moje Słońce trygon z jego Wenus,
              mój Księżyc sekstyl z jego Słońcem,
              moje Słońce półsektyl z jego Ksiezycem,
              moja Wenus sekstyl z jego Neptunem,
              moja Wenus trygon z jego Plutonem,
              opozycja mojego Plutona do jego Słońca (może dlatego to nie było łatwe uczucie),
              moje MC trygon z jego Księżycem,
              moje Słońce trygon z jego MC,
              mój Węzeł Północny koniunkcja z jego MC,
              mój Saturn sekstyl z jego Plutonem,
              koniunkcja naszych Plutonów i Neptunów jest oczywista bo jesteśmy z jednego
              pokolenia,
              opozycja mojego Słońca i jego Jowisza,

              tak sobie od sasa do lasa moze piszę, ale moze to będzie przydatnewink
              uprzedzam jednak, że to nie jest miłość, której życzyłabym np. przyjaciółce, bo
              nic tu nie szło ot tak, lekko i przyjemnie. ja się bardzo chciałam z tego
              uczucia wypisać, ulotnić się gdzieś niepostrzeżenie, ale się nie dało. od
              poczatku uważałam, że to związek karmiczny, choć może potwierdzenia tego nie ma
              w synastrii.
              • aarvedui Re: ZAKOCHANE PLANETY;-) 19.12.05, 22:12
                nu ale ja tu same "łatwe" aspekty widze smile
                gdzie ta karma? wink

                a jak węzły,lilith i obłożenie wzajemne domów? kontaktowy jak?
                • czupakabra27 Re: ZAKOCHANE PLANETY;-) 19.12.05, 22:37
                  same pozytywy to chyba nie?smile

                  kwadrat mojego Węzła Północnego z jego Księżycem,
                  koniunkcja mojego Węzła Północnego z jego MC,
                  koniunkcja mojego Węzła Południowego i Chirona, z jego Chironem,Wenus, Merkurym
                  i IC (wszystko to w Baranie)
                  opozycja mojej Lilith i jego Urana,
                  kwinkus mojej Lilith i Plutona,
                  kwinkus mojego Księżyca i jego Lilith,

                  w kontaktowym, nie wiem co jest ważne w aspekcie zaczadzenia miłosnego, ale tak
                  po krótce:
                  Słońce w domu 4 w Wodniku,
                  ASC w Skorpionie i w 1 domu Uran,
                  na DSC w Byku siedzi Chiron,
                  Lilith w Bliźniętach w koniunkcju z Jowiszem,
                  Saturn w Lwie d. 10 w luźnej koniunkcji do MC,
                  Wenus w d.5 w Rybach,
                  IC w Wodniku, MC w Lwie,
                  no niestety w d. 12 w Wadze koniunkcja Plutona i Marsa z Węzłem Północnym (tu
                  chyba tradycjonalista by się załamał)

                  i co by tu jeszcze? pamiętaj, że ja dopiero raczkujęwink
              • makaryna Re: ZAKOCHANE PLANETY;-) 20.12.05, 13:38
                Jedynym aspektem powodujacym jakies trudnosci czy spiecia to bylaby to opozycja Slonce-Pluton,
                reszta to "bulka z maslem" smile
                Z takimi harmonijnymi aspektami osoby w synastrii to ja nigdy nie spotkalam sad
                • czupakabra27 Re: ZAKOCHANE PLANETY;-) 20.12.05, 14:07
                  ooo jestem naprawdę zaskoczona, a może tylko niedoświadczonasmile
                  ale w kontaktowym Mars, W. Północny i Pluton są w 12 w koniunkcji, czy to nie
                  jest totalny negatyw?
                  • makaryna Re: ZAKOCHANE PLANETY;-) 20.12.05, 14:26
                    czupakabra27 napisała:

                    > ooo jestem naprawdę zaskoczona, a może tylko niedoświadczonasmile
                    > ale w kontaktowym Mars, W. Północny i Pluton są w 12 w koniunkcji, czy to nie
                    > jest totalny negatyw?
                    >

                    no niezupelnie...
                    sama koniunkcja Pluton/Mars w 12 domu moze swiadczyc o jakiejs niedokonca uswiadomionej
                    intensywnosci... a to samo w sobie nie jest negatywne, zalezy jeszcze jak ta koniunkcja jest
                    aspektowana...jezeli odbiera jakis twardy aspekt od Saturna, Slonca lub Ksiezyca, to moze byc
                    powodem do zmartwien, jezeli ma harmonijne aspekty, to dodaje tylko troche "smaku" smile
                    • czupakabra27 Re: ZAKOCHANE PLANETY;-) 20.12.05, 14:44
                      Węzeł załapał sie jeszcze na trygon ze Słońcem, Mars na trygon z Księżycem,a
                      węzeł na sekstyl z Saturnem. twarde aspekty to nie są, choć wydawało mi sie, że
                      Mars i Księżyc nie bardzo sie lubią.
                      jeśli chodzi o intensywnosć, to było dokładnie tak jak napisałam - zaczadzenie.
                      ta nieuświadomiona intesywność, bardziej dotyczyła mojego faceta, bo ja
                      widziałam, że wszystko to było za mocne i tylko planowałam ewakuację, a on po
                      prostu uciekł. przestraszył się, bo to uczucie było zbyt totalne, nieuniknione i
                      "na zawsze". na swoje szczęście, nie uciekł do kogoś tylko do siebie, do
                      swojego dawnego monotonnego życia. wrócił, bo wyszło na to, że jak się raz napił
                      z tej rzeki to już nic mu innego nie smakujesmile
    • yoanna_yo Re: ZAKOCHANE PLANETY;-) 19.12.05, 22:39
      A u mnie sprawa wyglądała tak. natalnie neptun w V domku w kwadracie do
      księzyca w rybkach w ósmym. DSC w wodniku w trygonie do wenus i plutona z wagi.
      KOmpletnie mi odbiło na punkcie pewnego faceta jak Uran usiadł mi na DSC.
      Natomiast rozpad z hukiem, gruzami i zgliszczami jak z VII domku wychodził a do
      tego ... piękna niemal zerowa koniunkcja tranzyt Plutona do nat. Neptuna.
      I tak sobie myślę że to pluton mnie przycisnął że klapki opadły i mgły się
      rozwiały smile) karajobraz jak po bitwie był.. fundamentalnie musiałam przebudowac
      siebie , życie , rozliczyc sie z błedów .
      Jakiś czas temu znów odpłynęłam na falach miłości i cóż widzę .. spacerował
      sobie wtedy jowisz od wenus do pluto i z powrotem przy okazji drażniąc dsc .
      A na księżyc akurat wpakował się Uran, który akurat w natalu jest do niego w
      trygonie.
      No i takie to uczucie było/jest ( akurat się zastanawiam co będzie dalej)
      było tak mocno i intensywnie, niemal telepatycznie .. a teraz coś wieje nudąsad(
      • devine Re: ZAKOCHANE PLANETY;-) i co dalej???? 20.12.05, 11:30
        Z tego co widzę, to role odgrywa tu Neptun, Wenus, Jowisz , mars i V dom. Ja
        mam Słońce w koniunkcji z Merkurym i Chirona w V domu. Poza tym opozycja Wenus-
        Neptun i musze stwierdzic, ze wszytkie moje miłości były zawsze tragicznie
        nieszczelsiwe, platoniczne, smutne. Moja ko.eżanka, powiedziala nawet, ze
        pewnie ja nie zasługuję na miłośc, dlatego jej nie mama.To okropne. I nie wiem,
        czemu tak się dzieje. Z mojej strony, zawsze dawałam z siebie 100% zawsze
        maxymalnie, ale nie otrzymywałam w zamian prawie nic. Choć za ta drugą strone,
        mogłabym oddać życie, no w kazdym razie bardzo wiele.
        Ja już nie wiem, co mam robic. A mozecie mi powiedziec, kiedy bee miała jakies
        tranzyt, który by wskazywał na milośc, na cokolwiek związanego z uczuciami, bo
        ja już przestaje to wszytko wytrzymywac. Jestem w dołku. Na szczęscie ratuje
        mnie Strzelec na ascendencie.
        Anka - Devine (4 maja 1980 Piła, godz. 22.35)
        • dori7 Re: ZAKOCHANE PLANETY;-) i co dalej???? 20.12.05, 12:15
          devine napisała:

          > Z mojej strony, zawsze dawałam z siebie 100% zawsze
          > maxymalnie, ale nie otrzymywałam w zamian prawie nic. Choć za ta drugą strone,
          > mogłabym oddać życie, no w kazdym razie bardzo wiele.
          > Ja już nie wiem, co mam robic.

          No, to jestesmy w domu. Najwyrazniej padlas ofiara romantycznego mitu milosci, w
          ktorej trzeba dawac z siebie wszystko, bo inaczej sie nie liczy. Taka milosc
          jest piekna w literaturze, swietnie sie o niej czyta w zimowe wieczory z zapasem
          chusteczek pod reka i pudelkiem czekoladek, ale w zyciu niestety gorzej sie
          sprawdza. Przede wszystkim dlatego, ze osoba z takim nastawieniem rzadko kiedy
          zakocha sie w kims podobnym, kto wyszedlby naprzeciw jej potrzebom. A wiekszosc
          ludzi po prostu wobec takich zapedow: a) czuje sie niezrecznie b) czuje sie
          osaczona c) wpada w panike. Poza tym osoba dawanie z siebie 100% dziala na twoja
          niekorzysc, bo primo - porcja zdrowego egoizmu, zainteresowania soba i wlasnymi
          sprawami czyni kazdy uklad zdrowszym, a osobe bardziej pociagajaca; secundo -
          rzadko kiedy dostajesz tyle w zamian, bo druga strona czesto instynktownie broni
          sie przed takim zwiazkiem totalnym, co powoduje urazy, niesnaski, wyrzuty
          sumienia i do niczego dobrego nie prowadzi.
          I na koniec - milosc tego typu jest z gory zaprogramowana na bycie miloscia
          nieszczesliwa, wiec warto przeprogramowac sobie nastawienie, bo ile mozna cierpiec.
          • devine Re: ZAKOCHANE PLANETY;-) i co dalej???? 20.12.05, 12:22
            No ja wiem, ale żeby nikt, toatlnie nikt się we mnie nie zakochał???? To
            straszne. Faceci, albo mnie powazają za moja inteligencję, za to, że potrafię
            dobrze pisac i, że odróżniam przypisy od bibliografii, albo mnie totalnie
            olewają. I tak jest cały czs. Eh.
            a.;
            • mb1mb Re: ZAKOCHANE PLANETY;-) i co dalej???? 20.12.05, 13:40
              może jesteś "za dobra"? big_grin jak ten ogród bez trawy (same kwiaty smile)
              ale to Słońce w V domu wcale mi się nie kojarzy z taką bezinteresownością i
              ofiarnością, może za dużą wagę przywiązujesz do uczuć jakie wzbudzasz w innych?
              w głębi duszy chciałabyś takiego nieustającego podziwu/wdzięczności, co?
              wtedy rzeczywiście możesz być ciągle rozczarowana....
        • makaryna Re: ZAKOCHANE PLANETY;-) i co dalej???? 20.12.05, 13:32
          devine napisała:

          > Ja
          > mam Słońce w koniunkcji z Merkurym i Chirona w V domu.

          Z mojej strony, zawsze dawałam z siebie 100% zawsze
          > maxymalnie, ale nie otrzymywałam w zamian prawie nic. Choć za ta drugą strone,
          > mogłabym oddać życie, no w kazdym razie bardzo wiele.
          >

          Otoz to... Slonce V-cio domowe ma tendencje do zapominaniu o "bozym swiecie" w imie tzw.
          milosci i najczesciej traci na tym sad Pozatym Saturn w trygonie do slonca bedzie swiadczyl o
          wysokim stopniu lojalnosci...
          Sa to bardzo piekne cechy, tyle ze malo oplacalne w zyciu codziennym
          • makaryna Re: ZAKOCHANE PLANETY;-) i co dalej???? 20.12.05, 14:09
            Zapomnialam dopisac, ze slonce w Byku moze byc bardzo zaborcze i nie idzie na kompromisy, a to
            moze wielu potencjalnych kandydatow zdecydowanie odstraszyc...
            Taka tendencja do zaglaskania ukochanej osoby na smierc... wink
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka