servus_lca
29.11.03, 15:37
LEGNICA Miasto sprzedało grunty pod hipermarket po zaniżonej wartości
Zarzut działania na szkodę miasta przedstawiła legnicka Prokuratura Okręgowa
Zbigniewowi Celochowi, byłemu członkowi zarządu miasta. Według organów
ścigania przez jego decyzje samorząd stracił dziesięć milionów złotych.
Celoch, który dziś jest wicedyrektorem legnickiego Zarządu Gospodarki
Mieszkaniowej, nie chce sprawy komentować. Firma "Auchan" kupiła działkę od
miasta na legnickim lotnisku półtorej roku temu. Umowa została podpisana w
lipcu 2002 roku. Dziś stoi na niej największy hipermarket w
mieście, "Auchan". Była to jedna ze sztandarowych i jednocześnie ostatnich
transakcji lewicowego zarządu miasta, kierowanego przez prezydenta Ryszarda
Kurka. Jednocześnie najbardziej kontrowersyjna. Człowiekiem odpowiedzialnym
w zarządzie za obrót nieruchomościami był wtedy Zbigniew Celoch. Właśnie
jego podpis oraz wiceprezydenta Jana Jerzego Cebuli widnieje pod aktem
notarialnym zatwierdzającym sprzedaż działki pod hipermarket.
"Auchana" jeszcze nie otwarto, a już stał się przedmiotem prokuratorskich
dociekań. Ryszard Jaśkowski, były prawicowy wiceprezydent miasta i radny,
złożył doniesienie o nieprawidłowościach przy sprzedaży działki. Chodziło o
jej zaniżoną cenę. Prawicowi radni zakwestionowali też zgodność
budowy "Auchana" z obowiązującym planem zagospodarowania przestrzennego. Ten
wątek do dziś badany jest przez Naczelny Sąd Administracyjny. Dochodzenie
prokuratury w sprawie sprzedaży działki na lotnisku zaowocowało już
postawieniem pierwszych zarzutów wobec ówczesnego członka zarządu miasta,
Zbigniewa Celocha. Prokurator zarzuca mu działalność na szkodę gminy. Według
wyliczeń biegłych, legnicki samorząd stracił około 10 mln zł!
10 mln różnicy
- Decyzją rady miejskiej działka na lotnisku została przeznaczona na budowę
hipermarketu i sprzedaż. Tym samym jej wartość znacznie wzrosła. Tymczasem
inwestor kupił ją po cenie, która tego nie uwzględniała - tłumaczy Leonard
Michalak, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Legnicy. Umowa opiewała na 6 mln
300 tys. zł. Według prokuratury powinna być większa o 10 mln. Osobą
odpowiedzialną za tę transakcję był Zbigniew Celoch. I dlatego jemu został
postawiony zarzut. Sam Celoch nie chce tej sprawy komentować. Twierdzi, że
nie rozumie, co mu się zarzuca, a decyzja została podjęta kolegialnie przez
cały zarząd. Poprzednie władze wielokrotnie tłumaczyły się, że niska cena za
działkę na lotnisku to efekt braku zainteresowania.
To jeszcze nie koniec
- To prawda, że w poprzedniej kadencji zarząd miasta inaczej niż teraz był
ciałem kolegialnym. Ale prawo karne nakazuje indywidualizację poczynań. A za
tę dziedzinę, której dotyczy nasze dochodzenie, odpowiadała konkretna osoba -
mówi Leonard Michalak. Dochodzenie prokuratury jeszcze trwa. Do
sporządzenia aktu oskarżenia jeszcze daleko. Jak dowiedziało się "Słowo"
organy ścigania sprawdzają, czy w tej sprawie nie doszło do wątku
korupcyjnego. Chodzi o to, że niemiecki inwestor działkę pod swój
hipermarket kupił od miasta za pomocą firmy pośredniczącej. Zbigniewowi
Celochowi grozi od roku do dziesięciu lat więzienia.
Paweł Jantura - Słowo Polskie