Dodaj do ulubionych

najdrobniejsze elementy działań

16.10.07, 15:13
Pamiętaj, że skoro masz na uwadze dobro drugiego człowieka, to na
pewno, tu i teraz znajdziesz na to jakiś, choćby mały, dowód. Czy
Twoim marzeniem, wizją, jest to, że otaczający Cię ludzie mają się,
dzięki Twojej obecności w ich życiu, lepiej? Jeśli stoisz po stronie
wszystkich, to wszyscy będą stać po Twojej stronie. Czy rzeczywiście
robisz teraz to, co przynosi korzyść ludziom z Twojego otoczenia?
Czy to co robisz, to jest właśnie to, co chcesz naprawdę dla nich
zrobić? Czy zważasz nawet na najdrobniejsze elementy swoich działań?
Jeśli je pomijasz w swoich rozważaniach, jak chcesz podołać w
sprawach wielkiej wagi?

A może wizualizujesz jedynie własny splendor, wyjątkowość dla samej
wyjątkowości, polerując swoją próżność i nie przejmując się innymi i
nie stając po ich stronie. Na co wtedy liczysz?

Naturalna, przypisana każdemu z nas, skłonność do harmonii, ujawnia
się w integracji ze swoim środowiskiem. Przykłady widać w małych
społecznościach, grupach, klubach i związkach.
Obserwuj wątek
      • jarty Re: A co z singlami? 17.10.07, 11:22
        oddziaływanie na innych, nie musi się wiązać z ganianiem za ludźmi

        singiel to produkt rynkowy, na potrzeby właściwych usług i towarów,
        ale pozostawanie bez partnera może przyczynić się do głębszego
        zaangażowania w jakiejś wspólnocie, w której po drodze nam do
        osiągania właściwych nam i tej wspólnoty celów

        spokój emocjonalny bywa mylony z ciszą emocjonalną i wycofaniem z
        życia, a do uczestniczenia we własnym, potrzebne są namiętności,
        fascynacje, zachwyty, a to dzieje się w burzy emocji, chaosie myśli,
        nieprzewidywalnych wydarzeń, które poprzedzają rzeczywisty spokój
        ducha, który rodzi wdzięczność, a ona skolei chęć uczestniczenia,
        pomocy, w czyjejś drodze rozwoju...
        • 7zahir Re: A co z singlami? 17.10.07, 16:40
          jarty napisał:

          > oddziaływanie na innych, nie musi się wiązać z ganianiem za
          ludźmi>

          Nie ganiam smile
          Zaleta bycia singlem polega m.in na tym,
          że to jak decyduje kiedy czuje głód ludzi,
          a kiedy tzw "ludziowstręt" i dobrze czuję sie sama ze sobą.

          Myslę, że powoli osiagnę na tyle trwałą
          równowage emocjonalna,żeby w zdrowy sposób funkcjonować
          w związku z ludziem, lub ludźmi smile


          > spokój emocjonalny bywa mylony z ciszą emocjonalną i wycofaniem z
          > życia, a do uczestniczenia we własnym, potrzebne są namiętności,
          > fascynacje, zachwyty, a to dzieje się w burzy emocji, chaosie
          myśli, nieprzewidywalnych wydarzeń, które poprzedzają rzeczywisty
          spokój ducha, który rodzi wdzięczność, a ona skolei chęć
          uczestniczenia, pomocy, w czyjejś drodze rozwoju...>

          Cisza emocjonalna mi nie grozi.....ot taki temperament,
          muszą tylko nauczyc się trzymac je w równowadzesmile
          Do zachwycania sie zyciem, nie potrzebuje ludzi,
          natura i jej prawa sa takie piekne.
          No i ten tajemniczy ogród samopoznania....zapewni mi
          fascynacje do konca drogi życiasmile

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka