jagus007
18.06.07, 21:37
Moja najmłodsza wróciła właśnie z wycieczki na Ukrainę.
Łzy jej się w oczach kręciły, gdy opowiadała mi o serdeczniści obcych ludzi,
którzy, słysząc w sklepie grupę młodzieży mówiącej po polsku - z okrzykiem
"Polacy, Polacy" brali w objęcia dzieciaki, ściskali, całowali.
A całkiem się popłakała, gdy opowiadała, jakie wrażenie zrobił na niej grób
Konopnickiej z leżącą na nim wiązanką przywiędłych już białoczerwonych kwiatów...