Dodaj do ulubionych

Konfiguracja planetarna

01.08.06, 14:21
Czy taka konfiguracja, w której dwie planety połączone trygonem tworzą
sekstyle do trzeciej (taki czubek latawca) ma jakąś nazwę? Konkretnie chodzi
mi o sytuację, w której do Plutona w Wadze i Neptuna w Strzelcu (wiem wiem,
układ pokoleniowy) podłączył się Księżyc w Wodniku. Czy on jakoś uruchomi
sekstyl Neptun-Pluton?
Obserwuj wątek
    • neptus Re: Konfiguracja planetarna 01.08.06, 17:47
      Chodzi Ci o nazwę czy o działanie?
      Ludzie wymyślaja nazwy, zeby mowic na skroty. Kazdy symetryczny uklad jest
      ukladem midpunktowym i to jego glowna cecha. Planety na zewnatrz tworza tlo dla
      przejawienia sie energii planety w midpunkcie. Aspekty tworzace figure mowia o
      mozliwych sposobach rozladowania.
    • dora76 Re: Konfiguracja planetarna 01.08.06, 19:49
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=11132&w=37033374&a=37033374
      chyba Ci o to chodzi....smile
      • mmoni Re: Konfiguracja planetarna 01.08.06, 20:00
        Dokładnie o to mi chodziło. Dzięki, teraz przynajmniej będę wiedziała, co
        wpisać w Googla. Ale jeżeli ktoś ma jeszcze jakieś przemyślenia na ten temat,
        chętnie poczytam.
    • queenmaya Re: Konfiguracja planetarna 02.08.06, 00:42
      Chwiszczuk i Arański taki układ nazywają bisekstylem. Ta planeta w środku jest
      midpunktem i ona jest najważniejsza.
    • anahella Re: Konfiguracja planetarna 02.08.06, 01:51
      Najpopularniejsza nazwa - jak pisaly przedmowczynie - to bisekstyl, ale mozna
      znalezc tez nazwe "maly trygon", "maly latawiec" lub "żagiel".

      Ja lubie go nazywac tez "dupa od latawca" - ale to moje prywatna nazwa i ze
      wzgledu na wyraz powszechnie uznany za nieparlamentarny nie uzywam zbyt czestosmile
      No bo jesli do planety na wierzcholku ustawi sie w tranzycie po opozycji jakas
      planeta to mamy latawiec i mozna pofruwac.

      W horoskopie urodzeniowym moze dzialac tak: mamy patyczek i sznurek, ale zeby
      pofruwac trzeba jeszcze skrzydlo latawca dorobic. Brak aspektow dynamicznych
      (nieharmonijnych) w tym rysunku nie nakreca, wiec skupiamy sie na dostepnych
      czesciach w oczekiwaniu na tranzyt, ktory doda piepieprzu (opozycja do
      wierzcholka) i lecimy.

      Czyli innymi slowy: jest podstawa do dzialania, trzy znaki, trzy domy, trzy
      planety w harmonijnym ukladzie: zyc nie umierac. Nie jest to w tym samym zywiole
      wiec nie jest nudno. Ale jako ze jest fajnie i wygodnie nie zawsze chce sie
      ruszyc aby to zrealizowac. Przy sekstylach zadajemy sobie pytanie jowiszowe: "a
      czemu nie?". Nie ma tu przymusu jak na kwadraturach, jest tylko zamiar, i
      podchodzimy do synowanych przez domy i planety spraw na zasadzie "wyjdzie -
      dobrze, nie wyjdzie - swiat sie nie zawali".
      • neptus Re: Konfiguracja planetarna 02.08.06, 03:34
        Anmahello, czemu d... a nie morda? Przeciez to jest czoło latawca. D.. to
        Wielki Trygon. smile))
        • anahella Re: Konfiguracja planetarna 02.08.06, 03:52
          Bo ja patrze na latawca nie z pozycji uzytkownika, tylko konstruktora. Kijek i
          sznurek to elementy ktore dokladamy na koncusmile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka