Dodaj do ulubionych

Długo się zastanawiałem

21.12.06, 23:12
Ale "all information tends to be free". Jeśli ktoś chce przeczytać
"Michnikowszczyznę" Rafała Ziemkiewicza to mogę podesłać pedefa (na priva). W
końcu dlaczego R.F. ma zarabiać na krytyce tego, co stworzył nam środowisko do
dyskusji?
Obserwuj wątek
          • napoj.chmielowy Re: Masz maila 26.12.06, 19:08
            zalogowany.cookie napisał:

            > Dzięki!
            > Już przewertowałem.
            > Nie kupiłbym.

            Jak widzisz, też nie kupiłem tylko rozdaję. Tego typy teksty są nie warte
            żadnych pieniędzy (czyli bezcenne). Natomiast są warte przeczytania i dyskusji.
            • zalogowany.cookie Re: Masz maila 26.12.06, 22:47
              napoj.chmielowy napisał:

              > Jak widzisz, też nie kupiłem tylko rozdaję. Tego typy teksty są nie warte
              > żadnych pieniędzy (czyli bezcenne). Natomiast są warte przeczytania i dyskusji.

              Co do wartości akurat tego dzieła - zgoda.

              Przeczytać warto. Napisane inteligentnie, przenikliwie i niezłym (nazwałbym go
              chropowatym, by nie rzec - knajackim) językiem. Na pewno czyta się łatwiej od
              michnikowego eseju w świątecznej, którego - szczerze mówiąc - nie zmęczyłem.

              Co do dyskusji... Podobno z faktami się nie dyskutuje.

              A z ich wielce twórczą interpretacją przez Ziemkiewicza - nie bardzo mi się chce.

              Wydaje mi się, że:
              - jak ktoś wie, co Michnik dla Polski zrobił lat temu dzieścia i ma ochotę
              przeczytać tę książkę - zdania o Michniku nie zmieni (to jest ta grupa, którą
              Ziemkiewicz nazywa pokoleniem swoich rodziców),
              - jak ktoś jest przekonany, że wszystko co dziś złe to przez Michnika - zdania
              tym bardziej nie zmieni,
              - jeśli ktoś nie ma pojęcia, kto zacz, to albo książki nie kupi, albo - jeśli
              dostał ją w prezencie - po dwudziestu stronach sobie odpuści.
              - i wreszcie, jeśli ktoś poszukuje prostych odpowiedzi na skomplikowane pytania
              - w tej książce je znajdzie aż w nadmiarze. Tego tematu wolałbym nie rozwijać,
              ponieważ wykańczanie wrogów ideologicznych za pomocą odpowiednio dobranych
              publikacji ma w naszych dziejach niejaką tradycję.

              Pozostaje zatem pytanie po co Ziemkiewicz tę książkę napisał?
              Chyba proste - z dwóch powodów: dla kasy (ma wierne grono czytelników chłonących
              jak gąbka wszystkie produkcje) oraz dla odreagowania kompleksów, o których
              wszyscy, którzy wiedzą, że Michnik go kopnął w dupę, zdają sobie doskonale sprawę.
              O jakiejś misji demaskatorskiej itp. nie mówmy, bo to bzdura.

              Dlatego też w innym miejscu wątku wyraziłem swoje zadowolenie z powstania tej
              książki, spowodowane nadzieją, że następne ziemkiewiczowe produkcje będą
              zawierały jakąś przyswajalną treść, a słowo kluczowe Michnik padnie w nich zero
              do dwóch razy. Najlepiej byłoby, gdyby wrócił do political fiction...
              • napoj.chmielowy Re: Masz maila 26.12.06, 23:05
                zalogowany.cookie napisał:

                > napoj.chmielowy napisał:
                >
                > > Jak widzisz, też nie kupiłem tylko rozdaję. Tego typy teksty są nie warte
                > > żadnych pieniędzy (czyli bezcenne). Natomiast są warte przeczytania i dys
                > kusji.
                >
                > Co do wartości akurat tego dzieła - zgoda.
                >
                > Przeczytać warto. Napisane inteligentnie, przenikliwie i niezłym (nazwałbym go
                > chropowatym, by nie rzec - knajackim) językiem. Na pewno czyta się łatwiej od
                > michnikowego eseju w świątecznej, którego - szczerze mówiąc - nie zmęczyłem.
                >
                > Co do dyskusji... Podobno z faktami się nie dyskutuje.

                Ale ich interpretacją trzeba, tak samo z wnioskami i wyborem.

                >
                > A z ich wielce twórczą interpretacją przez Ziemkiewicza - nie bardzo mi się chc
                > e.
                >

                I już podpadłeś pod jego definicję Michnikowszczyzny. Michnikowszczyzna nie
                dyskutuje, Michnikowszczyzna wie.

                > Wydaje mi się, że:
                > - jak ktoś wie, co Michnik dla Polski zrobił lat temu dzieścia

                Michnik zrobił dużo, ale mi tak strasznie nie imponuje, bo ludzi, którzy dużo
                robili było w tym czasie więcej i to ludzi, którzy robili to co robili nie dla
                siebie tylko dla innych (a o Michniku trudno mi to powiedzieć).

                • hurysa1 Re: Masz maila 26.12.06, 23:25
                  Wracam do mojego pomysłu: publiczna dyskusja między Adamem Michnikiem i Rafałem
                  Ziemkiewiczem bardzo by nam (szaraczkom) sytuację rozjaśniła.
                  • poloeschatolo Re: Masz maila 26.12.06, 23:31
                    Droga huryso1 czy przypadkiem nie zamierzasz rzeczonej dyskusji potraktować jako
                    substytutu terapii SAD (Seasonal Affective Disorder)?

                    Moim zdaniem lepsza byłaby fototerapia lub pielgrzymka do Mekki.
                  • zalogowany.cookie Absolutnie niewykonalne. 26.12.06, 23:52
                    hurysa1 napisała:

                    > Wracam do mojego pomysłu: publiczna dyskusja między Adamem Michnikiem i Rafałem
                    > Ziemkiewiczem bardzo by nam (szaraczkom) sytuację rozjaśniła.

                    Z Michnikiem nie da się dyskutować. On się momentalnie zaperza i podnosi głos.
                    Po prostu nie umie - albo nikt go nie nauczył - dyskutować w TV.
                    Ziemkiewicz by go w drugiej minucie wyprowadził z równowagi i dyskusję by szlag
                    trafił. Pamięć mnie może mylić, ale lata temu, przed wyborami prezydenckimi w
                    1990, Michnik jako stronnik Mazowieckiego dyskutował bodajże (głowy nie dam) z
                    J.Kaczyńskim optującym wtedy za Wałęsą. Michnik się spalił po pierwszej wymianie
                    zdań. To był gwóźdź do politycznej trumny Mazowieckiego.
                    Już wtedy uznałem, że Michnik powinien się ograniczyć do pisania, darując sobie
                    osobiste występy w mediach. No ewentualnie spotkania z czytelnikami... Wtedy nie
                    byłoby ostrych polemik, z którymi absolutnie nie daje sobie Michnik rady.
                    Człowiek, który swoimi wystąpieniami publicznymi przysporzył sobie tylu
                    zaciekłych wrogów, powinien się powstrzymać od takich występów albo wziąć parę
                    lekcji u Tymochowicza. A Michnik to piekielnie inteligentny, ale jednak medialny
                    naturszczyk. Zresztą jego wycofanie się od czasu Rywina jest chyba konsekwentną
                    realizacją takiej strategii.

                    Ale to wszystko nie zmienia mojej oceny Michnika, krytycznej, nie da się ukryć,
                    ale diametralnie różnej od oceny wystawionej przez Ziemkiewicza.

                    I jeszcze odpowiedź na post wyżej.
                    Mnie się nie chce dyskutować z poglądami Ziemkiewicza wyłącznie z lenistwa. Ma
                    chłop prawo do swojej interpretacji, a ja nie jestem taki dociekliwy, bym
                    wytykał mu wyrwane z kontekstu cytaty, czy nadinterpretacje. Ja oceniłem książkę
                    jako całość, pisząc, jakie pozostawiła na mnie wrażenie.
                    Z pełnym przekonaniem stwierdzam, że sobie postawione zadanie RAZ wypełnił
                    dobrze. Mnie się nie podoba ocena całego środowiska dopiero DZIŚ a nie WTEDY.
                    Skoroście (-my?) tacy mądrzy, to czemuśmy wtedy nie naprawiali i nie krzyczeli?
                    Już można było krytykować i wydawać wcale nie w podziemiu. Gdzieś Pan wtedy był,
                    Panie Ziemkiewicz? Już od 1989 mogłeś Pan pisać wszystko, coś Pan chciał. To
                    jak? Odwaga staniała? A o przewałkach obecnych kualicjantów Pan też dopiero za
                    15 lat napiszesz? Jakaś "Kaczyzna"? O obecnych autorytetach moralnych, co to z
                    przestępcami przy jednym stole brzydzą się usiąść?
                    • napoj.chmielowy Re: Absolutnie niewykonalne. 27.12.06, 00:17
                      zalogowany.cookie napisał:


                      >
                      >
                      > I jeszcze odpowiedź na post wyżej.
                      > Mnie się nie chce dyskutować z poglądami Ziemkiewicza wyłącznie z lenistwa. Ma
                      > chłop prawo do swojej interpretacji, a ja nie jestem taki dociekliwy, bym
                      > wytykał mu wyrwane z kontekstu cytaty, czy nadinterpretacje. Ja oceniłem książk
                      > ę
                      > jako całość, pisząc, jakie pozostawiła na mnie wrażenie.

                      Zauważ jedną małą rzecz (to jest może słabo zaakcentowane w książce) - ta
                      książka ostrzega Kaczyńskich by nie popełniali tego samego błędu nieomylności,
                      który popełniło środowisko związane z GW.

                      > Z pełnym przekonaniem stwierdzam, że sobie postawione zadanie RAZ wypełnił
                      > dobrze. Mnie się nie podoba ocena całego środowiska dopiero DZIŚ a nie WTEDY.
                      > Skoroście (-my?) tacy mądrzy, to czemuśmy wtedy nie naprawiali i nie krzyczeli?

                      Oj krzyczał, krzyczał tylko niskonakładowo (i o tym, między innymi jest książka,
                      o której rozmawiamy - dlaczego niskonakładowo).


                      • zalogowany.cookie Re: Absolutnie niewykonalne. 27.12.06, 01:47
                        napoj.chmielowy napisał:

                        > Zauważ jedną małą rzecz (to jest może słabo zaakcentowane w książce) - ta
                        > książka ostrzega Kaczyńskich by nie popełniali tego samego błędu nieomylności,
                        > który popełniło środowisko związane z GW.

                        Akurat to nie wpadło mi w oko przy pobieżnej, nie ukrywam lekturze; wierzę na
                        słowo. Uważam, że hierarchia kaczystanu wyklucza jakąkolwiek dyskusję - w obozie
                        wokół Michnika jednak jakieś różnice poglądów się zdarzały, teraz zaś Jarosław
                        zabronił się wypowiadać i koniec. Między nami - boję się tego człowieka.

                        Ziemkiewicz sobie może ostrzegać - będzie mógł za 5 lat napisać "a nie
                        mówiłem..." No i co z tego? Sprzeda następną książkę? A może niech DZISIAJ
                        rąbnie potężny antykaczy artykuł w gazpolu czy rydzyjku? A jak mu nie puszczą,
                        to niech nabluzga na Rydzyka?

                        > Oj krzyczał, krzyczał tylko niskonakładowo (i o tym, między innymi jest
                        książka, o której rozmawiamy - dlaczego niskonakładowo)

                        Pozwól mi, że w ogólnopolski spisek salonu przeciwko prawdzie Ziemkiewicza nie
                        uwierzę. Mógł pisać u Urbana choćby (żart? a może nie). Ten przyjąłby z
                        pocałowaniem w rękę wszystko, co waliło w Wyborczą. Moja opinia jest taka -
                        pisali nędznie i drętwo, z bogoojczyźnianym zacięciem i nikt tego nie chciał
                        czytać. Taki np. Wołek kładł każdą gazetę, do której się dotknął. O Sakiewiczu
                        miłosiernie nie wspomnę - teraz szeroki strumień publicznej kasy to jego
                        piśmidło podtrzymuje. Układ, salon, czy co?
                        Wybitnych nazwisk to ci tam nie było, co po obecnych wyczynach politagitki w TVP
                        czy PR widać najlepiej. Wildstein? Gargas? Śmiechu warte. Sakiewicz czy
                        Isakiewicz? Geniusz Michalkiewicz? Jest mi ganz egal. Wolski? Bez komentarza.
                        Oni nie byli kneblowani przez salon. Oni po prostu nie umieli odpowiednio
                        przedstawić swoich - na pewno słusznych - racji. Informacja jest też towarem.
                        Należy ją odpowiednio opakować...
                        A Michnik - potrafił. Nawet jak mu Wałęsa znaczek odebrał. Ziemkiewicz robi z
                        tego aferę, a to był nic nie znaczący epizod.
                        Dzisiaj Wyborcza jest krytykowana właściwie przez wszystkich. I co? Żyje i ma
                        się dobrze. Układ? Nie - odpowiednio naoliwiona machina biznesowa i nieźli (choć
                        gorsi niż 10 lat temu) dziennikarze.
                        Osłabia mnie ta springerowska sympatia PiS-u. Rozwalić dobrą polską giełdową
                        firmę tylko dlatego, że tam są przeciwnicy polityczni. Kaczyńscy chcieliby, by
                        linię polskiej gazetowej propagandy określano w Hamburgu? Na złość Michnikowi
                        rozpieprzymy największą polską gazetę? To ja już wolę tę szmatławą Agorę.

                        Urbanem IV RP można będzie pewnie nazwać niedługo samego Ziemkiewicza -
                        przejmuje powoli styl i formę. Ludzie to kupią...

                        Cholera, stałem się obrońcą Michnika i Agory... W życiu bym nie pomyślał, że do
                        tego dojdzie...
                        • hurysa1 Re: Absolutnie niewykonalne. 27.12.06, 02:38
                          Może to będzie zupełnie od czapy, ale gdy ma się raka płuc niektóre rzeczy stają
                          się bardzo mało ważne. Rzuciłeś kilkoma nazwiskami. Tkwiły za tym jakieś
                          dyskusje, jakeś wypowiedzi i na te wypowiedzi odpowiedzi. Źle się dzieje w
                          państwie duńskim. Źle się dzieje dopóki Hamlet nie porozmawia z Otylią.
                            • hurysa1 Re: Absolutnie niewykonalne. 27.12.06, 13:25
                              zalogowany.cookie napisał:

                              > hurysa1 napisała:
                              >
                              > > Źle się dzieje w państwie duńskim. Źle się dzieje dopóki Hamlet nie poroz
                              > mawia
                              > z Otylią.
                              >
                              > Najlepiej o żabce hmmm... krytej. MSPANC.

                              Masz rację, ale noc już była późna i chlapnęłam jak Otylia skacząca do basenu.
                              • napoj.chmielowy Mała uwaga. 27.12.06, 14:11
                                Książka Ziemkiwicza jest pierwszą (znaną mi) próbą podsumowania najnowszej
                                historii Polski. Jest oskarżycielska, być może niesprawiedliwa. Brak reakcji
                                środowiska, którego ona dotyczy na jej tezy, będzie te tezy uprawomocniał.
                                Książka ta jest rzuconą rękawicą. Pojedynek powinien się odbyć.
                                • zalogowany.cookie Re: Mała uwaga. 27.12.06, 15:02
                                  napoj.chmielowy napisał:

                                  > Książka Ziemkiwicza jest pierwszą (znaną mi) próbą podsumowania najnowszej
                                  > historii Polski. Jest oskarżycielska, być może niesprawiedliwa. Brak reakcji
                                  > środowiska, którego ona dotyczy na jej tezy, będzie te tezy uprawomocniał.
                                  > Książka ta jest rzuconą rękawicą. Pojedynek powinien się odbyć.

                                  Nie jest tak źle. Łysiak, czołowy zbowidowiec (zajebisty bojownik o wolność i
                                  demokrację) 2,3 i pewnie okaże się, że 4 RP, smarował swoje salony w kolejnych
                                  wersjach od ładnych paru lat. Inni wielcy demaskatorzy też by się znaleźli.
                                  Z innej strony ocenia to Lis. To jest może mniej demaskatorska, mniej
                                  publicystyczna, może bardziej powierzchowna, ale na pewno interesująca analiza.

                                  Co Twoim zdaniem ów domniemany pojedynek powinien osiągnąć?

                                  Ty swoje przeżyłeś i swoje wiesz. Ja również. Setki tysięcy obecnych 40- i
                                  więcej latków swoje wiedzą. Ich poglądy są zabetonowane. Wte lub wewte.
                                  Nikt nie zmieni swojego zdania. Tak uważam. Obie strony się okopały i walczą na
                                  przeczekanie, czekając na wpadkę drugiej strony.
                                  To może być jedynie walka o młodych ludzi - coraz liczniejszy elektorat do
                                  zagospodarowania - tutaj Michnik jest bez szans. Nie to pokolenie, nie te
                                  argumenty, nie ten język. Tu wygrywa ten, kto krótko potrafi wroga zdefiniować,
                                  a następnie bez specjalnej intelektualnej gimnastyki - rozpracować.

                                  W ogóle pokolenie tworzących Wyborczą, później żelaźni stronnicy kolejnych
                                  wariantów UD/UW itp. - oni w ogóle nie są medialni. Dajmy im robić swoje. Niech
                                  pracują w dobrej gazecie, która ma określone grono czytelników. Myślę, że w GW
                                  już nikt nie ma ambicji nawracania na michnikowszczyznę... Był na WBC kiedyś
                                  wątek na ten temat. Pisałem coś o besserwisserstwie. Zdanie podtrzymuję.

                                  Czy mimo to jednak czekasz na kolejną debatę przedwyborczą - walkę o
                                  niezdecydowanych, młodych ludzi, którym bibuła kojarzy się z jointem, a nie z
                                  pałowaniem?
                                  • napoj.chmielowy Re: Mała uwaga. 27.12.06, 15:23
                                    zalogowany.cookie napisał:

                                    >
                                    > Nie jest tak źle. Łysiak, czołowy zbowidowiec (zajebisty bojownik o wolność i
                                    > demokrację) 2,3 i pewnie okaże się, że 4 RP, smarował swoje salony w kolejnych
                                    > wersjach od ładnych paru lat.

                                    Cały czas w latach osiemdziesiątych myślałem, że Urban i Łysiak to jedna i ta
                                    sama osoba. Z teściową się kłóciłem.

                                    > Inni wielcy demaskatorzy też by się znaleźli.
                                    > Z innej strony ocenia to Lis. To jest może mniej demaskatorska, mniej
                                    > publicystyczna, może bardziej powierzchowna, ale na pewno interesująca analiza.
                                    >

                                    Mógłbyś podrucić tytuł (lepiej pedeefa) bo Lis zawsze wydawał mi się tak
                                    mydełkowaty, że na jego wypowiedzi nie zwracałem uwagi.

                                    > Co Twoim zdaniem ów domniemany pojedynek powinien osiągnąć?
                                    >

                                    Osiągnąć? Pojedynek jest aktem samym w sobie. On powinien się odbyć (zasady
                                    dramaturgii).

                                    > Ty swoje przeżyłeś i swoje wiesz. Ja również. Setki tysięcy obecnych 40- i
                                    > więcej latków swoje wiedzą. Ich poglądy są zabetonowane. Wte lub wewte.
                                    > Nikt nie zmieni swojego zdania. Tak uważam. Obie strony się okopały i walczą na
                                    > przeczekanie, czekając na wpadkę drugiej strony.

                                    Znasz może przepis na bąbę. Ja mam ochotę taką bąbą te okopy potraktować.

                                    > To może być jedynie walka o młodych ludzi - coraz liczniejszy elektorat do
                                    > zagospodarowania - tutaj Michnik jest bez szans. Nie to pokolenie, nie te
                                    > argumenty, nie ten język. Tu wygrywa ten, kto krótko potrafi wroga > zdefiniować,

                                    Tu się mylisz. Młode pokolenie leje równym siurkiem na te spory. Ma zbyt wiele
                                    własnych kłopotów. Niektórzy zostają wszechpolakami, inni tworzą jakieś
                                    młodzieżówki partyjne, ale to są wyjątki - reszta to x-mani.

                                    > Czy mimo to jednak czekasz na kolejną debatę przedwyborczą - walkę o
                                    > niezdecydowanych, młodych ludzi, którym bibuła kojarzy się z jointem, a nie z
                                    > pałowaniem?

                                    Nie. Nie czekam. Wiem tylko, że Adam Michnik umiera i chciałbym Mu jakieś
                                    spektakularne zejście zorganizować.
                                    • zalogowany.cookie Re: Mała uwaga. 28.12.06, 11:21
                                      napoj.chmielowy napisał:

                                      > Cały czas w latach osiemdziesiątych myślałem, że Urban i Łysiak to jedna i ta
                                      > sama osoba. Z teściową się kłóciłem.

                                      smile Mam nadzieję, że teściowa przeżyła. Moja dla spokoju przyznaje mi zawsze
                                      rację. Ja do dzisiaj nie wiedziałem, że czytając Łysiaka np. "Szachistę" po
                                      kryjomu wspierałem największego opozycjonistę i przyszłego proroka.

                                      > Mógłbyś podrucić tytuł (lepiej pedeefa) bo Lis zawsze wydawał mi się tak
                                      > mydełkowaty, że na jego wypowiedzi nie zwracałem uwagi.

                                      Polityczne produkcje Lisa są dwie "Co z tą Polską" i "Polska, głupcze".
                                      Czytałem obie książki Lisa pijąc kawę z papierowego kubka w Empiku. Nie powiem,
                                      że dokładnie. Myślę, że gdzieś w mułowo-torrentowych zakamarkach się znajdzie.
                                      Ja nie mam tego elektronicznie. Moja lektura nie była dokładna i pozwoliła mi na
                                      zamieszczoną wyżej jednozdaniową recenzję. Lis głupi nie jest i pisze (podobnie
                                      jak Ziemkiewicz) to, co ludzie chcą czytać. Tylko, że nieco inny "target" sobie
                                      upatrzył. Mnie ta książka interesowała raczej w kategorii diagnozy tego, co się
                                      w PL działo i dzieje. Nie jest to arcydzieło i broń Boże nie oceniam tych,
                                      którzy jej nie czytali jako intelektualnie uboższych wink
                                      Lis żył parę lat w Stanach. I tym amerykańskim pragmatycznym sposobem oceniania
                                      świata przesiąkł.
                                      Dobrze, że nie został politykiem, bo zostałby wdeptany w nasze swojskie błotko
                                      zanimby na poważnie zaistniał.

                                      > Znasz może przepis na bąbę. Ja mam ochotę taką bąbą te okopy potraktować.

                                      No szukam w starych zapiskach, ale mam tylko na przepis na kupę.
                                      Kupy w stosownych rozmiarach chętnie bym wobec owych wysoce okopujących się
                                      stron użył.

                                      > Tu się mylisz. Młode pokolenie leje równym siurkiem na te spory. Ma zbyt wiele
                                      > własnych kłopotów. Niektórzy zostają wszechpolakami, inni tworzą jakieś
                                      > młodzieżówki partyjne, ale to są wyjątki - reszta to x-mani.

                                      Nie jestem na bieżąco, ale jeśli ci x-mani to coś zbliżonego mentalnie do
                                      pokemonów, to się zgadzam.
                                      Ale też i ci x-mani czasem idą zagłosować - ich w pewnej chwili będzie więcej
                                      niż moherów i salonowców/etosowców razem wziętych.

                                      > Nie. Nie czekam. Wiem tylko, że Adam Michnik umiera i chciałbym Mu jakieś
                                      > spektakularne zejście zorganizować.

                                      To jest myśl dnia. Cieszę się na ten spektakl perwersyjnie.
                                  • kolejar Re: Mała uwaga. 27.12.06, 16:09
                                    zalogowany.cookie napisał:
                                    Łysiak, czołowy zbowidowiec (zajebisty bojownik o wolność i
                                    > demokrację)

                                    Łysiak Waldemar? Demokracja? Znaczy w Cesarstwie była demokracja, a Cesarz
                                    Francuzów zajebistym demokratą?
                                    Poważnie - wg mojej wiedzy Łysiak to nawet nie bonapartysta, to po prostu Napoleon.
                    • hurysa1 Re: Absolutnie niewykonalne. 27.12.06, 00:56
                      zalogowany.cookie napisał:

                      >
                      > Z Michnikiem nie da się dyskutować. On się momentalnie zaperza i podnosi głos.
                      > Po prostu nie umie - albo nikt go nie nauczył - dyskutować w TV.

                      Dlatego nazwałam tę dyskusję "Fakty i Krzyki". Na pewno byłaby straszna (tak jak
                      straszne jest życie). Gdyby jeszcze Sztuk6mistrz sporządził ze swoich maszyn
                      odpowiednią scenegrafię to, ubrana w czador podjęłabym się tę dyskusję
                      poprowadzić. Wyobrażam sobie surrealistyczny seansik prawdy, nie żadną trywialną
                      audycję ("ja Panu nie przerywałem niech i Pan mi nie przerywa"...). W końcu
                      rudemu jąkale czapka z głowy nie spadnie gdy trochę się spieni, a Ziemkiewicza
                      trzeba trochę usadzić - zbyt jest przekonywujący ze swoimi betonowo-moralnymi
                      racjami i to nas wszystkich prowadzi do nikąd.
                      • zalogowany.cookie Re: Absolutnie niewykonalne. 27.12.06, 01:58
                        hurysa1 napisała:

                        > Dlatego nazwałam tę dyskusję "Fakty i Krzyki". Na pewno byłaby straszna (tak
                        > jak straszne jest życie). Gdyby jeszcze Sztuk6mistrz sporządził ze swoich
                        aszyn odpowiednią scenegrafię to, ubrana w czador podjęłabym się tę dyskusję
                        > poprowadzić. Wyobrażam sobie surrealistyczny seansik prawdy, nie żadną trywialną
                        > audycję ("ja Panu nie przerywałem niech i Pan mi nie przerywa"...). W końcu
                        > rudemu jąkale czapka z głowy nie spadnie gdy trochę się spieni, a Ziemkiewicza
                        > trzeba trochę usadzić - zbyt jest przekonywujący ze swoimi betonowo-moralnymi
                        > racjami i to nas wszystkich prowadzi do nikąd.

                        To ja się zapisuję jako publiczność w studiu. Mogę wziąć lekko używane pomidory.
                        Jak któryś zacznie pieprzyć głupoty, użyję. Tylko że w Ziemka łatwiej trafić z
                        powodu większej powierzchni całkowitej.
                        Co do efektu takiej dyskusji - zerowy.

                        Z powodu wczesnej pory
                        Tym optymistycznym akcentem zakańczam
                        i kreślę się z poważaniem
                        Herakliusz Mordęga
                        Który dostaje sraczki
                        Na widok otyłej kaczki.
          • hurysa1 Re: Długo się zastanawiałem 25.12.06, 22:56
            sztuk6mistrz napisał:

            > Nie macie na co czas marnować niż czytając głupoty anty- czy promichnikowe? To
            > jakiś mecz? Są jakieś wygrane? Czy takie kwękanie dużych dzieci, że ich mama
            > cyckiem nie karmi?

            Po prostu mam zainteresowania historyczne, a Piwko, kto go tam wie... Coś się
            dowie to zaraz na lewo i prawo chlapie. Coś mu wpadnie w ręce to (jeśli tylko
            dygitalne) rozmnaża.
              • hurysa1 Re: Długo się zastanawiałem 25.12.06, 23:16
                sztuk6mistrz napisał:

                > Z całym szacunkiem ale dla historii Ziemkiewicz to jak bąk na wietrze.

                Czemu tak uważasz? Tu akrat w ładny sposób podpiera się cytatami (fakt, że nie
                ma odnośników bibliograficznych), ale tworzy dość spójne spojrzenie na najnowszą
                polską historię. Ten bąk na wietrze raczej mi do Ziemkiewicza nie pasuje jego
                poglądy są mocno zabetonowane.
                • sztuk6mistrz Re: Długo się zastanawiałem 25.12.06, 23:56
                  hurysa1 napisała:

                  > sztuk6mistrz napisał:
                  >
                  > > Z całym szacunkiem ale dla historii Ziemkiewicz to jak bąk na wietrze.
                  >
                  > Czemu tak uważasz? Tu akrat w ładny sposób podpiera się cytatami (fakt, że nie
                  > ma odnośników bibliograficznych), ale tworzy dość spójne spojrzenie na najnowsz
                  > ą
                  > polską historię. Ten bąk na wietrze raczej mi do Ziemkiewicza nie pasuje jego
                  > poglądy są mocno zabetonowane.

                  To fakt, on jest jak ciężkie gazy bojowe, które potruły pod Ypres miliony ludzi
                  wierzacych w coś innego niż chemię. Ale nie zmieni on historii, tylko dlatego,
                  że osobiście kogoś nie cierpii. Inteligencja, którą niewątpliwie on posiada, nie
                  jest w mojim odczuciu stygmatem uzasadniajacym manipulowanie faktami.
                  • hurysa1 Re: Długo się zastanawiałem 26.12.06, 00:03
                    sztuk6mistrz napisał:


                    >
                    > To fakt, on jest jak ciężkie gazy bojowe, które potruły pod Ypres miliony ludzi
                    > wierzacych w coś innego niż chemię. Ale nie zmieni on historii, tylko dlatego,
                    > że osobiście kogoś nie cierpii. Inteligencja, którą niewątpliwie on posiada, ni
                    > e
                    > jest w mojim odczuciu stygmatem uzasadniajacym manipulowanie faktami.

                    ...i widać jak konfrontacja jest potrzebna. Spotkaliby się obaj Panowie.
                    Porozmawiali. Każdy przedstawił własną wersję zdarzeń. Może do jakichś uzgodnień
                    by doszło?
                      • hurysa1 Re: Długo się zastanawiałem 26.12.06, 14:29
                        sztuk6mistrz napisał:

                        > Równie dobrze to ja mógłbym się konfrontować z Amundsenem gdyby jeszcze żył, bo
                        > jak on się konfrontował ze Scotem, to tamten wyzioną ducha.

                        Twoja konfrontacja z Amundsenem jest dla mnie mało interesująca (ciekawsza
                        byłaby Twoja konfrontacja z Duchampem albo Edisonem). Ponieważ nie znasz się na
                        polityce tylko na estetyce (sam o tym pisałeś) lepiej byś się zastanowił nad
                        scenografią konfrontacji A.M. i R.Z. niż wypisywał androny.
                        • sztuk6mistrz Re: Długo się zastanawiałem 26.12.06, 14:44
                          Toteż przez analogię staram ci się przekazać (specjalnie przerysowaną żeby była
                          wyraźna jak Apacz na wrocławskim dworcu) iż uważam, że konfrontować można Scota
                          z Amundsenem, Michnika z Halem i Ziemkiewicza z Sapkowskim. Natomiast
                          jakiegokolwiek krzyżówki, może ciekawe intelektualnie, nie są interesujące dla
                          analizy historycznej.
                          • hurysa1 Re: Długo się zastanawiałem 26.12.06, 14:56
                            sztuk6mistrz napisał:

                            > Toteż przez analogię staram ci się przekazać (specjalnie przerysowaną żeby była
                            > wyraźna jak Apacz na wrocławskim dworcu) iż uważam, że konfrontować można Scota
                            > z Amundsenem, Michnika z Halem i Ziemkiewicza z Sapkowskim. Natomiast
                            > jakiegokolwiek krzyżówki, może ciekawe intelektualnie, nie są interesujące dla
                            > analizy historycznej.

                            Tu się mylisz. Dla mnie są bardzo interesujące. Obaj Panowie dysponują dużą
                            wiedzą historyczną i mają wyraźnie sprzeczne poglądy. Ich bezpośrednia rozmowa,
                            w świetle jupiterów, wśród scengrafii zaprojektowanej przez Ciebie mogłaby dużo
                            wyjaśnić.
                            • sztuk6mistrz Re: Długo się zastanawiałem 26.12.06, 15:27
                              hurysa1 napisała:


                              > Tu się mylisz. Dla mnie są bardzo interesujące. Obaj Panowie dysponują dużą
                              > wiedzą historyczną i mają wyraźnie sprzeczne poglądy. Ich bezpośrednia rozmowa,
                              > w świetle jupiterów, wśród scengrafii zaprojektowanej przez Ciebie mogłaby dużo
                              > wyjaśnić.

                              Obaj panowie na temat historii mają w istocie dość wyraźne poglądy, ale czy
                              wiedzę historyczną? Michnik ją współtworzył, a Ziemkiewicz teraz to komentuje,
                              bardziej jako polityczny antagonista, lecz nie historyk, nie twórca historii.
                              Wobec Michnika jestem krytyczny ale był on w tamtych czasach dla mnie wzorem,
                              natomiast Ziemkiewicz nie jest autorytetem w dla mnie w swoich ocenach,
                              skażonych zwykłą niechęcią. Nie wystarczy krytykować kogoś wielkiego, żeby
                              urosnąć do rangi godnego przeciwnika nawet w polemice - to byłby mecz do jednej
                              bramki - oskarżonym jest Michnik i inni podobni jemu, a Ziemkiewicz bedzie
                              ferował wyroki - a zapytam kim jest Ziemkiewicz? Wiem jak wielce są obecnie
                              oryginalne poglądy stojące w otwartej konfrontacji do mitologii, którą w dużym
                              stopniu stworzył Michnik i GW. Ale co proponują antagoniści? Totalną negację,
                              szukanie haków i insynuacje - to nie jest dążenie do prawdy historycznej. I nie
                              myl tych pojęć.
                              • hurysa1 Re: Długo się zastanawiałem 26.12.06, 16:52
                                sztuk6mistrz napisał:

                                >
                                >
                                > Obaj panowie na temat historii mają w istocie dość wyraźne poglądy, ale czy
                                > wiedzę historyczną?

                                Mają. Michnik jest historykiem, Ziemkiewicz długoletnim komentatorem politycznym
                                (co gwrantuje obserwację historii ostatnich lat)

                                > Michnik ją współtworzył, a Ziemkiewicz teraz to komentuje,

                                Dlatego zderzenie ich wydaje mi się ciekawe dla nas szaraczków.

                                > Wobec Michnika jestem krytyczny ale był on w tamtych czasach dla mnie wzorem,

                                I właśnie dlatego jego obowiązkiem wobec Ciebie (czy mnie) jest odpowiedzieć na
                                zarzuty, które stawia mu Ziemkiewicz (nie są to błahe zarzuty).

                                > natomiast Ziemkiewicz nie jest autorytetem w dla mnie w swoich ocenach,
                                > skażonych zwykłą niechęcią. Nie wystarczy krytykować kogoś wielkiego, żeby
                                > urosnąć do rangi godnego przeciwnika nawet w polemice

                                Wystarczy krytykować jeśli się ma argumenty, a w "Michnikowszczyźnie" argumentów
                                jest dostatek.

                                > - to byłby mecz do jednej
                                > bramki - oskarżonym jest Michnik i inni podobni jemu, a Ziemkiewicz bedzie
                                > ferował wyroki

                                To jest możliwe, ale niekonieczne. Wszystko zależy od scenografii i prowadzącego.

                                > a zapytam kim jest Ziemkiewicz? Wiem jak wielce są obecnie
                                > oryginalne poglądy stojące w otwartej konfrontacji do mitologii, którą w dużym
                                > stopniu stworzył Michnik i GW. Ale co proponują antagoniści? Totalną negację,

                                Chyba z tą negacją to przeginasz. Ja czuję, że chcą wyjaśnienia paru istotnych
                                kwesti.

                                > szukanie haków i insynuacje - to nie jest dążenie do prawdy historycznej. I nie
                                > myl tych pojęć.
                                >

                                Zostawienie mitu niezbrukanego Michnika też wiedzy historycznej nie służy.
                                • sztuk6mistrz Re: Długo się zastanawiałem 26.12.06, 18:12
                                  hurysa1 napisała:


                                  > Mają. Michnik jest historykiem, Ziemkiewicz długoletnim komentatorem polityczny
                                  > m
                                  > (co gwrantuje obserwację historii ostatnich lat)

                                  To nawet nie w tym rzecz, czy Michnik jest historykiem. Owszem skończył UAM, a
                                  ja za przeproszeniem chodziłem do szkoły lotniczej, czy to znaczy że umiem latać?

                                  > Dlatego zderzenie ich wydaje mi się ciekawe dla nas szaraczków.
                                  >

                                  >
                                  > I właśnie dlatego jego obowiązkiem wobec Ciebie (czy mnie) jest odpowiedzieć na
                                  > zarzuty, które stawia mu Ziemkiewicz (nie są to błahe zarzuty).

                                  Dla mnie nie są to zarzuty tylko dyrdymały opętanego obsesją prawicowego pozera.
                                  A moze w nie ktoś uwierzyć kto nigdy nie widział ubeckich fałszywek, albo wtedy
                                  był zajęty utrzymaniem swojego status quo i po czasie gada wszem i wobec, że
                                  zrobiłby to lepiej. To nie historia a kuchenna futurologia.


                                  > Wystarczy krytykować jeśli się ma argumenty, a w "Michnikowszczyźnie" argumentó
                                  > w
                                  > jest dostatek.

                                  J.w. Według mnie mylisz argumenty z uprzedzeniami.

                                  > > - to byłby mecz do jednej
                                  > > bramki - oskarżonym jest Michnik i inni podobni jemu, a Ziemkiewicz bedzi
                                  > e
                                  > > ferował wyroki
                                  >
                                  > To jest możliwe, ale niekonieczne. Wszystko zależy od scenografii i prowadząceg
                                  > o.


                                  > Chyba z tą negacją to przeginasz. Ja czuję, że chcą wyjaśnienia paru istotnych
                                  > kwesti.
                                  >

                                  >
                                  > Zostawienie mitu niezbrukanego Michnika też wiedzy historycznej nie służy.
                                  >
                                  Mity nie zwalcza się prawdą historyczną (o ile coś takiego jest) tylko innymi
                                  mitami i jako takie są bajkami jakimi karmią pokolenia następne pokolenia. Dajmy
                                  im sobie żyć. A jeśli jakimś kaczkowatym nie udało się trafić do mitu, to już
                                  nie moja wina.
                                  • hurysa1 Re: Długo się zastanawiałem 26.12.06, 19:01
                                    sztuk6mistrz napisał:

                                    >
                                    > > Wystarczy krytykować jeśli się ma argumenty, a w "Michnikowszczyźnie" arg
                                    > umentó
                                    > > w
                                    > > jest dostatek.
                                    >
                                    > J.w. Według mnie mylisz argumenty z uprzedzeniami.
                                    >

                                    Może zaczniemy te argumenty patroszyć argument za argumentem? Bo inaczej
                                    będziemy tylko i wyłącznie pustosłowymi ideologami.
                                      • hurysa1 Re: Długo się zastanawiałem 26.12.06, 19:46
                                        sztuk6mistrz napisał:

                                        > Podaj jakiś mocny argument.

                                        Zacznijmy od uzasadnienia dlaczego w ogóle ta książka powstała. Ja temu
                                        uzasadnieniu nie mam nic do zarzucenia, a brzmi ono tak:

                                        "Jestem publicystą. Stałem się nim po trosze z przypadku, ale po trosze także z
                                        wiary,
                                        że zwracając się do moich rodaków słowami, przekonam przynajmniej niektórych z nich
                                        do spraw, w które mocno wierzę. Przede wszystkim do tego, że państwo polskie, które
                                        odzyskaliśmy, a za walkę o które poprzednie pokolenia Polaków płaciły straszliwą
                                        cenę,
                                        jest wielkim skarbem i ciąży na nas odpowiedzialność, byśmy go ponownie nie
                                        zaprzepaścili, jak to się już w naszej historii zdarzało. I do tego, że aby
                                        Polska była
                                        krajem silnym, nowoczesnym i cywilizowanym, zapewniającym swym obywatelom
                                        maksimum dobrobytu i praw, musimy oprzeć ją na uczciwych zasadach - wolnego rynku,
                                        sprawiedliwości oraz osobistej wolności obywateli, ale i odpowiedzialności,
                                        egzekwowanej od nich przez system prawny. Do tego wreszcie, że nie wygrzebiemy się z
                                        cywilizacyjnego upadku i moralnej degrengolady, jeśli nie przywrócimy znaczenia
                                        takim
                                        zapomnianym słowom, jak: przyzwoitość, uczciwość, honor czy godność. Prawość nie
                                        jest w życiu narodów luksusem; jest warunkiem ich trwania i rozwoju."
                                          • hurysa1 Re: Długo się zastanawiałem 26.12.06, 19:59
                                            sztuk6mistrz napisał:

                                            > No nie! Tylko nie cytuj całej książki, a szczególnie kawałków pustosłowia, nie
                                            > wnoszącego nic do dyskusji.

                                            To się chyba nie porozumiemy, Dla mnie to nie jest pustosłowie tylko wyznanie
                                            wiary (a jak owo wyznanie jest trudne wiem jako muzułmanka).
                                            • sztuk6mistrz Re: Długo się zastanawiałem 26.12.06, 20:28
                                              Widzisz wiara nie ma nic wspólnego z faktami i z argumentami. Jedynym argumentem
                                              boskim jest to, że ty w to wierzysz. Zeus miał przynajmniej błyskawicę (konkret)
                                              i wiadomo dlaczego trzeba było go słuchać.
                                              W swerze profanum, wybacz ale wiara jest o kant dupy wytrzaskać. Pustosłowie
                                              Ziemkiewicza przypomina mi jako żywo wystąpienia demagogów typu Hitler (przy
                                              całej poprawce skali), po tym następowało typowanie wrogów.
                                              Wiara i polityka to dwie siostry, które powinny być rozdzielone po urodzeniu.
                                              No i coś nie widzę tych argumentów, tylko jakieś dogmaty, a to za mało zeby
                                              Ziemkiewicz stał się godny zaufania.
                                              • hurysa1 Re: Długo się zastanawiałem 26.12.06, 22:08
                                                sztuk6mistrz napisał:

                                                > Widzisz wiara nie ma nic wspólnego z faktami i z argumentami. Jedynym argumente
                                                > m
                                                > boskim jest to, że ty w to wierzysz.

                                                Wiara ma bardzo dużo wspólnego z faktami gdyż, przeważnie, z nich wynika (jest
                                                pewnym uogólnieniem. Jako osoba niewierząca boskich argumentów nie używaj bo w
                                                Twoich ustach (palcach) są śmieszne.



                                                > Pustosłowie
                                                > Ziemkiewicza przypomina mi jako żywo wystąpienia demagogów typu Hitler (przy
                                                > całej poprawce skali), po tym następowało typowanie wrogów.

                                                Przeczytaj to sobie na głos. Przeczytaj cytat, który Ci zapodałam i posłuchaj
                                                gdzie jest demagogia.
                                                • sztuk6mistrz Re: Długo się zastanawiałem 28.12.06, 11:10
                                                  hurysa1 napisała:

                                                  > sztuk6mistrz napisał:
                                                  >

                                                  > Wiara ma bardzo dużo wspólnego z faktami gdyż, przeważnie, z nich wynika (jest
                                                  > pewnym uogólnieniem. Jako osoba niewierząca boskich argumentów nie używaj bo w
                                                  > Twoich ustach (palcach) są śmieszne.

                                                  Nie denerwuj się i nie trać elegancji w rozmowie. Fakt to zjawisko udowodnione
                                                  percepcyjnie, natomiast wiara nie musi odnosić się do faktów, opiera się bowiem
                                                  na dogmatach. Wystarczy sięgnąć do pierwszego lepszego słownika języka
                                                  polskiego, żeby uporządkować sobie te wiadomości.


                                                  > Przeczytaj to sobie na głos. Przeczytaj cytat, który Ci zapodałam i posłuchaj
                                                  > gdzie jest demagogia.
                                                  >
                                                  Demagogia, demagog - demagog polityk, działacz, głoszący hasła obliczone na
                                                  łatwy efekt, poklask, schlebiający masom, szafujacy próżnymi obietnicami,
                                                  budzący nieziszczalne nadzieje, wysuwający w imieniu mas żądania nie do
                                                  spełnienia. W tym wypadu używający wzniosłych sloganów jako zaklęć jego
                                                  "nieposzlakowania" w dążeniu do prawdy. Jeśli ktoś tak rozpoczyna ze mną rozmowę
                                                  odrazu łapię się za portfel.
                                                  • hurysa1 Re: Długo się zastanawiałem 29.12.06, 15:00
                                                    sztuk6mistrz napisał:

                                                    >
                                                    >
                                                    > Nie denerwuj się i nie trać elegancji w rozmowie.

                                                    Nie denerwuję się, a co do elegancji to może odpowiesz mi na pytanie: "Jakie
                                                    czadory są ostatnio trendy w Iranie?'


                                                    > Fakt to zjawisko udowodnione
                                                    > percepcyjnie, natomiast wiara nie musi odnosić się do faktów, opiera się bowiem
                                                    > na dogmatach.

                                                    To raczej jest na inny wątek. Nie zostałam dobrze zrozumiana. Pisałam o wyznaniu
                                                    wiary przez Ziemkiewicza. We fragmencie, który zacytowałam podaje swoją
                                                    motywację, która zaowocowała książką. Wolałabym abyś nie traktował tego tak ex
                                                    catedra jak to robisz.

                                                    > Wystarczy sięgnąć do pierwszego lepszego słownika języka
                                                    > polskiego, żeby uporządkować sobie te wiadomości.
                                                    >

                                                    Słowniki są tworzone przez ludzi, którzy wierzą w poprawność definicji przez
                                                    siebie podawanych.


                                                    >
                                                    > Demagogia, demagog - demagog polityk, działacz, głoszący hasła obliczone na
                                                    > łatwy efekt, poklask, schlebiający masom, szafujacy próżnymi obietnicami,
                                                    > budzący nieziszczalne nadzieje, wysuwający w imieniu mas żądania nie do
                                                    > spełnienia. W tym wypadu używający wzniosłych sloganów jako zaklęć jego
                                                    > "nieposzlakowania" w dążeniu do prawdy. Jeśli ktoś tak rozpoczyna ze mną rozmow
                                                    > ę
                                                    > odrazu łapię się za portfel.
                                                    >

                                                    Bardzo demagogiczne podejście.
                                                  • sztuk6mistrz Re: Długo się zastanawiałem 29.12.06, 16:22

                                                    > Nie denerwuję się, a co do elegancji to może odpowiesz mi na pytanie: "Jakie
                                                    > czadory są ostatnio trendy w Iranie?'

                                                    Proponuję metalowy w kształcie rycerskiej przyłbicy.

                                                    > > Fakt to zjawisko udowodnione
                                                    > > percepcyjnie, natomiast wiara nie musi odnosić się do faktów, opiera się
                                                    > bowiem
                                                    > > na dogmatach.
                                                    >
                                                    > To raczej jest na inny wątek. Nie zostałam dobrze zrozumiana. Pisałam o wyznani
                                                    > u
                                                    > wiary przez Ziemkiewicza. We fragmencie, który zacytowałam podaje swoją
                                                    > motywację, która zaowocowała książką. Wolałabym abyś nie traktował tego tak ex
                                                    > catedra jak to robisz.
                                                    > > Wystarczy sięgnąć do pierwszego lepszego słownika języka
                                                    > > polskiego, żeby uporządkować sobie te wiadomości.
                                                    > >
                                                    >
                                                    > Słowniki są tworzone przez ludzi, którzy wierzą w poprawność definicji przez
                                                    > siebie podawanych.

                                                    Żeby się porozumieć ludzie wymyślili słowniki, żeby słowa znaczyły dla każdego
                                                    to samo. Inaczej to kawa marago łamane przez figo-fago.
                                                    > >
                                                    > > Demagogia, demagog - demagog polityk, działacz, głoszący hasła obliczone
                                                    > na
                                                    > > łatwy efekt, poklask, schlebiający masom, szafujacy próżnymi obietnicami,
                                                    > > budzący nieziszczalne nadzieje, wysuwający w imieniu mas żądania nie do
                                                    > > spełnienia. W tym wypadu używający wzniosłych sloganów jako zaklęć jego
                                                    > > "nieposzlakowania" w dążeniu do prawdy. Jeśli ktoś tak rozpoczyna ze mną
                                                    > rozmow
                                                    > > ę
                                                    > > odrazu łapię się za portfel.
                                                    > >
                                                    >
                                                    > Bardzo demagogiczne podejście.
                                                    >
                                                    Nie demagogiczne lecz empiryczne! Im bardziej ktoś mnie zapewnia o swojej
                                                    uczciwości i wzniosłych intencjach, tym bardziej wiem, że jest to zasłona dymna
                                                    dla niecnych celów. Zastanów się! Poco Ziemkiewiczowi ta inwokacja? Skoro jest
                                                    uczciwy w tym co robi nie powinien się na wstępie tłumaczyć, ze to co robi robi
                                                    z czystych intencji. Natomiast gdy z góry zakłada, że zostanie posądzony o
                                                    nieuczciwość, to już wykonuje ruchy uprzedzające - cnota prawdy się nie boi, a
                                                    na złodzieju czapka gore - żeby tak staropolszcyzną zakończyć.
                                                  • hurysa1 Re: Długo się zastanawiałem 29.12.06, 17:16
                                                    sztuk6mistrz napisał:


                                                    >
                                                    > Proponuję metalowy w kształcie rycerskiej przyłbicy.
                                                    >

                                                    Ołowianej? (Program atomowy)

                                                    >
                                                    > Żeby się porozumieć ludzie wymyślili słowniki, żeby słowa znaczyły dla każdego
                                                    > to samo. Inaczej to kawa marago łamane przez figo-fago.

                                                    Dokładnie to samo sądzę. W rozpatrywanym przypadku jest tak:
                                                    1) Mamy doczynienia z wyznaniem intencji (zauważ, że już nie użyłam słowa wiara)
                                                    2) Ty kierujący się swoją wiedzą/swoimi uprzedzeniami/swoimi podejrzeniami
                                                    (niepotrzebne skreślić) odrzucasz tę motywację określając ją jako
                                                    demagogiczną/kłamliwą (niepotrzebne skreślić)
                                                    3) Ja uważam, że być może "ja idealne" autora miało duży wpływ na tę inwokację,
                                                    ale "dobrych chęci" mu nie odbieram (dobrymi chęciami przedsionki piekieł są
                                                    wybrukowane)
                                                    Skutki są dwa:
                                                    1) Ja przeczytałam książkę i wiem o czym piszę
                                                    2) Ty tej książki nie przeczytałeś i piszesz o z góry przyjętej tezie.
                                                  • sztuk6mistrz Re: Długo się zastanawiałem 29.12.06, 18:25
                                                    hurysa1 napisała:

                                                    > sztuk6mistrz napisał:
                                                    >
                                                    >
                                                    > >
                                                    > > Proponuję metalowy w kształcie rycerskiej przyłbicy.
                                                    > >
                                                    >
                                                    > Ołowianej? (Program atomowy)
                                                    >
                                                    > >
                                                    > > Żeby się porozumieć ludzie wymyślili słowniki, żeby słowa znaczyły dla ka
                                                    > żdego
                                                    > > to samo. Inaczej to kawa marago łamane przez figo-fago.
                                                    >
                                                    > Dokładnie to samo sądzę. W rozpatrywanym przypadku jest tak:
                                                    > 1) Mamy doczynienia z wyznaniem intencji (zauważ, że już nie użyłam słowa wiara
                                                    > )
                                                    > 2) Ty kierujący się swoją wiedzą/swoimi uprzedzeniami/swoimi podejrzeniami
                                                    > (niepotrzebne skreślić) odrzucasz tę motywację określając ją jako
                                                    > demagogiczną/kłamliwą (niepotrzebne skreślić)
                                                    > 3) Ja uważam, że być może "ja idealne" autora miało duży wpływ na tę inwokację,
                                                    > ale "dobrych chęci" mu nie odbieram (dobrymi chęciami przedsionki piekieł są
                                                    > wybrukowane)
                                                    > Skutki są dwa:
                                                    > 1) Ja przeczytałam książkę i wiem o czym piszę
                                                    > 2) Ty tej książki nie przeczytałeś i piszesz o z góry przyjętej tezie.
                                                    >
                                                    Okres wypełniania się cudzymi treściami mam dawno za sobą, dzisiaj je tworzę bo
                                                    mam z czego, wczesniej to tylko egotyczny zachwyt nad sobą był i egzaltacja przy
                                                    odkrywaniu Ameryki. Kiedyś czytałem Ziemkiewicza sf., potem czasami jako już
                                                    publicystę, słuchałem w radiu Tok-fm - i znam jego sposób prowadzenia dyskursu,
                                                    znam te chwyty - bo od lat dyskutuje, ale też wiem że jest to bezpłodne
                                                    dochodzenie prawdy, a nawet szukanie pretekstu do poniżenia przeciwnika - niskie
                                                    , głupie i czasami podłe. Ziemkiewicz to bardzo inteligentny typ, ale przy tym
                                                    cyniczny pozer, co już w moich oczasz czyni go niewiarygodnym. Rozumiem twój
                                                    zachwyt jego sposobem tkania różnego rodzaju teorii z faktów ogólnie dostępnych,
                                                    to uwodzicielska, diabelska metoda - dlatego mówiłem o jego demagogi. Co do
                                                    czytania jeszcze - on na to liczy, a ja mu tego odmawiam. Najlepszy sposób na
                                                    takich, to milczenie na ich temat. Co nie oznacza, że nie mam olbrzymiej
                                                    przyjemności rozmawiania z tobą na ten i inne tematy. Czuje erystyczną pasję i
                                                    dużą dyscyplinę myśli.
                                                  • hurysa1 Re: Długo się zastanawiałem 29.12.06, 19:36
                                                    sztuk6mistrz napisał:


                                                    > Okres wypełniania się cudzymi treściami mam dawno za sobą, dzisiaj je tworzę bo
                                                    > mam z czego,

                                                    To musi być bardzo dziwny stan. Podesłałam Ci (na gazetowgo maila) "cudzą treść
                                                    do wypełnienia". Nie jest to Ziemkiewicz, o nim dyskusję zakończyliśmy.
                                                  • hurysa1 Re: Długo się zastanawiałem 31.12.06, 14:05
                                                    sztuk6mistrz napisał:

                                                    > Ze wszystkim mozna się oswoić. Acha ten link co podałaś ma jakiś błąd, ładuje
                                                    > się w dziwnym rozszerzeniu nie w pdf

                                                    To nie był link tylko pdf jako załącznik. Mogę przesłać raz jeszcze.
      • zalogowany.cookie To dobrze, że Ziemkiewicz napisał tę książkę. 26.12.06, 17:46
        Mam nadzieję, że odreagował wypluwając z siebie całą swoją michnikofobię i
        następne książki da się przeczytać. Bo jest niesamowicie wnikliwym obserwatorem
        polskiego bagienka i jak mu krew z oczu odpłynie, to niewątpliwie coś
        interesującego jeszcze popełni. Ziemek, wracaj szybko do zdrowia!
        I wysmaż Polactwo 2 z Kaczyńskimi, Lipińskimi, Gosiewskimi et caetera...

        (Uwaga, zdradzam zakończenie!!!)
        Swoją drogą mógłbym zbankrutować tak, jak Michnik.
        • sztuk6mistrz Re: W końcu jest 10.01.07, 10:30
          hurysa1 napisała:

          > Ziemkiewicz polemikę zbył i przytłumił sytuacją Rydzka. Myślałam, że stać go na
          > więcej.
          >
          > rafalziemkiewicz.salon24.pl/3879,index.html

          Wg.mnie GW swoją krytyką trafiła mu w słabiznę (chociaż uważam, że zbytek łaski
          jak na te wypociny), a on zamiast polemicznie ich załatwić spokojem to pitoli
          dalej. Widać kopniak starsznie mu po ambicji pojechał, a on nie dość
          dowartościowany się czuje, żeby to zlać ciepłym...
          • napoj.chmielowy Re: W końcu jest 10.01.07, 15:59
            sztuk6mistrz napisał:

            > hurysa1 napisała:
            >
            > > Ziemkiewicz polemikę zbył i przytłumił sytuacją Rydzka. Myślałam, że stać
            > go na
            > > więcej.
            > >
            > > rafalziemkiewicz.salon24.pl/3879,index.html
            >
            > Wg.mnie GW swoją krytyką trafiła mu w słabiznę (chociaż uważam, że zbytek łaski
            > jak na te wypociny), a on zamiast polemicznie ich załatwić spokojem to pitoli
            > dalej. Widać kopniak starsznie mu po ambicji pojechał, a on nie dość
            > dowartościowany się czuje, żeby to zlać ciepłym...

            Ależ Ty nie znosisz Ziemkiewicza! Czy to jest freudowska nienawiść?
          • hurysa1 Re: W końcu jest 10.01.07, 16:53
            Środowisko Agory powinno przemyśleć swoją sytuację. Staje się coraz bardziej
            "chłopcem do bicia" (
            www.dziennik.pl/Default.aspx?TabId=14&ShowArticleId=27519 ).Linkowna
            przeze mnie odpowiedź Ewy Milewicz na "Michnikowszczyznę" jest zupełnie nie
            wystarczająca. Atak się rozwija.
            • sztuk6mistrz Do Chmiela i Hurysy 10.01.07, 17:31
              Żeby było jasne - atak na Agorę i GW tego środowiska Nieporozumienia Centrum
              jest dla mnie niczym nowym. Obserwowałem to z bliska, gdy ci kanapowcy
              spiskowali po kątach przeciwko środowisku OKP lub bardziej UW, już wtedy
              wykazując wręcz bolszewicką inwencję. Ziemkiewicz jest dla mnie tylko ofiarą
              długotrwałego powstrzymywania się przed publicznym pokazaniem tej niechęci.
              Michnikowszczyzna też na to zapracowała, choćby nieskrywanym politowaniem jakim
              darzyli ludzi około Kaczyńskich - bo na to też zasługiwali swoim poziomem! Ale
              przeliczyli się co do oceny ich wytrwałości w dążeniu do zemsty za urazy.
              Pieprzę te ich ambicjonalne pseudo spory. Pisywałem swego czasu do GW (nic
              wielkiego) znam również to środowisko i wiem jaką ma skłonność do
              autorytatywnych wypowiedzi. Stąd ten spór. Lecz Ziemkiewicz przy Michniku to...
              a zresztą rzecz w tym, że ten spór jest ad personam z użyciem czegoś czego się
              brzydzę czyli inteligentnego kłamstwa czyli takiej półprawdy, z mnóstwem
              obrazowych zestawień i porównań - to są instrumenty z arsenału propagandy
              komunistycznej i dlatego wywołują we mnie furię. Jeszcze nie dość tego,
              insynuują właśnie im układ z komunistami, sami się tak zachowując jak niemal
              Urban w stanie wojennym. A GW zarzucam iż podjęła polemikę na takim poziomie - w
              sumie się nie dziwię, ci najlepsi już tam nie piszą bądź rzadko
              • hurysa1 Re: Do Chmiela i Hurysy 11.01.07, 23:23
                Mi zupełnie nie o to chodzi. Środowisko GW jest w odwrocie - traci wpływ na
                opinię publiczną i znaczenie polityczne. "Michnikowszczyzna" jest atakiem.
                Uporządkowała fakty i mity dotyczące tego środowiska i wyznaczyła miękkie
                podbrzusze. Inni wrogowie Agory idą za tym ciosem. Jedynym wyjściem z sytuacji
                jest przemyślana i uczciwa polemika. Artykuł Ewy Milewicz jest napisany fatalnie
                - użycie argumentów "ad personam" i argumentów "kombatanckich" tylko potwierdza
                tezy Ziemkiewicza. Są w nim jednak zalążki, z których można by było stworzyć
                linię obrony.
                  • hurysa1 Re: Do Chmiela i Hurysy 11.01.07, 23:45
                    sztuk6mistrz napisał:

                    > Dokładnie o to mam pretensje do GW, że dała się wciągnąć w taką pyskówkę.
                    >

                    Milczenie nie jest rozwiązaniem bo prowadzi do pułapki zastawionej przez
                    Ziemkiewicza (potwierdza jego tezy). Ja bym powołała w redakcji zespół
                    kryzysowy, którego zadaniem byłoby przeanalizowanie tekstów Ziemkiewicza,
                    stworzenie na ich podstawie portretu psychologicznego i podjęcie polemiki z
                    pewną wiedzą na temat przeciwnika. Z możliwością przewidywania jego ruchów.
                    Ziemkiewicz jest w dość komfortowej sytuacji - rzucił hasło, które podjęli inni
                    i to hasło wygodne dla obecnych władców. Środowisko GW okopując się na swoich
                    pozycjach zachowuje się jak Francuzi na początku drugiej wojny światowej (linia
                    Maginota była kosztowna i do niczego się nie przydała).
    • ryko GW to SZMATŁAWIEC 18.01.07, 19:30
      Ja już pawie całą "Michnikowszczyznę" przeczytałem.

      Generalnie nie jest to dla mnie szok i zaskoczenie i tylko potwierdza moje
      krytyczne obserwacje i odczucia.
      SAMA PRAWDA.

      Choć bezpośredniość przekazu i skomasowanie faktów oszałamia.
      I utwierdza w przekonaniu o przemianach służących postkomunie, układach,
      zaprzedaniu (zdradzie) Michnika i jego małości moralno-intelektualnej.
      Bardzo symptomatyczne jest zestawienie przedstawione przez RAZ artykułów
      rocznicowych Stanu Wojennego - GW jawi się jako organ aparatczyków KC PZPR. Jak
      dla mnie to przechodzi wszelkie granice... obrzydlistwo.

      GW to SZMATŁAWIEC
      I z coraz większym obrzydzeniem wchodzę na te strony.
      sad
      • sztuk6mistrz Re: GW to SZMATŁAWIEC 18.01.07, 19:40
        ryko napisał:

        > Ja już pawie całą "Michnikowszczyznę" przeczytałem.
        >
        > Generalnie nie jest to dla mnie szok i zaskoczenie i tylko potwierdza moje
        > krytyczne obserwacje i odczucia.
        > SAMA PRAWDA.
        >
        > Choć bezpośredniość przekazu i skomasowanie faktów oszałamia.
        > I utwierdza w przekonaniu o przemianach służących postkomunie, układach,
        > zaprzedaniu (zdradzie) Michnika i jego małości moralno-intelektualnej.
        > Bardzo symptomatyczne jest zestawienie przedstawione przez RAZ artykułów
        > rocznicowych Stanu Wojennego - GW jawi się jako organ aparatczyków KC PZPR. Jak
        > dla mnie to przechodzi wszelkie granice... obrzydlistwo.
        >
        > GW to SZMATŁAWIEC
        > I z coraz większym obrzydzeniem wchodzę na te strony.
        > sad

        Nie podniecaj się tak, bo będziesz miał niekontrolowany wytrysk.
        Jeśli się brzydzisz nie musisz wchodzić - zastanów się co cię tu ciągnie?
        Interesuje mnie odpowiedź.
        Ja nie wchodzę na stronę Naszego Dziennika, żeby się dowiedzieć że różnią mnie
        poglądy z nimi.
        A to co napisałeś nie robi na mnie żadnego wrażenia, bo takie egzaltowane teksty
        to rekolekcjach można moherowym babciom sprzedawać. Ja uznaję prymat rozumu nad
        emocjami.
        • ryko Re: GW to SZMATŁAWIEC 18.01.07, 19:55
          Emocje emocjami a prawda prawdą.

          Na szczęście można już czytać coś innego niż ten szmatławiec dla
          półinteligentów. Takiego zaszczytnego określeni bym nie używał dla organu jawnie
          reprezentującego interesy postkomuny. Jak Nie czy Trybuna.
          Jednak kiedyś GW była organem opozycji antykomunistycznej i miała szlachetny i
          nobilitujący (dla mnie) znaczek Solidarności. A okazała się fałszywa,
          zakłamująca podstawowe normy, wypaczająca historię i znaczenie podstawowych
          określeń.

          A wchodzę tu z przyzwyczajenia, ale nie potrwa to już długo.
          Od lat mam tu konto i formuła tutejszych FORUM mi się podoba.
          • sztuk6mistrz Re: GW to SZMATŁAWIEC 18.01.07, 20:05
            ryko napisał:

            > Emocje emocjami a prawda prawdą.
            >
            > Na szczęście można już czytać coś innego niż ten szmatławiec dla
            > półinteligentów. Takiego zaszczytnego określeni bym nie używał dla organu jawni
            > e
            > reprezentującego interesy postkomuny. Jak Nie czy Trybuna.
            > Jednak kiedyś GW była organem opozycji antykomunistycznej i miała szlachetny i
            > nobilitujący (dla mnie) znaczek Solidarności. A okazała się fałszywa,
            > zakłamująca podstawowe normy, wypaczająca historię i znaczenie podstawowych
            > określeń.
            >
            > A wchodzę tu z przyzwyczajenia, ale nie potrwa to już długo.
            > Od lat mam tu konto i formuła tutejszych FORUM mi się podoba.

            Nie ulegaj tak łatwo jedynej słusznej prawdzie, bo za chwilę znowu będziesz
            musiał zmieniać front. Lepiej myśleć samodzielnie niż bezkrytycznie ufać
            Michnikowi, Ziemkiewiczowi, Kaczyńskiemu i innym objawionym prawdom. Przeczytaj
            to co już mówiliśmy na tym forum, bo nie chce mi się powtarzać.
            • ryko Re: GW to SZMATŁAWIEC 18.01.07, 20:42
              sztuk6mistrz napisał:
              > Nie ulegaj tak łatwo jedynej słusznej prawdzie, bo za chwilę znowu będziesz
              > musiał zmieniać front. Lepiej myśleć samodzielnie niż bezkrytycznie ufać
              > Michnikowi, Ziemkiewiczowi, Kaczyńskiemu i innym objawionym prawdom. Przeczytaj
              > to co już mówiliśmy na tym forum, bo nie chce mi się powtarzać.

              Przeczytałem wszystkie wypowiedzi ze dwa razy i szczególnie Twoje i nie
              znalazłem żadnych argumentów broniących "Michnikowszczyzny" lub wyjaśniających,
              że to wszystko to przeinaczenie faktów i złe zrozumienie intencji Michnika i
              linii GW.

              Zauważyłem za to u Ciebie i zalogowanego.cokie typowy bełkot w stylu
              "michnikowym"... czyżby z naczelnego guru styl pisania zszedł na wszystkich
              wyznawców ?

              Piszesz coś o "Wielkim" Michniku, twórcy historii:
              >... Wobec Michnika jestem krytyczny ale był on w tamtych czasach dla mnie
              > wzorem, natomiast Ziemkiewicz nie jest autorytetem w dla mnie w swoich
              > .ocenach, >skażonych zwykłą niechęcią. Nie wystarczy krytykować kogoś
              > wielkiego...

              To uzasadnij jego "wielkość" i tą naszą obecną rzeczywistość ukształtowaną
              rękami Michnika. Gdzie widzisz zasługi wielkiego "guru" opozycji, architekta III
              RP - gdzie są te wspaniałe instytucje wolnego kraju, jakie są wzorce
              postępowania, gdzie jest kapitał i kto nami naprawdę rządzi, gdzie morale i w
              końcu gdzie wolny rynek (kapitalizm) z równymi szansami dla wszystkich?

              Może nie zrozumiałeś - "Michnikowszczyzna jest o ostatnich 17 latach i
              "zasługach" Michnika w przemianach i budowaniu III RP nazywanej niewiedzieć
              czemu Rywinlandią lub UBekistanem.
              RAZ pięknie punktuje "zasługi" Michnika.
              Tfu, zdrajca i demiurg złego, tfu.
              • napoj.chmielowy Re: GW to SZMATŁAWIEC 19.01.07, 10:30
                ryko napisał:

                >
                > Może nie zrozumiałeś - "Michnikowszczyzna jest o ostatnich 17 latach i
                > "zasługach" Michnika w przemianach i budowaniu III RP nazywanej niewiedzieć
                > czemu Rywinlandią lub UBekistanem.
                > RAZ pięknie punktuje "zasługi" Michnika.
                > Tfu, zdrajca i demiurg złego, tfu.

                Przesadzasz, podobnie jak Ziemkiewicz. "Rola jednostki w historii" jest wbrew
                pozorom mała. Historia to efekt złożenia tendencji. Michnik stał się symbolem
                złego i teraz można na niego pluć bezkarnie, a sytuacji jaka jest w Polsce
                jesteśmy winni my wszyscy (mówię o pokoleniu rewolucji solidarnościowej). Winny
                jest Ziemkiewicz (bo się gdy było niebezpiecznie nieangażował) winny jest
                Michnik (bo poszedł na głupi kompromis) winny jest Jan Paweł II (bo mówił tak
                mętnie, że nie bardzo wiadomo o co mu chodziło),
                • zalogowany.cookie Re: GW to SZMATŁAWIEC 20.01.07, 08:58
                  napoj.chmielowy napisał:

                  > Przesadzasz, podobnie jak Ziemkiewicz. "Rola jednostki w historii" jest wbrew
                  > pozorom mała. Historia to efekt złożenia tendencji. Michnik stał się symbolem
                  > złego i teraz można na niego pluć bezkarnie, a sytuacji jaka jest w Polsce
                  > jesteśmy winni my wszyscy (mówię o pokoleniu rewolucji solidarnościowej).

                  Każda rewolucja musi mieć jasno zdefiniowanego wroga. To mogą być Biali, to może
                  być król, to mogą być Tutsi, Ceausescu, Gomułka, to może być w końcu Michnik.
                  Wokół wroga skoncentrowane są armaty propagandy. Tłuszcza potrzebuje wroga
                  bardziej niż chleba.
                  Jaka TKM rewolucja, jacy rewolucjoniści, taki wróg...
              • zalogowany.cookie Ryko to prorok jaki cy co? 20.01.07, 08:50
                ryko napisał:

                > Zauważyłem za to u Ciebie i zalogowanego.cokie typowy bełkot w stylu
                > "michnikowym"... czyżby z naczelnego guru styl pisania zszedł na wszystkich
                > wyznawców ?

                A bóg zapłać dobry człowieku, za cenne spostrzeżenie. Cieszę się, że moje
                wieloletnie zaangażowanie po stronie ciemności zostało wreszcie docenione. Już
                nie muszę ukrywać teczki tajnego współpracownika michnikowszczyzny. Jest mi z
                tym lekko. Co za ulga po zdemaskowaniu złożyć samokrytykę i przystąpić do
                jedynie słusznego obozu reformatorów.
                No. To w tej kwestii EOT. Daruj sobie odpisywanie, no chyba, że twoje musi być
                na wierzchu. Ja wiem, że ty wiesz wszystko, inni na tym forum też to wiedzą.
                Właściwie nie trzeba już strzępić bitów i elektronów oraz nadwyrężać sprężyn w
                klawiaturach.

                Skoro już się zalogowałem, to napiszę jeszcze o moich ubiegłotygodniowych
                potyczkach z "Polactwem". Sięgnąłem po tę książkę jeszcze raz po dwóch latach
                oraz na fali michniko-ziemkiewiczo- itp. -wszczyzny.
                Przeczytałem i z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że gdyby Ziemkiewicz zmienił
                parę nazwisk na pierwszych 120 stronach (Rozdziały 1-3) i mocno zaostrzył język
                oraz niektóre oceny, to wypisz wymaluj mamy ocenę kaczystanu.
                Polecam wszystkim lekturę. Jest to diagnoza, z którą ciężko się nie zgodzić.

                Druga część (od rozdziału 4) jest właściwie streszczeniem planowanej wtedy do
                wydania Michnikowszczyzny. Właściwie Michnikowszczyzna to autoplagiat.
                Gdyby nie ten knajacki język - no ale target ma swoje wymagania - to Giertych
                mógłby Polactwo wpisać na listę lektur szkolnych dla wczesnego gimnazjum.

                Czekam zatem, aż RAZ zgarnie w dupę dajmy na to od Sakiewicza, a
                Wolski/Wildstein/Czabański odetną do od RTV i za trzy miesiące ukaże się
                "Polactwo - suplement" albo lepiej "Buractwo". Wtedy możemy podjąć dyskusję nad
                "Sakiewiczyzną". Ech, będzie się działo. Wildstein pewnie wyleci lada moment -
                rewolucja zaczyna zżerać własne dzieci...
                • ryko GW to SZMATŁAWIEC 21.01.07, 00:39
                  Jakoś nic nie rozumiem z Waszych odpowiedzi.
                  Nie odnoszą się bezpośrednio do tematu przewodniego.

                  Michnik jest jednym z głównych architektów III RP, za co mu niniejszym
                  dziękujemy. Więcej Michnikowszczyzny nie chcemy.

                  M. Jest zatwardziałym internacjonałem, może komunistycznym, a może tylko
                  lewackim. Nie wnikam.
                  Raz miałem z nim kontakt osobisty.
                  Gdzieś około 1995r. leciałem do Hiszpanii Business Class, dwa rzędy z tyłu
                  siedział Michnik z dwoma przydupasami. Był już nieźle wstawiony (lot z
                  przesiadką temu sprzyjał). Mój kolega strasznie się podniecił jego widokiem i
                  korzystając z rozdawanej, darmowej GW, zaproponował abyśmy podeszli do niego i
                  poprosili o podpis z dedykacją (dla jego żony zagorzałej czytelniczki), co i
                  uczyniliśmy. Z tym, że ja podłożyłem Michnikowi do podpisu Gazetę Polską.
                  Strasznie się obruszył, bez słowa odwrócił się jak niepyszny. Okazał zero klasy,
                  dowcipu itp. Cały Michnik.
                  Swoją drogą przyznaję się - jestem "jaskiniowym antytotalitarystą" w tym
                  antykomunistą. Zwierzęcym, i nie wstydzę się tego... bo kto w końcu czytał GP
                  już w 1995r.
              • sztuk6mistrz Re: GW to SZMATŁAWIEC 22.01.07, 16:02
                ryko napisał:


                > Zauważyłem za to u Ciebie i zalogowanego.cokie typowy bełkot w stylu
                > "michnikowym"... czyżby z naczelnego guru styl pisania zszedł na wszystkich
                > wyznawców ?

                Kpina twoja trafiła w próżnię.

                > To uzasadnij jego "wielkość" i tą naszą obecną rzeczywistość ukształtowaną
                > rękami Michnika. Gdzie widzisz zasługi wielkiego "guru" opozycji, architekta II
                > I
                > RP - gdzie są te wspaniałe instytucje wolnego kraju, jakie są wzorce
                > postępowania, gdzie jest kapitał i kto nami naprawdę rządzi, gdzie morale i w
                > końcu gdzie wolny rynek (kapitalizm) z równymi szansami dla wszystkich?

                Tobie nie muszę uzasadniać, boś ślepy.

                > Może nie zrozumiałeś - "Michnikowszczyzna jest o ostatnich 17 latach i
                > "zasługach" Michnika w przemianach i budowaniu III RP nazywanej niewiedzieć
                > czemu Rywinlandią lub UBekistanem.
                > RAZ pięknie punktuje "zasługi" Michnika.
                > Tfu, zdrajca i demiurg złego, tfu.

                Zrozumiałem doskonale, język ten znam z czasów komuny. Tak jak ty piszesz pisała
                Trybuna Ludu. Gratuluję.
                • ryko Re: GW to SZMATŁAWIEC 22.01.07, 22:56
                  Oczywiście, jestem ślepy, a "wielkość" Michnika to aksjomat nie wymagający nawet
                  uzasadnienia... hehehe...
                  Ja tego nie wiem bo nie oglądam Szkła Kontaktowego... takiego RM dla
                  wykształciuchów smile))

                  Jedyne moje konkretne określenie (język) to "zdrajca i demiurg złego". Nie
                  zawierają one emocji, a tylko moją ocenę stanu faktycznego.

                  Masz słabą pamięć - przypomnij sobie Trybunę Ludu - w stylu "zaplutych karłów
                  reakcji" czy "wspaniałej" GW - "jaskiniowych antykomunistów" i "małych gnojach z
                  IPNu" - to był język elity !!!
                  Gdzie mi tam do tych wzorców.
                  • hurysa1 Re: GW to SZMATŁAWIEC 22.01.07, 23:58
                    ryko napisał:

                    > Oczywiście, jestem ślepy, a "wielkość" Michnika to aksjomat nie wymagający nawe
                    > t
                    > uzasadnienia... hehehe...

                    Ty chyba Szekspira nie czytałeś?

                    > Ja tego nie wiem bo nie oglądam Szkła Kontaktowego... takiego RM dla
                    > wykształciuchów smile))
                    >

                    Co to jest Szkło Kontaktowe?

                    > Jedyne moje konkretne określenie (język) to "zdrajca i demiurg złego". Nie
                    > zawierają one emocji, a tylko moją ocenę stanu faktycznego.
                    >

                    Czyżbyś miał aż tak ubogie słownictwo?
                    • poloeschatolo Re: GW to SZMATŁAWIEC 23.01.07, 00:10
                      hurysa1 napisała:

                      > ryko napisał:
                      >
                      > > Ja tego nie wiem bo nie oglądam Szkła Kontaktowego... takiego RM dla
                      > > wykształciuchów smile))
                      > >
                      >
                      > Co to jest Szkło Kontaktowe?

                      ryko najprawdopodobniej miał na myśli soczewki (szkła) kontaktowe. jest to zdaje
                      się dość uciążliwy przedmiot wymagający delikatnego traktowania jako że ma
                      bezpośredni i długotrwały kontakt z ciałem (w przeciwieństwie do pasa czy ostrza
                      gilotyny)

                      > > Jedyne moje konkretne określenie (język) to "zdrajca i demiurg złego". Ni
                      > e
                      > > zawierają one emocji, a tylko moją ocenę stanu faktycznego.
                      > >
                      >
                      > Czyżbyś miał aż tak ubogie słownictwo?

                      co proponujesz wzamian huryso1? "niewiernego psa"?
                        • poloeschatolo Re: GW to SZMATŁAWIEC 23.01.07, 00:26
                          ryko napisał:

                          > poloeschatolo
                          >
                          > Szkło Kontaktowe to takie Radio Maryja w TVN24... tylko, że na odwrót smile))

                          acha
                          to chyba czasem widuję u znajomego jakieś fragmenty

                          takie pseudoluźne popierdalanie o niby sprawach ważnych?
                          w tym układzie Rydzyk jest ideowo mocniejszy...
                              • ryko Re: GW to SZMATŁAWIEC 23.01.07, 11:00
                                Szekspir Szekspirem, a dramat dramatem.
                                Przeinaczasz sens moich wypowiedzi.
                                Czytaj dokładniej i mniej schematycznie smile))

                                Napisałem, że Michnik to zdrajca (zdradził opozycję antykomunistyczną i prostych
                                ludzi) i demiurg złego.

                                Wcale mu nie przypisuję "całego zła", szczególnie z PRLu.
                                Prawdziwymi zdrajcami, pachołkami moskwy byli aparatczycy komunistyczni, a
                                mordercami SBecy. Wystarczy to dostrzec i nazwać.
                    • ryko Re: GW to SZMATŁAWIEC 23.01.07, 00:19
                      Huryso,
                      Czytałem to co wchodziło w zakres lektur obowiązkowych smile))

                      Jako umysł ściśle ograniczony mam ubogie słownictwo.
                      Preferuję jasność wypowiedzi nad kwiecistość stylu smile))

                      Ale o co chodzi smile))
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka