servus_lca
07.12.03, 16:33
Nazwiska, adresy i telefony ofiar wypadków w tajemniczy sposób trafiają do kancelarii adwokackiej, która zbija na tym fortunę. Prokuratura sprawdza, czy danymi handlują pracownicy pogotowia i policjanci.
Na początku roku drastycznie wzrosła liczba odszkodowań osobowych za wypadki komunikacyjne, wypłacanych przez oddziały Powszechnego Zakładu Ubezpieczeń SA w Wałbrzychu, Jeleniej Górze i Wrocławiu. Niemal wszystkie szkody zgłaszała ta sama kancelaria adwokacka z Legnicy. Po kilku miesiącach do prokuratury w Wałbrzychu zgłosiły się ofiary wypadków ? klienci kancelarii. Są zbulwersowani tym, w jaki sposób wysłannicy adwokatów tak szybko zdobyli ich personalia, adres, dokładne dane o wypadku oraz namówili ich do podpisania pełnomocnictwa o ubieganie się o odszkodowanie.
? Pełnomocnik kancelarii zjawił się u mnie w szpitalu następnego dnia po wypadku i zaproponował pomoc w dochodzeniu odszkodowania ? mówi Andrzej Grabowy z Wałbrzycha. ? Byłem w szoku, więc pełnomocnictwo podpisałem. Ale kiedy ochłonąłem i stwierdziłem, że kancelaria zainkasowała za to kilka tysięcy złotych, zacząłem się zastanawiać. Skąd ci ludzie wiedzieli o tym, że miałem wypadek i w jakim szpitalu leżę?!
Dziwne pełnomocnictwa
Kancelaria z Legnicy opanowała wszystkie większe dolnośląskie miasta: Wrocław, Wałbrzych, Jelenią Górę. Wszędzie, gdzie zaczyna działać, nie tylko wzrasta liczba wypłacanych odszkodowań, ale i przybywa niezadowolonych klientów.
? Pełnomocnictwa kancelarii są sprytnie napisane ? mówi pracownik wałbrzyskiego PZU, proszący o zachowanie anonimowości. ? Informacja o prowizji za reprezentowanie osoby poszkodowanej w PZU i upoważnieniu ubezpieczyciela do przelania całości odszkodowania na konto kancelarii jest napisana drobnym drukiem. Klienci, często mamieni obietnicami większego odszkodowania, godzą się na takie pełnomocnictwa, a adwokaci pobierają za swe usługi wysoką prowizję.
? Ani ja, ani etatowi pracownicy naszej kancelarii, nigdy nie kupowaliśmy informacji o osobach poszkodowanych w wypadkach drogowych ? mówi jeden ze wspólników kancelarii (adwokaci nie pozwolili na ujawnienie swoich nazwisk). ? Jeśli jacyś klienci skarżyli się na Biura Obsługi Szkód Komunikacyjnych, to chcę podkreślić, że my tylko obsługujemy prawnie te biura i nie możemy odpowiadać za to, w jaki sposób pracują.
Ktoś handluje naszymi danymi
Prokuraturę najbardziej interesuje to, skąd pełnomocnicy kancelarii mają dane osobowe ludzi, którzy uczestniczyli w wypadkach drogowych.
? Sprawdzamy, kto dociera do tych danych osobowych i jakie ewentualnie czerpie korzyści z przekazywania ich kancelarii ? mówi Marek Bzunek, prokurator rejonowy w Wałbrzychu. ? Sprawę prowadzimy od kilku miesięcy. Zgłosili ją klienci kancelarii, zaniepokojeni tym, skąd jej pełnomocnicy mieli tak szybko ich dane osobowe. W sprawę zaangażowało się również PZU. Dotyczy to całego regionu wałbrzyskiego i nie tylko. Dlatego również tam prowadzimy czynności zmierzające do ustalenia, kto udostępnia te dane. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że w kręgu podejrzeń są głównie pracownicy pogotowia ratunkowego i policjanci w całym regionie wałbrzyskim.
? Na razie nie możemy mówić o konkretach ? zaznacza Marek Bzunek. ? Ale gdy udowodnimy, że informacje są sprzedawane przez pracowników różnych służb ratunkowych, o sprawie będzie głośno.
To niegodne adwokata
Tadeusz Roczniak, prezes Okręgowej Rady Adwokackiej w Wałbrzychu:
? Do naszej izby adwokackiej wpłynęły skargi na działalność kancelarii z Legnicy. Wiemy, że wiele wątpliwości budzi sposób, w jaki adwokaci ci zdobywają dane osobowe. Uważam, że należałoby jak najszybciej wszcząć postępowanie dyscyplinarne wobec tych prawników. Należą oni do Wrocławskiej Rady Adwokackiej i dlatego zwrócimy się do niej z prośbą o dokładne zbadanie sprawy. Jest to bowiem działanie niezgodne z zasadami etyki adwokackiej.
Małgorzata Moczulska - Słowo Polskie Gazeta Wrocławska