jedzoslaw
07.10.13, 23:48
www.polityka.pl/nauka/zdrowie/1554461,1,kilka-istotnych-uwag-o-piciu.read
Sporo w tym prawdy- udaje się, że wystarczy po prostu zakazywać i zniechęcać i to wystarczy. Pamiętam, jak pod koniec podstawówki mieliśmy pogadanki o alkoholu, zaś w liceum zorganizowano nam spotkanie z niepijącym alkoholikiem, który przekonywał nas o tym, jak to alkohol jest zły. Oczywiście, skończyło się na potakiwaniu- komers na koniec VIII klasy był dla sporej liczby moich kolegów (i koleżanek) okazją do pierwszego poważnego kontaktu z alkoholem (a dla niektórych to był już kolejny kontakt z rzędu). W liceum natomiast alkohol piło się bez większych oporów, oczywiście z półmetkami i studniówką włącznie. Urwanie filmu czy haftowanie traktowano jako rzecz naturalną, a nawet jako powód do dumy, choć właśnie w młodym organizmie alkohol czyni największe szkody. Podejrzewam, że dziś jest nawet pod tym względem gorzej.