Dodaj do ulubionych

PORAŻKI...

01.09.06, 19:48
Hej

Musze sie Wam wyżalić...Mam jakiś strasznie ciezki okres...Nie wiem co mi tak
bruździ, ale chyba to ten tranzytujący Pluton na descendencie, w opozycji do
Asc i natalnego Marsa.

Rok porażek:
- bez miłości
- nie zdany wazny egzamin, chociaz kułam az krew mi z uszu leciała
- i nie wygrałam w rekrutacji na inne stanowisko
i inne już mnie ważne....

Pobecząm sie dziś, co jest nie tak ze mną?
Moze za dużo wymagam od siebie?
Moze pcham sie tam gdzie nie jest mi pisane?

Fishka (ur. w Legnicy, 14.03.1976 o 10 rano)
Obserwuj wątek
    • neptus Re: PORAŻKI... 01.09.06, 19:55
      Ten Pluton powinien Cie raczej wspomagać. Mnie Pluton na desc przyniósł wiele
      wspaniałych rzeczy. Popatrz raczej na swojego własnego Plutona, jak on u Ciebie
      pracuje i jak go używasz. To, co piszesz, bardziej mi pasuje do tranzytu
      Saturna.
      • neptus Re: PORAŻKI... 01.09.06, 20:03
        T3eraz dopiero zauwazyłam datę. wink Miałas w czasie tego roku opozycje Jowisza,
        to juz sporo tłumaczy. Poza tym Saturn w 3 domu, Neptun w 9 - na nauke
        nieciekawie. Jowisz na Uranie - tranzyt hazardowy, raz na wozie, raz pod wozem,
        dzieje sie duzo z nieprzewidywalnym wynikiem. U Ciebie to szczyt 6 domu, czyli
        sprawy związane z praca, a w dodatku Neptun podchodzi pod MC.
        Dziś Księzyc-Pluton na Twoim desc, wiec emocje walą. wink A Pluton przez desc
        dopiero przejdzie, jeszcze jest 6-domowy. jak wyjdzie ponad horyzont, wiele
        sie zmieni. Uszy do góry! A Mars juz w 5. Do boju! smile
      • fishka_76 Re: do NEPTUS_ PORAŻKI... 01.09.06, 20:05
        Mój Pluton własny jest w IV D (wg Urani) a wg innych systemów w V.
        I tworzy tylko jeden aspekt - kwinkus z natalnym Merkurym, który jest Władca
        Asc i stacjonuje w 10 dumu.

        Mówisz ze saturn?
        Idzie mi teraz przez III dom, ale masz racje jest w opozycji do MC - to chyba
        stąd te "niepowodzenia" na niwie zawodowej.

        Ale gdzie upatrywac "braku miłości"?
        • anahella Re: do NEPTUS_ PORAŻKI... 01.09.06, 21:05
          fishka_76 napisała:

          > Mój Pluton własny jest w IV D (wg Urani) a wg innych systemów w V.

          Male sprostowanie. Urania nie jest systemem domow tylko programem. Jesli nie
          przestawialas nic w opcjach, to znaczy, ze uzywasz systemu Krusinskiego. Mozesz
          sobie kazdorazowo system domow przestawiac, lub zrobic to raz na zawsze w:
          okno -> opcje -> systemy domow. Ale wtedy musialabys sie zdecydowac na jakis.

          > Mówisz ze saturn?

          Jak sa klopoty, smutki i niepowodzenia, to zawsze jest Saturnsmile

          > Idzie mi teraz przez III dom, ale masz racje jest w opozycji do MC - to chyba
          > stąd te "niepowodzenia" na niwie zawodowej.

          Satrun Ci zatem teraz wytyka czego nie umiesz. Jesli to zalapiesz to przy
          tranzycie przez MC bedziesz do przodu.
          • fishka_76 Re: PORAŻKI... 01.09.06, 21:15
            Masz rację Anhallo! Bingo! Saturn wytyka mi to czego nie umiem... To wyszło w
            tej rekrutacji. Skąd Ty masz taka wiedzę?

            Co do Urani to oczywiście źle sie wyraziłam, oczywiście miałam na myśli system
            Krusińskiego. A jaki Ty rekomendujesz?
            • anahella Re: PORAŻKI... 01.09.06, 21:25
              fishka_76 napisała:

              > Masz rację Anhallo! Bingo! Saturn wytyka mi to czego nie umiem... To wyszło w
              > tej rekrutacji. Skąd Ty masz taka wiedzę?

              Z ksiazek, kursow, warsztatow i od madrych ludzi (w tym tych na forum) smile

              >
              > Co do Urani to oczywiście źle sie wyraziłam, oczywiście miałam na myśli system
              > Krusińskiego. A jaki Ty rekomendujesz?

              Nie rekomenduje zadnego. Uzywam Kocha, ale nie mam zadnych dowodow na to, ze
              Placidus, Krusinski czy Regiomontanus sa gorsze.
              U mnie lepiej dziala Koch niz Placidus (najpopularniejsze).
    • anahella Re: PORAŻKI... 01.09.06, 20:05
      Hej, spokojnie! Pobeczec tez czasem trzeba.
      Nie sadze, by ktos na forum dal Ci recepte na polepszenie sytuacji.

      Pluton na Descendencie? Hm... Czy cos Ci sie w temacie zwiazkow zmienilo? Pluton
      kaze drazyc. Skoro cos Ci zabral, to tylko po to by zrobic miejsce na cos
      nowego. On nie zabiera bez potrzeby.
      • fishka_76 Re: PORAŻKI... 01.09.06, 20:08
        DZIEKUJE WAMsmile)

        Już mi lepiejsmile
        To w taki razie czekam na lepsze czasy

        Naprawdę jeststeście kochani

        Nie liczyłam na tak szybka reakcje....

        I znów sie pobeczałam z tego wzruszenia nad Waszymi dobrymi sercami.

        Ah ten Ksiezyc z Plutonem - zobaczyłam Pana kaleke w autobusie i łza mi
        poleciała...

        Co za dziensmile
        • ggossia Re: PORAŻKI... 01.09.06, 22:12
          ...jak ja Cie dobrze rozumiem,oj wiem co czujesz, u mnie jest tak: saturn idzie
          mi przez 9 dom i wlazi powoli na MC i rzeczywiscie nie jest lekko,latwo i
          przyjemnie i jak sobie nie zapracujesz ciezka i sytematyczna praca to sobie
          nie "polatasz" hihihihih tongue_out, no coz takie porazki sa bolesne, nawet czasem
          upokarzajace ale powiem Ci, ze najgorsze to siedziec i tupac nogami, ze jest
          tak zle, na poczatku bylam wsciekla, ze znowu cos nie zaliczylam, ze doslownie
          ktos pokazuje mi palcem, ze jeszcze tego i tego nie umiem ale po takiej
          szamotaninie spokornialam i od kilku dni kiedy saturn jest juz w koniunkcji do
          merkurego na MC ucze sie do poprawki, bylam dosyc zaskoczona, ze zaczelam
          dokladnie, kiedy zaczol mi sie ten tranzyt ale czuje sie o niebo lepiej wiec
          glowa do gory wink...saturn uczy pokory, nie ma nic u niego "a moze sie uda" ale
          za to fundament jest zawsze solidny wink....

          Malgosia

          ps.ciekawe jest to, ze wiekszosc moich wykladowcow w tym roku jest wlasnie
          bardzo saturnowa tongue_out...
          • vestalinka Re: PORAŻKI... 02.09.06, 15:01
            Ja to dopiero mam niewesoło,Saturn od ponad roku przechadza mi się po 7
            domu,nastąpiło odosobnienie jak nigdy wcześniej,towarzystwo ludzi mnie
            specjalnie nie cieszy,zresztą wszyscy się jakoś dziwnie wykruszyli...nie
            wspominając o rozczarowaniach w partnerstwie.Saturn wraca na pozycję
            urodzeniową,może mi niedługo odpuści
          • neptus Re: PORAŻKI... 03.09.06, 10:58
            ggossia napisała:

            > glowa do gory wink...saturn uczy pokory, nie ma nic u niego "a moze sie uda"
            ale
            > za to fundament jest zawsze solidny wink....
            >

            Saturn nie uczy pokory, to rola Neptuna (teraz działaja wspólnie). Saturn uczy
            odpowiedzialności i obowiązkowości.
            To także świadoma ocena swoich możliwości. Przy tranzycie Saturna mści sie
            zarówno przecenianie ich, jak i niedocenianie. Obecna opozycja Saturna z
            Neptunem bardzo utrudnia własciwe rozeznanie. Dotąd w przodzie był Neptun,
            który ułatwiał złudzenia, a Saturn za nim te złudzenia "rozliczał". Teraz już
            przodem idzie Saturn i bedzie można sobie po wykonaniu zadania pomarzyć, ew.
            oblać sukcesy lub "uśmierzyć" tym samym lekarstwem gorycz porażki. smile
            • ggossia Re: PORAŻKI... 03.09.06, 16:20
              neptus napisała:

              > ggossia napisała:
              >
              > > glowa do gory wink...saturn uczy pokory, nie ma nic u niego "a moze sie uda
              > "
              > ale
              > > za to fundament jest zawsze solidny wink....
              > >
              >
              > Saturn nie uczy pokory, to rola Neptuna (teraz działaja wspólnie). Saturn
              uczy
              > odpowiedzialności i obowiązkowości.
              > To także świadoma ocena swoich możliwości. Przy tranzycie Saturna mści sie
              > zarówno przecenianie ich, jak i niedocenianie. Obecna opozycja Saturna z
              > Neptunem bardzo utrudnia własciwe rozeznanie. Dotąd w przodzie był Neptun,
              > który ułatwiał złudzenia, a Saturn za nim te złudzenia "rozliczał". to
              wlasnie mialam na mysli mowiac o pokorze wink
              Teraz już
              > przodem idzie Saturn i bedzie można sobie po wykonaniu zadania pomarzyć, ew.
              > oblać sukcesy lub "uśmierzyć" tym samym lekarstwem gorycz porażki. smile ja
              wybieram to pierwsze wink hihihiih...
            • ggossia Re: PORAŻKI... 03.09.06, 16:24


              aham, jeszcze jedno dlaczego uwazasz, ze neptun uczy pokory? u mnie to
              rozmydlanie wszytkiego, nie umiem na niektore rzeczy spojrzec trzezwo, a
              pozniej sie wkurzam, ze cos mi sie tam wydawalo ale nie moge powiedziec,zebym
              przez to spokorniala ;p....



              neptus napisała:

              > ggossia napisała:
              >
              > > glowa do gory wink...saturn uczy pokory, nie ma nic u niego "a moze sie uda
              > "
              > ale
              > > za to fundament jest zawsze solidny wink....
              > >
              >
              > Saturn nie uczy pokory, to rola Neptuna (teraz działaja wspólnie). Saturn
              uczy
              > odpowiedzialności i obowiązkowości.
              > To także świadoma ocena swoich możliwości. Przy tranzycie Saturna mści sie
              > zarówno przecenianie ich, jak i niedocenianie. Obecna opozycja Saturna z
              > Neptunem bardzo utrudnia własciwe rozeznanie. Dotąd w przodzie był Neptun,
              > który ułatwiał złudzenia, a Saturn za nim te złudzenia "rozliczał". Teraz już
              > przodem idzie Saturn i bedzie można sobie po wykonaniu zadania pomarzyć, ew.
              > oblać sukcesy lub "uśmierzyć" tym samym lekarstwem gorycz porażki. smile
              • neptus Re: PORAŻKI... 04.09.06, 03:12
                W wiekszości tak wychodzi. Neptun rozpuszcza ego, zmusza do wyzbycia sie
                wszystkiego, co sie nabyło w wedrowce przez caly zodiak.
                Kto nie rozumie jeszcze swojego Saturna, ten go uwaza za wrednego i
                dokuczliwego starucha, kto nie czuje wasnego Neptuna, ten widzi w nim tylko
                mgłe i rozpuszczanie, a nie rozumie, co on oczekuje. Tak jest z każdą planetą.
                Mało kto czuje Neptuna, który otwiera całkiem inny świat ale najpierw trzeba
                rozpuścic JA, poczuc sie czescia Calosci. Ten etap jest dostepny nielicznym.
                Wiekszosc idzie w ucieczki religijne, uzywki, pomagactwo albo inne odloty i
                zludzenia. To nieznany grunt, niebezpieczne bagno, ktore moze wchlonac. W
                rzeczywistosci uczy, ze wszystko zdobywalismy tylko po to, zeby teraz zobaczyc,
                jakie to wszystko jest niewazne. Ludzie w zasadzie do Neptuna chyba jeszcze nie
                dorosli, on wprowadza cos zupelnie nowego, nowy zmysl, nowe wymiary, inne
                mozliwosci i to budzi lęk, jest "nienormalne". Koniecznie usiłujemu uruchomic
                Saturna i to zracjonalizować, a Neptun się wymyka. Saturn przeciez nigdy nie
                powie "jestem wszystkim, bo jestem nikim". Dlatego astrolodzy opisuja glownie
                dzialanie negatywne. Sami zwykle nie czuja, o co chodzi. Jedynie artyści
                potrafia czasem zapomniec o sobie i przyjąć coś, co nie miesci sie w ich
                dotychczasowych pojęciach. Przekazuja to i powstaje arcydzieło, ktore, jak sie
                okazuje, przemawia do wszystkich. Nie powiem, ze witam zawsze Neptuna z
                otwartymi rekami, ale takie przebłyski mi sie zdarzały i było to bardzo ciekawe
                doswiadczenie i wiele mnie nauczyło, chociaż zdaje sobie sprawę, ze to jedynie
                powierzchnia. Ale ja jestem dusza rogata i do tego, choc kulawy, ale jednak
                Byk, więc ze mna on też nie ma lekko. I ja z nim. wink Oj, te ciągłe
                neptunstwa... smile)) A teraz mamy opozycje racjonalizmu i konserwy z czyms
                własnie takim nieokreslonym i własciwie niczym. Ciekawy monment. Neptun tez ma
                swoje skarby i potrafi nagrodzic, i to nawet bardzo wymiernie.
        • cynthia8 Re: PORAŻKI... 02.09.06, 15:23
          Rybki lubia sobie popłakać. Płaczą ze smutku , wzruszenia , radości , rozpaczy i
          wielu jeszcze innych niezrozumiałych dla niektórych ludzi powodów. Płacz do woli...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka