29.10.06, 19:25
Czy wpuścilibyście mnie na swoje forum ukryte?
Obserwuj wątek
    • olianka Gdybym tylko takowe posiadała! 29.10.06, 19:44

      • f.l.y Re: czy.... 29.10.06, 19:47
        gdyby było z jakichś powodów ukryte, z jakichś powodów dla ograniczonej grupy
        ludzi, a w dodatku z zaznaczeniem, aby nie ubiegać się o dostęp - to nie..
        • sibeliuss Re: czy.... 29.10.06, 19:52
          Masz rację, gdy jest pewnych względów zamknięte i pisuje się tam tylko z
          zaufanymi współforumowiczami to jest to prawda. Na takie forum się po prostu
          zaprasza.
          Istnieje w przyrodzie teoria wzajemności, muszę o niej jeszcze trochę poczytać
          aby zrozumieć ten świat.
          • f.l.y Re: czy.... 29.10.06, 19:55
            nie wymagasz za wiele sibeliussie?
            zastosuj teorię wzajemności wobec mnie, jeśli taka Twoja wola...
            • sibeliuss Re: czy.... 29.10.06, 19:58
              Przeczytaj post Lela, świetna pointa.
              A co do mojej woli, ja do Ciebie nic nie mam i na moje forum ukryte zawsze
              możesz wejść.
          • skiela1 Re: czy.... 30.10.06, 17:08
            sibeliuss napisał:


            > Istnieje w przyrodzie teoria wzajemności, muszę o niej jeszcze trochę poczytać
            > aby zrozumieć ten świat.

            Poczytaj,niestety nijak to sie ma do rzeczywistosci.Przypomina to troche
            filozofie Kalego.
            Brak wzajemnosci jest nasza cecha narodowa,ludzie jedynie umieja o niej ladnie
            mowic,pisac..
            Strach ma wielkie oczy i z wzajemnoscia duzo wspolnego.


            Ps.tak sobie mysle...
            chyba brak wzajemnosci jest gorszy od odrzucenia....
    • lelu Re: czy.... 29.10.06, 19:52
      Jeśli mnie pamięć nie myli, to S@lon powstał właśnie w wyniku niewpuszczenia. I
      dobrze, że się tak stało. Mnie, zresztą Boga ducha winnego, z rzeczonego też
      wyrzucono.
    • wadera3 Re: czy.... 29.10.06, 19:55
      wink)) wpuścilibyśmy...
    • kolczatka Re: czy.... 29.10.06, 19:57
      Już to kiedyś przerabialiśmy, czy jest jeszcze w tym temacie coś czego nie
      wiesz? ;P
      • sibeliuss Re: czy.... 29.10.06, 19:59
        kolczatka napisała:

        > Już to kiedyś przerabialiśmy, czy jest jeszcze w tym temacie coś czego nie
        > wiesz? ;P

        A wiesz Myszko, że dostałem właśnie z liścia i jakoś tak mi dziwnie.
        Idę do Dory i Toma na sałatkę. Będę jak wrócę smile
    • skiela1 Re: czy.... 29.10.06, 20:01
      Mam jednoosobowa pakamere.
      Ilosc uczestnikow - 1 osoba (czyli ja)

      Nie chcialbys tam nawet nosa wsadzic,taki balagan.

      Taki moj zbior ciekawych stron,nagran,forumowskiej poezjismile)

      moja i tylko moja prywatasmile
      • vitalia Re: czy.... 29.10.06, 23:25
        skiela1 napisała:

        > Mam jednoosobowa pakamere.
        > Ilosc uczestnikow - 1 osoba (czyli ja)
        >
        > Nie chcialbys tam nawet nosa wsadzic,taki balagan.
        >
        > Taki moj zbior ciekawych stron,nagran,forumowskiej poezjismile)
        >
        > moja i tylko moja prywatasmile

        Wiesz smile) ja też mam właśnie takie forum i ciągle tam się ktoś dobija , a
        przecież wyrażnie jest w opisie , że to forum jednoosobowe ! i tak nikt nie
        wierzy , a niektórzy się obrazili smile))
        • skiela1 Re: czy.... 29.10.06, 23:28
          tez tak mialamsmile
          ale grzecznie na priva odpowiedzialam,czemu ono sluzysmile
          • sibeliuss Re: czy.... 29.10.06, 23:31
            skiela1 napisała:

            > tez tak mialamsmile
            > ale grzecznie na priva odpowiedzialam,czemu ono sluzysmile

            Ale to jest fair, piszesz, że nie ponieważ.... i wiadomo.
    • frida2 Re: czy.... 29.10.06, 21:56
      No ba!
      • skiela1 Re: czy.... 30.10.06, 17:10
        frida2 napisała:

        > No ba!
        na BBW sa same kobitki...mam nadzieje,ze chociaz czytatongue_out
        • frida2 Re: czy.... 30.10.06, 22:48
          skiela1 napisała:

          > na BBW sa same kobitki...

          No a Nick to kredki? tongue_out
          • skiela1 Re: czy.... 31.10.06, 00:30
            frida2 napisała:

            > No a Nick to kredki? tongue_out


            ooopsss ale gafatongue_outtongue_out
            • frida2 Re: czy.... 31.10.06, 00:31
              skiela1 napisała:

              > ooopsss ale gafatongue_outtongue_out

              Się nie obrazi, równy facet jest smile
    • ju.bi Re: czy.... 29.10.06, 21:58
      przeciez wiesz, że tak...
    • lekia Re: czy.... 30.10.06, 17:15
      jasne kloss
      • barwa1 Re: czy.... 31.10.06, 12:32
        Ja - nie.
        Ty, sloggi, też dobierasz ludzi do salonu czy na innych forach.
        Nikt z niezaproszonych nie pyta Cię dlaczego go nie zaprosiłeś.
        Nikt nie ma też żalu i nie prosi o uzasadnienie.
        Jeśli forum ma zastrzeżenie, żeby nie prosić o dostęp - to po co prosisz?
        Dziecko jesteś, któremu ktoś nie chce dać właśnie TEJ zabawki?

        Forum, które spędza Ci sen z czoła, nie powstało PRZECIWKO komukolwiek!
        Osoba, które je założyła ma prawo zaprosić kogo chce i nie tłumaczyć się z tego
        przed nikim.
        Tak jak Ty nie tłumaczyłeś się nikomu!

        Jestem tym wątkiem zniesmaczona.
        Miałam Cię naprawdę za bardziej rozsądnego.
        Alicja
        • skiela1 Re: czy.... 31.10.06, 14:56
          Masz racje.

          Na "Takie" fora zaprasza sie dobrych znajomych,przyjaciol,ludzi,ktorych sie
          lubi...darzy sympatia...ufa...przed ktorymi nie ma sie nic do ukrycia
          /niepotrzebne skreslic/

          I wiesz cudownie jest kiedy taka 'wzajemnosc sympatii i zaufania' sie
          czuje..kiedy jestes pewna sympatii tej drugiej osoby...


          No coz wniosek taki,ze niektorzy dobrze graja....a,ze maski maja tendencje do
          spadania wiec pokazalo sie co nie co.Mam nadzieje,ze to co pod maska to juz jest
          twarz a nie nastepna maska....
          Hipokryzja jest porazajaca.Szkoda tylko,ze uderza w ludzi,ktorzy absplutnie na
          nia nie zasluguja.
          Zenada.

          /a teraz myk na forum w celu omowienia tego postu../
          jak dziecinada to na calego...



          • barwa1 do Skieli 31.10.06, 17:44
            Skielo,
            Sympatia i zaufanie do ludzi, przyjaźń i bycie dobrym znajomym polega też na
            tym, że akceptuje się u innych, że mają swoje sprawy, inne towarzystwo, inne
            poglądyitd.. Również nie obraża się, gdy przyjaciel ma ochotę pobyć także z
            kimś innym poza nami.
            Ale do tego trzeba dojrzałości, wysokiego poczucia własnej wartości, bo wówczas
            nie czujemy się zagrożeni, oszukani. Poprostu akceptujemy.

            A teraz, skielo, myk i zastanów się dlaczego brak Ci dystansu do tej sprawy?
            Chcesz mnie obrazić? Czy może chcesz obrazić też innych?
            Do czegoś Ci to potrzebne?
            POzdrawiam Cię, A.
          • lekia Re: czy.... 31.10.06, 18:02
            Skielo nie przeginasz czasem?! To jest przesadzone uncertain
            • skiela1 Re: czy.... 31.10.06, 18:56
              Niestety nie jest przesadzone.

              Samo zycie.


              poza tym...w salonie ostatnio jakos nikt nie ma zahamowan odnosnie wyrazania
              swoich opinii o innych.

              wiec w czym problem?

              jezeli ktos moze napisac na forum,ze jestem falszywa i obludna wiec dlaczego
              mialabym sie wstrzymac i nie napisac o kims,ze jest hipokryta??.

              Wiesz ...TO DZIALA W DWIE STRONY....
              tak jak z wzajemnosciasmile)))

              (przepraszam,jezeli akurat Ciebie to dotknelo)
              • lekia Re: czy.... 31.10.06, 19:22
                Problem w tym,ze ja to wszystko postrzegam inaczej.Jedyny argument jaki do mnie
                przemawia to,ze jest to Wasze forum i macie niekwestionowaną wladze absolutną
                ale argumenty typu "nie i bez dyskusji" to zadne argumenty,nie uwazasz?
                • towita Re: czy.... 31.10.06, 19:34
                  Też uważam, że to żadne argumenty. Wyszłaś z fasonu Skielo, niestety nie
                  pierwszy raz.
                  • skiela1 Re: czy.... 31.10.06, 19:40
                    towita napisała:

                    > Też uważam, że to żadne argumenty. Wyszłaś z fasonu Skielo, niestety nie
                    > pierwszy raz.

                    .Mylisz sie.
                    Ja jestem zawsze taka sama.
                    Widocznie nigdy tego fasonu nie mialam.
                    u mnie teoria wzajemnosci po prostu inaczej dziala niz u wszystkich.
                  • sibeliuss Re: czy.... 31.10.06, 22:37
                    towita napisała:

                    > Też uważam, że to żadne argumenty. Wyszłaś z fasonu Skielo, niestety nie
                    > pierwszy raz.

                    Ty też dostałaś zaproszenie? smile
                • skiela1 Re: czy.... 31.10.06, 19:42
                  lekia napisała:

                  > ale argumenty typu "nie i bez dyskusji" to zadne argumenty,nie uwazasz?

                  nie przypominam sobie takiej sytuacji.

                  Jezeli chodzi o argumenty...ja zawsze je mam,i to czarne na bialym.Tak lubie.
                  • lekia Re: czy.... 31.10.06, 19:49
                    Skielo to tyczy się też tych osób,których racji tak zaciekle bronisz.
                    • skiela1 Re: czy.... 31.10.06, 19:53
                      Napisalam moje zdanie na ten temat,wydaje mi sie,ze argumentow nie brakuje.

                • kriss67 Re: czy.... 31.10.06, 19:59
                  Hmmm, Lekia, władza absolutna to ciekawe sformuowanie. Pytanie: to po co forum
                  zakładać? Chyba po to, żeby wepsrzec władze oligarchią....
                  • lekia Re: czy.... 31.10.06, 20:26
                    W sensie to admini,wspóladmini rozdają karty,ustalają scenariusz gry smile
            • frida2 Re: czy.... 31.10.06, 21:18
              lekia napisała:

              > To jest przesadzone uncertain

              Bo prawdziwe? Co CIę tak uraziło i zasmuciło?
              Przestańcie pisać takie bzdury.
              Slog zadał pytanie, uzyskał sporo odpowiedzi, Elka się nie czai i napisała
              jak jest faktycznie, a Państwo się obraziło, ojej.

              Jeśli kogoś darzę sympatią, działa to w obie strony, jest to zauważalne dla innych, a potem ten ktoś prosi żeby otworzyć mu drzwi do mojego ukrytego forum i dostaje spierdalajkę to ma udawać że wszystko jest ok? Raczycie żartować.
              Nie znam fly w realu, ale z tego co dzieje się tutaj na forum mogę wysnuć wniosek, że zarówno ona jak i slog darzą siebie sympatią, zatem dlaczego
              odrzuciła jego prośbę o akces?
              Wadera również ma ukryte forum i nie ma takiego problemu.
              Jeśli ktoś ma coś do ukrycia to musi zakładać ukryte forum dla określonej liczby osób i nie wpuszczać tam kogoś nieporządanego (z wiadomych względów).
              I argumenty przytoczone przez barwę, że do salonu są dobierani ludzie
              są przesadzone i są kompletną bzdurą smile
              Salon jest forum otwartym, tu pisze każdy kto ma chęć.
              • lekia Re: czy.... 31.10.06, 22:15
                Twoim zdaniem nie ma w tym ani krzty przesady a moim zdaniem to jest nie tylko
                przesadzone ale mocno przesadzone.
            • sibeliuss Re: czy.... 31.10.06, 22:36
              lekia napisała:

              > Skielo nie przeginasz czasem?! To jest przesadzone uncertain

              Dostałaś zaproszenie mailem?
              • lekia Re: czy.... 31.10.06, 23:00
                Nawet nie wiem o ktore forum chodzi.
        • sibeliuss Barwo 31.10.06, 22:35
          Czy mnie rozczarowałaś?
          Nie, czemu miałoby tak być. Kobiety wyzowolone mnie nie rozczarowują (z pewnych
          względów).
          Nie znasz mnie zupełnie, zatem nie staraj się robić mi analizy psychologicznej,
          bo i po co?
          • barwa1 Sibelliusie! 01.11.06, 13:04
            Jeśli doradzasz mi, abym nie robiła Ci analizy psychologicznej
            ( nie robię, raczej próbuję wyjaśnić dlaczego postępujesz w pewien, w moim
            odczuciu, niewłaściwy sposób) - nie staraj się sam robić tej analizy wobec
            mnie.
            Też mnie nie znasz.
            Zwłaszcza nic nie wiesz o moim "wyzwoleniu"! Żadna z moich wypowiedzi nie była
            na ten temat.
            Miałam nadzieję, że będziesz miał refleksję, zatrzymasz się i dalej nie
            zabrniesz...
            Znowu jednak przekraczasz czyjeś granice.
            A.
            • sibeliuss Re: Sibelliusie! 01.11.06, 18:30
              barwa1 napisała:

              > Znowu jednak przekraczasz czyjeś granice.

              I cóż w związku z tym?
              • barwa1 Re: Sibelliusie! 01.11.06, 20:25
                Jak widzę - u Ciebie bez zmian.
                Tzn. bez refleksji.
                • sibeliuss Re: Sibelliusie! 01.11.06, 20:27
                  A tak swoją drogą, w czym Ci mogę pomóc?
    • mk968 Re: czy.... 31.10.06, 18:31
      oddam forum gratis
    • gacus Re: czy.... 31.10.06, 19:17
      Marcin, przecież to tylko kolejna zmiana garnituru gości...

      I jak pisała kolczatka- przecież wszyscy wiemy jak to działa.
      • sibeliuss Re: czy.... 31.10.06, 22:41
        gacus napisał:

        > Marcin, przecież to tylko kolejna zmiana garnituru gości...
        >
        > I jak pisała kolczatka- przecież wszyscy wiemy jak to działa.
        >
        dlatego mam to w nosie, ale nadzieję mam tą samą co zawsze. Gdy powstawało forum
        Potem też zapraszano ludzi z S@lonu i w ten sam sposób - pisano wątki czy
        otrzymali maile. Mnie to śmieszy. ale jak wszystkim, życzę im aby płynęli po
        morzach i oceanach. Lojalni i wartościowi zawsze zostają.
        • czarnaandzia Re: czy.... 31.10.06, 23:12
          Matko! To jakaś piaskownica?
          • sibeliuss Re: czy.... 01.11.06, 12:03
            czarnaandzia napisała:

            > Matko! To jakaś piaskownica?

            Trochę mnie poniosło.
        • barwa1 Re: czy.... 01.11.06, 13:18
          sibeliuss napisał:

          > gacus napisał:
          >
          > > Marcin, przecież to tylko kolejna zmiana garnituru gości...

          Jakiś czas czułam się tu nie tylko jak gość, ale jak "domownik".
          Za to dziękuję wszystkim.
          Potem zauważyłam, że za dostąpienie zaszczytu bycia wśród tzw. Twoich
          przyjaciół trzeba być wobec Ciebie lojalnym. Zawsze i w każdej sprawie.
          Nawet, gdy nie masz racji.
          Potwierdzasz to w sposó oczywisty poniżej:

          >.ale jak wszystkim, życzę im aby płynęli po
          > morzach i oceanach. Lojalni i wartościowi zawsze zostają.

          Nie będę lojalna wobec Ciebie nigdy wtedy, kiedy będziesz niesprawiedliwy wobec
          innych. Kiedy będziesz emanował pogardą dla innych ludzi i ich poglądów.
          Nie stanę po Twojej stronie z szacunku dla Ciebie i siebie.
          Pozdrawiam.
          A.
    • poprioniony Re: czy.... 01.11.06, 00:18
      > Czy wpuścilibyście mnie na swoje forum ukryte?

      Pewnie, ale musialbys zatanczyc mi can-can'a ubrany tylko w czerwone stringi.
    • zo_h Czy co .... kto gdzie kiedy? :> 01.11.06, 15:50
      Kolejny wątek z ukrytym podtekstem lub mniej jawnym pytaniem skierowanym o
      konkretnej osoby (grupy osób)?

      Pozdrawiam.
      • barwa1 Re: Czy co .... kto gdzie kiedy? :> 01.11.06, 16:06
        Słuszna konstatcja.
        • f.l.y a mnie jest przykro... 01.11.06, 17:29
          tak..nie zdaje się Wam...piszę,że właśnie mnie jest przykro, bo czuję się
          jakbym wyrywała się ubezwłasnowolnieniu...

          przeczytałam posty i postaram się odpowiedzieć na zadane tu (pośrednio i do
          mnie pytania)

          tak, założyłam sobie forum, ukryte, dla garstki przyjaciółek - gdzie popełniłam
          grzech śmiertelny?

          czy nietaktem jest, że umieściłam tam zapis, aby nie ubiegać się o dostęp do
          tego forum? czy raczej nietaktem jest, pomimo tego, o ten dostęp się ubiegać??

          czy, jak słusznie zauważyła frida, darząc się sympatią z sibeliussem, jestem
          zobowiązana mu tłumaczyć się z tego, co i gdzie i z kim robię? nie wydaje mi
          się, abyście Wy wszyscy znający sibeliusa tak postępowali...

          jeśli mam ochotę założyć forum ukryte, właśnie na tym gazetowym portalu, forum
          na którym z przyjaciólką mogę podzielić się, hipotetycznie teraz zakłądając,
          cystą na jajniku czy zatkanym jajowodem, to wybaczcie mi, czy znajomość z
          sibeliussem /znajomość,zaznaczam - nie bliska przyjaźń/ jest sama w sobie
          powodem, że muszę mu o tym mówić? czy jest powodem, aby sprawy moich
          przyjaciółek (nie znajomych) udostępniać innym?

          Nie jest i nie było nigdy moją ambicją prowadzenie forum dyskusyjnego w takiej
          formie, jak robią to inni - sibeliuss, wadera czy inni posiadający fora
          dyskusyjne...

          wystarczą mi do dyskusji fora, na których bywam, które czytuję i na których
          pisuję...między innymi oba salony właśnie

          czy posiadanie miejsca na portalu (forum) gazety zobowiązuje do czegoś?

          jest mi przykro, bo oskarża się mnie za nietakt w stosunku do sibeliusa, a czy
          Ty sibeliussie uważasz, że taktem było zgłaszać się tam, gdzie zgłoszeń nie ma?

          powiem tak - potraktowałam Cię tak, jak Ty potraktowałeś mnie w momencie
          wysyłania zgłoszenia i żywię nadzieję, że to rozumiesz...

          jeśli zaś o wzajemność chodzi, to czy naprawdę ma dotyczyć wszystkiego?
          wzajemnośc totalnie absolutna?

          tak jak napisała barwa - do jakiegoś czasu czuło się na salonach domową wręcz
          atmosferę...spokój i możliwość dyskusji na wszelkie tematy...

          teraz, coraz częściej osądza się tutaj ludzi i to co piszą i myślą...
          ba, wręcz mówi się 'jak naprawdę jest' za nich samych...

          tłumaczą sie podobno winni, ja się winną nie czuję, bo czego winną?
          a napisałam Wam to wszystko, bo wydając o czymś, czy o kimś opinie jak ławnicy -
          dobrze by było zapoznać się z aktami sądzonej sprawy drodzy forumowi sędziowie

          i tyle....

          ja na salony zaglądać będę, bo tu jeszcze fajni ludzie są i pisują...
          i nie uważam, aby posiadanie forum ukrytego miało mieć wpływ na moją obecność
          tutaj - ja niesmaku ze swojej decyzji nie czuję...

          jeśli sibeliuss uzna, że nie ma mnie chęci tu gościć - to da pewnie znać...
          /tylko prościej proszę, bo załapać może nie załapię aluzji.../

          to pozdrawiam serdecznie i mam nadzieję, że teraz pogadamy na forum o
          ciekawszych tematach...
          • mrouh Re: a mnie jest przykro... 01.11.06, 18:28
            Jeśli się Sibeliusie, faktycznie chciałes dostac na forum, gdzie napisane było
            jak wół- nie ma wstępu, i takiego nieszczęsnika z siebie zrobiłeś pokrzywdzonego
            przez fakt, że nie zostałeś tam wpuszczony, no to mi już ręce opadły po prostu.
            W takim przypadku moim zdaniem wzajemność nie obowiązuje i sam sobie winny
            jesteś, że z liścia dostałeś, jak to ładnie określiłeś. Czy na niedawno tu
            wymieniane w innej aferze forum zwane uchem, o którym nie mam pojęcia ma wstęp
            każdy z salonu, tylko dlatego, że jest Twoim znajomym z Salonu? Chyba nie, bo to
            nie jest forum dla znajomych z salonu o ile sie nie mylę i na przykład ja tam
            nie zostanę wpuszczona. Co więcej- nie przyjdzie mi do głowy pukać na forum dla
            moderatorów, skoro nim nie jestem. NIe zapukam też do "pakamery" Skieli, jeśli
            na nia trafię kiedykolwiek i będzie jasne, że to miejsce tylko dla niej.
            Wniosek- gdybyś był przyjaciółką fly, to rozumiałabym Twoje rozżalenie. W innym
            przypadku- żałosne jest zakładanie takiego wątku, załatwianie tego, co powinno
            byc wyjaśnione na priva. Co więcej- gdybym sama założyła forum dla ścisłej
            grupki, do której się nie zaliczasz (przykładowo dziewcząt przed trzydziestką z
            odstającymi uszami), też bym sie nie poczuła do wpuszczania Ciebie ani innych
            "nie-dziewcząt-przed-trzydziestką- z-odstającymi-uszami".
          • skiela1 Re: a mnie jest przykro... 01.11.06, 18:29
            w takim razie mi tez jest przykro..

            ze zyjemy w czasach,kiedy to,zeby porozmawiac z przyjaciolka trzeba zakladac forum.

            No ale kazdy sposob jest dobry..

            nie oceniam,absolutnie nie...
          • sibeliuss Re: a mnie jest przykro... 01.11.06, 18:35
            Iga, przepraszam.
          • poprioniony Re: a mnie jest przykro... 01.11.06, 22:05
            Po co sie Babo tlumaczysz paru sfrustrowanym pajacom?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka