tamarantis
27.04.09, 19:15
Słońce świeci, ptaszek śpiewa, żadnych chmur na horyzoncie. Aż tu nagle szef
zaczyna nas poniżać....krew się gotuje, przyjmujemy różne maski, obmyślamy
dalekosiężne zemsty. Ale ta najmroczniejsza nasza część pozostaje na razie
niewidoczna dla innych. Ci, którzy nas znają, wiedzą,że lepiej nam schodzić z
drogi, nawet Ci mocni, przy nas z pozoru słabych, poznając nasze prawdziwe Ja
stają się...bezbronni. A my żyjemy od huśtawki do huśtawki, od depresji i
dołów po wspaniałą euforię. Czy plutoniczność można skanalizować? Czy życie na
wulkanie może być lepsze? Stwórzmy więc gdzieś takowe forum - dla anonimowych
plutoników, którzy chcą żyć....bezpieczniej dla samych siebie.
Pozdrawiam, Tamarantis, rzekomo ascendentowa waga z niezlokalizowanym przez
rodzinę Plutonem w I domu.