barwa1
27.06.05, 10:33
Co sądzicie o stosowaniu tej zasady w życiu? Tak mi się to nasunęło w dwóch
kontekstach:
1. J.Kwaśniewska zwana Pierwszą Damą, kiedyś miała (wraz z innymi) możliwości
przechwycenia (kupienia) nieruchomości czy innych dóbr państwowych, na
których potem z powodzeniem budowała swój mjątek. Ktoś jej to ułatwił? Jeśli
ten ktoś kiedyś jej coś ułatwił, może dziś oczekiwać wzajemności pojmowanej
jako np. pomoc w innych, dla niego ważnych sprawach....
2. Sąsiad użyczył mi węża do polewania trawnika. Myślałam, że zrobił to, bo
potrzebowałam pomocy. On uważa, że trzeba tak robić, bo kiedy on będzie
potrzebował to ja będę zobowiązana jego wcześniejszym aktem dobra (jak widać
wymuszonego).
W przypadku Kwaśniewskiej "rozumiem", że konieczność zawiązywania "paktu"
miała uzasadnienie w realizacji potrzeby posiadania majątku czy innych
możliwości. Ciekawe, że stosowanie zasady wzajemności usprawiedliwia
nieuczciwość, łamanie prawa...
Ciekawe, że pomaganie sobie wzajemnie rzadko jest bezinteresowne, bez
oczekiwania wobec osoby, której się pomaga. Znane mi sa przypadki "płacenia"
za pomoc upokorzeniem, rewanżem bez końca.
Co o tym sądzicie?