Dodaj do ulubionych

" Lubin " czy " Lublin" - błędy dziennikarzy

31.08.07, 14:13
Witajcie,

Zaczynają mnie irytować pomyłki dziennikarzy/dziennikarek,
które/którzy ciągle mylą dwa miasta:
-Lublin (ok. 350 tys. mieszkańców)
-Lubin (ok. 80 tys. mieszkańców)
W tej samej wypowiedzi może być 10 razy wypowiedziane Lubin czy
Lublin. Dla dziennikarzy nie robi różnica lokalizacji tych miast a
oddalone są od siebie o 600 km i z różną historią. Takie błędy
popełniają od x lat. Co z tym zrobić?
Ten wątek zamieszczam zarówno na forum Lublina i Lubina.

Pozdrawienia z Warszawy
Obserwuj wątek
    • tou Re: " Lubin " czy " Lublin" - błędy dziennikarzy 31.08.07, 15:14
      Przyznam się szczerze, że mnie to też irytuje. Niby jedna literka, a POTĘŻNY BŁĄD !

      Ludzie myślą: "A co to za różnica?
      Dla nas - Lubinian - BARDZO WIELKA !!

      Obecnie mieszkam w Krakowie, i za każdym razem ciśnienie mi się podnosi kiedy
      dochodzi do takiej wymiany zda:

      Ktoś:
      -Skąd jesteś?

      Ja:
      -Z Lubina

      Ktoś:
      - O ! A ja mam rodzinę w Lublinie, ale nigdy tam nie byłem

      Wrrrr...Potem oczywiście zaczyna się tłumaczenie, że nie jestem z Lublina, tylko
      LUBINA !! a potem pada pytanie:

      -A gdzie jest Lubin ?

      Wrrrr....
      • szkodnik Re: " Lubin " czy " Lublin" - błędy dziennikarzy 31.08.07, 16:45
        Najczęściej te błędy popełniają właśnie warszawiacy.....strasznie
        mnie to wkurza. Ale wcale nie trzeba daleko jechac, nawet
        głogowianie mawiają "w lubiniu"....echhhh
        • nieudany_klon_pisu Re: " Lubin " czy " Lublin" - błędy dziennikarzy 31.08.07, 19:05
          O tym na forum Lublina
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=62&w=68316242&a=68330286
          pozdrawiam
    • bliss73 Re: " Lubin " czy " Lublin" - błędy dziennikarzy 31.08.07, 21:52
      To mam dla Was dwie historyjki.
      Daliśmy ogłoszenie o sprzedaży auta,pisząc - Lubin,dolnośląskie
      (dodatek o województwie dla tych, którzy nie czytają dokładnie:))
      Zgłosił się kupiec i umówiliśmy się na konkretny
      dzień.Czekamy,czekamy a faceta nie ma.W końcu dzwoni i pyta się
      gdzie my mieszkamy,bo w LUBLINIE nie ma takiej ulicy.Facet jechał z
      Torunia.Ostatecznie zjawił sie u nas w środku nocy,ale auta i tak
      nie kupił:)Ale przynajmniej miał wycieczkę turystyczno-krajoznawczą.
      Drugi przypadek-mąż sprzedawał tel.komórkowy i umówił się z
      kupującym pod jednym z naszych banków.Po jakimś czasie,kupujący
      dzwoni i pyta się męża-no gdzie pan jest,ja już czekam pod bankiem
      od 30 minut!-na to mój mąż,że też czeka pod bankiem od 30 minut.
      Z tą różnicą,że mąż był w Lubinie,a tamten...w Lublinie.
      Ludzie NIE CZYTAJĄ napisanych informacji.
      Zwróćcie też uwagę,że wiele listów i przesyłek przychodzi z napisem
      Lublin-gdyby nie kod pocztowy to dłuuugo by się czekało.
      Pozdrawiam serdecznie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka