bestbart
03.03.05, 12:39
Witam moich drogich forumowiczów, od braku własnego jestewstwa wystapił u
mnie sydrom wuja Johna, zwany także przez pewnego komandora "efektem
prezciwnych dokmnieman wątków przyczynowo skutkowych". Ta ciekawa teoria w
empiri okazała się nie do zniesienia. W każdym razie nie polecam własnych
praktyk w tym zakresie. Przechodząć do meritum chciałbym zakomunikować, iż
za dwa parę dni będziemy obchodzili Święto Kobiet. Stąd też mó apel "Panowie
nie zróbcie kolejny raz z tego uroczego świeta stochastycznego pokazu włsnej
wartośći ukrywanej przez 365 dni w roku. Zadna kobieta od was tego nie
wymaga, a wręcz w głebi duszy poczuję się dotknięta kiedy po 365- dniowym
śnie jej miś się obudzi i zbierze mu się na miłosne dukanie schematycznego
tekstu bądz klasycznego "godowego przymilania" się "na niedzwiedzia".
Kobiety "wbrew wszelkim obiegowym opinią" potrafią dostrzec prawdziwe
uczucie od banalnego, gorące od zimnego, wymuszone od dobrowolnego. A to, że
często mamy świadomość własnego wielkiej miary sprytu i prezbiegłośći zdaję
sie pogłębiać tę teorię. KObiety zgodnie z obiegową teorią trzeba zdobywąć
ciągle, stale , permanentnie , chciałoby się powiedzieć, iż kobieta jest
zawsze dla męzczyzny zagadkę,a dla taiego jednodniowego amanat to ona
urazsta do miana "tabula rasy". Więdnie nie doswiadczywszy rozkwitu. Panowie
nie dajcie waszym pociechą poznać własej obojętnosci, stawajcie na wysokośći
zadania codziennie, zmiencie codzienność w niekończący sie Dzień Kobiet.
Wtedy ona rozkwitnie, nabierze uroku, wartości poznawczej, magii, blasku i
mocy takiejo jakiej wam sie nigdy nie śniło.
Na koniec mały dowcipas?
Wicecie dlaczego to faceci uganiają sie za kobietami??
A widział ktoś żeby pułapka goniła mysz???
:)