Dodaj do ulubionych

Przytul kota na zdrowie (felinoterapia)

19.06.06, 23:50
Pewien chemik z Torunia usłyszał o schizofreniku, któremu lekarz poradził
kupno kota. Tak dla zdrowia. I zamknięty w sobie pacjent zaczął sam wychodzić
z domu.
Wspomniany chemik postanowił sprawdzić, jak to możliwe. I tak Mirosław Tomasz
Wende, pasjonat zwierząt, został pierwszym w Polsce felinoterapeutą,
specjalistą leczącym za pomocą kotów. Zanim jednak wybrał się do szkoły
specjalnej, by pomagać chorym dzieciom, przeczytał zagraniczną literaturę na
ten temat. Dowiedział się, że najbardziej odpowiednie są koty perskie i
egzotyczne. Takie, które pozwalają się do woli głaskać i nigdy nie mają dość
ludzi. Okazało się, że wybrał doskonale. Jego Gucio (kot egzotyczny w kolorze
niebieskim) szybko stał się ulubieńcem dzieciaków. Niektóre zaczęły wyciągać
do niego ręce już po paru godzinach, inne - dopiero po kilku tygodniach. Ale
żadnemu kot nie jest obojętny!
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,60935,3425005.html
Obserwuj wątek
    • dimanche Re: Przytul kota na zdrowie (felinoterapia) 19.06.06, 23:50
      To ja tak z psem mogę...
      • impostor Re: Przytul kota na zdrowie (felinoterapia) 19.06.06, 23:52
        a ja z M smile))
    • very_famous Re: Przytul kota na zdrowie (felinoterapia) 19.06.06, 23:53
      Dopiero teraz to odkryli? Uwielbiam koty :]
    • frida2 Re: Przytul kota na zdrowie (felinoterapia) 19.06.06, 23:56
      A propos kotów, w bloku naprzeciw mojego okna mam paradę w wykonaniu 3 kocich
      osobników po balustradach balkonów, normalnie sport ekstremalny smile
      Koty fajne są smile
      • dimanche Re: Przytul kota na zdrowie (felinoterapia) 19.06.06, 23:57
        A ja i tak wolę psy...
      • kriss67 Re: Przytul kota na zdrowie (felinoterapia) 20.06.06, 08:11
        Hejka Frida. Moje też tak paradowały po balustradach. 3 pietro w bloku. Lider w
        sportach ekstremalnych, zwany Mackiem, raz zawędrował do sąsiada, wlazł przez
        otwarty balkon do mieszkania, potem podreptał do kuchni i zeżarł kotlety leżące
        na stolesmile . Sąsiad go przyłapał i odniósł turyste.
        Teraz kratke zamontowałem, bo już pare razy spadły niestety. Nie są z tego
        powodu zadowolone ale cóż, za duzo sportu ekstremalnego było.
        • frida2 Re: Przytul kota na zdrowie (felinoterapia) 20.06.06, 11:25
          kriss67 napisał:

          > Hejka Frida. Moje też tak paradowały po balustradach. 3 pietro w bloku.

          To jest 6 piętro i kocieje mieszkają w mieszkaniach
          przylegających balkonami do siebie i z tego co zauważyłam
          to też wzajemnie się odwiedzają smile Jeden jest cały biały, wieczorem
          fajnie to wygląda smile
          Moi sąsiedzi z dołu też mają kocicho i też zdarzyło mu sie nieraz
          zawędrować na nasz balkon, szczęście, że drzwi były zamknięte, bo
          mój pies za kotkami nie przepada smile
    • impostor Re: Przytul kota na zdrowie (felinoterapia) 19.06.06, 23:58
      naraze sie umfie, verze i kilku osobom jeszcze, ale nie znosze kotow. jakos
      trzepie mnie na ich widok i glany swedza... co nie znaczy ze ktoregokolwiek
      skrzywdzilem... no, moze w dziecinstwie z chlopakami z bloku... smile))
      • umfana Impostor.... 20.06.06, 14:46
        " Ludzie dzielą się na tych, którzy lubią koty
        i na pokrzywdzonych przez los."
    • a.g.n.i Re: Przytul kota na zdrowie (felinoterapia) 20.06.06, 00:01
      Chyba sobie zaaplikuję na dobranoc. Lekarstwo akurat leży na mojej kołdrzesmile
      oczywiście pośrodku łóżka, tak że dla mnie już miejsca nie ma...
      • kriss67 Re: Przytul kota na zdrowie (felinoterapia) 20.06.06, 08:14
        Koty w nocy to dranie. Jak taki zapadnie w głęboki sen, to rozwala sie jak nie
        wiem co, i człowiek śpi na krawędzi łóżka. A weź takiego przesun, zaraz sie
        obraża....
        Fajnie jest przyuwazyć, jak kotu cos sie sni i gada przez sen. Mozna to
        zaobserwować własnie podczas głebokiego snu śierściucha.
        Pozdro
        Krzysztof
        • a.g.n.i Re: Przytul kota na zdrowie (felinoterapia) 20.06.06, 08:16
          Czyżbyśmy mieli tego samego kota?;-P
          • kriss67 Re: Przytul kota na zdrowie (felinoterapia) 20.06.06, 08:28
            He, he, jak ma 5 kociakówsmile
            • a.g.n.i Re: Przytul kota na zdrowie (felinoterapia) 20.06.06, 08:32
              A to niesmile
              A swoją drogą, ktoś mi kiedyś opowiadał, jak to dwie rodziny mieszkające obok
              siebie zaadoptowały tego samego dachowego sierściuchasmile sierściuch się szlajał
              i kursował między dwoma domami, to tu, to tam nocował, to tu, to tam jadł -
              obie rodziny byly przekonane, że mają kotasmile
              Ale może to być urban legendtongue_out
              • kriss67 Re: Przytul kota na zdrowie (felinoterapia) 20.06.06, 08:36
                Fajna historia. To my tak na działce mamy, że kilku podopiecznych mieszka sobie
                troche u nas, troche u sąsiada, tez kociarza. I wsumie koty działkowe wspólne
                są.
                Pozdro
                Krzysztof
                • mrouh Re: Przytul kota na zdrowie (felinoterapia) 20.06.06, 09:08
                  Ja nawet kota nie muszę przytulać, choć to też mi dobrze robi. Mi wystarcza, że
                  patrzę na kota, jak chodzi, je, śpi, łasi się i skacze "po wyżkach", żeby mi się
                  ciśnienie wyrównało i błogość mnie ogarnęłasmile Samo myślenie juz mi nastrój
                  poprawia. CZyli odwrotnie, niż Tomkowismile A takiego niebieskiego kota mieć...
                  piękne są... jednakowoż wolę zwykłego dachowca, tyle ich bezdomnych, a radość
                  właściwie ta samasmile
                  Powoli dojrzewam do drugiego kotasmile
                  • kriss67 Re: Przytul kota na zdrowie (felinoterapia) 20.06.06, 09:32
                    Niebieskie rzeczywiście przepiekną są. A dachowce to też rasa, tyle że
                    Europejska.
                    A jak sie ma kotów gromadke to dopiero jest cud widok. Jak sie bawią, kłócą,
                    spią poprzytulane. I każdy inny charakterek reprezentuje. Jedna małpa, tak
                    rozrabia że chyba z niej pasztet kiedys zrobie. Inny z kolei to koci filozof,
                    ciagle w zadumie i patrzy z podagrdą na resztesmile
                    • a.g.n.i Re: Przytul kota na zdrowie (felinoterapia) 20.06.06, 09:43
                      a jak sprawić towarzysza wrednemu terytorialiście i udzielnemu władcy? Jest to
                      możliwe? Nie zamorduje intruza?
                      Bo ja też mam ochotę na drugiego kota... ale boję się o jego bezpieczeństwo.
                      Tego bydlaka, co mamy, rozpieściliśmy do granic możliwości - nie, kłamię -
                      przekroczyliśmy te granice dawno. Bo to takie maleństwo zagłodzone 4 lata temu
                      było...
                      • kriss67 Re: Przytul kota na zdrowie (felinoterapia) 20.06.06, 10:11
                        Widzisz Agni, to jest temat rzeka. Nawet jak weźmiesz całkiem małego kotka,
                        może byc różnie. Albo sie zasymiluja albo nie. Może byc wielka miłośc albo
                        wojna na lata. Wiem z własnych doświadczen. Z tym że przy kocie naprawde
                        malutkim, szanse na udaną symbioze są bardzo duże. Im przybysz wiekszy, tym
                        gorzej. Z maluchów które wprowadzałem do rodzinki, tylko raz nie wyszło,
                        ale "nowy" był już nieco wyrosniety. Musisz zaeksperymentowac.
                        A jak sie uda to zobaczysz, jak fajnie miec kilka takich śiersciuchów.
                        Pracy przy dwóch kotach wcale nie jest wiecej, dopiero jak sie ma 3-5 to już
                        mozna odczuć takie stadko.
                        Pozdro
                        Krzysztof
                        • a.g.n.i Re: Przytul kota na zdrowie (felinoterapia) 20.06.06, 21:17
                          a płeć ma znaczenie? Znaczy jak mam samca (kastrata) to lepiej takie maleństwo
                          wziąć jakiej płci? Kicię? Nie będzie się do niej dobierał, mimo ze kastrat?
                          Zwłaszcza, że z niego taki kastrat, że wie, co stracił, bośmy mu dość późno
                          ucięli co trzeba.
                          A z kolei jak kocurka wezmę, to nie będą o terytorium walczyły? ja już miałam w
                          domu ostrzykane zasłony i wszystko... gdzieś czytałam, że przy strzykaniu to i
                          kastracja nie zawsze pomaga...
                          • kriss67 Re: Przytul kota na zdrowie (felinoterapia) 21.06.06, 09:54
                            To ja Ci Agni radze wziąć małą koteczke. Nie będzie sie do niej dobierał,
                            najwyżej w czasie rujki może mu sie coś przypomniec, ale to są sporadyczne,
                            bardzo rzadkie i niegroźne przypadki.
                            Kastraty mają z natury pogodne usposobienie wobec innych kotów.
                            U mnie jest kot wykastrowany samiec i 4 dziewczyny. I zyje w zimi w wielkiej
                            zgodzie, chociaż tylko jedna jest jego biologiczną siostrą. Pozostałe sporo
                            młodsze i przyjał je bardzo ciepło. Nawet z tą "nielubianią" przez inne koty
                            jakos sie zaprzyjaźnił.
                            No i tak jak piszesz, kotka nie znaczy terenu. Ale przypadkowego sikania po
                            kątach od czasu do czasu i tak nie unikniesz. To normalka przy kotach.
                            A przekonasz się, że taki maluch starszego kota tak potrafi rozruszać, że szok.
                            No i będziesz miała w domu wesoło, przpomni Ci sie jak "stary" kot był
                            maluchemsmile
                            Co do terytorialności: kastraty zatracają ten instynkt. Przejawiają go raczej w
                            stosunku do włascicieli. To on musi byc na kolanach, to on musi byc głaskany.
                            Tylko pamietaj, nowy kotek-kotka powinien byc jak najmłodszy!!!!!!
                            Pozdro
                            Krzysztof
                            • lizavieta1 Re: Przytul kota na zdrowie (felinoterapia) 22.06.06, 19:05
                              Przedrostek felino nie wiedizeć czemu kojarzy mi się z fallusem.
    • maximilianna Re: Przytul kota na zdrowie (felinoterapia) 20.06.06, 10:17
      ja to już wiem od dawna, tylko nie wiedziałam, ze to tak się nazywa.
      Mam koty, są ze mną od urodzenia.
      fakt, że nie egzotyczne, ale dachowce.
      I sporo ich smile
      Też chcą się przytulać i dają się "zamęczyć". Tylko niektóre - indywidualiści
      sami wybierają , kiedy chcą być głaskane.
      • dimanche Re: Przytul kota na zdrowie (felinoterapia) 20.06.06, 10:18
        maximilianna napisała:
        > Też chcą się przytulać i dają się "zamęczyć". Tylko niektóre - indywidualiści
        > sami wybierają , kiedy chcą być głaskane.

        To zupełnie tak jak ja, ja też wybieram, kiedy chcę być głaskana...
        • towita Re: Przytul kota na zdrowie (felinoterapia) 20.06.06, 10:30
          U mnie niestety kot tylko na chorobęsad
          • anmanika Re: Przytul kota na zdrowie (felinoterapia) 20.06.06, 10:57
            A w drugą stronę to nie działa? Bo takie czasami mam wrażenie, moje sierściuchy
            mają siebie ale na gwałt do mnie się przytulają. Taka humanoterapiasmile)
            • dimanche Re: Przytul kota na zdrowie (felinoterapia) 20.06.06, 10:58
              Mój pies też się lubi do mnie przytulać...i tak trwamy w tym uścisku już drugi
              rok...
              • kasikk_29 Re: Przytul kota na zdrowie (felinoterapia) 20.06.06, 13:51
                dzień dobry
                ja tak przelotem - podczytuję troszku
                mój psik lubi się tyłeczkiem wciskać i tak już przyciska się latek kilka
                za to kociki rzeczywiście są super, jeśli chodzi o obserwacje psot, póz i
                charakterków...
                no i terapia doskonała smile

                pozdrawiam psio-kocich amatorów
                • franki8 Re: Przytul kota na zdrowie (felinoterapia) 20.06.06, 14:01
                  Fajna metoda, ale nie dla wszystkich - ja mam alergię i nawet nie mogę
                  przebywać w tym samym pomieszczeniu co kot. Po kilku minutach plamy na skórze,
                  swędzenie, duszności... Na szczęście psów to nie dotyczy smile Swoją drogą
                  ciekawe...
    • umfana Re: Przytul kota na zdrowie (felinoterapia) 20.06.06, 14:04
      Facet znalazł na kocie interes i tyle... Szkoda kotów.
      • towita Re: Przytul kota na zdrowie (felinoterapia) 20.06.06, 14:58
        Właśnie, że nie szkoda. Może ludzie (ci bez alergii) przygarną jakieś bidne
        kociaki i jeszcze będą je przytulaćsmile
    • warszawianka_jedna Re: Przytul kota na zdrowie (felinoterapia) 20.06.06, 15:12
      ja od 10 lat stosuję felinoterapię i moja kocica znosi to ze stoickim spokojem,
      nawet jak ją wymiędli cała rodzina wink
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka