Dodaj do ulubionych

mówią o sobie czy o Was

09.07.08, 09:23
Miałam okazję parę razy skorzystać z usług osób, które zajmują się kartami,
uzdrawianiem i w końcu astrologią.
Stuknęła mi 30, dopadł kryzys egzystencjalny i poszłam do astrolożki szukać
nadziei na przyszłość. Zapłaciłam dużo pieniędzy i oprócz jednego konkretu w
mglistym sosie ogólników nie doczekałam się zbyt wiele. Natomist dużo
dowiedziałam się o ... doświadczeniach Pani astrolog, wiedzy tzw. ogólnej itd.
Pod tym względem, ta wizyta była podobna do innych i myślałam przez jakiś
czas, że może wszystkie tak wyglądają ... ale to chyba niemożliwe...
Jakie są wasze doświadczenia? ile w sesji o Was jest Was?
Obserwuj wątek
    • princesswhitewolf Re: mówią o sobie czy o Was 09.07.08, 11:43
      norjana a konkretnie napisz czego oczekiwalas?
      tzn czy czekalas na konkrety typu: "w 2010 roku wyjedziesz do Niemiec bo tak
      Merkury pokazuje i juz i bedziesz tam pracowac jako tancerka bo tak pokazuje
      Wenus i nie ma ze nie, zadnych jekow, wyjdziesz za maz za barmana w klubie i
      bedziesz z nim miec 3 dzieci bo tak pokazuje Jowisz i bec!

      co nazywasz ogolnikami? tzn ta pani astrolog NIC ale to NIC o tobie nie mowila?
      tylko o sobie? to faktycznie powinnas to jej powiedziec ze nie uslyszalas zdania
      o sobie i swoim radixie a tylko o niej samej... i zwyczajnie nie powinnas zaplacic!
      • lwi2 Re: mówią o sobie czy o Was 09.07.08, 14:29
        Może powinnaś przeanalizować co w tych ogólnikach i mówieniu o sobie
        odnosiło się do Ciebie? W ogóle lepiej po takiej wizycie jest nie
        oceniać tylko zastanowić się co z tego co usłyszałaś Ci się przyda,
        i założyć, że to wszystko było dla Ciebie. A własny przykład jest
        często właśnie super, ja z takich wykładów astrologicznych najwięcej
        wyniosłam i zapamiętałam (np. jak WJ mówił o cyklu Saturna i Jowisza
        w swoim życiu).
        Lwi
        • antares22 Re: mówią o sobie czy o Was 09.07.08, 16:14
          Własny przykład może być super pod warunkiem, że jest to wykład a
          nie wizyta u wróżki, od której oczekuje się roztrząsania dylematów
          klienta a nie jej własnych
          • antares22 Re: mówią o sobie czy o Was 09.07.08, 16:31
            Hmm... podobno każdy trafia do tego, do kogo powinien wink A osobnym
            problemem jest to, iż nie każdy kto mieni się astrologiem to nim
            jest, podobnie bioterapeutą, tarocistką, wróżką itp. Takie mamy
            czasy, że w zasadzie każdy kto chce i wykaże choćby cień
            zainteresowania ma dostęp do informacji niegdyś zarezerwowanych dla
            nielicznej grupy wtajemniczonych i z tych informacji robi różny
            użytek, niekoniecznie dysponując potrzebną wiedzą. Krótko mówiąc
            wielu czyni z tych dziedzin intratny biznes, innych motywuje ludzki
            podziw, jeszcze inni sięgają po tą wiedzę by manipulować bliźnimi
            albo po prostu z ciekawości. Motywów może być mnóstwo i nawet nie o
            to chodzi kto czym się kieruje, tylko jaki zasób wiedzy posiada.
            Pani owa być może jeszcze nie dorosła do sztuki doradztwa, a może
            jeszcze nawet nie otarła się o prawdziwą Astrologię. W każdej
            dziedzinie jest i wielu partaczy i wielu dobrych rzemieślników ale
            mistrzów - niewielu. Tym niemniej wyznaję zasadę, że wszystko co się
            zdarza ma swoją przyczynę i sens, więc zastanów się dlaczego
            trafiasz do takich ludzi jak ona i czego właściwie od nich
            oczekujesz. Z tego co mówisz masz dołek, szukasz wyjścia, masz
            nadzieję, że ktoś Ci wskaże rozwiązanie. A to jest niemożliwe,
            bowiem astrolog (i w ogóle terapeuta) jest od tego, by pokazać Ci
            jakie masz możliwosci ale wybrać musisz sama. Podobnie jak Lwi
            uważam, że skoro trafiłaś akurat do niej to w tym czasie akurat ona
            była Ci potrzebna, choć teraz możesz wcale tak nie myśleć. Może
            trafisz tak właśnie dlatego, byś zobaczyła, że te wizyty nie są Ci
            do niczego potrzebne, bo nawet nie podnoszą Cię na duchu, nie dają
            oczekiwanej przez Ciebie nadziei a za to niosą poczucie straty i
            irytację z powodu źle wydanych pieniędzy oraz nieufność wobec „tych
            ludzi”. Kto wie, może właśnie o to chodzi i przyjdzie czas, że sama
            sięgniesz po jakąś dziedzinę wiedzy, jakąś technikę pozwalającą na
            rozwój świadomości i w konsekwencji wgląd w istotę rzeczy smile
    • princesswhitewolf Re: mówią o sobie czy o Was 09.07.08, 16:42
      zgadzam sie z antares ze roznie to bywa z tymi ktorzy chca na astrologii biznes
      zrobic.
      Z drugiej strony jednak wazne jest by astrolog reklamujac swoje uslugi jakos
      wyraznie nakreslil ze astrolog nie wrozka i nie poda daty zamazpojscia i plci
      dziecka jakie sie z tego zwiazku narodzi....
      Astrologia pokazuje pewne energie jakim ulegamy ale nie mowi co i gdzie i kiedy
      dokladnie, czasami tylko... bo roznei sie ta energia moze urzeczywistnic...
      • antares22 Re: mówią o sobie czy o Was 09.07.08, 19:54
        Ale wiesz z tym to bywa różnie. Ja znam ludzi, którzy umieją
        precyzyjnie przewidzieć i datę zmążpójścia i płeć dziecka smile i różne
        wydarzenia, mnie samej też nieraz coś wychodzi. Ale też wiem, że te
        osoby korzystają także z innych swoich umiejętności, nie tylko z
        astrologii, konkretnie zaś ze zdolności widzenia, nie chcę użyć
        słowa „jasnowidzenia” ale tak to właśnie wygląda. Co do astrologii
        to jestem zdania, że można wiele wyczytać z horoskopu, pod warunkiem
        że godzina urodzenia jest podana prawidłowo (zazwyczaj wszystkie
        podawane godziny kończą się na 0 lub 5...) i że odczytujący jest
        fachowcem. Zresztą „ezoteryczna” część astrologii jest w tym wielce
        użyteczna, choć są tacy, którzy uważają ją za archaizm i bzdety. Tak
        jednak nie jest, o czym bardzo często się przekonuję; nie tylko w
        tej dziedzinie ale także w innych, to wszystko ma ręce i nogi i jest
        ze sobą powiązane. Jedną z moich ulubionych dziedzin są kamienie, z
        początku myślałam mechanicznie: ten na to, tamten na co innego, ale
        jak zaczęłam wgłębiać się w temat, odkryłam że np. powiązanie
        kamieni z planetami i znakami ma sens, jest logiczne i zgodne nie
        tylko z barwą kamienia ale też z jego budową krystalograficzną oraz
        chemiczną. Podobnie jest z przypisanymi im innymi atrybutami. Oj, to
        już nie na temat, więc zmykam smile
        • princesswhitewolf Re: mówią o sobie czy o Was 10.07.08, 10:49
          antares22 napisała:

          > Ale wiesz z tym to bywa różnie. Ja znam ludzi, którzy umieją
          > precyzyjnie przewidzieć i datę zmążpójścia i płeć dziecka smile i różne
          > wydarzenia, mnie samej też nieraz coś wychodzi.

          A mowa o jasnowidzu czy astrologu? Jasnowidzem zapewne sie bywa. Jak sie zajmuja
          astrologia jako narzedziem to jeszcze lepiej. Nie ma sensu dyskusja typu:
          "czucie i wiara" versus "szkielko i oko" bo samej mi sie zdarzaja jakies
          przebylyski intuicji z nagla fala intuicji, bo czasem na logike biorac nie
          wiadomo skad mialabym to wiedziec.Widze jednak roznice wiedzy nabytej z "naglym
          lsnieniem intuicji", choc w praktyce oczywiscie to sie zlewa.

          Sporo tez z jasnowidzami, wrozkami w zyciu mialam i mam do czynienia, jako ze
          znam ich dziesiatki na plaszczyznie towarzyskiej. I przyznam ze w ogromie
          belkotu costam czasem zdarzy im sie faktycznie przewidziec, pytanie tylko czy to
          przy takiej ilosci nietrafnych wypowiedzi staje sie ta trafna juz statystycznie
          prawdopodobna, tudziez czy faktycznie sa to nagle iskry widzenia przy duzej
          ilosci miotania sie i mizernych prob widzenia. Ci najbardziej trafni maja
          najczesciej bardzo dobry warsztat techniczny i maja lata pracy, zadko sie
          trafiaja utalentowane " natur-szczyki"

          No ja jeszcze nie spotkalam astrologa ktory nic nie wiedzac o osobie nic i nie
          zadajac pytan w ciagu 1 godziny rozpracowal horoskop osoby i podawal jej
          bezblednie istotne fakty z zycia jakie sie wydarza. Znam takich co potrafia ale
          nie w ciagu 1 godziny od poznania czlowieka i bez zadawania pytan. Mozna
          wypowiedziec sie trafnie o cechach osobowosci i pewnych zdolnosciach i
          niedociagnieciach psychiki, ale sprawa widzenia przyszlych zdarzen TYLKO na
          podstawie astrologii ( bez udzialu muz i iskier prekognicji )nie jest taka prosta.
          Powaznie do tego podchodzacy astrologowie biora date i ogladaja delikwenta i
          podchodza do tego pare razy i zuja i zuja i cos sie rodzi niezwyklego.
          Po prostu aby zglebic czyjs horoskop to trzeba popytac o przeszlosc i podlubac.
          Poprzygladac sie jak dana planeta dziala w horoskopie, i jak w przeszlosci
          dzialala, mozna wyciagnac jakies wnioski o przyszlym dzialaniu. W ogole
          najlatwiej prognozowac osobie jaka znamy i znamy jej cienie i blaski i przyczyny
          ich zachowan.

          Podsumowywujac:odrozniam (jasnowidzenie) i (warsztat techniczny astrologa, jego
          wiedze astrologiczna i psychologiczna), co nie oznacza jednak ze nie moze to isc
          w parze.
          • antares22 Re: mówią o sobie czy o Was 11.07.08, 07:30
            Mowa jest o astrologu, a właściwie astrolożcesmile z niemal półwiecznym
            doświadczeniem. Podczas swej drogi poznała wiele technik, którymi
            się posługuje, ale astrologia jest tematem wiodącym. I zapewniam, że
            umie dużo wyczytać bez używania innych swych właściwości, ale jeśli
            jest potrzeba to ich też używa.
            Ja w ogóle jestem zdania, że „wiedza nabyta” to tylko pewien etap i
            żeby mieć „stuprocentowe trafienia” potrzebna jest intuicja. Już
            kiedyś wypowiadałam się, że astrologia to nie tylko sama logika i
            nie tylko sama intuicja, to musi być jedno i drugie i w równowadze,
            ujęte i przekazane w zrozumiałą dla ludzi formie a przegięcie na
            którąś ze stron wynaturza temat, nie tylko ten zresztą. I jak przy
            każdej robocie – żeby była ona dobrze wykonana - potrzebny jest
            dobry Saturnsmile. Zgadzam się też z LZ że „wielkiej astrologii” jako
            archetyp przypisał oś Panna – Ryby, bo jej potrzebny jest i wgląd,
            wizyjność jak też i logika oraz uporządkowanie informacji
            odbieranych pozalogicznie a także umiejętność odróżnienia prawdy od
            fałszu i wydobycia z neptunicznej mgły tego co istotne, tu
            konktretne i przydatne w danym przypadku. To uproszczenie, bo do
            dobrego warsztatu astrologicznego potrzebne jest i parę innych
            właściwości, lecz tu chodzi o ideę smile
            Fakt, ogrom bełkotu może szokować, ale nie ma się co dziwić, skoro
            jest boom na ezoterykę i każdy, komu się wydaje, że może i umie coś
            tu podziałać ma szerokie pole do popisu. Jedni piszą bzdety, drudzy
            je czytają, powielają i tak to się samo napędza. W porównaniu do
            czasów kiedy ezoteryka raczkowała, dziś jest ocean informacji –
            książki, net, szkoły psychotroniczne wyrastające jak grzyby po
            deszczu, kursy, warsztaty prowadzone przez niedouczonych i/ lub
            nawiedzonych mistrzów. Trudno jest wyłapać coś naprawdę
            wartościowego. Ja oprócz samodzielnych poszukiwań ukończyłam 3
            letnią szkołę ale i tam, wśród dobrych nauczycieli trafili się
            tapeciarze. Albo wróżki z ezoTV – wystarczy posłuchać jakie tam
            pierdoły ludziom opowiadają a tego typu wróżki i wróże działają
            wszędzie. Ostatnio znalazłam ogłoszenie: przyjmę do pracy wróżki.
            Zadzwoniłam i jedynym kryterium było to czym się posługuję: karty,
            Runy, szklana kula czy może i-cing lub cokolwiek, byle by był jakiś
            rekwizyt. O umiejętności nikt nie spytał, poza tym, czy umiem
            nawijać, bynajmniej nie tylko w kontekście umiejętności kontaktu z
            klientem lecz zalewania go potokiem słów, lania wody i ściemy...
            zgroza!
            • princesswhitewolf Re: mówią o sobie czy o Was 11.07.08, 14:43
              daj! to ja chce do tej pani sie przejsc antares, daaaaaaj
              • antares22 Re: mówią o sobie czy o Was 11.07.08, 16:37
                zajrzyj na pocztę smile
                jutro rano planuję wyjazd na urlop więc jak będziesz miała jeszcze
                jakieś pytanka to proszę o wieści do tego czasu, bo potem będę
                siedzieć na głuchej puszczy bez dostępu do netu smile
    • neptus Re: mówią o sobie czy o Was 09.07.08, 18:09
      Nie wiem, u kogo byłaś ani jak rzeczywiscie ta wizyta wyglądała.
      Natomast wiem, ze skoro odpowiedź Cie nie zadawalała, bo jak piszesz
      był to "mglisty sos ogólników", trzeba było poprosic o
      precyzyjniejsze wyjasnienia. Jesli tego nie zrobiłaś, to,
      rzeczywiscie, poszłaś tam po to, aby wydac troche pieniedzy na nic.
      Czy tak nie wygląda czasem Twoje życie? Piszesz:
      > Pod tym względem, ta wizyta była podobna do innych i myślałam
      przez jakiś
      > czas, że może wszystkie tak wyglądają ... ale to chyba
      niemożliwe...

      Sama sobie wybierasz różnych usługodawców. Skoro wygląda to zawsze
      tak samo, zastanów sie, dlaczego to sobie robisz?

      Moi klienci zadają mnóstwo pytań, zwykle nie nadążam im na nie
      odpowiadać i muszę prosić wyhamowanie i zadawanie pytań po kolei.
      Wyjaśniam tak długo, dopóki są wątpliwości.
      Co do opowiadania o sobie i o wiedzy ogólnej... Staram sie
      wyjaśniać, jak działaja rózne postawy zyciowe i jak je zmieniać.
      Często, kiedy widzę, że klient jest sceptyczny lub nie potrafi
      czegos zrozumieć, siegam po przykłady z życia wzięte, czasem cudze,
      czasem swoje, bo to lepiej trafia do ludzi niż sucha informacja.
    • norjana Re: mówią o sobie czy o Was 09.07.08, 19:30
      Dzięki za odpowiedzi.
      Ponieważ sesja dotyczyła przyszłości w perspektywie kolejnych 2 lat: oczekiwałam
      konkretów w przykładowej postaci: ponieważ obecnie uran z domu I tranzytuje
      Twojego marsa w 6 domu, możesz spodziewać się XXX, ponieważ jowisz przejdzie
      Twój ascendent pod koniec roku, a niedługo potem utworzy trygon do IC, masz
      szansę na YYYY itd.
      Zadawałam konkretne pytania odnoszące się konkretnych "ruchów" w kosmogramie, a
      dostawałam odpowiedzi typu: "tak, tak, saturn zrobi opozycję do wenus, płaczą
      wtedy nawet największe twardzielki; moja koleżanka płakała w rękaw 4 miesiące".
      Podsumowując: na swoje pytania nie dostałam zbyt wielu - wartościowych i
      wyczerpujących - moim zdaniem odpowiedzi ale fakt, faktem, że dowiedziałam się
      paru ciekawych rzeczy, o które nie pytałam.

      Zgadzam się, że pewnie nieprzypadkowo trafiam na tak zachowujące się osoby. Mam
      też pewność, że ta Pani astrolg była nieprzypadkowa. Na dziś dzień nie wiem co z
      tym zrobić i nie mam pomysłu na to, czego mam się w tej sytuacji nauczyć.
      Najbardziej podoba mi się rozwiązanie z nauczeniem się samej.
      Pozdrawiam,
      N.
      • antares22 Re: mówią o sobie czy o Was 09.07.08, 20:04
        I tu jest pies pogrzebany jest bowiem różnica w tym co i jak się
        komu opowiada. Ja także – gdy trzeba – sięgam po jakiś przykład
        jeśli klient nie bardzo potrafi zrozumieć co mam mu do przekazania.
        Ale jeśli ktoś całą sesję truje o sobie i o „wiedzy ogólnej” to już
        samo to wskazuje na co najmniej partacza jeśli nie oszusta, kogoś
        kto o temacie pojęcie ma mierne ale kasę trzepie.
        Neptus poruszyła też ważną kwestię mówiąc: <<Czy tak nie wygląda
        czasem Twoje życie? >> - przyciągasz to czym jesteś, jakie jest
        Twoje pole energoinformacyjne takie częstotliwości przyciąga a one
        po prostu materializują się przybierając konkretne formy zdarzeń i
        osób. To oczywiście wielki skrót myślowy, ale wszystko co się
        przydarza jest wynikiem własnej, że tak się wyrażę, mentalności i
        postępowania, a zaczyna ten proces działać na etapie idei – zamysłu.
        To dlatego mądrzy ludzie mówią, że wszystko sami tworzymy i sami
        sobie kukusiu robimy nawet o tym nie wiedząc. Być może Norjano
        nadszedł czas, byś sam stawiła czoła swoim problemom a nie szukała
        nadziei i pociechy u wróżek, czego Ci z całego serca życzę smile))
        • norjana Re: mówią o sobie czy o Was 09.07.08, 20:23
          To faktycznie ciekawe pytanie. Innymi słowy pytacie czy ja aby również w swoim
          życiu nie jestem specjalistą ds hambuga smile
          Moja odpowiedź jest następująca: są rzeczy na których się znam i takie na
          których się nie znam. Wiedze mam raczej rozległą ale poza dwoma dziedzinami -
          przyznaję - orientacyjną.
          Często się okazuje, że natychmiast muszę przyswoić jakąś wiedzę - wtedy po
          prostu się danej rzeczy uczę. Pytam, czytam, sprawdzam, proszę o pomoc. Gdy już
          coś wiem - wychodzę z tą wiedzą na forum, gdy wciąż nie wiem: odsyłam do
          specjalisty albo mówię tyle ile wiem na dany temat.
          I tak to wygląda.
      • lwi2 Re: mówią o sobie czy o Was 09.07.08, 20:17
        Ja bym nie pomyślała żeby iść do astrologa i pytać o konkretne ruchy
        w horoskopie, tak jak napisałaś.
        O takie coś możesz pytać na forum gdzie się wszyscy uczą.
        Raczej bym była ciekawa spraw, i co mi powie sam z siebie.
        Nie wiem czy to czasem nie Twoje osie grają tutaj rolę, podałaś
        niedawno że masz Koziorożca na Ascendencie. Moja znajoma z takim
        Ascendentem z góry wie że jej żaden astrolog nic nie powie, a jak
        raz zamówiłam dla niej analizę numerologiczną, to zamęczała mnie
        pytaniami co z czego wynika i dlaczego, nie wiedziałam oczywiście, w
        dwie godziny sama to rozgryzła (porównując trzy takie analizy dla
        trzech różnych osób), i jako jedyna z tej trójki nie przyjęła tej
        analizy do wiadomości jakby, uznała ją za mało wiarygodną. A analiza
        była fajna, mi pomogła bardzo, ale wcale nie musiałam wiedzieć co z
        czego wynika i dlaczego.
        Lwi
        • norjana Re: mówią o sobie czy o Was 09.07.08, 20:34
          Iwi, gdybym nie myślała, że kobita mi pomoże, to bym nie poszła smile
          Co do kierunku spotkań z jakimkolwiek specjalistą to jestem zwolenniczką
          porządku Neilla i Rousseau, w którym nauczyciel podąża za uczniem a nie
          odwrotnie. Przekładając to na praktykę astrologiczną, dla mnie idealne by było
          gdyby to astrolog odpowiadał na moje potrzeby a nie ja na jego.
          Co by nie mówić - mam coś wspólnego z Twoją znajomą smile
          Pozdrawiam,
          N.
          • princesswhitewolf Re: mówią o sobie czy o Was 10.07.08, 10:52
            norjana, czas na zmiane taktyki. Zacznij zadawac pytania Pytiom bo same nie
            powiedza jesli sie nie nada jakiejs formy. Otchlan neptuniczna nie ma porzadku
            to takie mokre wodniste cosik bez ksztaltu. Trza pytac by wyciagnac z tej wody
            sitem jakowas tresc i cosik sie dowiedziec - po prostu dreczyc kota...
            • neptus Re: mówią o sobie czy o Was 10.07.08, 18:49
              Przede wszystkij żądaj od ludzi, aby dawali Ci to, za co płacisz.
              Zdarza Ci się reklamować zły towar? Zasługujesz przeciez na
              najlepsze. Nie pozwalaj się wykorzystywać.
              • norjana Re: mówią o sobie czy o Was 19.07.08, 14:51
                Neptus, z tym żądaniem to trafiłaś w sedno ... w sprawach zawodowych nie mam z
                tym żadnego problemu ale gdy mam poprosić o coś dla siebie ... to męka jest po
                prostu.
                Dzięki dziewczyny, jakoś dźwignę ten temat...
      • neptus Re: mówią o sobie czy o Was 10.07.08, 02:10
        Czyli moja teza jest słuszna. Myslę, że podobne sytuacje spotykaja
        Cię w życiu i w innych sprawach. Trafiasz na niewłaściwych ludzi
        albo Cię olewają. W kazdym razie nie dostajesz tego, czego
        potrzebujesz. Zapewne masz tego typu wzorzec w podświadomości i w
        swoim horoskopie przede wszystkim to powinnaś wyjaśnić i nad tym
        zacząć pracować. Chyba, ze to nastawienie dotyczy tylko osób, od
        których oczekujesz wiedzy nt. swojej przyszłości.
        Koziorożec ascendentowy sprawy nie wyjaśnia. Z takimi ascendentami
        zyje sobie na swiecie mnóstwo ludzi, którzy zawsze dostają to, czego
        potrzebują.
        Swoją drogą, pani opowiadająca, jaki to straszny tranzyt Saturn na
        Wenus, nie jest zbyt dobrym astrologiem. Zadanie astrologa polega na
        konkretnym wyjaśnieniu, co może się w tym czasie dziać u konkretnego
        człowieka i jak się ów człowiek może przygotować, aby działo się
        dobrze. jesli ktoś tego nie potrafi, to wyłudza od klientów
        pieniądze za nie wykonaną usługę i de facto astrologiem nie jest.
        Jak kazdy tranzyt i ten różnie przebiega u różnych ludzi. Niektórym
        przynosi bardzo fajne wydarzenia, inni go wcale nie zauważają,
        jeszcze inni biadolą/płaczą/klną (niepotrzebne skreślić).
      • carolla8 Re: mówią o sobie czy o Was 19.07.08, 08:40
        moze za "słabo" mówisz czego oczekujesz i w jakim celu przyszłaś?
        Astrolog ewidentnie nie zauważyła Twoich potrzeb, skoro sie nawet nie zreflektowała.
        Trzeba było po prostu wyjśc i koniec.Nikt przecież nie jest wolnym słuchaczem,
        za własne pieniadze.
        A na przyszłość byc bardziej przejrzystym.
      • jerry.uk Re: mówią o sobie czy o Was 23.07.08, 18:33
        Moim zdaniem zostałaś zwyczajnie oszukana. Poszłaś do astrologa, zapłaciłaś
        pieniądze i nie otrzymałaś satysfakcjonującej usługi.
        W tym nie ma żadnej mistyki, że "nieprzypadkowo trafiłaś". Nieprzypadkowo
        kolejne 100 osób da się tak samo naciągnąć przez tą astrolog, bo to zwykła
        naciągaczka.
        Na przyszłość proponuję korzystać z porad profesjonalnych astrologów, którzy
        stosują zasady etyki zawodowej.
        • neptus Re: mówią o sobie czy o Was 23.07.08, 19:06
          Że pani astrolog jest zwykła naciągaczką to jedna sprawa.
          Natomiast w tym, że ktoś regularnie na takich usługodawców trafia,
          kaze zastanowic się na swoimi pomysłami na siebie. jeden raz mozna
          miec zły tranzyt, zły adres itd. Kiedy coś sie powtarza, to dowód,
          ze dana osoba ma jakieś niezdrowe przekonania o sobie albo o
          ludziach (np. "nie zasługuję", "nikt mi nie pomaga", "ludzie
          oszukują", "oni nic o mnie nie wiedzą" itp.). To nie mistyka, Jerry,
          ale psychologia. Każdy człowiek ma jakieś durne wzorce różnej mocy.
          Rozwój osobisty pomaga się od nich uwolnić lub je przynajmniej
          osłabić i żyć lepiej. Te wzorce właśnie astrolog powinien przede
          wszystkim umieć odczytać z horoskopu i podpowiedzieć, jak mozna żyć
          inaczej, lepiej, szczęśliwiej. Jeśli jakieś zjawisko sie powtarza,
          to najprawdopodobniej przeszkadza także w innych sprawach i w innych
          dziedzinach życia.
    • queenmaya Re: mówią o sobie czy o Was 25.07.08, 16:46
      Oprócz tego, co ci tu napisali inni (że to nie magia, lecz psychologia), dodam, że to jest też skrajny brak asertywności.

      Jeśli idziesz do prawnika po poradę dotyczącą spadku, a on ci nawija o sprawach rozwodowych (bo od tego jest specjalistą) to co robisz? Przyjmujesz tę niepotrzebną ci poradą, płacisz i wychodzisz, czy walisz pięścią w stół, domagając się usługi, za którą zapłaciłaś?

      Trzeba było babkę stanowczo przywołać do porządku.

      A poza tym - analizowanie tranzytów bez omówienia horoskopu natalnego jest bez sensu. Bo tranzyty realizują się zależnie od tego, kim dana osoba jest. Jeden od Saturna płacze, a inny w tym czasie robi karierę. I tego powinnaś się od niej dowiedzieć najpierw.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka